K R E W    E L F Ó W

    "- Tylko i wyłącznie dlatego ściągneliście mnie do Kaer Morhen, prawda? Mam racje? Tylko i wyłącznie dlatego?
     - Tak - potwierdził po chwili milczenia Vesemir. Triss dyskretnie odetchnęła z ulgą. Przez moment obawaiała się, że tym który potwierdzi, będzie Geralt."
    Krew elfów str. 73

    "Geralt ku wściekłości czarodziejki, przepadł gdzieś i pojawił się dopiero pod wieczór, dźwigając ustrzelonego koziołka. Triss pomogła mu oprawić zdobycz. Choć potwornie brzydziła się zapachem mięsa i krwi, chciała być blisko wiedźmina. Blisko. Jak naj bliżej. Rosło w niej zimne, zawzięte zdecydowanie. Nie miała ochoty dłużej spać sama.
     - Triss! - wrzasnęła nagle Ciri, zbiegając z tupotem po schodach. - Czy mogę dzisiaj u ciebie spać? Triss, tak cię proszę, zgóź się! Proszę, Triss!"
    Krew elfów str. 74

    "- Mnie zwą Yarpen Zigrin. A ciebie jak zwą, gąsko?
      - Inaczej - warknęł Ciri, a oczy jej błysnęły.
     Krasnolud zarechotał, wyszczerzył zęby.
     - Ach ukłonił się przesadnie. - Wybaczenie proszę. Nie rozpoznałem w mroku. Toż to żadna gąska, a szlachetna panna. Padam do nużek. Jak panna ma na imię, jeśli to nnie tajemnica?
     - To nie tajemnica. Jestem Ciri.
     - Ciri. Aha. A kim panna jest?
     - A to - Ciri dumnie zadarła nosek - to już jest tajemnica."
    Krew elfów str. 121

    "- Trzeba ci wiedzieć, miła Ciri - rzekł Yarpen - że moja babka znała się na leczeniu jak nikt inny. Niestety, uważała, że źródłem większości chorób jest nieróbstwo, zaś niróbstow najskuteczniej leczy się kijem. Względem mnie i mojego rodzeństwa stosowała taki właśnie lek głównie zapobiegawczo. Lała nas przy byle okazji albo i bez okazji. Wyjątkowa to była jędza. A raz, gdy ni z tego, ni z owego dała mi pajdę chleba ze smalcem i cukrem, to tak mnie tym zaskoczyła, że z wrażenia upuściłem tę pajdę, smalcem w dól. No a babka sprała mnie, stara wstrętna rura. A potem dała mi drugą pajdę, tylek, że bez cukru."
    Krew elfów str. 122

    "- Ludzi jest przecież dużo więcej niż... Niż was.
     - Bo mnożycie się jak króliki - zazgrzytnął zębami krasnolud. - Nic, tylko byście się chędożyli, w kółko, bez wyboru, z im popadło i gdzie popadło. A waszym kobietom wystarczy byle siąść na męskich portkach, by im brzuch urósł... "
    Krew elfów str. 122

    "- Zaraza - powiedział Paulie Dahlberg i beknął przeciągle. - Jeszcze bym coś zjadł.
     - Ja też - oznajmiła Ciri i również beknęła, zachwycona bezpretensjonalnymi manierami krasnoludów.
     - Byle nie kaszy. - rzekł Xavier Moran. - W gębie mi już rosną te jagły. Solone mięso też mi obrzydło.
     - To się trawy nażryj, jak masz taki delkiatny smak.
     - Albo brzozę okoruj zębami. Bobry tak robią i żyją.
     - Bobra tobym zjadł."
    Krew elfów str. 134

    "Jaskier dzielił atrakcyjne kobiety, w tej liczbie i czrodziejki, na przemiłe, miłe, niemiłe i bardzo niemiłe. Przemiłe na propozycję pójścia do łóżka reagowały zgodą, miłe wesołym śmiechem. Niemiłe reagowały w sposób trudny do przewidzenia. Do bardzo niemiłych trubadur zaliczał zaś te, wobec których sama myśl o złożeniu propozycji wywoływała dziwne zimno na plecach i drżenie kolan.
     Filippa Eilhart, choć bardzo atrakcyjna, była zdecydowanie bardzo niemiła."
    Krew elfów str. 188

    "- Jarre! Natychmiast przestań!
     Chłopiec gwałtownie cofnął usta od jej włosów, zaczerwienił się jak piwonia.
     - Nie życzę sobie, żebyś mi tak robił.
     - Ciri, ja...
     - Przyszłam do ciebie w poważnej sprawie, jak czarodziejka do uczonego - powiedziała zimno i godnie, tonem dokładnie imitującym ton Yennefer. - Więc się zachowuj!"
    Krew elfów str. 252

    "- Mam rękę ćwiczoną do miecza! To przez to!
     - Bzdura. geralt całe życie machał mieczem, a palce ma zręczne i... hmmm...bardzo delikatne."
    Krew elfów str. 277

    " Czytała [Ciri] Niedole miłowania i Czas księżyca, zbiory poezji słynnego trabadura Jaskra. Popłakała się przy subtelnych tchnących tajemnicą balladach Essi Daven, zebranych w małym, ślicznie oprawionym tomiku, noszącym tytuł Błękitna perła."
    Krew elfów str. 280

    "- Jedźcie już. Niech Wielka Melitele strzeże was w drodze, moje kochane. Ale bogini ma na głowie mnóstwo spraw, więc same też się strzeżcie."
    Krew elfów str. 295

BACKU P
linia
|  (c) 1999 Silvan - Karol Nowak |
|       silvan@wiedzmin.art.pl      |
|         www.wiedzmin.art.pl        |
linia