BIBLIA SZATANA
Książka ta powstała, ponieważ - oprócz kilku wyjątków - każda rozprawa,
praca naukowa lub "tajemniczy" grimo-ire, wszystkie "wielkie
dzieła" na temat magii, to nic innego jak obłudne kłamstwa tworzone
przez kierowanych poczuciem winy włóczęgów i ezoteryczny bełkot kronikarzy
magicznej wiedzy, niezdolnych do obiektywnego przedstawienia tematu lub
temu niechętnych. Kolejni pisarze w swoich wysiłkach zebrania zasad "białej
i czarnej" magii zaciemniali obraz całego zagadnienia do tego stopnia,
że niedoszły badacz czarów kończy wszystko głupio - wyciąga planszę z literami,
mającą ułatwić kontakt z "tamta stroną", stoi w obrębie pentagramu
i czekając na pojawienie się demona, podrzuca lekko źdźbła krwawnika (co
praktykuje się wI-Ching) niczym czerstwe precle na stolnicy, aby przepowiedzieć
przyszłość, która straciła jakiekolwiek znaczenie, uczęszcza na seminaria
gwarantujące stłamszenie jego ego - a to samo czynią z jego portfelem -
i w ogóle robi zsiebie skończonego durnia w oczach tych, którzy wiedzą!
Prawdziwy mag zna okultystyczną literaturę obfitującą w kruche zwłoki wystraszonych
umysłów i sterylnych ciał, samooszukujące się metafizyczne dzienniki i
księgi zasad wschodniego mistycyzmu. Zbyt długo temat satanistycznej magii
i filozofii opisywany był przez dziennikarzy odzikim wzroku wybierających
ścieżkę prawej ręki. Dawna literatura stanowi produkt uboczny umysłów przesiąkniętych
strachem i porażka, nieświadomie napisany w sposób pomagający tym, którzy
naprawdę rządzą światem i którzy z piekielnych tronów śmieją się z obrzydliwą
radością.
Płomienie Piekła palą się jaśniej z powodu opału, jakiego dostarczyły owe
tomy sędziwej dezinformacji i fałszywych przepowiedni.
W tej książce znajdziesz prawdę - i fantazję. Obie są sobie niezbędne,
ale każda musi być poznana jako to, czym w istocie jest. Nie zawsze możesz
być zadowolony z tego, co zobaczysz, zobaczysz!
Jest tutaj zawarta satanistyczna myśl przedstawiona z prawdziwie satanistycznego
punktu widzenia.
Anton Szandor LaVey
Kościół Szatana
San Francisco, Walpurgisnacht 1968
PROLOG
Bogowie ścieżki prawej ręki sprzeczali się i kłócili w ciągu całej historii
ziemi. Każde z tych bóstw oraz ich księża i pastorzy próbowali do swych
własnych kłamstw dopasować filozofię. Okres zlodowacenia religijnej myśli
może trwać w tym wielkim schemacie ludzkiego istnienia tylko przez określony
czas. Bogowie skalani mądrością mieli swoje sagi, a ich milenium traktowano
jak rzeczywistość. Każdy z nich, kroczący własną "boską" ścieżką
do raju, oskarżał pozostałych o herezje iduchową nierozważność. Pierścień
Nibelungów rzeczywiście niesie wieczne przekleństwo, ale tylko dlatego,
że ci, którzy go szukają, myślą w kategoriach "Dobra" i "Zła"
- sami będąc przez cały czas "Dobrymi". Bogowie przeszłości,
aby żyć, stali się podobni do swoich diabłów. Ich kapłani kiepsko grali
rolę diabła, choć starali się w ten sposób zapełnić swoje przybytki i płacić
czynsz za świątynie. Niestety, zbyt długo studiowali "sprawiedliwość",
przez co stworzyli marny i wypaczony obraz diabła. Tak więc wszyscy łączą
ręce w "braterskiej" jedności i w desperacji idą do Walhalli
na swe ostatnie wielkie ekumeniczne zgromadzenie. "Znajdując się blisko
mroków i zmierzch bogów". Kruki nocy wylatują, aby przywołać Lokiego,
który podłożył płomienie pod Walhallę za pomocą palącego się piekielnego
trójzębu. Nastał świt. Blask nowego światła zrodził się zciemności nocy
i powstał Lucyfer, aby po raz kolejny powiedzieć: "To wiek Szatana!
Szatan rządzi światem!" Bogowie niesprawiedliwych nie żyją. Jest to
okres narodzin magii i nieskalanej mądrości. CIAŁO zatriumfowało i zostanie
zbudowany wielki Kościół poświęcony jego imieniu. Zbawienie człowieka nie
będzie już zależało od jego samozaprzeczenia. Istanie się wiadomym, że
świat ciała i życia okaże się największym wstępem do wszelkich wiecznych
rozkoszy!
REGIE SATANAS!
AVE SATANAS!
CHWAŁA SZATANOWI! DZIEWIĘĆ TWIERDZEŃ SATANIZMU
1 Szatan reprezentuje zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości.
2 Szatan reprezentuje pełnię życia zamiast duchowych mrzonek!
3 Szatan reprezentuje nieskalaną mądrość zamiast obłudnego oszukiwania
samego siebie.
4 Szatan reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast
marnowania miłości na niewdzięczników.
5 Szatan reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka!
6 Szatan reprezentuje odpowiedzialność w stosunku do odpowiedzialnych zamiast
troski opsychicznych wampirów!
7 Szatan reprezentuje opinię, że człowiek jest zwierzęciem, niekiedy lepszym,
ale częściej gorszym od czworonogów, zpowodu zaś swojego "boskiego
- duchowego i intelektualnego rozwoju" stał się najbardziej drapieżnym
zwierzęciem ze wszystkich!
8 Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy, ponieważ prowadzą one
do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia!
9 Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kościół posiadał,
ponieważ przez wszystkie te lata dawał mu zajęcie!
(OGIEŃ) - KSIĘGA SZATANA - PIEKIELNA DIATRYBA
Pierwsza część Biblii Szatana nie jest próbą bluźnierstwa, lecz raczej
wyrażeniem, jak to można określić, "diabolicznego oburzenia".
Diabeł zawsze był atakowany przez sprzymierzeńców Boga zcałą bezwzględnością
i bez żadnych zahamowań. Książę Ciemności, z powodu braku literatury nigdy
nie miał szansy, aby wypowiedzieć się w taki sam sposób jak rzecznicy Pana
Sprawiedliwych. Twardogłowi kaznodzieje definiowali w przeszłości "dobro"
i"zło" tak jak im pasowało, pozostawiając w zapomnieniu każdego,
kto nie zgadzał się z ich kłamstwami - zarówno w słowach, jak i czasami
fizycznie. Ich wypowiedzi o "miłosierdziu", gdy dotyczą Jego
Piekielnej Mości, stają się wierutnym kłamstwem i - co najbardziej nieuczciwe
- ich religie ległyby wgruzach bez szatańskiego wroga. Smutne, że alegoryczna
postać najbardziej odpowiedzialna za sukces duchowych religii przedstawiana
jest w sposób możliwie najmniej miłosierny, okazujący się ponadto najkonsekwentniejszym
nadużyciem - a dzieje się to za sprawą tych, którzy obłudnie głoszą zasady
fair play! Przez te wszystkie stulecia, w ciągu których Diabeł był zakrzykiwany,
nigdy nie zareplikował swoim oszczercom. Zawsze pozostawał dżentelmenem,
podczas gdy ci, których wspierał, wściekali się i szaleli. Pokazał się
jako wzór dobrych manier, ale teraz poczuł, że nadszedł czas, aby wrzasnąć
z oburzeniem. Zdecydował, że już najwyższa pora odebrać to, co mu należne.
Opasłe tomy pełne hipokryzji nikomu nie są już potrzebne. Do ponownego
nauczania Prawa Dżungli wystarczy mała, krótka diatryba. Każdy jej wers
jest piekłem. Każde słowo językiem ognia. Płomienie Piekła buchają dziko...
i oczyszczają! Czytaj i poznaj Prawa!
I
1 Wśród tej jałowej dziczy z kamienia i stali wznoszę swój głos abyś
mógł go usłyszeć. Zwracam się na Wschód i na Zachód. Północ i na Południe
daję znak i ogłaszam: Śmierć dla słabeuszy, bogactwa dla silnych!
2 Otwórzcie swoje oczy, abyście mogli zobaczyć. O! ludzie o spleśniałych
umysłach, słuchajcie mnie, wy błądzące miliony!
3 Staję bowiem na czele, aby rzucić wyzwanie mądrości świata i zakwestionować
"prawa" człowieka i "Boga"!
4 Proszę ouzasadnienie waszych złotych zasad i pytam was, z jakiego powodu
przestrzegacie waszych dziesięciu przykazań.
5 Ponieważ do tej pory nie uczynił tego żaden z twoich bożków, ja ci pozwalam,
a ten, kto powiedział do mnie "i będziesz", jest moim śmiertelnym
wrogiem!
6 Zanurzam palec wskazujący w wodnistej krwi waszego bezsilnego, szalonego
odkupiciela i piszę nad jego rozdarta cierniem brwią: PRAWDZIWY książę
zła - król niewolników!
7 Żadne wiekowe kłamstwo nie będzie dla mnie prawdą, żaden ciasny dogmat
nie powstrzyma mojego pióra!
8 Zrywam ze wszystkimi konwencjami, które nie prowadzą do mojego ziemskiego
sukcesu i szczęścia. 9 Powstaję wśród rozpętanej, srogiej inwazji zasad
mocy!
10 Spoglądam wszklane oko waszego przerażającego Jahwe, szarpię go za brodę;
wznoszę szeroki topór i rozpoławiam jego wyżartą przez robaki czaszkę!
11 Wysadzam w powietrze ohydne treści filozoficzne pobielonych grobów i
śmieję się z sardonicznym oburzeniem!
II
1 Spojrzyjcie na krucyfiks; cóż on symbolizuje? Bladą nieudolność wiszącą
na drzewie.
2 Kwestionuję wszystko. Gdy staję przed rozkładającymi się i pomalowanymi
fasadami waszych wyniosłych moralnych dogmatów, piszę o tym literami jaskrawej
pogardy: Spójrzcie i zobaczcie - to wszystko kłamstwo!
3 Zbierzcie się wokół mnie, owy skażeni śmiercią, a ziemia stanie się waszą.
4 Zbyt długo trupiej ręce pozwalano wyjaławiać żywą myśl!
5 Zbyt długo prawda i kłamstwo, dobro i zło przeinaczane były przez fałszywych
proroków!
6 Żadnej wiary nie da się przyjąć na podstawie autorytetu "boskiej"
natury. Religie muszą zostać zweryfikowane. Żadnego dogmatu moralnego nie
można brać za pewnik - żadna miara nie może określać, co ma być deifikowane.
Kodeksy moralne nie posiadają w sobie wrodzonej świętości, są jak drewniane
posągi sprzed lat będące wytworami ludzkich rąk, a co człowiek stworzył,
człowiek może zniszczyć!
7 Ten, kto nie kwapi się, aby uwierzyć w cokolwiek lub wszystko, posiadł
wielką mądrość, ponieważ wiara w jedną fałszywą zasadę jest przyczyną wszelkiej
głupoty!
8 Podstawowy obowiązek każdej nowej ery polega na wyniesieniu nowych ludzi,
aby ci ustanawiali prawa prowadzące do materialnego sukcesu - aby zerwali
zardzewiałe kłódki i łańcuchy obumarłych zwyczajów, które zawsze powstrzymywały
zdrowy rozwój. Teorie i zasady, które mogły dla naszych przodków oznaczać
życie, nadzieje i wolność, mogą teraz oznaczać zniszczenie, niewolnictwo
i hańbę!
9 Ponieważ zmienia się środowisko, żaden ludzki ideał nie jest pewny! 10
Dlatego tam, gdzie kłamstwo w jakimkolwiek momencie buduje sobie tron,
niech będzie zaatakowane bez litości i bez żalu, ponieważ podczas dominacji
niewygodnego kłamstwa nikt nie może pomyślnie się rozwijać.
11 Niech ustanowione sofizmaty będą zdetronizowane, wykorzenione, wypalone
i zniszczone, ponieważ są wyraźną groźbą dla wszelkiej prawdziwej szlachetności
myśli i czynu!
12 Jeśli wykaże się, że jakakolwiek domniemana "prawda" jest
niczym innym jak pustą fikcją, niech będzie bezceremonialnie ciśnięta wciemność
pomiędzy umarłych bogów, umarłe imperia, umarłe filozofie i cały inny niezliczony
zbiór odpadków i śmieci!
13 Najbardziej niebezpiecznym ze wszystkich intronizowanych kłamstw jest
to uświęcone iuprzywilejowane - kłamstwo powszechnie uważane za wzór prawdy.
Jest płodną matką wszystkich innych powszechnych błędów i oszustw. Jest
hydrogłowym drzewem bezrozumności o tysiącu korzeni. To rak toczący społeczeństwo!
14 Kłamstwo, które rozpoznano, jest już w połowie wykorzenione, ale takie,
które nawet ludzie inteligentni przyjmują za fakt - kłamstwo, które zostało
wpojone małemu dziecku na kolanach matki - jest bardziej niebezpieczne
i trudniejsze do zwalczenia niż szerząca się zaraza! 15 Popularne kłamstwa
zawsze były najsilniejszymi wrogami osobistej wolności. Istnieje tylko
jeden sposób, aby sobie znimi poradzić - wytnij je do samego dna, jak raka,
zniszcz ich korzenie i gałęzie, unicestwij je, inaczej one unicestwią nas!
III
1 "Kochajcie się wzajemnie" - powiedziano, że to naczelne
prawo, ale jaka siła nakazała, aby tak było? Na jakiej racjonalnej podstawie
opiera się ewangelia miłości? Dlaczego nie powinienem nienawidzić swoich
wrogów? Jeśli będę ich "kochać", czy to nie sprawi że znajdę
się na ich łasce!
2 Czy można uznać za naturalne, aby wrogowie byli dla siebie dobrzy - CZYM
JEST DOBRO?
3 Czy poraniona ikrwawiąca ofiara może "kochać" zbroczone krwią
szczęki które wyrywają jej członki?
4 Czy wszyscy nie jesteśmy za sprawą instynktu drapieżnymi zwierzętami?
Jeżeli ludzie zupełnie przestaną na siebie polować, czy będą mogli dalej
istnieć!
5 Czy "namiętność i cielesne żądze" nie są prawdziwszym określeniem
"miłości" niż rozumienie tego pojęcia w kategoriach utrzymania
ciągłości gatunku? Czy "miłość" opisywana w wypłowiałych księgach
nie jest po prostu eufemizmem seksualnej aktywności, albo może "wielki
nauczyciel" gloryfikuje eunuchów?
6 Kochaj swoich wrogów i czyń dobrze tym, którzy cię nienawidzą i wykorzystują
- czyż to nie jest godna pogardy filozofia spaniela, który przewraca się
łapami do góry, gdy się go kopnie?
7 Musisz nienawidzić swoich wrogów zcałego serca ijeśli ktoś uderzy cię
wpoliczek, TRZAŚNIJ go wjego! pobij go na głowę, ponieważ samoobrona jest
najwyższym prawem!
8 Ten, kto nadstawia drugi policzek, jest tchórzliwym psem!
9 Odpłać ciosem za cios, pogardą za pogardę, przekleństwem za przekleństwo
- mając w tym swój spory udział! Oko za oko, ząb za ząb, zawsze po czterokroć,
po stokroć! Stań się Postrachem dla swojego przeciwnika i jeżeli wejdzie
ci w drogę posiądzie dodatkową mądrość, aby przemyśleć swoje posunięcie.
Masz więc sprawić, abyś pod każdym względem budził szacunek i twoja dusza
- twoja nieśmiertelna dusza - będzie żyła, i to nie wniepojętym raju, ale
w umysłach i energii tych, uktórych wzbudziłeś szacunek.
IV
1 Życie jest wielkim zaspokojeniem - śmierć wielką wstrzemięźliwością.
Dlatego wykorzystaj życie - TU I TERAZ!
2 Nie istnieją niebiosa pełne chwały i piekło, w którym smażą się grzesznicy.
Tu i teraz jest dzień naszej męki! Tu i teraz - dzień naszej radości! Tu
i teraz - nasza szansa. Wybierz więc dzień, tę godzinę, ponieważ nie było
żadnego zbawiciela!
3 Powiedz swojemu sercu: "Ja jestem swoim własnym zbawicielem".
4 Nie dopuść do siebie tych, którzy mogliby cię prześladować. Niech ci,
którzy twierdzą, że jesteś zgubiony, wpadną wpomieszanie iokryją się niesławą.
Niech będą jak śmieci rzucone na pastwę cyklonu, akiedy upadną, ciesz się
własnym zbawieniem.
5 Wtedy wszystkie twoje kości powiedzą zdumą "Kto mi dorówna? Czy
nie byłem wystarczająco silny dla moich przeciwników? Czy nie zbawiłem
SAMEGO SIEBIE własnym umysłem i ciałem?"
V
1 Niech będą błogosławieni silni, albowiem do nich należeć będzie ziemia
- niech będą przeklęci słabi, albowiem odziedziczą jarzmo!
2 Niech będą błogosławieni potężni, albowiem inni oddadzą im cześć - niech
będą przeklęci maluczcy, ponieważ zostaną wymazani zpamięci!
3 Niech będą błogosławieni śmiali, albowiem staną się panami świata - niech
będą przeklęci cnotliwie pokorni, albowiem zostaną rozdeptani rozszczepionymi
kopytami!
4 Niech będą błogosławieni zwycięscy, albowiem zwycięstwo jest podstawą
prawa - niech będą przeklęci pokonani, ponieważ będą na zawsze poddanymi!
5 Niech będą błogosławieni żelaznoręcy, albowiem nieudolni będą przed nimi
umykać - niech będą przeklęci ubodzy duchem, albowiem będzie się ich opluwać!
6 Niech będą błogosławieni prowokujący śmierć, albowiem długie będą ich
dni na świecie - niech będą przeklęci ci, którzy spoglądają na lepsze życie
poza grobem, albowiem zgubią się wtłumie!
7 Niech będą błogosławieni ci, którzy obalają złudne nadzieje, albowiem
oni są prawdziwymi Mesjaszami - niech będą przeklęci czciciele boga, albowiem
staną się zarżniętymi owcami!
8 Niech będą błogosławieni mężni, albowiem oni posiądą wielki skarb - niech
będą przeklęci wierzący wdobro iw zło, albowiem boją się własnego cienia!
9 Niech będą błogosławieni ci, którzy wierzą wto, co jest dla nich najlepsze,
albowiem strach nie zagości wich umysłach - niech będą przeklęte "owieczki
boże", albowiem wykrwawione staną się bielsze niż śnieg!
10 Niech będzie błogosławiony człowiek posiadający wrogów, albowiem uczynią
go bohaterem - niech będzie przeklęty czyniący dobro innym, którzy wzamian
za to szydzą z niego, albowiem będzie wzgardzony!
11 Niech będą błogosławieni ludzie owszechmocnych umysłach, albowiem ich
uniosą wiatry - niech będą przeklęci ci, którzy podają kłamstwa za prawdę,
a prawdę za kłamstwa, albowiem budzą obrzydzenie!
12 Niech będą po trzykroć przeklęci słabi, którzy poprzez swoja niepewność
są niegodziwi, albowiem będą służyć i cierpieć!
13 Anioł samoułudy zasiedla dusze "sprawiedliwych" - wieczny
płomień mocy płynący z radości zamieszkuje wciele satanisty!
(POWIETRZE) - KSIĘGA LUCYFERA - OŚWIECENIE
Rzymski bóg Lucyfer był tym, który niesie światło, duszę powietrza,
uosabiając oświecenie. W mitologii chrześcijańskiej stał się synonimem
zła; tylko tego można było oczekiwać od religii, których samo istnienie
opiera się na niejasnych definicjach i fałszywych wartościach! Nadszedł
jednak czas, aby wszystko wyjaśnić. Należy przeciwdziałać obłudnemu moralizmowi
i ukrytym nieścisłościom. Większość opowieści i sztuk teatralnych ukazujących
oddawanie czci Diabłu, bez względu na to, jak są zabawne, musi być uznana
za przestarzałe absurdy, ponieważ takimi są faktycznie. Zostało powiedziane,
że "prawda uczyni człowieka wolnym". Prawda sama w sobie jednak
jeszcze nikogo nie wyzwoliła. Tylko ZWĄTPIENIE jest wstanie spowodować
wyzwolenie umysłu. Bez tego cudownego elementu - zwątpienia - drzwi, przez
które wydostaje się prawda, byłyby szczelnie zamknięte, nienaruszone mimo
usilnych starań tysiąca Lucyferów. Jakże zrozumiałym staje się fakt, że
Pismo święte nazywa władcę Piekła "ojcem kłamstw" - wspaniały
przykład odwrócenia charakteru postaci. Jeżeli miałoby się uwierzyć w teologiczne
oskarżenie, że Diabeł reprezentuje kłamstwo, należałoby oczywiście wnioskować,
ze TO ON, A NIE BÓG USTANOWIŁ WSZYSTKIE DUCHOWE RELIGIE I NAPISAŁ WSZYSTKIE
ŚWIĘTE BIBLIE! Gdy jedna wątpliwość rodzi drugą, długo pęczniejąca kłamstwem
bańka grozi w końcu pęknięciem. Dla tych, którzy już zwątpili w domniemane
prawdy, książka ta jest objawieniem. Wtedy powstanie Lucyfer. Nadszedł
czas zwątpienia! Bańka fałszu pęka, a ów dźwięk to grzmiący krzyk świata!
- POSZUKIWANY! - BÓG ŻYWY LUB MARTWY
Bardzo typowym nieporozumieniem jest twierdzenie, jakoby satanista nie
wierzył w Boga. Koncept "Boga" w człowieczej interpretacji tak
bardzo się przez te wszystkie wieki różnił, ze satanista po prostu przyjmuje
taki, jaki mu najbardziej odpowiada. To człowiek zawsze stwarzał swoich
bogów, nie zaś oni jego. Dla niektórych Bóg jest łaskawy, dla innych przerażający.
Przez satanistę "Bóg" - jakkolwiek by się go nazwało lub wogóle
bezimienny - postrzegany jest jako równoważący czynnik natury, nie zajmujący
się ludzkim cierpieniem. Ta potężna siła, która przenika i równoważy wszechświat,
jest zbyt bezosobowa, aby zajmować się szczęściem bądź niedolą stworzeń
z krwi i kości na tej kulce brudu, na której właśnie żyjemy.
Każdy, kto uważa Szatana za uosobienie zła, powinien zastanowić się nad
wszystkimi mężczyznami, kobietami, dziećmi i zwierzętami, o których śmierci
zadecydowała "wola Boża". Oczywiście, że osoba rozpaczająca nad
nieodwracalną stratą swojego ukochanego zdecydowanie wolałby, aby dalej
znią pozostawał zamiast spoczywać w Bogu! Duchowny obłudnie na to odpowie:
"Mój drogi, taka była wola Boska" lub "Mój synu, przebywa
teraz u Pana". Frazesy takie zawsze stanowiły wygodny sposób wybaczenia
Bogu lub wytłumaczenia jego okrucieństwa. Jeżeli Bóg sprawuje nad wszystkim
całkowitą kontrolę ijest tak łaskawy, za jakiego uchodzi, to dlaczego pozwala,
aby wszystkie te rzeczy miały miejsce? Zbyt długo wierni znajdowali oparcie
wswoich bibliach i kodeksach, aby czemuś zaprzeczyć lub coś sobie potwierdzić,
usprawiedliwić, wybaczyć bądź z interpretować. Satanista zdaje sobie sprawę,
że człowiek sam odpowiada za wszystko, i nie ma złudzeń, że ktoś martwi
się o niego czy oto, co dzieje się we wszechświecie. Nie będziemy już dłużej
siedzieć z założonymi rękami i nic nie robiąc przyjmować "los"
takim, jakim on jest, ponieważ zostało to powiedziane w rozdziale takim
a takim, w psalmie takim atakim - i to już powinno wystarczyć! Satanista
wie, że modlitwa nie przynosi absolutnie nic dobrego - co więcej, zmniejsza
szanse na powodzenie, bowiem głęboko wierzący zbyt często w spokoju ducha
modli się tylko o coś, zamiast wziąć się do roboty i zrobić to o wiele
szybciej samemu!
Satanista wystrzega się takich słów jak "nadzieja" i "modlitwa",
gdyż oznaczają one obawę. Jeśli mamy nadzieję i modlimy się, aby coś się
zdarzyło, nie postępujemy we właściwy sposób prowadzący do osiągnięcia
celu. Satanista zdając sobie sprawę, że cokolwiek otrzymuje, osiąga to
wrezultacie własnych starań, bierze los wswoje ręce zamiast modlić się
do Boga, aby ten zrobił to za niego. Pozytywne myślenie i pozytywne działanie
prowadzi do sukcesu.
Tak samo jak satanista nie modli się do Boga o pomoc, nie modli się o przebaczenie
za swoje złe czyny. Winnych religiach, gdy ktoś popełni coś złego, albo
modli się do Boga o przebaczenie, albo spowiada się ziemskiemu pośrednikowi
i prosi go, aby on modlił się do Boga o wybaczenie jego grzechów. Satanista
wie, że skoro modlitwa nie przynosi nic dobrego, spowiadanie się innemu
człowiekowi, niczym się odeń nie różniącemu, daje jeszcze mniej, a w dodatku
poniża. Gdy satanista zrobi coś niewłaściwego, pozostaje świadomy, ze popełnianie
błędów jest dla człowieka czymś naturalnym - i jeśli naprawdę żałuje tego,
co zrobił, postara się więcej nie powtórzyć tego samego błędu. Jeśli zaś
nie żałuje tego, co uczynił, a ponadto wie, że będzie dalej tak postępował,
nie widzi żadnej potrzeby spowiadania się i proszenia o wybaczenie. Lecz
tak właśnie się dzieje. Ludzie spowiadają się ze swoich grzechów po to,
aby oczyścić własne sumienie - i aby móc dalej swobodnie grzeszyć, najczęściej
popełniając ten sam grzech.
Istnieje tak wiele różnych interpretacji Boga, w zwykłym sensie tego słowa,
jak wiele jest różnych typów ludzi. Wyobrażenia rozciągają się od wiary
w Boga pojmowanego jako jakiś dziwny rodzaj "uniwersalnego umysłu
wszechświata" do wizji antropomorficznego bóstwa z długa siwą brodą,
w sandałach, które śledzi wszelkie poczynania każdego stworzenia.
Nawet w obrębie danej religii subiektywne wyobrażenia Boga różnią się od
siebie zasadniczo. Niektóre religie posuwają się tak daleko, że przyczepiają
etykietę heretyka każdemu, kto należy do innej sekty religijnej niż ich
własna, pomimo że ogólne założenia doktrynalne i wyobrażenia o pobożności
mają prawie takie same. Na przykład katolicy uważają, że protestanci skazani
są na potępienie z tego prostego powodu, że nie należą do Kościoła katolickiego.
Z tej samej przyczyny wiele odłamów wiary chrześcijańskiej, jak Kościół
ewangelicki czy grupy Kościołów odrodzonych, wierzy, że katolicy są poganami
ponieważ oddają cześć wizerunkom (Chrystusa przedstawia się na nich w sposób
najbardziej zbliżony do psychologicznych wyobrażeń jego czcicieli, a z
drugiej strony chrześcijanie krytykują "pogan" za oddawanie czci
symbolom i posążkom). Żydzi z kolei zawsze byli utożsamiani z Diabłem.
Chociaż we wszystkich religiach bóg jest zasadniczo ten sam, każdy uważa,
że wybrane przez innych drogi prowadzą do potępienia, a co więcej - wszyscy
oni modlą się w intencji pozostałych! Gardzą swoimi braćmi ścieżki prawej
ręki, bowiem ich religie przypięły sobie inne etykiety i muszą wjakiś sposób
dać upust swoim animozjom. Cóż może być lepszego od "modlitwy"!
To niezwykle cyniczny sposób powiedzenia: "Nienawidzę tego, w co wierzysz"
pod cienką przykrywką modlitwy za własnego wroga! Modlitwa za własnego
wroga służy jedynie podtrzymaniu gniewu, w dodatku wyjątkowo podłego!
Jeżeli występuje tyle gwałtownych sprzeczności dotyczących właściwego sposobu
oddawania czci Bogu, to jak wiele musi być różnych interpretacji Boga -
i która jest właściwa? Wszyscy wyznawcy "światłości wiekuistej"
starają się przypodobać Bogu, aby po śmierci "perłowe wrota"
stanęły przed nimi otworem. Nawet jeśli człowiek nie przeżył swojego życia
w zgodzie z zasadami własnej wiary, może jeszcze w ostatniej chwili wezwać
duchownego do swego łoża śmierci, aby ten udzielił mu rozgrzeszenia. Wówczas
ksiądz lub pastor przybywa pospiesznie, aby "uregulować sprawy"
z Bogiem i dopilnować czy paszport do Królestwa Niebieskiego jest w porządku.
(Jezydzi, sekta wyznawców Diabła - wychodzą z innego założenia. Wierzą,
że Bóg jest wszechmocny i jednocześnie wszystko wybaczający. W związku
z tym zwracają się do Diabła, któremu również muszą oddawać cześć, ponieważ
to on właśnie kieruje ich życiem podczas pobytu tu na ziemi. Tak silnie
wierzą, że Bóg wybaczy im wszystkie grzechy przy ostatnim namaszczeniu,
ze nie odczuwają najmniejszej potrzeby liczenia się z opinią Boga wciągu
całego swojego życia).
Wszystkie sprzeczności wchrześcijańskich pismach sprawiają, że wiele osób
nie jest obecnie w stanie racjonalnie zaakceptować chrześcijaństwa w formie
dotąd praktykowanej. Bardzo wielu zaczyna wątpić, w istnienie Boga, wprzyjętym
przez chrześcijaństwo rozumieniu tego słowa. Zaczynają wiec nazywać samych
siebie "chrześcijańskimi ateistami". Faktem jest, że Biblia chrześcijańska
okazuje się gmatwaniną sprzeczności, ale cóż zawiera w sobie więcej sprzeczności
od określenia "chrześcijański ateista"?
Jeżeli wybitni reprezentanci wyznania chrześcijańskiego odrzucają minione
interpretacje Boga, jak mogą oczekiwać, że ich wierni będą stosować się
do reguł zamierzchłej religijnej tradycji? Przy całej tej debacie nad tym,
czy Bóg jest żywy czy martwy, nasuwa się wniosek, że jeśli faktycznie żyje,
lepiej by dla niego było, aby WYZDROWIAŁ!
BÓG, KTÓREGO BRONISZ, MOŻE BYĆ TOBĄ SAMYM!
Wszystkie religie ocharakterze duchowym są wymysłem człowieka. Stworzył
on cały system bogów, używając tego właśnie swojego cielesnego mózgu. Tylko
dlatego, że posiada on własne ego, z czym nie może się pogodzić, musiał
je eksterioryzować i przyoblec wkształt jakiegoś wielkiego duchowego symbolu,
który nazwał "Bogiem".
Bóg może robić wszystkie zabronione człowiekowi rzeczy - takie jak zabijanie
ludzi, czynienie cudów w celu zaspokajania własnych zachcianek, sprawowanie
władzy bez wyraźnych oznak odpowiedzialności itd. Jeżeli człowiek potrzebuje
i uznaje takiego boga, w takim razie oddaje cześć istocie, którą wymyślili
ludzie. Tak wiec ODDAJE ON CZEŚĆ, POPRZEZ POŚREDNIKA, CZŁOWIEKOWI, KTÓRY
TEGO BOGA STWORZYŁ. Czy nie byłoby bardziej rozsądne, aby czcił on boga
stworzonego przez niego samego, odpowiadającego jego emocjonalnym potrzebom
- a przy tym najlepiej wyrażającego esencję cielesnego i duchowego istnienia,
którego mocą twórczą jest przede wszystkim wymyślanie boga?
Jeżeli człowiekowi aż tak zależy na eksterioryzacji swojej prawdziwej natury
w formie "Boga", to dlaczego boi się tego swojego prawdziwego
ja, bojąc się "Boga" - dlaczego wychwala swoją prawdziwą naturę,
wychwalając "Boga" - dlaczego pozostaje tak daleko od "Boga",
ABY BRAĆ UDZIAŁ W RYTUAŁACH I RELIGIJNYCH CEREMONIACH ODBYWAJĄCYCH SIĘ
W JEGO IMIENIU?
Człowiek potrzebuje rytuałów i dogmatów, ale żadne prawo nie mówi o tym,
że uzewnętrzniony bóg potrzebny jest do brania udziału w rytuałach i ceremoniach
odprawianych w imię boga! Czy nie mogłoby się zdarzyć, że gdy zniknie już
przepaść pomiędzy człowiekiem i jego "Bogiem", dostrzeże on wypełzającego
demona dumy - to żywe ucieleśnienie Lucyfera, które pojawiło się w samym
jego wnętrzu? Nie może on już dłużej postrzegać siebie w dwóch postaciach,
cielesnej i duchowej, ale zauważa, że łączą się one ze sobą w jedno i ku
swojej niezmiernej zgrozie odkrywa, iż jest tylko tworem cielesnym - I
ZAWSZE NIM BYŁ! Wtedy albo śmiertelnie siebie nienawidzi, z każdym dniem
coraz bardziej - albo cieszy się z tego, że jest tym, czym jest!
Jeżeli nienawidzi siebie, poszukuje nowych, bardziej zawiłych ścieżek do
duchowego "oświecenia" w nadziei, że może znowu uda mu się rozdzielić
samego siebie w poszukiwaniu silniejszych i bardziej uzewnętrznionych "bogów",
aby wysmagać swą biedną, żałosną skorupę. Jeżeli akceptuje samego siebie,
ale zdaje sobie sprawę, że rytuały iceremonie są ważnym czynnikiem, który
stworzone przez niego religie wykorzystują wcelu utrzymania jego wiary
w kłamstwo, wtedy jest to TA SAMA FORMA RYTUAŁU, która utrzymuje go w wierze
w prawdę - prymitywne, pogańskie widowisko przydające jego świadomości
swą własną majestatyczną egzystencję dodatkowej substancji.
Cała religijna wiara w kłamstwa zniknie za sprawą zbliżenia się człowieka
do samego siebie i oddalenia od "Boga", a zbliżenia do "Diabła".
Jeżeli to właśnie wyraża diabeł, aczłowiek przebywa i żyje w jego świątyni,
gdzie ścięgna Szatana poruszają jego mięśniami, wtedy albo ucieka on od
docinków iz łośliwości cnotliwych, albo też trwa dumnie w swoich ziemskich
kryjówkach, manipulując pozbawionym rozumu motłochem za pomocą swej szatańskiej
mocy, dopóki nie nadejdzie dzień, w; którym będzie mógł wyjść wchwale i
ogłosić: "JESTEM SATANISTĄ! POCHYLCIE CZOŁA, GDYŻ TO JA JESTEM NAJDOSKONALSZYM
UCIELEŚNIENIEM LUDZKIEGO ŻYCIA!"
NIEKTÓRE PRZYKŁADY NOWEJ ERY SZATANA
Siedmioma grzechami głównymi w Kościele katolickim są: chciwość, pycha,
zazdrość, gniew, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, nieczystość i lenistwo.
Satanizm nakłania do folgowania sobie w każdym z tych "grzechów",
ponieważ wszystkie one prowadzą do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego
zadowolenia.
Satanista wie, że nie ma nic złego w tym, że jest się chciwym, ponieważ
oznacza to tylko, że chce on mieć więcej niż obecnie posiada. Zazdrość
oznacza spoglądanie z uznaniem na to, co mają inni, i pragnienie posięścia
podobnych rzeczy samemu. Zazdrość i chciwość są siłami motywującymi ambicję
- a bez ambicji niewiele ważnych spraw można osiągnąć. Nieumiarkowanie
w jedzeniu jest po prostu jedzeniem więcej niż potrzeba, aby utrzymać się
przy życiu. Gdy przejadasz się aż do o tyłości, kolejny grzech - pycha
- skłoni cię do starań o taki wygląd, dzięki któremu odzyskasz szacunek
dla siebie.
Każdy, kto kupuje sobie jakieś ubranie w innym celu niż przykrycie swojego
ciała i zabezpieczenie przed żywiołami, popada wpychę. Sataniści często
spotykają się z szydercami, którzy utrzymują, że noszenie ozdób nie jest
potrzebne. Należy jednak udowodnić tym przeciwnikom ozdóbek, że spośród
kilku rzeczy, jakie mają na sobie, nie wszystkie służą tylko zapewnieniu
im ciepła. Nie ma osoby na świecie, która całkowicie wyzbyła się ozdób.
Satanista udowadnia, że każdy ornament na ciele tego, który nimi gardzi,
dowodzi, że również on popełnia grzech pychy. Bez względu na to, jak wygadany
cynik próbuje w swoich intelektualnych rozważaniach wykazać, że jest mu
to obce, wciąż nosi na sobie dowody pychy.
Niechęć do porannego wstawania oznacza dopuszczanie się grzechu lenistwa,
a jeśli do tego leży się w łóżku wystarczająco długo, istnieje możliwość
popełnienia kolejnego grzechu - pożądania. Posiadanie najbardziej emocjonującego
pragnienia seksualnego oznacza, że jest się winnym grzechu pożądania. W
celu zapewnienia utrzymania ludzkiego gatunku natura stworzyła pożądanie
jako drugi najsilniejszy instynkt, zaraz po instynkcie samozachowawczym.
Zdając sobie z tego sprawę, Kościół katolicki stworzył cudzołóstwo jako
"grzech pierworodny". W ten sposób utwierdza wszystkich w przekonaniu,
że nikt nie może uniknąć grzechu. Sam fakt naszego istnienia to wynik grzech
- grzechu pierworodnego!
Najsilniejszym instynktem wszystkich żywych istot jest instynkt samozachowawczy,
który doprowadza nas do ostatniego z siedmiu grzechów głównych - gniewu.
Czyż nie winniśmy uznawać, że nasz instynkt samozachowawczy budzi się,
gdy ktoś nas zrani, że wpadamy w gniew, aby obronić się przed kolejnym
atakiem? Satanista wyznaje motto: "Jeżeli ktoś uderzy cię w policzek,
trzaśnij i jego!" Nie pozostawaj dłużnym za: wyrządzone ci zło. Bądź
jak lew na drodze - niebezpieczny nawet wówczas, gdybyś miał zostać pokonany!
Ponieważ naturalne instynkty człowieka prowadzą go do grzechu, wszyscy
ludzie są grzesznikami, wszyscy grzesznicy zaś idą do piekła. Skoro każdy
idzie do piekła, to znaczy, że spotkasz tam wszystkich swoich przyjaciół.
Niebo musi by zatem zamieszkane przez jakieś raczej dziwne istoty, zabiegające
o znalezienie się w miejscu, gdzie będą przez całą wieczność brzdąkać na
harfach.
"Czasy się zmieniły. Religijni przywódcy nie głoszą już, że całe nasze
naturalne życie jest grzechem. Nie uważamy już, że seks to coś nieczystego
- lub że duma z siebie przynosi wstyd - lub że złem jest chęć posiadania
rzeczy, jakie inni mają". Oczywiście, że nie, czasy się zmieniły!
"Jeżeli chcesz na to dowodu, wystarczy popatrzeć, jak bardzo liberalne
stały się Kościoły. Z jakiego powodu praktykują wszystkie te rzeczy, które
są zgodne z twoimi własnymi wierzeniami".
Sataniści przez cały czas słyszą te i podobne twierdzenia i z całego serca
się z nimi zgadzają. ALE skoro świat aż tak się zmienił, to w jakim celu
trzymać się umierającej wiary? Jeżeli wiele religii zaprzecza swoim własnym
pismom, ponieważ są przestarzałe, i hołduje filozofiom satanizmu, dlaczego
nie nazwać tego właściwym imieniem - satanizm? Z całą pewnością byłoby
w tym o wiele mniej hipokryzji.
W ostatnich latach podjęto próby humanizacji duchowej koncepcji chrześcijaństwa.
Przejawiało się to w najbardziej oczywistych nie zaś jego aspektach duchowych.
Msze, które niegdyś celebrowano wyłącznie po łacinie, odprawiane są obecnie
wjęzykach narodowych, co tylko przyczyniło się do łatwiejszego zrozumienia
wszystkich nonsensów, a jednocześnie pozbawiło ceremonię ezoterycznego
charakteru - logicznego skutku zasad dogmatu. O wiele łatwiej wywoła emocjonalne
reakcje za pomocą niezrozumiałych słów i fraz, niż uczynić to za pośrednictwem
twierdzeń, które nawet najprostszy umysł zakwestionuje, gdy wypowie się
je wzrozumiałym dla niego języku.
Jeżeli księża i pastorzy mieliby użyć tych samych środków co przed stu
laty, aby zapełnić kościoły w czasach obecnych, oskarżeni by zostali o
herezje, nazwani diabłami, posądzeni o zacofanie, a z całą pewnością bez
wahania ekskomunikowani.
Wierni lamentują: "Musimy dotrzymywać kroku zmieniającym się czasom",
zapominając, że z powodu czynników ograniczających i głęboko zakorzenionych
praw religii światłości zmiany nigdy nie będą na tyle wystarczające, aby
zaspokoić oczekiwania człowieka.
Niegdyś religie zawsze wyrażały duchową naturę człowieka, poświęcając bardzo
niewiele uwagi jego cielesnym czy przyziemnym potrzebom lub wogóle zapominając
o nich. Uważano, że życie ziemskie jest tylko stanem przejściowym, a ciało
jedynie skorupą; przyjemności fizyczne są trywialne, a cierpienie winno
być istotnym przygotowaniem do "Królestwa Bożego". Jakżeż daleko
posunąć się można w hipokryzji, skoro "sprawiedliwi" dokonują
zmian w swojej religii dla dotrzymania kroku zmianom ludzkiej natury! Jedyny
sposób na to, aby chrześcijaństwo mogło kiedykolwiek całkowicie służyć
człowiekowi, stanowi przejście na satanizm - i to już TERAZ.
Stało się konieczne, aby wyszła z ukrycia NOWA religia, oparta na naturalnych
instynktach człowieka. Nadano jej już imię. Brzmi ono satanizm. To ta właśnie
siła, która potępiono za wywołanie religijnej kontrowersji dotyczącej kontroli
urodzin - spowodowała niechętne przyjęcie do wiadomości, że istnieje coś
takiego jak akt seksualny dla przyjemności.
To właśnie "Diabeł" sprawił, że kobiety pokazują swoje nogi aby
podniecać mężczyzn - są to te same nogi, które odsłaniają młode zakonnice
chodzące w swoich krótkich habitach, a ich widok został już społecznie
zaakceptowany. Cóż za zachwycające zjawisko. Czy nie jest możliwe, że wkrótce
zobaczymy zakonnice topless, pokazujące swoje zmysłowe ciała na konkursach
piękności? Szatan cieszy się i niezwykle by mu się to podobało - przecież
wiele zakonnic to bardzo ładne: dziewczyny o zgrabnych nogach.
W wielu kościołach w największych parafiach gra się najbardziej rytmiczną,
zmysłową muzykę - inspirującą również, satanizm. Mimo wszystko Diabeł zawsze
najlepiej znał się na muzyce.
Kościelne pikniki, bez względu na to, co ciocia Marta mówi o obfitym żniwie
Pana, są niczym innym, jak dobrą wymówką dla niedzielnego obżarstwa i każdy
wie, że przy takich okazjach więcej czasu spędza się w pobliskich krzakach
niż na czytaniu Biblii.
Dodatkowym czynnikiem przynoszącym dochody kościelnym bazarom są powszechnie
znane zabawy odpustowe - zwykły one oznaczać święto hołdujące ciału; obecnie
zabawy takie są dobre, ponieważ przynoszą Kościołowi pieniądze, aby mógł
on wygłaszać kazania przeciwko kuszeniu przez Diabla! Będzie się mówiło,
że te rzeczy są tylko pogańskimi pomysłami i ceremoniami, które chrześcijaństwo
jedynie zapożyczyło. Prawda, ale poganie rozkoszowali się cielesnymi uciechami
i następnie byli za nie potępiani przez tych samych ludzi, którzy obchodzili
ich rytuały, nazywając je tylko inaczej.
Księża i pastorzy są zawsze na czele demonstracji pokojowych, leżą też
na torach kolejowych przed pociągami wiozącymi sprzęt wojskowy z równie
wielkim oddaniem, jak ich duchowni bracia z tych samych seminariów, kapelani
wojskowi błogosławiący kule, bomby i żołnierzy. Ktoś gdzieś musiał popełnić
jakiś błąd. Czyż nie jest możliwe, że Szatan najbardziej nadaje się do
wystąpienia jako oskarżyciel? Oczywiście, tak też został nazwany!
Gdy szczeniak dorasta, staje się psem; gdy topi się lód, nazywa się go
wodą, gdy mija dwanaście miesięcy, bierzemy do ręki nowy kalendarz z odpowiednio
uszeregowanymi imionami; gdy magia staje się naukowym faktem, zaczyna znajdować
dla siebie miejsce w medycynie, astronomii itd. Gdy jakaś nazwa przestaje
już do czegoś pasować, logika nakazuje zmienić ją na nową, bardziej pasującą
do przedmiotu. Dlaczego wiec nie robimy podobnej aktualizacji na polu religijnym?
Po co trwać przy nazywaniu religii tym samym mianem, skoro jej doktryny
nie przystają już do swoich pierwotnych wzorców? Lub jeśli religia przez
cały czas głosi to samo, ale jej zwolennicy nie praktykują już właściwych
dla niej nauk, to dlaczego wciąż określają siebie nazwa odnoszącą się do
wyznawców tej religii?
Jeżeli nie wierzysz w to, czego naucza cię twoja religia, po co trwać przy
wierze sprzecznej z twoimi odczuciami. Nigdy nie głosowałbyś na osobę lub
program, którym sam nie dowierzasz. Czemu wiec oddajesz swój wyznaniowy
głos na religię niezgodną z twoimi przekonaniami? Nie masz prawa skarżyć
się na sytuację polityczną, ponieważ sam wybrałeś i poparłeś ludzi, którzy
ją stworzyli - dotyczy to również usuwania się wcień i zgadzania się dla
świętego spokoju z sąsiadami, którym taka sytuacja odpowiada, tylko z tego
powodu, że jesteś zbyt leniwy albo tchórzliwy, aby powiedzieć, co naprawdę
myślisz. Tak same sprawy się mają z oddawaniem głosu na religię. Nawet
jeżeli nie możesz być agresywnie szczery w swoich opiniach z powodu niemiłych
konsekwencji ze strony szefów, miejscowych przywódców politycznych itp.,
możesz przynajmniej być szczery wobec samego siebie. W swoim własnym, domowym
zaciszu, w gronie bliskich przyjaciół musisz wyznawać religię najbliższą
TWOJEMU sercu.
"Satanizm opiera się na bardzo zdrowej filozofii" - wyemancypowanej.
"Ale po co nazywa ją satanizmem? Dlaczego nie mogłaby się, na przykład,
nazywać "humanizmem" lub nawiązywać do jakiegoś czarnoksięskiego
zgromadzenia, czegoś nieco bardziej ezoterycznego - czegoś mniej rażącego".
Istnieje co najmniej jeden ku temu powód. Humanizm nie jest religią. To
po prostu styl życia bez ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno
ceremonie, jak i dogmaty. Dogmaty, co zostanie później wyjaśnione, są niezbędne.
Satanizm znacznie różni się od wszystkich innych tak zwanych religii światłości,
z grupowań czarnoksięskich i "białej" magii, jakie obecnie istnieją.
Te sprawiedliwe dla samych siebie i butne religie protestują, ze członkowie
ich wyznania używają siły magii tylko do altruistycznych celów. Sataniści
patrzą z pogardą na zgrupowania wyznawców "białej" magii, ponieważ
uważają, że altruizm na dłuższą metę jest grzechem. Brak chęci zdobywania
rzeczy dla siebie to coś przeciwnego naturze. Satanizm wyraża formę kontrolowanego
egoizmu. Nie znaczy to, że nigdy nie zrobisz nic dla kogoś innego. Jeśli
zrobisz przyjemność komuś, na kim ci zależy, to jego szczęście da ci poczucie
zadowolenia.
Satanizm opowiada się za zmodyfikowaną formą złotej reguły. Nasza interpretacja
tej zasady brzmi: "Postępuj wobec innych tak, jak oni postępują wobec
ciebie", ponieważ jeśli: "Postępujesz wobec innych tak, jak chciałbyś,
żeby oni postępowali ztobą", a oni w zamian źle cię traktują, to dalsze
okazywanie im szczególnych względów byłoby wbrew ludzkiej naturze. Powinieneś
postępować z innymi tak, jak chciałbyś, żeby postępowali z tobą, ale jeśli
twoja uprzejmość nie spotyka się z wzajemnością, powinno się ich traktować
z całą surowością, na jaką sobie zasłużyli.
Ugrupowania zajmujące się białą magią twierdzą, że jeśli przeklniesz kogoś,
obróci się to przeciwko tobie z potrójną siłą, przekleństwo spadnie na
twoją głowę lub w jakiś inny sposób wróci do ciebie niczym bumerang. To
jeszcze jeden element filozofii opartej na poczuciu winy utrzymywany przez
ugrupowania neopogańskie i pseudochrześcijańskie. Białe wiedźmy chcą zgłębić
czarnoksięstwo, ale nie mogą wyzbyć się ciążącego na nich: stygmatu. Dlatego
też nazywają siebie białymi magami, opierając siedemdziesiąt pięć procent
swojej filozofii na banalnych i stereotypowych chrześcijańskich dogmatach.
Każdego; kto udaje, że interesuje się magią lub okultyzmem z innego powodu
niż chęci powiększenia własnej siły i możliwości, należy uznać za najgorszego
z możliwych hipokrytów. Satanista szanuje chrześcijaństwo, przynajmniej
za to, że jest konsekwentne w swojej filozofii wszczepiania poczucia winy,
ale nie może mieć nic innego prócz pogardy dla ludzi, którzy próbują sprawiać
wrażenie uwolnionych od winy przez to, że wstępują do grup czarnoksięskich
praktykując tę samą w swoich założeniach filozofie co chrześcijaństwo.
Biała magia rzekomo wykorzystywana jest tylko w dobrych i nieosobistych
celach, a czarna magia - jak się twierdzi - jedynie w celach "złych"
i egoistycznych. Satanizm nie widzi tu żadnej różnicy. Magia jest magią,
niech się z niej korzysta, aby pomagała albo przeszkadzała. Satanista,
będąc magiem, powinien posiadać zdolność decydowania o tym, co właściwe,
aby następnie stosować swoja moc i osiągnąć zamierzony cel.
W czasie ceremonii białej magii praktykujący ja stoją w obrębie pentagramu,
aby chronić się przed "złymi" mocami, które wzywają do pomocy.
Sataniście wydaje się to nieco dwulicowe - wzywać do pomocy moce, a jednocześnie
bronić się przed tymi samymi potęgami, które przywołano. Satanista zdaje
sobie sprawę, że tylko poprzez wejście z nimi w całkowite przymierze może
wpełnić i bez hipokryzji wykorzystać dla swoich potrzeb Moce Ciemności.
W trakcie satanistycznej magicznej ceremonii jej uczestnicy NIE łącza rąk
i nie bawią się w "kółko graniaste", NIE palą różnokolorowych
świec odpowiadających rozmaitym życzeniom, NIE wykrzykują imion "Ojca,
Syna i Ducha Świętego" podczas rzekomego praktykowania czarnej sztuki,
NIE proszą o osobiste przewodnictwo "świętego" sprzyjające rozwiązaniu
ich problemów, NIE nurzają się w cuchnących olejach w nadziei, że przyjdą
pieniądze, NIE medytują w celu dostąpienia "wielkiego duchowego przebudzenia",
NIE recytują długich zaklęć z imieniem Jezusa wtrącanym co kilka słów dla
dobrego brzmienia itd., itd., ad nauseam!
BOWIEM - NIE jest sposób praktykowania satanistycznej magii. Jeżeli nie
potrafisz pozbyć się obłudnego oszukiwania samego siebie, nigdy nie osiągniesz
sukcesu jako magik, a tym bardziej jako satanista.
Satanistyczna religia nie tylko podniosła monetę - ale odwróciła ją zupełnie
na drugą stronę. Z jakiego więc powodu miałaby ona popierać zasady, do
których stoi wzdecydowanej opozycji, poprzez nazywanie się czymkolwiek
innym niż mianem całkowicie związane z przeciwnymi doktrynami, które tworzą
całą satanistyczną filozofię? Satanizm nie jest religią światłości; jest
religią ciała, ziemskich rozkoszy i zmysłów - tego wszystkiego, czym rządzi
Szatan, uosobienie Ścieżki Lewej Ręki.
Nie sposób uniknąć następnego pytania: "W porządku, nie można tego
nazwać humanizmem, ponieważ humanizm to nie religia, ale dlaczego wogóle
mieć jakąś religię, skoro wszystko, co się robi, przychodzi niejako zgodnie
znaturą? Dlaczego prostu nie robić tego?"
Współczesny człowiek przeszedł długą drogę, rozczarowały go nonsensowne
dogmaty minionych religii. Żyjemy obecnie w oświeconych czasach. Psychiatria
dokonała ogromnych postępów w uświadomieniu człowiekowi jego prawdziwej
osobowości. Żyjemy w erze intelektualnej samowiedzy, jakiej nigdy nie widział
świat.
Wszystko to bardzo dobrze wygląda, ALE ów nowy stan świadomości posiada
jeden słaby punkt. Inną rzeczą jest rozumowe zaakceptowanie czegoś, odmienną
zaś jego emocjonalne zaakceptowania. Istnieje pewna potrzeba, której psychiatria
nie potrafi wyjaśnić - wrodzona ludzka potrzeba przemawiania do uczuć poprzez
dogmaty. Człowiek potrzebuje ceremonii, rytuału, fantazji i magii. Psychiatria,
pomijając wszystko dobre, co zdołała uczynić, pozbawiła człowieka czaru
i fantazji, których dostarczały religie przeszłości.
Satanizm zdając sobie sprawę zbieżących potrzeb człowieka, wypełnia ogromną,
szarą pustkę pomiędzy religia a psychiatrią. Filozofia satanistyczna łączy
podstawowe zasady i dobre, uczciwe wyrażanie emocji lub dogmatów. W dogmatach
nie ma nic złego pod warunkiem, że nie są oparte na pojęciach i czynnościach
pozostających w zupełnej niezgodzie z ludzką naturą.
Za najszybszy sposób poruszania się pomiędzy dwoma punktami uważa się drogę
po linii prostej. Jeśli wszystkie narosłe winy mogłyby obrócić się na korzyść,
wyeliminowałoby to potrzebę intelektualnego oczyszczenia psychiki i jej
wysiłku uwolnienia się od zahamowań. Satanizm to jedyna znana człowiekowi
religia, która akceptuje człowieka takim, jakim on jest, i bardziej skłania
do racjonalnego obracania złych rzeczy w dobre aniżeli do sięgania wstecz,
aby wyeliminować złe rzeczy.
Z tego też powodu, po intelektualnym rozpracowaniu problemów za pomocą
zdrowego rozsądku i zbliżeniu się do tego, czego nauczyła nas psychiatria,
jeśli wciąż nie możesz wyzwoli się emocjonalnie od bezpodstawnego poczucia
winy i nie czujesz się na siłach wprowadzić swoich teorii w życie, powinieneś
nauczyć się sprawiać, aby twoja wina pracowała dla ciebie. Powinieneś działać
zgodnie ze swoimi naturalnymi instynktami, a jeśli i wówczas nie potrafisz
robić tego bez poczucia winy, znajdź rozkosz we własnej winie. Może to
na pozór prowadzić do sprzeczności z zasadą, ale pomyśl o tym, że poczucie
winy często pozwala dodać zmysłom smaku. Dorośli powinni brać lekcje u
swoich dzieci. Dzieci często znajdują ogromne zadowolenie w robieniu rzeczy,
których robić nie powinny.
Tak, czasy się zmieniły, ale człowiek nie. Podstawowe zasady satanizmu
istniały zawsze. Jedyną rzeczą nową jest formalne zorganizowanie religii
opartej na uniwersalnych cechach człowieka. Przez całe wieki wspaniałe
budowle z kamienia, betonu, zaprawy murarskiej i stali poświęcane były
ludzkiej wstrzemięźliwości. Już najwyższy czas, aby istoty ludzkie zaprzestały
walczyć ze sobą i poświeciły swój czas budowaniu świątyń służących ludzkiemu
zaspokojeniu.
Chociaż czasy się zmieniły i zawsze będą się zmieniać, człowiek pozostał
w zasadzie taki sam. Przez dwa tysiące lat wyznaczał sobie pokutę za rzeczy,
za które wogóle nie powinien poczuwać się do winy. Zmęczeni jesteśmy odmawianiem
sobie przyjemności życia, na jakie wszak zasłużyliśmy. Dzisiaj, jak zawsze,
człowiek potrzebuje zabawić się raz na jakiś czas zamiast czekać na nagrodę
w niebie. Dlaczego więc nie mieć religii opartej na zaspokojeniu? Oczywiście
zgadza się to ze zwierzęcą naturą. Już dłużej nie będziemy trzęsącymi się
w błaganiach słabeuszami przed obliczem bezlitosnego "Boga",
który nie troszczy się oto, czy żyjemy czy umieramy. Jesteśmy pełnymi dla
siebie szacunku, dumnymi ludźmi - jesteśmy satanistami!
PIEKŁO, DIABEŁ, A TAKŻE - JAK SPRZEDAĆ SWOJĄ DUSZĘ
Szatana bez wątpienia nazwać wypada najlepszym przyjacielem Kościoła,
jakiego kiedykolwiek ten posiadał, ponieważ przez te wszystkie lata zapewniał
mu zajęcie. Zbyt długo fałszywa doktryna Piekła i Diabła pozwalała kwitnąć
Kościołom katolickim i protestanckim. Bez diabła, na którego zawsze wskazywali
palcem, religijni przywódcy prawości nie mieliby czym straszyć swoich wiernych.
Ostrzegają: "Szatan wiedzie na pokuszenie", "Szatan jest
księciem zła", "Szatan jest złośliwy, okrutny i brutalny";
"Jeżeli ulegniesz diabelskim pokusom, z całą pewnością będziesz skazany
na wieczne potępienie i smażyć się będziesz w Piekle".
Semantycznie słowo Szatan to: "przeciwnik", "sprzeciw"
lub "oskarżyciel". Samo słowo "diabeł" pochodzi od
sanskryckiego devi, które znaczy "bóg". Szatan uosabia sprzeciw
wobec wszystkich religii, które mają na celu sfrustrowanie człowieka i
potępienie go za naturalne instynkty. Przypisana mu została rola złego
z tej prostej przyczyny, że wyraża cielesne, ziemskie i doczesne aspekty
życia.
Szatan, przywódca diabłów Zachodniego Świata był początkowo aniołem, do
którego obowiązku należało donoszenie Bogu o ludzkich występkach. Dopiero
w XIV wieku zaczęto przedstawiać go jako złe bóstwo - na wpół człowieka,
na wpół zwierzę z koźlimi rogami i kopytami. Zanim chrześcijaństwo nadało
mu imię Szatana, Lucyfera itd., zmysłową częścią ludzkiej natury rządził
bóg noszący wtedy imię Dionizos lub Pan, przedstawiany przez Greków jako
satyr lub faun. Pan był początkowo "dobrym chłopem" - symbolizował
płodność i urodzaj.
Za każdym razem, gdy jakiś naród przechodzi pod nową formę rządów, bohaterowie
przeszłości stają się osobami potępianymi. Tak same sprawy się maja z religiami.
Najwcześniejsi chrześcijanie wierzyli, że pogańskie bóstwa były diabłami,
a do posłużenia się nimi należało stosować "czarną magię". Cuda
dokonywane za sprawą niebios nazywali "białą magią" i tworzyło
to jedyne między nimi rozróżnienie. Starzy bogowie nie umarli, ale strącono
ich do Piekła, gdzie zmienili się w diabły. Straszydło, chochlik lub strach,
którymi straszono dzieci - w języku angielskim - określenia te pochodzą
od słowiańskiego słowa "Bog", które znaczy "bóg", podobnie
jak sanskryckie Bhoga. Wiele przyjemności, którym oddawano cześć przed
nadejściem chrześcijaństwa, zostało potępionych przez nową religię. Potrzeba
było jedynie niewielkiej zamiany, aby przeobrazić rogi i rozszczepione
kopyta Pana w jedno z najbardziej przekonywujących wyobrażeń diabła! Atrybuty
Pana zręcznie przekształcono w karane potępieniem grzechy i w ten sposób
cała metamorfoza stała się kompletna.
Skojarzenie kozła z Diabłem można znaleźć w Biblii chrześcijańskiej, gdzie
najświętszy dzień wroku - Dzień Pokuty - obchodzono w ten sposób, że poświęcano
dwa kozły "bez skazy" - jednego Panu, jednego Azazelowi. Kozła
niosącego na sobie grzechy ludzi wyprowadzano na pustynię, a tam był już
"kozłem ofiarnym". Tak wygląda geneza obrzędu związanego z kozłem,
wykorzystywanego do dziś w niektórych ceremoniach w taki sam sposób, jak
to czyniono w Egipcie, gdzie raz do roku poświęcano to zwierzę Bogu.
Ludzkość posiada wiele diabłów, a ich pochodzenie jest rozmaite. Odprawianie
satanistycznych rytuałów nie obejmuje wywoływania demonów; praktykę tę
stosują tylko ci, którzy obawiają się wywoływanych przez siebie mocy.
Przypuszczalnie demony są złymi duchami charakteryzującymi się tym, że
prowadzą do zepsucia ludzi lub rzeczy, których dotykają. Greckie słowo
demon oznaczało ducha opiekuńczego lub źródło inspiracji - dla pewności
późniejsi teologowie stworzyli cały legion tych zwiastunów natchnienia
- wszyscy nikczemni.
Dowodem na tchórzostwo "magów" ścieżki prawej ręki jest praktyka
odwoływania się do poszczególnego demona (który byłby przypuszczalnie narzędziem
diabła), aby spełnił rozkazy. Zakłada się, że demona będącego sługą diabła
łatwiej potrafimy kontrolować. Wiedza okultystyczna twierdzi, że tylko
najlepiej "zabezpieczony" lub szaleńczo nieroztropny czarownik
zdobyłby się na wywołanie samego diabła.
Satanista nie wzywa potajemnie tych "pomniejszych" diabłów, ale
z podniesionym czołem przywołuje tych, którzy tworzą tę piekielną armię
- samych Diabłów! Teologowie skatalogowali niektóre zimion diabłów w swoich
listach demonów, jak można tego było oczekiwać, ale poniższy spis zawiera
imiona najskuteczniejsze w satanistycznych rytuałach. Są to imiona i źródła
pochodzenia wzywanych Bogów iBogiń, którzy zajmują znaczną część Królewskiego
Pałacu Piekła.
CZTEREJ PIEKIELNI KSIĄŻĘTA
SZATAN - (hebrajskie) oponent, oskarżyciel, władca ognia, piekło, południe
LUCYFER - (łacińskie) ten, który przyniósł światło, oświecenie, powietrze,
poranna gwiazda, wschód
BELIAL - (hebrajskie) ten, który nie ma pana, niegodziwość świata, niezależność,
północ
LEWIATAN - (hebrajskie) wąż z głębin, morze, zachód
PIEKIELNE IMIONA
Abaddon - (hebrajskie) niszczyciel
Adramelech - diabeł samaryjski
Ahpuch - diabeł Majów
Amen - egipski bóg życia i płodności, z głową barana
Apollyon - grecki synonim Szatana, złośliwy chochlik
Aryman - diabeł mazdejski
Asmodeusz - hebrajski diabeł rozkoszy cielesnych i przepychu, pierwotnie
"istota osądzająca"
Astaroth- fenicka bogini pożądania, odpowiednik babilońskiej Isztar
Azazel - (hebrajskie) uczył ludzi wyrabiania broni i kosmetyków
Baalberith - kanaański bóg porozumienia, z którego później uczyniono diabła
Bafomet - czczony przez templariuszy jako symbol Szatana
Balaam - hebrajski demon skąpstwa i chciwości
Bast - egipska bogini rozkoszy przedstawiana pod postaci kota
Beelzebub - (hebrajskie) Władca Much, określenie zapożyczone z symboliki
skarabeusza
Behemot - hebrajska personifikacja Szatana przedstawiana pod postacią słonia
Beherit - syryjskie imię Szatana
Bil, - celtycki bóg Piekła
Chemosh - bóg ludu Moabitów, następnie diabeł
Cimeries - jeździ na czarnym koniu i włada Afryką
Coyote - demon Indian amerykańskich
Czort - rosyjskie imię Szatana, "czarny bóg"
Dagon - mściwy demon filistyński, władca mórz
Damballa - bóg-wąż czczony wśród wyznawców voodoo
Demogorgon - greckie imię diabła, które, według wierzenia, nie może być
znane śmiertelnikom.
Diabolos - (greckie) "spływający w dół"
Dracula - rumuńskie imię diabła
Emma-O - japoński władca Piekła
Eurynomos - grecki książę śmierci
Fenrir - syn Lokiego, przedstawiany pod postacią wilka
Gorge - skrót od Demorgorgon, greckiego imienia diabła
Haborym - hebrajski synonim Szatana
Hekate - grecka bogini świata podziemnego i czarów
Isztar - babilońska bogini płodności
Kali - (sanskryckie) córka Sziwy, wysoka kapłanka thugów
Lilith - hebrajska kobieta-demon, pierwsza żona Adama, która wprowadziła
go warkana magii
Loki - diabeł w mitologii germańskiej
Mammon - aramejski bóg bogactwa i zysku
Mania - etruska bogini Piekła
Mantus - etruski bóg Piekła
Marduk - bóg miasta Babilon
Mastema - hebrajski synonim Szatana
Mefistofeles - (greckie) ten, który unika światła; patrz: Faust
Melek Taus - diabeł jezydów
Metztli - aztecka bogini nocy
Mictlan - aztecki bóg śmierci
Midgard - syn Lokiego, przedstawiany jako wąż
Milcolm - diabeł Ammonitów
Moloch - demon fenicki i kanaański
Mormo - (greckie) władca upiorów, partner Hekate
Naamah - hebrajska kobieta-demon uwodząca mężczyzn
Nergal - babiloński bóg Hadesu
Nihasa - diabeł Indian amerykańskich
Nija - polski bóg podziemnego świata
O-Yama - japońskie imię Szatana
Pan - grecki bóg pożądania, następnie wrzucony pomiędzy diabły
Pluton - grecki bóg podziemnego świata
Prozerpina - grecka królowa podziemnego świata
Pwcca - walijskie imię Szatana
Rimmon - demon syryjski czczony w Damaszku
Sabazios - pochodzenia frygijskiego utożsamiany z Dionizosem, kult węża
Sachmet - egipska bogini zemsty
Saitan - henochiański równoznacznik Szatana
Sammael - (hebrajskie) "jad Boga"
Sammu - diabeł środkowoazjatycki
Sedit - diabeł Indian amerykańskich
Set - diabeł egipski
Shaitan - arabskie imię Szatana
Supay - bogini świata podziemnego Inków
Siwa - (sanskryckie) niszczyciel
Tamuz - sumeryjski bóg, któremu później przypisano diabelstwo
T'an-mo - chiński odpowiednik diabła, symbolizujący żądzę izawiść
Tezcatlipoca - aztecki bóg Piekła
Thot - egipski bóg magii
Tunrida - skandynawska kobieta-diabeł
Tyfon - grecka personifikacja Szatana
Yaotzin - aztecki bóg Piekła
Yen-lo-Wang - chiński władca Piekła
Diabły w dawnych religiach zawsze przedstawiano w zwierzęcej postaci, co
dowodzi stałej potrzeby człowieka do zaprzeczania, że on również jest zwierzęciem,
ponieważ podobne praktyki służyć miały podbudowaniu jego zubożałego ego.
Świnią gardzili Żydzi i Egipcjanie. Symbolizowała ona takich bogów, jak:
Frey, Ozyrys, Adonis, Persefona, Attys i Demetwr, a poświęcano ją Ozyrysowi
oraz Księżycowi. Z czasem jednak została zredukowana do poziomu diabła.
Fenicjanie czcili boga much, Baala, od którego pochodzi diabeł Beelzebub.
Zarówno Baal, jak i Beelzebub są identyczni z chrząszczem poswiętnikiem
lub skarabeuszem Egipcjan, który miał się odradzać podobnie jak mityczny
ptak feniks powstający zwłasnych popiołów. Starożytni Żydzi wierzyli, wskutek
kontaktu z Persami, że dwoma potężnymi siłami na świecie są Ahura-Mazda,
bóg ognia, świata, życia i dobra; i Aryman, wąż, bóg ciemności, zniszczenia,
śmierci i zła. Te i mnóstwo innych przykładów nie tylko przedstawiają diabły
człowieka jako zwierzęta, ale również wykazują jego potrzebę wyrzekania
się niegdysiejszych zwierzęcych bogów sprowadzania ich do roli diabłów.
W okresie reformacji szesnastowieczny alchemik, doktor Johann Faust, odkrył
sposób przywoływania diabła - Mefistofelesa - z Piekła i zawierania z nim
paktu. Podpisał znim cyrograf własną krwią, oddając Mefistofelesowi swoją
dusze wzamian za młodość natychmiast też stał się młodym. Gdy nadeszła
pora śmierci, Faust udał się do swojego pokoju i został rozerwany na kawałki,
jakby wybuchło jego laboratorium. Historia ta jest wyrazem protestu tamtych
czasów przeciw nauce, chemii i magii.
Aby zostać satanistą, nie trzeba sprzedawać duszy Diabłu lub zawierać paktu
z Szatanem. Pogróżkę tę stosowali chrześcijanie w celu terroryzowania ludzi
- mieli nie odłączać się od stada. Wygrażając palcami drżącymi głosami
nauczali swoich wyznawców, że jeśli poddadzą się pokusom Szatana i będą
żyli według swoich naturalnych upodobań, przyjdzie im zapłacić za grzeszne
przyjemności oddaniem duszy Szatanowi i cierpieniem w Piekle przez wieki.
Ludzi skłaniano do wiary, że czysta dusza stanowi przepustkę do życia wiecznego.
Pobożni prorocy zawsze nauczali, że należy strzec się Szatana. Ale co ze
"strachem przed Bogiem"? Jeżeli Bóg jest tak miłosierny, to dlaczego
ludzie powinni się go obawiać. Czy mamy wierzyć, że nie ma nikogo, do kogo
mamy się zwrócić, aby uciec od strachu? Jeżeli masz bać się Boga, to dlaczego
nie być "szatanobojnym" i mieć przynajmniej trochę radości, na
którą nie pozwala lęk przed Bogiem? Bez takiego wszechogarniającego strachu
religijni przywódcy nie mieliby nic, co pozwalałoby im sprawować władzę
nad swoimi wiernymi.
Germańska bogini zmarłych i córka Lokiego nosiła imię Hel, pogańskie bóstwo
męki i kary. Drugie "L" dodano przy tworzeniu ksiąg Starego Testamentu.
Prorocy, którzy napisali Biblię, nie znali słowa "Hell" (Piekło);
używali hebrajskiego Szeol i greckiego Hades oznaczającego grób, jak również
greckiego Tartaros - nazwy siedziby upadłych aniołów, podziemnego świata
(we wnętrzu ziemi), a także Gehenna, którą była dolina w pobliżu Jerozolimy
gdzie rządził Moloch; wyrzucano tam i palono odpadki. Stąd właśnie wzięło
się to, że Kościół katolicki rozwinął pomysł piekielnego "ognia i
siarki".
Protestanckie i katolickie piekło jest miejscem wiecznej kary; jednakże
katolicy wierzą wistnienie "Czyśćca", gdzie wszystkie dusze przebywają
przez jakiś czas, i "Otchłani", dokąd idą nie ochrzczone dusze.
Buddyjskie Piekło dzieli się na osiem części, zktórych siedem można być
odpokutować. Przedstawiany przez Kościół obraz Piekła to potworne miejsce
ognia i cierpienia; w Piekle Dantego, jak również w wyobrażeniach ludów
północnych uważano natomiast, że to rejon zimna, rodzaj gigantycznej lodówki.
(Pomimo tych wszystkich gróźb wiecznego potępienia i smażenia duszy chrześcijańscy
misjonarze musieli spotykać się zosobami, które nie tak łatwo chciały przełkną
ich bezsensowną gadaninę. Przyjemność i ból, podobnie jak piękno, są bardzo
zindywidualizowane. Tak wiec gdy misjonarze zapędzili się na Alaskę, gdzie
straszyli tubylców potwornościami Piekła w postaci płonącego jeziora ognia
oczekującego grzeszników, Eskimosi ochoczo pytali: "Jak można się
tam dostać?"). Większość satanistów nie traktuje Szatana jako istoty
antropomorficznej zrozszczepionymi kopytami, z zakończonym kolcem ogonem
i rogami. On jedynie reprezentuje siły natury - moce ciemności, które zostały
tak nazwane, ponieważ żadna religia nie chciała wyciągnąć ich z owych ciemności.
Nauka również nie umiała dopasować tych mocy do technicznej terminologii.
To nie wykorzystany rezerwuar, z którego niewielu może czerpać, ponieważ
brakuje im zdolności użycia narzędzia wcześniej nie uszkodzonego i oznakowania
wszystkich wprawiających machinę w ruch części. Jest to ta nieustanna potrzeba
analizowania, która powstrzymuje większość ludzi przed wykorzystaniem tych
wielu kluczy do nieznanego - które satanista woli nazywać "Szatanem".
Szatan jako bóg, półbóg, osobisty zbawiciel lub jako cokolwiek, czego imię
chciałbyś mu nadać, wymyślony został przez twórców wszystkich religii na
świecie zjednego tylko powodu - aby przewodzić tu na ziemi grzesznymi czynnościami
i sytuacjom. W konsekwencji wszystko wynikające z psychicznego i duchowego
zaspokojenia definiowane było jako "zło" - w ten sposób gwarantując
każdemu na całe życie nie usprawiedliwione poczucie winy!
Jeśli więc nazwali nas "złem", złem jesteśmy -i co z tego! Nadszedł
Wiek Szatana! Dlaczego więc nie wykorzystać tego i ŻYĆ!
MIŁOŚĆ I NIENAWIŚĆ
Satanizm reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują,
zamiast marnowania miłości na niewdzięczników!
Nie możesz kochać wszystkich, śmieszne nawet sądzić, że możesz. Jeżeli
kochasz wszystkich i wszystko - tracisz swoją naturalną zdolność dokonywania
selekcji, stając się marnym znawcą charakterów i wartości. Jeżeli czegoś
używa się zbyt swobodnie, traci swoje prawdziwe znaczenie. Dlatego satanista
wierzy, że powinieneś kochać mocno i bez granic tych, którzy na to zasługują,
ale nigdy nie wolno ci nadstawiać drugiego policzka!
Miłość jest jedną z najsilniejszych ludzkich emocji, drugą jest nienawiść.
Zmuszenie się do odczuwania zbiorowej miłości trzeba uznać za bardzo nienaturalne.
Jeśli próbujesz kochać wszystkich, mniejszym uczuciem darzysz tych, którzy
zasługują na twoją miłość. Z kolei tłamszona w sobie nienawiść może doprowadzić
do wielu psychicznych i emocjonalnych dolegliwości. Poprzez poznanie sposobów
rozładowania uczucia nienawiści w stosunku do tych, którzy na to zasługują,
oczyszczasz się zowych jadowitych emocji i nie musisz wyładowywać swojej
tłumionej nienawiści na tych, których kochasz.
Nie było dotąd w historii świata żadnego wielkiego społecznego ruchu "miłości",
który nie odpowiadałby za wymordowanie niezliczonej ilości ludzi; musimy
przyjąć, że dowodzi to najlepiej, jak bardzo ich kochali! Każdy hipokryta,
jaki kiedykolwiek stąpał po ziemi, zawsze miał kieszenie wypełnione po
brzegi miłością!
Każdy faryzeuszowski religijny autorytet twierdzi, że kocha swoich wrogów,
mimo że gdy ktoś wyrządzi mu krzywdę, pociesza się myślą, iż "Bóg
ich pokara". Zamiast przyznać wobec samego siebie, że jest w stanie
nienawidzić swoich wrogów i traktować ich w sposób, na jaki zasługują,
mówi: "W imię Pana, pójdę" i "pomodlę się" za nich.
Dlaczego mamy upokarzać się i poniżać przez dokonywanie takich niewłaściwych
porównań?
Satanizm zawsze był traktowany jako synonim okrucieństwa i brutalności.
Stało się tak dlatego, że ludzie nie są wstanie stanąć tworzą w twarz zprawdą
- a prawda wygląda tak, że nie wszystkie ludzkie istoty są łagodne i kochająe.
Skoro to właśnie satanista przyzanje, że zdolny jest zarówno do miłoścci,
jak i nienawiści, uważa się go za osobę pełną nienawiści. Tymczsem rzecz
należałoby ująć inaczej: ponieważ jest on zdolny do dawania upustu swojej
nienawiści za sprawą zrytualizowanej ekspresji, jest on o wiele bardziej
zdolny do miłości - do najgłębszego rodzju miłości. Dzięki uczciwemu rozpoznaniu
obu tych uczuć i opowiedzeniu się i za odczuwaną przez niego miłością,
i za nienawiścią, nie występuje zjawisko mieszania ich obu. Nie posiadajac
zdolności doświadczania jednego z tych uczuć, nie możesz w pełni doświadczyć
drugiego.
SATANISTYCZNY SEKS
Wiele kontrowersji powstało wokół satanistycznych poglądów na "wolną
miłość". Zawsze uważano, że czynności seksualne są najważniejszym
elementem satanistycznej religii i że chęć uczestniczenia w orgiach seksualnych
stanowi podstawowy i niezbędny warunek, by zostać satanistą. Nic innego
nie mogłoby bardziej mijać się zprawdą! W rzeczywistości oportuniści, którzy
nie wykazują większego zainteresowania satanizmem poza jego seksualnymi
aspektami, są niewątpliwie rozczarowani.
Satanizm popiera wolność seksualną, ale tylko w prawdziwym sensie tego
słowa. Wolna miłość w mniemaniu satanisty oznacza dokładnie następującą
sytuację: wolność to albo pozostawanie wiernym jednej osobie, albo zaspakajanie
swoich seksualnych żądz z tyloma osobami, ilu rzeczywiście potrzebuje.
Satanizm nie skłania do uczestniczenia w orgiach ani związkach pozamałżeńskich
tych, dla których nie jest to zjawiskiem naturalnym. Dla wielu osób bycie
niewiernym wybranym przez siebie partnerom stałoby się bardzo nienaturalne
i szkodliwe. Innych z kolei bardzo frustrowałoby pozostawanie w związku
seksualnym zjedną osobą. Każdy musi zdecydować, jaka forma aktywności seksualnej
będzie dla niego najlepsza i najbardziej odpowiadająca jego indywidualnym
potrzebom. Samooszukujące zmuszanie się do bycia rozpustnym lub do posiadania
partnerów seksualnych przed małżeństwem tylko po to, aby dowieść innym
(lub co gorzej samemu sobie) własnego wyzwolenia z poczucia winy seksualnej
jest równie niewłaściwe, z satanistycznego punktu widzenia, jak brak zaspokojenia
potrzeby seksualnej spowodowany zakorzenionym poczuciem winy.
Wiele z osób stale zaabsorbowanych demonstrowaniem swojego wyzwolenia z
poczucia winy seksualnej tkwi w rzeczywistości wo wiele silniejszych więzach
seksualnych niż ci, którzy po prostu przyjmują seks jako naturalną część
swojego życia i nie robią wielkiego szumu wokół własnej wolności seksualnej.
Na przykład potwierdzonym faktem jest, że nimfomanki (dziewczyny lub bohaterki
marzeń każdego mężczyzny w większości tanich powieści sensacyjnych) nie
są seksualnie wolne - w rzeczywistości są oziębłe i skaczą z mężczyzny
na mężczyznę, ponieważ mają zbyt wiele zahamowań, aby osiągnąć pełnię zadowolenia
seksualnego.
Kolejnym nieporozumieniem jest założenie, że zdolność uczestniczenia w
seksie grupowym dowodzi wyzwolenia seksualnego. Wszystkie współczesne grupy
wolnego seksu mają jedną wspólną cechę - dezaprobatę wobec fetyszyzmu idewiacji.
W rzeczywistości najbardziej wymuszone przykłady niefetyszystycznego seksualnego
zachowania ukrytego pod cienkim płaszczykiem "wolności" są tego
samego formatu. Każdy zuczestników orgii zdejmuje z siebie wszystko, idąc
za przykładem przywódcy, a następnie cudzołoży - również za jego przykładem.
Żaden z uczestników nie bierze pod uwagę tego, że ich forma "wyzwolonego"
seksu może być uważana za zbyt sformalizowaną i infantylną przez osoby
spoza grupy, które nie stawiają znaku równości pomiędzy jednostajnością
i wolnością.
Satanista zdaje sobie sprawę, że jeśli chce być koneserem seksu (i naprawdę
wolnym od poczucia winy seksualnej) nie powinien znajdować się ani pod
presją tak zwanych seksualnych rewolucjonistów, ani pod presją pruderii
społeczeństwa ogarniętego poczuciem winy. Wszystkie te kluby wolnej miłości
mijają się z ideą wolności seksualnej. Jeżeli zachowanie seksualne nie
będzie wyrażać indywidualnych potrzeb (łącznie zosobistymi fetyszami),
nie ma absolutnie najmniejszego powodu, aby należeć do organizacji wolnego
seksu.
Satanizm toleruje wszystkie rodzaje zachowań seksualnych, które należycie
zaspokajają twoje indywidualne żądze - możesz być heteroseksualny, homoseksualny,
biseksualny lub nawet aseksualny, jeżeli tak wybrałeś. Satanizm sankcjonuje
również każdy fetysz i dewiację, które wzbogacą twoje życie seksualne"
dopóki biorą w tym udział osoby, które same mają na to ochotę. Rozprzestrzenianie
się dewiacji i/lub fetyszyzmu w naszym społeczeństwie wypacza wyobraźnię
naiwnych seksualnie. Więcej jest seksualnych wariantów niż nieoświecony
osobnik może ogarnąć: transwestytyzm, masochizm, urolagnia, ekshibicjonizm
- aby wymienić tylko niektóre z bardziej znanych. Każdy nosi w sobie jakąś
formę fetyszyzmu, ale ponieważ ludzie nie zdają sobie sprawy z powszechności
owego zjawiska wnaszym społeczeństwie, czują się zdeprawowani poddając
się swoim "nienaturalnym" skłonnościom.
Nawet aseksualni są dewiantami - poprzez swoją aseksualność. Owiele bardziej
nienormalny jest brak pożądania seksualnego (jeżeli nie wynika on z choroby,
wieku lub jakiegoś innego powodu usprawiedliwiającego jego zanik) niż różnorodność
życia seksualnego. O ile jednak satanista przedkłada sublimację seksualną
nad jawną ekspresję seksualną, pozostaje to wyłącznie jego prywatną sprawą.
W wielu przypadkach sublimacji seksualnej (lub aseksualności) każda próba
seksualnego wyzwolenia się okazuje się niszcząca dla jednostki aseksualnej.
***
1 Fetyszyzm jest nie tylko praktykowany przez istoty ludzkie, ale również
przez zwierzęta. Fetysz stanowi integralny czynnik życia seksualnego zwierząt.
Zapach seksualny jest np. niezbędny niektórym zwierzętom do pobudzenia
seksualnego drugiego osobnika. Testy laboratoryjne wykazały, że gdy zwierzę
zostanie sztucznie pozbawione "odoru" traci swoją seksualną atrakcyjność
dla pozostałych Człowiek doświadcza tej stymulacji w taki sam sposób, chociaż
bardzo często będzie temu zaprzeczał
***
Osoby aseksualne podlegają stałej sublimacji seksualnej przez swoją pracę
lub hobby. Cała energia i zainteresowanie, które normalnie poświęcono by
aktywności seksualnej, znajdują upust winnych rozrywkach lub wybranych
zajęciach. Jeżeli ktoś preferuje inne zainteresowania niż życie seksualne,
stanowi to jego prawo i nikt nie może potępiać go za to. Jednakże powinno
się przynajmniej zdawać sobie sprawę z faktu, że to jest sublimacja seksualna.
Z powodu braku możliwości zrealizowania się wiele ukrytych pożądań seksualnych
nigdy nie wychodzi poza stany fantazji. Prowadzi to do stresu, toteż wiele
osób wymyśla niewykrywalne metody dawania upustu swoim popędom. Tylko dlatego,
że większość zachowań fetyszystycznych nie jest wyraźnie zauważalna, seksualnie
niewyrachowani nie powinni oszukiwać samych siebie skłaniając się ku myśleniu,
że takowe nie istnieją. Poprzeć to można cytatami obrazującymi stosowanie
wymyślnych technik: męski transwestyta będzie zaspokajał własny fetyszyzm
nosząc damską bieliznę podczas codziennych zajęć; lub też kobieta-masochistka
może nosić gumowy pasek o kilka numerów za mały, tak aby bez niczyjej wiedzy
podczas całego dnia czerpać przyjemność seksualną z racji odczuwania fetyszystycznej
niewygody. Powyższe przykłady są najbardziej typowe i o wiele łagodniejsze
od tych, jakie można by było przytoczyć.
Satanizm nakłania do każdej formy ekspresji seksualnej, jaką uznasz za
najlepszą, dopóki nie wyrządza się krzywdy innym. Twierdzenie to wymaga
uszczegółowienia, aby zapobiec niewłaściwej interpretacji. Niewyrządzanie
krzywdy innym nie dotyczy nieumyślnego zranienia kogoś, kto może poczuć
się urażony z powodu niezgadzania się z twoimi poglądami na sprawy seksu
lub wskutek jego niepokoju omoralność seksualną. Powinieneś naturalnie
unikać obrażania innych, którzy wiele dla ciebie znaczą, np. pruderyjni
przyjaciele i krewni. Jeśli wszakże szczerze podejmujesz wysiłki, aby uniknąć
zranienia ich i mimo to przypadkowo dowiedzą się oczymś, nie możesz być
za to odpowiedzialnym i odczuwać z tego powodu winy spowodowanej zarówno
twoimi seksualnymi przekonaniami, jak i obawą przed zranieniem ich właśnie
tymi przekonaniami. Jeżeli stale obawiasz się urażenia pruderyjnych osób
swoim stosunkiem do seksu, nie ma sensu próbować wyzwolić się z poczucia
winy seksualnej. Żadnemu celowi nie służy jednakże ostentacyjne okazywanie,
jak bardzo jest się wyzwolonym.
Za kolejny wyjątek od reguły uważać wypada traktowanie masochistów. Masochista
ma przyjemność z tego, że jest raniony, tak więc odbierając masochiście
jego przyjemność doznawaną poprzez ból, rani się go w ten sam sposób, w
jaki rzeczywisty fizyczny ból rani niemasochistę. Historia o naprawdę okrutnym
sadyście najlepiej może zilustrować zagadnienie. Masochista mówi do sadysty:
"bij mnie". Na co bezlitosny sadysta odpowiada: "NIE!".
Jeżeli ktoś chce być zraniony i w cierpieniu znajduje radość, to nie ma
powodu, aby nie postępował zgodnie ze swoimi zwyczajami. Określenie "sadysta"
w popularnym tego słowa znaczeniu opisuje osobę, która czerpie przyjemność
z jakiejkolwiek brutalności. W rzeczywistości prawdziwy sadysta działa
bardzo selektywnie. Dokładnie wybiera wśród szerokiego grona odpowiednich
ofiar i znajduje ogromną rozkosz w zaspokajaniu pragnień tych, którzy cierpienie
traktują jako źródło radości. "Dobrze zorganizowany" sadysta
jest epikurejczykiem w wyborze tych, dla których przeznacza swoją energię!
Jeżeli osobie takiej wystarczy odwagi, aby przyznać się, że jest masochistą
i sprawia jej radość, gdy ją zniewalają i poniewierają nią, prawdziwy sadysta
będzie zadowolony z oddawania jej przysługi!
Pomijając wyżej wymienione wyjątki, satanista nigdy celowo nie skrzywdziłby
innych poprzez naruszenie czyich seksualnych praw. Jeżeli próbujesz narzucić
swoje pragnienia seksualne innym, którzy nie przyjmują z przychylnością
twoich zabiegów, gwałcisz tym samym ich wolność seksualną. Dlatego też
satanizm nie popiera gwałtu, molestowania nieletnich, kontaktów seksualnych
ze zwierzętami lub jakiejkolwiek innej formy zachowania seksualnego, pociągającej
za sobą uczestnictwo tych, którzy nie mają na to ochoty lub z powodu swojej
niewinności bądź naiwności są zastraszani czy wprowadzani w błąd, a wrezultacie
robią pewne rzeczy wbrew swej woli. Jeżeli obie zaangażowane strony są
dojrzałe i dorosłe, świadomie przyjmują pełną odpowiedzialność za swoje
czyny i z własnej woli biorą udział wdanej formie seksualnej ekspresji
- nawet jeśli jest to ogólnie uznawane za tabu - nie ma powodu, aby ganić
takie osoby za ich seksualne inklinacje.
Jeżeli jesteś świadom wszystkich implikacj, dobrych i złych stron, i jesteś
pewien, że twoje czyny nie zranią nikogo, kto tego sobie nie życzy lub
nie zasługuje na wyrządzenie mu krzywdy, nie masz powodów do powstrzymywania
swoich seksualnych upodobań. Tak jak nie znajdziemy dwóch dokładnie takich
samych ludzi, kiedy porównamy ich wybór pożywienia lub możliwości konsumpcyjne,
tak też każdy ma inne seksualne smaki i apetyty. Żadna osoba ani żadna
społeczność nie dysponują wobec innych prawem ograniczania norm seksualnych
lub regulowania częstotliwości kontaktów seksualnych. Tylko z indywidualnego
punktu widzenia można ocenić, czy zachowanie seksualne potraktować jako
odpowiednie. Dlatego też to, co jednemu wydaje się seksualnie właściwe
i moralne, inny poczyta za frustrujące. Sytuacja odwrotna również jest
prawdziwa; ktoś może być bardzo aktywny seksualnie, ale nieuczciwe z jego
strony byłoby poniżanie osoby, której seksualne możliwości są o wiele mniejsze,
i narzucanie jej swojego podejścia - przykładem mężczyzna o nienasyconych
seksualnych apetytach, którym nie mogą sprostać seksualne potrzeby jego
żony. Nieuczciwym należałoby nazwać oczekiwanie męża na entuzjastyczne
przyjęcie przez żonę zabiegów o jej względy; ale musi ona okazać równie
dużą rozwagę. W takich wypadkach, gdy nie odczuwa ona wielkiego pożądania,
może albo pasywnie (ale uprzejmie) przyjmować go seksualnie, albo nie mieć
pretensji, jeżeli wybierze on inny sposób zaspokojenia swoich potrzeb -
włącznie z praktykami autoerotycznymi.
Idealny związek to taki, w którym ludzie są w sobie głęboko zakochani,
a ponadto wzajemnie dopasowani seksualnie. Jednakże związki doskonałe zdarzają
się bardzo rzadko. Ważne jest tutaj podkreślenie, że miłość duchowa i seksualna
mogą - ale nie muszą - iść ze sobą w parze. Jeżeli nawet pojawia się dopasowanie
seksualne, zazwyczaj jest ono ograniczone, zatem niektóre pragnienia seksualne
będą zaspokojone, ale nie wszystkie.
Nie ma większej seksualnej rozkoszy niż ta, którą się czerpie ze związku
z kimś, kogo się głęboko kocha, o ile jesteście dobrze dopasowani seksualnie.
Jeżeli nie jesteście do siebie dopasowani pod tym względem, to jednak należy
podkreślić, że nie oznacza to braku miłości duchowej. Można - i często
tak się dzieje - egzystować bez jednej z owych postaci miłości. W rzeczywistości
często jeden z partnerów zwraca się w kierunku seksu poza jego związkiem,
ponieważ bardzo kocha swoją drugą połowę i pragnie uniknąć zranienia partnera
lub narzucenia się mu. Głęboka duchowa miłość wzbogacana jest miłością
seksualną, występującą jako niewątpliwie konieczny element każdego zadowalającego
związku, ale z powodu różnych seksualnych upodobań seks poza związkiem
lub masturbacja niekiedy stanowią konieczny dodatek.
Masturbację wielu uważa za seksualne tabu, wywołuje ona poczucie winy,
z którym niełatwo można sobie poradzić. Temat ten trzeba potraktować ze
szczególnym naciskiem, ponieważ stanowi on niezwykle istotny składnik wielu
zakończonych sukcesem magicznych poczynań. Od czasu gdy judeochrześcijańska
Biblia opisała grzech Onana (Gen.38: 7-10), człowiek musiał liczyć się
z wagą i konsekwencjami "grzechu sobiestwa". Chociaż współcześni
seksuolodzy wyjaśnili, że grzech Onana to po prostu coitus interruptus,
niewłaściwa interpretacja teologiczna dokonała już przez wieki ogromnych
spustoszeń.
Pomijając rzeczywiste przestępstwa na tle seksualnym, masturbacja jest
jednym z najbardziej dezaprobowanych aktów seksualnych. W ostatnim stuleciu
napisano niezliczoną ilość tekstów przedstawiających jej okropne konsekwencje.
Praktycznie wszystkie fizyczne i psychiczne schorzenia przypisywano złu
masturbacji. Bladość cery, krótki oddech, zapadnięta klatka piersiowa,
nerwowość, pryszcze i utrata apetytu to tylko kilka charakterystycznych
objawów wywołanych przez masturbację. Całkowite fizyczne i psychiczne załamanie
było pewne, jeśli ktoś nie zwracał uwagi na ostrzeżenia w podręcznikach
dla młodych mężczyzn.
Niesamowite opisy w takich tekstach można by przyjmować niemal humorystycznie,
gdyby nie przykry fakt, że mimo wielu wysiłków współczesnych seksuologów,
lekarzy, pisarzy itd. w celu usunięcia stygmatu masturbacji tylko częściowo
zdołali oni wymazać głęboko zakorzenione poczucie winy spowodowane nonsensami
zawartymi we wspomnianych podręcznikach. Znaczny procent ludzi, zwłaszcza
tych po czterdziestce, nie potrafi pogodzić się emocjonalnie z faktem,
że masturbacja jest naturalna i zdrowa, nawet jeśli akceptują ją intelektualnie,
a oni z kolei przekazują swoją niechęć, nawet podświadomie, własnym dzieciom.
Uważano, że można doprowadzić się do obłędu, jeśli pomimo licznych upomnień
trwa się wswoich autoerotycznych praktykach. Ten niedorzeczny mit powstał
na bazie raportów oszerokim rozpowszechnieniu masturbacji wśród pensjonariuszy
instytucji dla umysłowo chorych. Wychodzono z założenia, że skoro prawie
wszyscy nieuleczalnie chorzy psychicznie onanizowali się, to właśnie masturbacja
doprowadziła ich do szaleństwa. Nikt nigdy nie próbował zastanowić się
nad tym, że brak seksualnych partnerów płci przeciwnej i brak hamulców,
charakterystyczny dla skrajnego obłąkania, były rzeczywistymi powodami
praktyk masturbacyjnych szaleńców.
Wielu ludzi wolałoby, żeby ich partnerzy raczej poszukali sobie kogoś na
boku, nie zaś uprawiali samogwałt; przyczyny biorą się z ich własnego poczucia
winy, niechęci partnerów do zaangażowania innych w masturbację lub z powodu
obawy przed niechęcią samych partnerów - chociaż w zadziwiającej liczbie
wypadków zamiast tego powstaje obawa, że partner może mieć przygody seksualne
na boku - chociaż rzadko się to przyznaje.
Jeżeli bodziec jest dostarczony przez wyobrażanie sobie, że robi to partner
ze wspólnego związku, należy tę sprawę jasno omówić, a obie strony skorzystają
z tych praktyk. Jednakże jeśli zakaz masturbacji wynika tylko z powodu
poczucia winy ze strony jednego lub obojga partnerów, powinni podjąć wszelkie
wysiłki, aby pozbyć się tego poczucia winy - lub wykorzystać je. Można
by było ocalić wiele związków, gdyby pozostające w nich osoby nie odczuwały
winy z powodu dokonywania naturalnych aktów masturbacji.
Masturbację uznaje się za zło, ponieważ wynika z niej przy jemność płynąca
ze świadomego pieszczenia "zakazanych" obszarów ciała za pomocą
własnej ręki. Uczucie winy towarzyszące większości aktów seksualnych może
ulec złagodzeniu przez odwołanie się do przyjętego twierdzenia, że twoje
seksualne rozkosze są niezbędne do spłodzenia potomstwa - choć uważnie
śledzisz kalendarz dla oznaczenia "bezpiecznych" dni. Nie możesz
jednak zjednać sobie zwolenników tego wywodu, jeśli angażujesz się w praktyki
masturbacyjne.
Bez względu na to, co powiedziano ci na temat "niepokalanego poczęcia"
- nawet jeśli ślepa wiara pozwala ci przełknąć tę bzdurę - wiesz całkiem
dobrze, że o ile chcesz zrobić dziecko, musi nastąpić kontakt seksualny
z osobą płci przeciwnej! Skoro czujesz się winny z powodu "grzechu
pierworodnego", będziesz z całą pewnością miał jeszcze większe poczucie
winy z powodu uprawiania seksu tylko wcelu samozaspokojenia, bez zamiaru
płodzenia dzieci.
Satanista doskonale zdaje sobie sprawę, dlaczego religijni przywódcy głoszą,
że masturbacja jest grzechem. Ludzie będą to robić, podobnie jak wszystkie
naturalne czynności, bez względu na surowość udzielanych im reprymend.
Wytwarzanie poczucia winy jest ważną przykrywką ich przebiegle skonstruowanego
schematu mającego na celu zmuszanie ludzi do pokutowania za "grzechy"
poprzez płacenie na rzecz świątyń wstrzemięźliwości!
Nawet gdy ktoś nie walczy już z ciężarem narzuconego przez religię poczucia
winy (lub wydaje mu się, że tak jest), współczesny człowiek wciąż odczuwa
wstyd oddając się swoim onanistycznym żądzom. Mężczyzna może czuć się pozbawiony
swojej męskości, jeżeli bardziej zaspokaja się autoerotycznie niż współzawodniczy
w grze uwodzenia kobiety. Kobieta może sama zaspokajać się seksualnie,
ale poprzez sport uwodzenia dąży do wynagrodzenia swojego ego. Ani typ
casanovo-podobny, ani okaz sztampowo demonicznej uwodzicielki nie będzie
czuć się stosownie do swoich aspiracji, o ile ich seksualne zaspokojenie
"zredukowane" zostanie do masturbacji; w obu wypadkach osoby
te wolałyby nawet niezbyt odpowiadającego im partnera. Z satanistycznego
punktu widzenia o wiele lepiej uciec się do pełnej fantazji zamiast uczestniczyć
w nie przynoszącym zadowolenia doświadczeniu z inną osobą. W przypadku
masturbacji sprawujesz całkowitą kontrolę nad sytuacją.
Niepodważalny fakt, że masturbacja stanowi całkowicie normalną i zdrową
praktykę, ilustruje to, że uprawiana jest przez wszystkich członków królestwa
zwierząt. Ludzkie dzieci również postępują zgodnie ze swymi instynktownymi
masturbacyjnymi. pod warunkiem, że nie zostały skarcone przez obu pragnieniami
rzonych rodziców, których za to samo skrzyczeli ich rodzice i tak dalej
w głąb historii.
Jest to przykre, ale prawdziwe, że seksualne uprzedzenia rodziców będą
niezmiennie przechodzić na ich dzieci. Chcąc uchronić nasze dzieci przed
zgubnym przeznaczeniem seksualnego ukierunkowania naszych rodziców, dziadków
i najprawdopodobniej nas samych, musimy pokazać, czym naprawdę jest wypaczony
moralny kod przeszłości - pragmatycznie zorganizowanym zbiorem zasad, które
wrazie surowego ich przestrzegania prowadzą do naszego zniszczenia! ]eżeli
nie wyzwolimy się ze śmiesznych seksualnych standardów obowiązujących w
naszym obecnym społeczeństwie, włącznie z tak zwaną rewolucją seksualną,
neurozy spowodowane tymi duszącymi normami będą trwały nadal. Trzymanie
się racjonalnej i humanistycznej nowej moralności satanizmu może zapewnić
rozwój takiego społeczeństwa, w którym nasze dzieci będą mogły dorastać
w zdrowiu i bez niszczących moralnie obciążeń naszego obecnego, chorego
społeczeństwa - i spowoduje to.
NIE WSZYSTKIE WAMPIRY PIJĄ KREW!
Satanizm reprezentuje odpowiedzialność w stosunku do odpowiedzialnych
zamiast troski opsychicznych wampirów.
Wielu ludzi, którzy stąpają po ziemi, praktykuje piękną sztukę sprawiania,
aby inni bez powodu czuli się odpowiedzialni lub nawet zobowiązani wobec
nich. Satanizm widzi te pijawki we właściwym świetle. Psychiczne wampiry
są osobnikami, które wyciągają z innych ich życiową energię. Osobę tego
typu spotkać można niemal na każdej ulicy. Nie spełniają one żadnych pożytecznych
zadań w naszym życiu i nie są ani obiektami miłości, ani prawdziwymi przyjaciółmi.
Co więcej, czujemy się odpowiedzialni wobec psychicznego wampira, nie zdając
sobie sprawy, dlaczego tak jest.
Jeżeli uważasz, że możesz stać się ofiarą takiego osobnika, istnieje kilka
prostych sposobów, które pozwolą ci zdać sobie z tego sprawę. Czy istnieje
osoba, do której często dzwonisz lub przychodzisz, mimo że naprawdę nie
życzysz sobie tego, ponieważ wiesz, że będziesz czuł się winnym, jeśli
tego nie zechcesz? A może jest taka osoba, której stale wyświadczasz przysługi,
chociaż nigdy bezpośrednio cię oto nie prosi, a daje ci tylko do zrozumienia?
Często psychiczny wampir posłuży się psychologią na opak, mówiąc: "Och,
nie mógłbym cię oto prosić" - a ty, z kolei, nalegasz, aby to zrobić.
Psychiczny wampir nigdy nie będzie od ciebie niczego wymagał. Byłby to
przejaw jego nadmiernej pewności siebie. Po prostu pozwoli, aby jego życzenia
dotarły do ciebie w subtelny sposób, tak aby uchronić się przed braniem
go za pasożyta. On "nigdy nie myślałby nawet o narzucaniu się"
i zawsze jest zadowolony chętnie przyjmując swój los, bez najmniejszej
otwarcie wyrażonej skargi!
Grzechy psychicznych wampirów nie wynikają z działania, lecz z zaniechania.
To, czego nie mówią, a nie to, co mówią, sprawia, że czujesz się wobec
nich zobowiązany. Są zbyt przebiegłe, aby otwarcie wyrażać swoje życzenia
wobec ciebie, ponieważ wiedzą, że mogłoby cię to urazić i miałbyś wyraźny
i słuszny powód odmowy.
Znaczny procent tych ludzi posiada specjalne "atrybuty", które
sprawiają, że łatwiej i z lepszym skutkiem znajdują oni oparcie w tobie.
Wiele psychicznych wampirów jest kalekami (lub takich udają) albo są "umysłowo
lub emocjonalnie upośledzeni". Inni mogą udawać niewiedzę lub niekompetencję,
abyś ty z litości - lub co częstsze - w wyniku irytacji zrobił coś dla
nich. Tradycyjny sposób wygnania demona lub żywiołu polega na odkryciu
jego natury i odprawieniu egzorcyzmów. Rozpoznanie tych współcześnie istniejących
demonów i ich metod działania okazuje się jedynym antidotum na ich niszczący
wpływ na ciebie.
Wielu ludzi akceptuje te pasywnie złośliwe indywidua tylko dlatego, że
nikt im wyraźnie nie wytknął podstępnych forteli, jakich używają. Po prostu
uznają te "biedne duszyczki" za osoby mające mniej szczęścia
niż oni sami i czują się z obowiązani pomóc im tak, jak tylko potrafią.
Jest to błędne poczucie odpowiedzialności (lub nieusprawiedliwione poczucie
winy), dobra pożywka dla "altruizmu", na którym żerują te pasożyty!
Wampir psychiczny ma zdolność istnienia, ponieważ sprytnie wybiera na swoje
ofiary ludzi uczynnych i odpowiedzialnych - ludzi niezwykle oddanych swoim
"moralnym obowiązkom".
Niekiedy możemy być wyzyskiwani zarówno przez grupy ludzi, jak i przez
pojedynczych osobników. Każda organizacja zajmująca się zbieraniem funduszy,
dla przykładu: fundacja dobroczynna, rada gminy, organizacja religijna
lub bractwo itd., skrupulatnie wybiera osobę biegłą w wywoływaniu u innych
poczucia winy na swojego prezesa, aby nakłaniał nas do otwierania najpierw
serc, a następnie portfeli przed nim - przyjmującym akt "dobrej woli"
- nigdy nie wspominając, że w wielu wypadkach owi osobnicy nie poświęcają
bezinteresownie swojego czasu, ale wyciągają niezłą pensję za swe "szlachetne
czyny". Są mistrzami w graniu na sympatii i względach ludzi odpowiedzialnych.
Jak często widzimy małe dzieci wysyłane przez tych obłudnych Faginów w
celu bezbolesnego wyciągnięcia datków od uprzejmych. Któż mógłby oprzeć
się niewinnemu czarowi dziecka?
Bywają, oczywiście, i tacy, którzy są nieszczęśliwi, jeżeli nie dają czegoś,
ale wielu z nas nie pasuje do tej kategorii. Niestety, często jesteśmy
zmuszani do robienia rzeczy, których - jak uważamy - nie powinno się od
nas wymagać. Rozsądnie myślącemu człowiekowi niezwykle trudno odróżnić
dobrowolną dobroczynność od wymuszonej. Chce on robić to, co jest właściwe
i sprawiedliwe, kłopot zaś sprawia mu próba podjęcia decyzji, komu powinien
pomóc i do jakiego stopnia można od niego oczekiwać wsparcia mieszczącego
się w granicach rozsądku.
Każdy musi zadecydować za siebie, jakie ma obowiązki wobec przyjaciół,
rodziny i społeczności. Przed poświęceniem swojego czasu i pieniędzy ludziom,
którzy nie należą do jego najbliższej rodziny lub grona bliskich przyjaciół,
musi podjąć decyzję, na co jest w stanie sobie pozwolić bez uszczerbku
dla najbliższych. Biorąc te rzeczy pod uwagę musi być pewien, że włączył
siebie do grona osób, które najwięcej dla niego znaczą. Powinien uważnie
ocenić zasadność życzenia i osobowość lub motywy osoby proszącej o jego
spełnienie.
Niezwykle trudno nauczyć się powiedzieć "nie", gdy przez całe
życie mówiło się "tak". Ale skoro nie chce się stale być wykorzystywanym,
należy nauczyć się mówić "nie" w uzasadnionych wypadkach. Jeśli
pozwolisz im, psychiczne wampiry będą stopniowo infiltrować twe codzienne
życie, dopóki nie pozbawią cię resztki twojej prywatności - i twoje stałe
uczucie troski o nich wyruguje całą twoją ambicję.
Psychiczny wampir będzie zawsze wybierał osobę, która jest względnie zadowolona
z życia i usatysfakcjonowana nim - osobę szczęśliwą w małżeństwie, znajdującą
przyjemność w swojej pracy i ogólnie dobrze dopasowaną do otaczającego
świata - na niej właśnie żeruje. Sam fakt, że wampir psychiczny wybiera
do wykorzystywania osoby szczęśliwe, dowodzi, że brakuje mu tych rzeczy,
jakie posiada jego ofiara. Zrobi on wszystko, co tylko będzie mógł, aby
wywołać konflikt i stworzyć dysharmonię pomiędzy swoją ofiarą abliskimi
jej ludźmi.
Dlatego też strzeż się każdego, kto sprawia wrażenie, iż nie posiada prawdziwych
przyjaciół i nie ma żadnego wyraźnego zainteresowania w życiu (oprócz zainteresowania
tobą). Zwykle będzie ci mówił, że jest bardzo wybredny w doborze przyjaciół
lub nie zaprzyjaźnia się łatwo z powodu wysokich kryteriów, jakie stawia
swoim towarzyszom. (Aby zdobyć i utrzymać przyjaciół, należy chcieć coś
dać z siebie - a do tego psychiczny wampir nie jest zdolny). Ale będzie
on próbował jak najszybciej uświadomić ci, że ty spełniasz wszystkie wymagania
i stanowisz prawdziwy i znakomity wyjątek wśród ludzi - ty jesteś jedną
z nielicznych osób zasługujących na jego przyjaźń. Abyś nie mylił szalonej
miłości (którą trzeba uważać za bardzo egoistyczną) zpsychicznym wampiryzmem,
ogromna różnica pomiędzy obiema tymi rzeczami musi zostać wyjaśniona. Jedyny
sposób ustalenia, czy jesteś wyzyskiwany przez wampira, polega na dokonaniu
bilansu: co dostajesz w zamian za to, co dla kogoś robisz.
Możesz niekiedy stać się rozdrażniony z powodu obowiązków nałożonych na
ciebie przez osobę ukochaną, bliskiego przyjaciela lub nawet przez szefa.
Ale zanim określisz kogoś jako psychicznego wampira, musisz zadać sobie
pytanie: "Co dostaję w zamian?" Jeśli twój partner lub kochanka
nalegają, abyś często do nich dzwonił, ale ty również wymagasz od nich
rozliczenia się z czasu spędzonego bez ciebie, powinieneś zdać sobie sprawę,
że ma tu miejsce sytuacja polegająca na braniu i dawaniu. Lub jeśli przyjaciel
ma zwyczaj proszenia cię o pomoc w nieodpowiednim momencie, ale ty również
możesz na nim polegać, że twoje potrzeby potraktuje bezwzględnie priorytetowo,
musisz traktować to jako uczciwy układ. Jeżeli twój szef poprosi cię o
zrobienie czegoś więcej, niż normalnie się od ciebie oczekuje na twoim
stanowisku, ale przymknie oko na sporadyczne spóźnienie lub da ci wolny
dzień, gdy będziesz tego potrzebować, z całą pewnością nie masz powodu
do skarżenia się i uważania, że jesteś wykorzystywany.
Podlegasz jednak wykorzystywaniu, o ile ciągle cię wzywają lub stale o
czekuje od ciebie jakiejś przysługi ten, kto zawsze ma inne "naglące
obowiązki", kiedy tylko ty czegoś od niego potrzebujesz.
Wiele psychicznych wampirów będzie obdarowywało cię rzeczami materialnymi
zamierzając sprawić, abyś czuł się w zamian zobowiązany wobec nich i w
ten sposób z nimi związany. Różnica pomiędzy ich dawaniem a twoim polega
na tym, że twój sposób odpłacania się przyjmuje formę niematerialną. Chcą,
abyś czuł się wobec nich zobowiązany i będą bardzo rozczarowani lub nawet
obrażeni, jeśli spróbujesz odwzajemnić się im przedmiotami materialnymi.
W ostateczności "zaprzedasz im swoją duszę" i będzie ci się stale
przypominać o twoich obowiązkach nie przypominając ci o tym - ulubiona
metoda.
Dla prawdziwego satanisty jedyną metodą obchodzenia się z psychicznym wampirem
jest "udawanie głupiego" i zachowywanie się tak, jak gdyby było
się autentycznym altruistą i naprawdę nie oczekiwało niczego wzamian. Daj
im lekcję, przyjmij uprzejmie wszystko, co ci dadzą, dziękując im wystarczająco
głośno, by wszyscy o tym usłyszeli, i spokojnie odejdź! W ten sposób okazujesz
się zwycięzcą. Cóż mogą wtedy rzec? A kiedy, co nieuniknione, będą od ciebie
oczekiwać, abyś odwdzięczył się za ich "hojność" (i to jest najtrudniejsze),
powiedz "NIE" - ale znów uprzejmie! Gdy odczują, że wyzwalasz
się z ich uścisków, mogą się zdarzyć dwie rzeczy. Pierwsza - że będą zachowywać
się jak "skruszeni" w nadziei, że twoje dawne poczucie obowiązku
i sympatia powrócą, a kiedy (jeśli wogóle) to nie nastąpi, pokażą swoje
prawdziwe oblicze, stając się gniewnymi i mściwymi.
Jak już sprawisz, że posuną się aż tak daleko, TY możesz za grać rolę strony
pokrzywdzonej. Mimo wszystko nie uczyniłeś nic złego - to tobie przypadły
"wymuszone obowiązki", gdy byłeś potrzebny owym potworom, skoro
zaś niczego nie można było oczekiwać wzamian za ich prezenty, nie powinny
powstać żadne głębokie urazy.
Ogólnie mówiąc, psychiczny wampir zda sobie sprawę, że jego metody zostały
odkryte i zaprzestanie dalszych nacisków. Nie będzie już więcej tracił
na ciebie czasu i skieruje swoje kroki ku kolejnej niczego się nie spodziewającej
ofierze.
Zdarzają się jednak takie sytuacje, że psychiczny wampir nie poluzuje swoich
więzów tak łatwo i zrobi wszystko, co możliwe, aby ci dokuczyć. Mają na
to mnóstwo czasu, bowiem gdy zostaną odrzuceni, zaniedbują wszystkie inne
rzeczy (bez względu na to, jak niewiele ich im pozostało), aby poświęcić
każdy wolny moment na planowanie zemsty, do której, jak uważają, mają słuszne
prawo. Z tego powodu najlepiej wogóle unikać kontaktów z tego typu ludźmi.
Ich "schlebianie" ci i poleganie na tobie może początkowo mile
łechtać próżność, aich dary materialne są bardzo atrakcyjne, ale w ostateczności
zauważysz, że płacisz za nie z dużą nawiązką. Nie trać swojego czasu dla
ludzi, którzy w końcu doprowadzą do twojego zniszczenia, zamiast tego skoncentruj
się na tych, którzy docenią twoją odpowiedzialność wobec nich i podobnie
poczują się odpowiedzialni za ciebie.
A jeśli ty jesteś psychicznym wampirem - uważaj! Strzeż się satanisty -
jest on gotów i chętny z radością wbić ci przysłowiowy kołek w serce!
ZASPOKOJENIE... NIE PRZYMUS
NAJWYŻSZYM POZIOMEM LUDZKIEGO ROZWOJU JEST ŚWIADOMOŚĆ CIAŁA! Satanizm
zachęca swoich wyznawców do oddawania się naturalnym pożądaniom. Tylko
robiąc to możesz być osobą w pełni zadowoloną, pozbawioną frustracji, które
mogą stać się szkodliwe dla ciebie i innych wokół. Dlatego najprostszy
opis wiary satanistycznej to: ZASPOKOJENIE ZAMIAST WSTRZEMIĘŹLIWOŚCI. Ludzie
często mylą przymus z zaspokojeniem, ale istnieje pomiędzy nimi ogromna
różnica. Przymus nigdy nie jest tworzony przez zaspokojenie, lecz przez
niemożność jego osiągnięcia. Sprawienie, że coś jest tabu, służy tylko
z intensyfikowaniu pożądania. Każdy lubi robić rzeczy, o których powiedziano,
że są zabronione. "Najsłodsze są zakazane owoce".
Słownik encyklopedyczny Webstera definiuje zaspokojenie w ten sposób: "Oddawać
się czemuś: nie powstrzymywać się i nie przeciwstawiać; dawać wolny dostęp
do: zadawalać poprzez uleganie; oddawać się". Definicja przymusu w
słowniku brzmi: "Czynność polegająca na zmuszaniu lub doprowadzania
do czegoś pod psychiczną lub fizyczną presją; skrępowanie woli (obowiązkowe,
obligatoryjne)". Innymi słowy, zaspokojenie sugeruje wybór, podczas
gdy przymus wskazuje brak wyboru.
Gdy ktoś nie ma właściwego upustu dla swoich pragnień, zaczynają one szybko
narastać i prowadzą do przymusu. Jeżeli każdy dysponowałby właściwym miejscem
i czasem przeznaczonym na okresowe zaspokojenie swoich osobistych pragnień,
nie obawiając się zakłopotania i bez konieczności wymówek, stworzyłby im
wystarczające ujście, co na całym świecie doprowadziłoby do życia pozbawionego
frustracji. Ludzie mogliby swobodnie oddawać się wszelkim wybranym przez
siebie przedsięwzięciom zamiast wypełniać swoje obowiązki na pół gwizdka
i niweczyć swoje twórcze siły poprzez powstrzymywanie swoich naturalnych
pragnień. Dotyczy to większości przypadków, ale zawsze znajdą się i tacy,
którzy lepiej pracują, gdy są pod presją.
W ogóle ci, którzy do osiągnięcia pełni swych możliwości potrzebują przezwyciężenia
szeregu trudności, czują w sobie powołanie artystyczne. (W dalszej części
powiemy o tym więcej przy opisie spełnienia poprzez samoograniczenie).
Nie znaczy to, że wszyscy artyści pasują do tej kategorii. Przeciwnie,
wielu artystów nie potrafi tworzyć, jeśli ich podstawowe, zwierzęce instynkty
nie zostaną zaspokojone.
Zazwyczaj nie jest to artysta ani indywidualista, ale przeciętny mężczyzna
lub kobieta ze średniej klasy, którym brak właściwego ujścia dla własnych
pożądań. Ironia polega na tym, że odpowiedzialna, szanowana osoba - nieomal
podpora społeczeństwa - otrzymuje wzamian najmniej. To osoba, która zawsze
musi być świadoma swoich "moralnych obowiązków" i której odmawia
się normalnego zaspokojenia naturalnych pożądań.
Religia satanistyczna uważa to za ogromną niesprawiedliwość.
Ten, kto odnosi się z szacunkiem do swoich powinności, ma najsłuszniejsze
prawo do wybranych przez siebie przyjemności bez narażania się na krytykę
ze strony społeczeństwa, któremu służy. W końcu została stworzona religia
(satanizm), która wychwala i nagradza wszystkich wspierających społeczeństwo,
w którym żyją, zamiast potępiać ich za ludzkie potrzeby.
W każdym zbiorze zasad (religijnych, politycznych lub filozoficznych) można
znaleźć coś dobrego. W szaleństwie hitlerowskich koncepcji jedna rzecz
stanowi wyraźny tego przykład - "siła poprzez radość!" Hitler
nie był głupcem oferując Niemcom szczęście na poziomie osobistym, aby zapewnić
sobie ich lojalność i wykorzystać do maksimum ich zdolności. Ustalono wyraźnie,
że większość chorób ma naturę psychosomatyczną, a choroby psychosomatyczne
są bezpośrednim wynikiem frustracji. Mówiono, że "dobrzy umierają
młodo". Dobrzy - według chrześcijańskich standardów - naprawdę umierają
młodo. To właśnie niezaspokojenie naturalnych instynktów prowadzi do przedwczesnego
wyniszczenia naszych umysłów i ciał.
Za bardzo modne uznano koncentrowanie się na poprawianiu stanu umysłu i
ducha oraz wyrażanie opinii, że dostarczanie przyjemności ciału (tej skorupie,
bez której umysł i duch nie mógłby istnieć) jest wstrętne, brutalne i w
złym stylu. OSTATNIMI CZASY WIĘKSZOŚĆ LUDZI, KTÓRZY UWAŻAJĄ SIĘ ZA WYZWOLONYCH,
POZOSTAWIŁA NORMALNOŚĆ, ABY "PRZEJŚĆ NA POZIOM" IDIOTYZMU.
Zwijanie się w kłębek, stosowanie dzikiej i egzotycznej diety, takiej jak
brązowy ryż i herbata - podobne środki mają rzekomo sprawić, że ci nieboracy
znajdą się na wyższym poziomie duchowego rozwoju.
"Pomyje!" - mówi Satanista. Wolałby raczej zjeść dobry kawałek
mięsa, poćwiczyć swoją wyobraźnię i przejść na wyższy poziom zrozumienia
poprzez psychiczne i emocjonalne zaspokojenie. Satanista uważa, że po tak
wielu wiekach dźwigania jarzma bezsensownych religijnych wymogów każdy
chętnie wykorzysta szansę, aby być wkońcu człowiekiem!
Jeżeli ktoś myśli, że drogą powstrzymywania swoich naturalnych pragnień
może uniknąć mierności, powinien zapoznać się z mistycznymi wierzeniami
Wschodu, które w ostatnich latach cieszą się ogromną popularnością. Chrześcijaństwo
przypomina "stary kapelusz", tak więc, pragnący wyzwolić się
z jego cienia, zwrócili się w kierunku tak zwanych oświeconych religii,
takich jak buddyzm. Chociaż chrześcijaństwo zasługuje na krytykę, której
je poddano, możliwe, że ganione jest niewspółmiernie mocno w stosunku do
swojego faktycznego szkodliwego wpływu. Wyznawcy religii mistycznych są
w równym stopniu winni braku humanizmu jak "błądzący" chrześcijanie.
Obie religie opierają się na banalnych filozofiach, ale mistyczni religijni
przywódcy twierdzą, że są oświeceni i wyzwoleni z dogmatów opartych na
poczuciu winy, typowych dla chrześcijaństwa. Jednakże mistyk Wschodu nawet
bardziej niż chrześcijański koncentruje się na unikaniu czynności animalistycznych,
które przypominają mu, że nie jest on "świętym", ale zwykłym
człowiekiem - inną formą zwierzęcia, niekiedy lepszą, częściej jednak gorszą
od tych, co chodzą na czterech kończynach; a z powodu swojego "boskiego
duchowego i intelektualnego rozwoju" stał się zwierzęciem najbardziej
ze wszystkich drapieżnym!
Satanista pyta: "Cóż jest złego w byciu człowiekiem i posiadaniu wszystkich
ludzkich słabości, jak również zalet?" Poprzez niezaspokajanie swoich
pragnień mistyk nie posunął się okrok dalej w przezwyciężaniu przymusu
niż jego bratnia dusza, chrześcijanin. Wschodnie wiary mistyczne nauczają
ludzi kontemplacji własnych pępków, stania na głowach, wpatrywania się
wpuste ściany, unikania używania szablonów w życiu i utrzymywania w ryzach
każdego pragnienia związanego z materialną przyjemnością. Niemniej jednak
pewien jestem, że widziałeś równie wielu tak zwanych zdyscyplinowanych
joginów niezdolnych do kontrolowania swojego nawyku palenia, jak wszystkich
innych ludzi; bądź równie wielu pozornie wyzwolonych buddystów, którzy
stawali się tak samo podekscytowani jak "mniej wtaje." obecnością
osoby przeciwnej płci - lub w niektórych nielicznych wypadkach - tej samej
płci. Gdy jednak, zapytani o wyjaśnienie swojej hipokryzji, ludzie ci wycofują
się do dwuznaczności charakteryzujących ich wiarę - nikt nie może zapędzić
ich w kozi róg, skoro nie ma możliwości udzielenia jasnych odpowiedzi!
Sprowadza się to do prostego faktu: tym, co skłoniło tego typu osobę do
wyznania, które głosi wstrzemięźliwość, jest zaspokojenie. Ich wymuszony
masochizm powoduje wybór religii, która nie tylko propaguje samoograniczenie,
ale wysławia tych, którzy się mu poddają, wskazując im najświętszą drogę
wyrażenia masochistycznych potrzeb. Im więcej pokus będą w stanie powstrzymać,
tym świętsi się staną.
Masochizm dla większości ludzi oznacza odrzucenie zaspokojenia. Satanizm
wskazuje na wiele ukrytych znaczeń i uważa masochizm za formę zaspokojenia,
bowiem każda próba wpłynięcia na osobę o masochistycznych skłonnościach
spotyka się z jej protestem lub skutkuje niepowodzeniem. Satanista nie
potępia tych ludzi za dawanie ujścia masochistycznym pragnieniom, ale czuje
największy wstręt do takich, którzy nie potrafią być wystarczająco uczciwi
(przynajmniej wobec samych siebie), aby stanąć twarzą w twarz ze swym masochizmem
i zaakceptować go jako naturalną część swojej osobowości.
Wykorzystywanie religii jako wytłumaczenia swojego masochizmu jest bardzo
złe, ale ludzie rzeczywiście to czyniący są na tyle bezczelni, że czują
się lepsi od tych, którzy nie są spętani samooszukującym wyrażaniem swoich
fetyszów! Ludzie ci byliby pierwszymi, którzy potępiliby kogoś, kto znalazł
sposób na uwolnienie swoich cotygodniowych napięć z osobą, która solidnie
go zbije, co doprowadzi właśnie do tego. Gdyby wspomniane napięcia nie
znalazły ujścia, uczyniłoby go to podobnym do owych osobników chodzących
z przymusu do kościoła lub religijnych fanatyków. Dzięki właściwemu zrealizowaniu
swoich masochistycznych pragnień nie ma już potrzeby postępowania wbrew
sobie i upadlania się w każdą bezsenną noc, jak czynią to ci masochiści
z przymusu.
Sataniści nakłaniani są do folgowania sobie w siedmiu grzechach głównych,
jako że nie wyrządzają one nikomu krzywdy - zostały stworzone przez Kościół
katolicki tylko po to, aby zaszczepić w wyznawcach poczucie winy. Kościół
katolicki doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jest możliwe niepopełnianie
tych grzechów wszak dotyczą one wszystkich tych rzeczy, które my, istoty
ludzkie, musimy czynić zgodnie z naszą naturą. Po nieuniknionym popełnieniu
tych grzechów występuje się wobec Kościoła z finansową propozycją w celu
"spłacenia" Bogu naszego długu, co stanowi rodzaj łapówki w zamian
za czyste sumienie parafianina!
Szatan nigdy nie potrzebował księgi zasad, ponieważ naturalne siły życia
zawsze czyniły człowieka "grzesznym" i zdecydowanym bronić siebie
i swoich uczuć. Niemniej jednak podejmowano usilne próby pokazania demoralizującego
wpływu ciała wzamiarze obrony "duszy", co tylko udowadnia, jak
opacznie i błędnie odczytywane są przeciwstawiane sobie określenia "zaspokojenie"
i "przymus".
Życie seksualne oczywiście jest pochwalane i popierane przez satanizm,
ale z całą pewnością fakt, że stanowi on jedyną religię, która stawia to
uczciwie, powoduje, iż daje to tradycyjnie szerokie pole do popisu literaturze.
Naturalne, że jeśli większość ludzi wyznaje religie, które represjonują
ich seksualnie, to lektura czegokolwiek podejmującego ów prowokujący temat
dostarcza dreszczyku emocji.
Jeżeli wszelkie próby sprzedania czegoś (bez względu na to, czy chodzi
o jakiś produkt czy pomysł) zawiodą - seks zawsze powinien to zagwarantować.
Powód tkwi w tym, że pomimo świadomej obecnie akceptacji seksu jako normalnej
i koniecznej funkcji, ludzką podświadomość wciąż pętają rozmaite tematy
tabu, jakie nałożyła na seks religia. Tak więc znów to, co zabronione,
okazuje się najbardziej porządne. Są to właśnie te straszliwe słowa dotyczące
seksu, które sprawiają, że cała pozostała literatura poświęcona poglądom
satanistycznym na ten temat została skutecznie przysłonięta.
Prawdziwy satanista nie jest bardziej zniewolony przez seks niż przez wszystkie
inne swe żądze. Jak wprzypadku wszystkich innych przyjemnych rzeczy, Satanista
to pan seksu, nie zaś jego niewolnik. Nie jest on perwersyjnym maniakiem,
który tylko czeka, aby rozprawiczyć każdą młodą dziewicę, ani czającym
się degeneratem, który ukradkiem szwęda się po "nieprzyzwoitych"
księgarniach, śliniąc się nad "sprośnymi" obrazkami. Jeżeli pornografia
zaspokaja jego aktualne potrzeby, to bezwstydnie kupuje jakieś "wybrane
przedmioty" i bez poczucia winy przegląda je uważnie w wolnym czasie.
"Musimy zaakceptować fakt, że człowiek stał się niezadowolony z tego,
że stale czegoś się mu zabrania, ale musimy wszystko uczynić, co w naszej
mocy, aby przynajmniej powstrzymać grzeszne pożądania człowieka i zapobiec
opanowaniu przez nie tej nowej ery" - mówią satanistom prawowierni,
religijni przywódcy. "Dlaczego wciąż myśleć o tych pragnieniach jako
grzesznych i przed czymś się powstrzymywać, jeśli teraz przyznajesz, że
są zupełnie naturalne?", odpowiada satanista. Czyż nie może być tak,
że wyznawcy religii światłości są jakby "kwaśnymi winogronami",
gdyż nie myśleli oni o religii - przed satanistami - jako o czymś przyjemnym,
a gdyby prawda była znana, czy nie mogliby oni również zapragnąć odrobiny
ziemskich przyjemności, ale ze strachu, że stracą twarz, nie chcą tego
przyznać? Czy nie mogłoby tak być, że obawiają się, iż ludzie po usłyszeniu
o satanizmie powiedzą sobie: "To jest dla mnie - dlaczego miałbym
trwać w religii, która potępia mnie za wszystko, co robię, choć nie ma
w tym faktycznie nic złego?". Satanista uważa to za bardziej niż prawdopodobne.
Istnieje oczywiście wiele dowodów, że stare religie każdego dnia porzucają
coraz więcej bezsensownych ograniczeń. Nawet tam, gdzie cała religia opiera
się na wstrzemięźliwości, a nie zaspokojeniu (tak jak powinna), niewiele
jej zostaje po zrewidowaniu swego stosunku co do obecnych potrzeb człowieka.
Tak więc po cóż tracić czas "kupując owies zdechłemu koniowi'? Hasło
satanizmu brzmi: ZASPOKOJENIE zamiast "wstrzemięźliwości"...
ALE - nie jest to "przymus".
O WYBORZE OFIARY Z CZŁOWIEKA
Zakładanym celem dokonywania rytuału poświęcenia ofiary jest wypuszczenie
do atmosfery energii dostarczonej przez krew świeżo zarżniętej ofiary,
czemu towarzyszą magiczne czynności zwiększające szanse powodzenia maga.
"Biały" mag wychodzi zzałożenia, że skoro krew reprezentuje siły
życiowe, nie ma lepszego sposobu na ułaskawienie bogów lub demonów niż
zapewnienie im odpowiedniej jej ilości. Połącz to wierzenie zfaktem, że
umierająca istota wytwarza nadmiar adrenaliny iinnych biochemicznych energii
- imasz to, co wydaje się mieszanką nie do pokonania.
"Biały" mag, zdając sobie sprawę zkonsekwencji związanych zzabiciem
ludzkiej istoty, oczywiście wykorzystuje ptaki iinne "pomniejsze"
stworzenia do swoich ceremonii. Wydaje się, że ci przenajświętsi nikczemnicy
nie czują się winni odbierając inne, nie zaś ludzkie życie, wprzeciwieństwie
do człowieczego.
Prawda wtej materii wygląda tak, że jeśli "mag" godzien jest
swego miana, będzie on bez nadmiernych ograniczeń wyzwalał potrzebną siłę
zwłasnego ciała zamiast zniewinnej inie zasługującej na to ofiary!
W przeciwieństwie do ogólnie przyjętej magicznej teorii uwolnienie tej
siły NIE bierze się zfaktycznego rozlewu krwi, ale zagonii żywego stworzenia!
To wyzwolenie energii bioelektrycznej jest dokładnie tym samym zjawiskiem,
jakie ma miejsce podczas pełnego rozpalenia emocji, takiego jak orgazm,
ślepy gniew, śmiertelne przerażenie, przejmująca rozpacz itd. Do tych emocji,
które najłatwiej przeżywa się zwłasnej woli, należą orgazm igniew, zaraz
po nich następuje rozpacz. Pamiętając, że dwa rodzaje emocji najchętniej
spośród trzech (orgazm igniew) doznawane zostały przez religijne autorytety
utrwalone wludzkiej podświadomości jako "grzeszne" nie ma się
co dziwić, że unika ich "biały" mag, który wlecze za sobą największy
zmilowych kamieni winy! Bezsensowny absurd potrzeby zabijania niewinnej
żywej istoty, praktykowany jako główny punkt rytuału przez niegdysiejszych
"czarowników", jest oczywiście "mniejszym złem" wich
dążeniu do wyzwolenia energii. Ci biedni głupcy, obarczeni skrupułami sumienia,
nazywający siebie czarownicami iczarownikami, gotowi są ochoczo obciąć
głowę kozła lub kury, aby zużytkować energię ich śmiertelnej agonii, anastępnie
zdobywają się na "bluźnierczą" odwagę masturbowania się przed
obliczem Jahwe, choć zaprzeczają jego istnieniu! Jedyny sposób, wjaki ci
mistyczni tchórze mogą wyzwolić się przy udziale rytuału, prowadzi raczej
przez śmiertelną agonię innej istoty (a wrzeczywistości, za pośrednictwem
tamtej, przez ich własną) niż zaspokajającą siłę, która tworzy życie! Ci,
którzy kroczą drogą światłości, są wrzeczywistości zimni imartwi! Nic dziwnego,
że te wrzody na "mistycznej mądrości" muszą stać wewnątrz zabezpieczających
kręgów itrzymać na wodzy "złe" moce, aby uchronić się przed ich
atakiem - JEDEN PORZĄDNY ORGAZM PRAWDOPODOBNIE BY ICH ZABIŁ!
Zastosowanie wrytuale satanistycznym ofiary zczłowieka nie oznacza, że
zostaje on zamordowany wcelu "zadowolenia bogów". Ofiara składana
jest symbolicznie - niszczy się ją za pomocą klątwy lub przekleństwa, co
zkolei prowadzi do fizycznego, psychicznego lub emocjonalnego zniszczenia
"ofiary", lecz wtaki sposób, że nie można tego przypisać magowi.
Satanista dokonałby ofiary zczłowieka tylko wtedy, gdyby służyła dwóm celom:
albo wyzwoleniu gniewu maga przy rzucaniu klątwy, albo - co ważniejsze
- pozbyciu się całkowicie odrażającego izasługującego na to indywiduum.
Satanista pod ŻADNYM pozorem nie złożyłby ofiary ze zwierzęcia lub dziecka!
Przez stulecia propagatorzy prawości pletli bzdury orzekomych ofiarach
zmałych dzieci ipięknych dziewic składanych przez wyznawców diabła. Można
by pomyśleć, że każdy, kto przeczytał lub usłyszał otych ohydnych historiach,
natychmiast zakwestionowałby ich autentyczność biorąc pod uwagę stronniczość
źródeł, zjakich historie te pochodziły. Tymczasem przeciwnie, jak wprzypadku
wszystkich "świętych" kłamstw przyjmowanych bezkrytycznie, ten
domniemany modus operandi przypisuje się satanistom po dzień dzisiejszy!
Istnieją zdrowe ilogiczne powody, dla których sataniści nie mogą składać
takich ofiar. Człówiek izwierzę są dla satanisty czymś boskim. Najczystsza
forma cielesnej egzystencji spoczywa wciałach zwierząt imałych dzieci,
które nie stały się na tyle dojrzałe, aby czynić wbrew swoim naturalnym
pragnieniom. Są wstanie dostrzegać rzeczy, jakich przeciętny dorosły nigdy
nie spodziewa się zobaczyć. Dlatego też satanista uważa te istoty za święte,
zdając sobie sprawę, że może wiele się nauczyć od tych naturalnych magów
świata.
Satanista jest świadom uniwersalnego zwyczaju kroczących drogą Agarthi
- zabijania boga. Wzwiązku ztym, że bogowie zawsze są stwarzani na podobieństwo
człowieka - aprzeciętny człowiek nienawidzi tego, co wsobie dostrzega -
nieuniknione musi nastąpić - złożenie wofierze boga, który reprezentuje
człowieka. Satanista nie nienawidzi ani siebie, ani bogów, których sobie
wybiera, inie odczuwa potrzeby zniszczenia samego siebie lub czegokolwiek,
czego broni! Iz tego właśnie powodu nie mógłby nigdy świadomie skrzywdzić
zwierzęcia lub dziecka.
Powstaje pytanie: "Kto więc może być uznany za odpowiednią iwłaściwą
ludzką ofiarę ikto ma prawo do wydania sądu oprzeznaczeniu takiej osoby?"
Odpowiedź jest brutalnie prosta.
Każdy, kto niesprawiedliwie wyrządził ci krzywdę, ktoś, kto - aby cię zranić
- "zszedł ze swojej drogi" aby świadomie sprawić kłopoty itrudności
tobie lub bliskim ci osobom. Krótko mówiąc, osoba, która swoimi czynami
sama się prosi oprzeklęcie jej.
Gdy ktoś wskutek swego karygodnego zachowania praktycznie prosi się oto,
aby zostać zniszczony, twoim uczciwym moralnym obowiązkiem jest pomóc mu
wzaspokojeniu tego życzenia. Ktoś, kto korzysta zkażdej sposobności, aby
"żerować" na innych, bywa często mylnie nazywany "sadystą".
Wrzeczywistości osoba taka to błądzący masochista, który pracuje nad własnym
zniszczeniem. Ktoś złośliwie występuje przeciwko tobie albo dlatego, że
obawia się ciebie bądź tego, co reprezentujesz, albo też nie może znieść
twojego szczęścia. Są to osoby słabe, niepewne iznajdują się na bardzo
niepewnym gruncie, gdy rzucasz na nie swoją klątwę, istanowią idealny materiał
na ludzką ofiarę.
Czasami łatwo pominąć rzeczywistą nieuczciwość ofiary two jego przekleństwa,
gdy ktoś rozczula się, jaką "nieszczęśliwą osobą" naprawdę jest.
Niełatwo jednak powstrzymać niszczące zamiary twojego przeciwnika inaprawić
to wszystko, czemu wpraktyce zaszkodziły jego lub jej zabiegi. "Idealna
ofiara" może być niestabilna emocjonalnie, ale jed nak machinacje
jej niepewności przynoszą poważny uszczerbek twojemu spokojowi lub dobrej
reputacji. "Choroba psychiczna", "załamanie nerwowe",
"niemożność przystosowania się", neurotyczne niepokoje, "rozbite
domy", "rywalizacja rodzeństwa" itd., itd., ad infinitum
- zbyt długo było to dobrą wymówką dla agresywnych inieodpowiedzialnych
czynów. Każdy, kto mówi "musimy spróbować zrozumieć" tych, którzy
uprzykrzają życie osobom na to nie zasługującym, ma współudział wrozwoju
społecznego raka! Apologeci owych wściekłych ludzi zasługują na wszelkie
baty zrąk swych podopiecznych! Wściekłe psy należy unicestwiać ito one
owiele bardziej potrzebują pomocy niż ludzie, którym piana występuje na
usta wówczas, gdy tak im wygodnie, zwłaszcza kiedy irracjonalne zachowanie
jest wdobrym tonie! Łatwo powiedzieć: "No ico! ludzie ci są pozbawieni
pewności siebie, tak więc nie mogą mnie skrzywdzić". Ale pozostaje
faktem, że jeśli tylko będą mieli sposobność, to cię zniszczą! Dlatego
masz pełne prawo (symbolicznie) zniszczyć ich, oile zaś twoje przekleństwa
sprowokuj ą ich faktyczne unicestwienie, ciesz się, że stałeś się narzędziem
wuwolnieniu świata od zarazy! Jeżeli twój sukces lub szczęście przeszkadza
komuś - nie jesteś mu nic winny! Został stworzony po to, aby go rozdeptać!
GDYBY LUDZIE MUSIELI ODPOWIADAĆ ZA KONSEKWENCJE SWOICH CZYNÓW, DWA RAZY
ZASTANOWILIBY SIĘ, ZANIM COŚ ZROBILI!
ŻYCIE PO ŚMIERCI JAKO SPEŁNIENIE EGO
Człowiek zdaje sobie sprawę, że pewnego dnia umrze. Inne zwierzęta wiedzą,
że zbliża się ich śmierć, ale dopiero wówczas, gdy jest ona pewna, zwierzę
wyczuwa, że nadszedł już czas opuszczenia tego świata. Ale nawet wtedy
nie zdaje sobie dokładnie sprawy, co śmierć za sobą pociąga. Często podkreśla
się fakt, że zwierzęta przyjmują śmierć zgodnością, bez strachu ioporu.
To piękna koncepcja, prawdziwa jednak tylko wrazie nieuniknionej śmierci
zwierzęcia. Kiedy zwierzę jest chore lub zranione, będzie walczyło oswoje
życie, dopóki pozostanie wnim chociaż odrobina siły. To owa niezachwiana
chęć życia, która dodawałaby również człowiekoWi - gdyby tylko nie był
tak "bardzo rozwinięty" - ducha do walki, jakiego potrzebuje,
aby pozostać przy życiu.
Dobrze znamy fakt, że wiele osób umiera po prostu dlatego, że poddają się
iprzestaje im już na wszystkim zależeć. Jest to zrozumiałe wprzypadku osoby
bardzo chorej, bez wyraźnej szansy na wyzdrowienie. Często jednak występuje
zupełnie inna przyczyna. Człowiek zrobił się leniwy. Nauczył się więc iść
na łatwiznę. Nawet samobójstwo stało się dla wielu ludzi mniej odrażające
od wielu innych grzechów. Winę za to należy całkowicie przypisać religii.
Śmierć wwielu religiach uważana bywa za wielkie duchowe przebudzenie, do
którego przygotowuje się przez całe życie. Koncepcja ta wygląda bardzo
zachęcająco dla osoby niezadowolonej zżycia, ale dla tych, którzy doświadczyli
wszelkich radości, jakie może dać życie, śmierć wiąże się zwielkim przerażeniem.
Itak też powinno być. Właśnie to pragnienie życia pozwoli witalnej osobie
nadal żyć po nieuniknionej śmierci jej cielesnej powłoki.
Historia dowodzi, że ludzie poświęcający całe życie na poszukiwaniu doskonałości
byli po śmierci deifikowani za swoje męczeństwo. Przywódcy religijni ipolityczni
niezwykle przebiegle układają swe plany. Poprzez ukazanie męczennika jako
wybitnego wzoru dla swoich towarzyszy zapobiegają zdroworozsądkowej reakcji
na fakt, że świadoma autodestrukcja kłóci się zcałą zwierzęcą logiką. Dla
satanisty męczeństwo ibezosobowy heroizm nie kojarzy się zuczciwością,
lecz zgłupotą. Nie odnosi się to oczywiście do sytuacji związanej zobroną
ukochanej osoby. Ale poświęcenie swojego życia za coś tak bezosobowego
jak kwestie polityczne lub religijne stanowi szczyt masochizmu. Życie jest
wielkim zaspokojeniem, śmierć wielkim wyrzecze niem. Dla osoby zadowolonej
ze swojej ziemskiej egzystencji życie przypomina przyjęcie, anikt nie chce
opuszczać dobrego przyjęcia. Ztego samego powodu ktoś cieszący się życiem
ziemskim nie będzie miał ochoty zamienić go na obietnicę życia po śmierci,
októrym nic nie wiadomo.
Wschodnie wierzenia mistyczne uczą ludzi powstrzymywania świadomej chęci
osiągnięcia sukcesu, aby mogli roztopić się w"Uniwersalnej Świadomości
Kosmicznej" - wszystko po to, aby uniknąć dobrego, zdrowego samozadowolenia
lub szczerej dumy z ziemskich osiągnięć!
Warto zauważyć, że tego typu wierzenia kwitną na obszarach, gdzie materialne
dobra nie są łatwo osiągalne. Dlatego dominującym wierzeniem religijnym
musi być takie, które nakazuje swoim wiernym odrzucenie rzeczy materialnych
iunikanie posądzenia oprzywiązywanie choćby najmniejszej wagi do podobnych
dóbr. Wten sposób ludzie mogą być nakłaniani do zaakceptowania swego losu,
bez względu na to, jak nędzny by był.
Satanizm używa wielu etykiet! Gdyby nie było określeń, nie wielu znas cokolwiek
rozumiałoby zżycia, ajeszcze mniej liczni przywiązywaliby do niego jakiekolwiek
znaczenie - znaczenie zmusza do uznania go, ato jest to, czego chcą wszyscy,
szczególnie wschodni mistycy, którzy próbują każdemu udowodnić, że ten
czy ów dłużej potrafi medytować lub znieść więcej wyrzeczenia ibólu niż
jego towarzysz.
Wschodnie filozofie głoszą, że zanim zrodzi się grzech, musi nastąpić rozpad
ludzkiego ego. Satanista uznaje za niemożliwe wyobrażenie takiego ego,
które świadomie wybrałoby działanie wbrew sobie. Wkrajach, gdzie używa
się tego jako zachęty dla osób ubogich zwyboru, uchodzi za niezrozumiałe,
że filozofia, która uczy postępowania wbrew swojemu ego, może służyć pożytecznym
celom - przynajmniej winteresie sprawujących władzę, dla których niezadowolenie
rządzonych byłoby bardzo szkodliwe. Ale dla każdego, kto posiada wszelkie
możliwości uzyskania materialnego sukcesu, wybór tej formy religijnej myśli
wydaje się naprawdę głupi!
Wschodnia mistyka opiera się na silnej wierze wreinkarnację. Dla osoby,
która rzeczywiście nic nie posiada wswoim obecnym życiu, nadzieja, że wpoprzedniej
egzystencji była królem lub że stanie się nim wprzyszłym wcieleniu, jest
niezwykle atrakcyjna iw znacznym stopniu zaspokaja potrzebę szacunku dla
samego siebie. Jeżeli człowiek wswoim obecnym życiu nie ma nic, zczego
odczuwałby dumę, może pocieszyć się myślą: "Istnieją przecież przyszłe
żywoty". Wierzącemu wreinkarnację nigdy nie przyjdzie na myśl, że
skoro jego ojciec, dziadek, pradziadek itd. zgromadzili "dobrą karmę"
poprzez przynależność do tej samej wiary ietyki co jemu współcześni - to
dlaczego żyje teraz wubóstwie, anie jak maharadża?
Wiara wreinkarnację stwarza piękny, bajeczny świat, wktórym każdy może
znaleźć właściwą drogę do wyrażenia swego ego, ale jednocześnie żąda wyrzeczenia
się go. Potwierdzają to role, jakie ludzie przypisują sobie wswoich przeszłych
lub przyszłych żywotach.
Wierzący wreinkarnację nie zawsze wybierają dla siebie godną szacunku osobę.
Jeżeli ktoś ma szacowną, konserwatywną naturę, często wybierze sobie barwną
postać oszusta lub gangstera, zaspokajając wten sposób swoje alter ego.
Lub też kobieta owysokim statusie społecznym może wybrać ladacznicę lub
sławną kurtyzanę dla scharakteryzowania siebie wprzeszłym życiu. Gdyby
ludzie byli zdolni do pozbycia się piętna ciążącego na zaspokojeniu własnego
ego, nie musieliby realizować tego naturalnego celu uciekając się do takich
sposobów, jak wiara wreinkarnację - wistocie gra oparta na samooszukiwaniu
się.
Satanista wierzy wcałkowite zaspokojenie własnego ego. Satanizm jest wrzeczywistości
jedyną religią propagującą wzmocnienie lub pobudzenie ego. Tylko wtedy,
gdy dana osoba odpowiednio zaspokoiła własne ego, może pozwolić sobie na
to, aby być miłą iuprzejmą dla innych, nie ujmując nic szacunkowi dla samej
siebie. Zreguły uważamy, że bufon jest osobą obdarzoną wielkim ego. Wrzeczywistości
jego przechwałki wynikają zpotrzeby zaspokojenia zubożałego ego.
Przywódcy religijni zawsze trzymali wryzach swoich zwolenników tłumiąc
ich ego. Sprawiając, że wierni czują się czymś gorszym, mają pewność, że
bóg staje się dla nich tym bardziej przerażający. Satanizm nakłania swoich
wyznawców do rozwijania dobrego, silnego ego, ponieważ daje im ono poczucie
własnej godności, tak bardzo potrzebnej do aktywnego uczestniczenia wżyciu.
Jeżeli ktoś jest przez całe swoje życie aktywny iwalczy do końca wobronie
swojego ziemskiego życia, właśnie to ego przeciwstawi się śmierci nawet
po opuszczeniu ciała, które zamieszkiwało. Należy podziwiać małe dzieci
za ich entuzjazm do życia. Przykładem może być małe dziecko, które nie
chce iść do łóżka, gdy dzieje się coś ciekawego, akiedy wkońcu uda się
je położyć do łóżka, itak wymknie się po schodach, aby zerkać przez zasłonę
ipodglądać. Właśnie ta podobna do dziecięcej żywotność pozwala sataniście
patrzyć przez zasłonę ciemności iśmierci pozostając na ziemi.
Samopoświęcenie nie jest popierane przez religię satanistycz ną. Dlatego
też samobójstwo nie znajduje uznania wtej religii.
Spotykamy pewien wyjątek: śmierć przychodzącą jako zaspoko jenie, niosącą
ulgę wnieznośnej ziemskiej udręce.
Męczennicy religijni oddają swoje życie nie dlatego, że stało się ono dla
nich nie do wytrzymania, ale wcelu wykorzystania swojego największego poświęcenia
jako narzędzia służącego ostatecznemu dopełnieniu własnych wierzeń religijnych.
Musimy więc założyć, że samobójstwo popełnione wimię Kościoła jest wybaczane,
anawet popierane - mimo że Pismo uznaje ten czyn za grzech - poniew aż
męczennicy religijni zprzeszłości zawsze byli deifikowani. Ciekawe, że
inne religie uważają samobójstwo za grzech wtym jednym przypadku, gdy stanowi
ono zaspokojenie.
ŚWIĘTA RELIGIJNE
Największe święto wreligii satanistycznej to dzień urodzin każdego człowieka.
Stanowi ono bezpośrednie przeciwieństwo do najświętszych dni winnych religiach,
które deifikują poszczególnego boga stworzonego wformie antropomorficznej
na wzór człowieka, dowodząc wten sposób, że ego nie zostało do końca pogrzebane.
Satanista uważa: "Dlaczego nie być uczciwym - skoro chcesz wykreować
boga na podobieństwo człowieka, to czemu nie mógłby być stworzony na twoje
podobieństwo". Każdy człowiek jest bogiem, jeśli tylko chce się za
takiego uważać. Tak więc Satanista obchodzi dzień własnych urodzin jako
najważniejsze święto wroku. Czy nie jesteś bowiem szczęśliwszy zpowodu
własnych urodzin niż zpowodu urodzin kogoś, kogo nawet na oczy nie widziałeś?
Ztej samej przyczyny, pomijając święta religijne, pytamy. dlaczego przywiązywać
większą wagę do dnia urodzin prezydenta lub historycznej daty zamiast do
dnia, wktórym przyszliśmy na ten najwspanialszy ze światów? Nie biorąc
pod uwagę faktu, że niektórzy znas mogli być nie chciani lub przynajmniej
nie do końca zaplanowani, jesteśmy szczęśliwi - gdybyśmy nawet mieli być
jedynymi szczęśliwYmi - ztego powodu, że tu się znajdujemy! Powinieneś
poklepać się po ramieniu, kupić sobie to, na co masz ochotę, traktować
się jak króla (lub boga), którym jesteś, iw ogóle świętować swoje urodziny
znajwiększą pompą iradością.
Zaraz po dniu własnych urodzin dwoma najważniejszymi satanistycznymi świętami
są: Walpurgisnacht (Noc Walpurgi) iHalloween (lub wigilia Wszystkich Świętych).
Św. Walpurgis lub Walpurga, lub Walburga - forma imienia zależna od czasu
irejonu - urodziła się wSussex pod koniec VII lub na początku VIII wieku.
Nauki pobierała wWinburn wDorset, gdzie po przywdzianiu habitu przebywała
przez dwadzieścia siedem lat. Następnie za namową swojego wuja, św. Bonifacego,
ibrata, św. Wilibalda, wyruszyła zinnymi zakonnicami, aby zakładać domy
kościelne na terenie Niemiec. Jej pierwszą siedzibą stało się Bischofsheim
na terenie diecezji mogunckiej, awdwa lata później (w 754 roku) została
przełożoną klasztoru benedyktynek wHeidenheim na terenie diecezji Eichstadt
wBawarii, zarządzanej przez jej brata Wilibalda. Tam ich drugi brat, Winebald,
był wówczas także głową klasztoru. Po śmierci Winebalda w760 roku przejęła
jego obowiązki, sprawując zarząd nad oboma klasztorami aż do śmierci -
do 25 lutego 779 roku. Jej szczątki przeniesiono do Eichstadt, złożono
wskalnej grocie, zktórej zaczęła wyciekać oleista substancja, zwana później
olejem
Walpurgi, która miała cudowne właściwości, stanowiąc lek przeciw wszelkim
chorobom. Grota stała się miejscem, do którego przybywało wiele pielgrzymek,
ana jej miejscu wybudowano wspaniały kościół. Pamięć zakonnicy czczono
przy wielu okazjach, szczególnie wdniu 1 maja, wktórym jej święto zastąpiło
staropogańską uroczystość. Wzadziwiający sposób całe to bajdurzenie potrzebne
było do znalezienia wymówki umożliwiającej kontynuowanie obchodów najważniejszego
dorocznego, pogańskiego święta - największego wiosennego święta zrównania
dnia znocą!
Wigilia maja zapamiętana została jako noc, podczas której wychodzą na świat
wszystkie demony, upiory, widma izjawy iwydają dziką biesiadę symbolizującą
zadowolenie znastania wiosny. Świętych lub Dzień Halloween - wigilia Dnia
Wszystkich ~ Wszystkich Świętych, z31 października na 1 listopada należał
do wielkich świąt ognia wBrytanii za czasów druidów. WSzkocji święto to
połączono zokresem, wktórym duchy zmarłych, demony, czarownice iczarownicy
byli szczególni aktywni, azarazem życzliwi. Paradoksalnie, tej nocy młodzi
ludzie odprawiali magiczne rytuały, aby sprawdzić, kto będzie ich przyszłym
partnerem na całe życie. Młodzi wieśniacy traktowali to jako dobrą, wesołą
izmysłową zabawę, natomiast starsi brali bardzo poważnie itroszczyli się
ozabezpieczenie własnych domostw przed złymi duchami, czarownicami i demonami,
które owej nocy posiadały wyjątkową moc.
Przesilenia izrównania dnia znocą są również obchodzone jako święta, gdyż
wyznaczają pierwsze dni nowej pory roku. Różnica pomiędzy przesileniem
azrównaniem dnia znocą jest czysto semantyczna - polega na określeniu relacji,
wjakich znajdują się względem siebie słońce, księżyc igwiazdy. Przesilenie
odnosi się do lata izimy, zrównanie dnia znocą do jesieni iwiosny. Przesilenie
letnie ma miejsce wczerwcu, zimowe wgrudniu. Je sienne zrównanie dnia znocą
wypada we wrześniu, wiosenne wmarcu. Zarówno przesilenia, jak izrównania
dnia znocą różnią się odzień lub dwa wzależności od roku - zależą od cyklów
księżycowych wdanym momencie - następują jednak zwykle nocą z21 na 22 danego
miesiąca. Pięć do sześciu tygodni po tych dniach obchodzone są legendarne
satanistyczne święta.
CZARNA MSZA
Żadna czynność nigdy nie była bardziej łączona z satanizmem niż czarna
msza. Mówiąc, że ceremonia najbardziej bluźniercza ze wszystkich obrządków
religijnych jest niczym innym jak literackim wymysłem, występujemy z twierdzeniem
wymagającym wyjaśnienia - gdyż nic nie mogłoby być prawdziwsze.
Typowe wyobrażenie czarnej mszy wygląda następująco:
odziany w habit kapłan stoi przed ołtarzem, na którym leży naga kobieta
z rozrzuconymi na boki nogami, z wyeksponowaną pochwą, w każdej z wyciągniętych
na całą długość rąk trzyma czarną świecę wykonaną z tłuszczu nie chrzczonych
dzieci, a kielich wypełniony moczem (lub krwią) prostytutki spoczywa na
jej brzuchu. Nad ołtarzem wisi odwrócony krzyż, a trójkątna hostia ze skażonego
chleba lub zabarwionej na czarno rzepy jest metodycznie święcona, gdy kapłan
z namaszczeniem wkłada ją do warg sromowych kobiety leżącej na ołtarzu
i wyjmuje spomiędzy nich. Następnie, jak nam się mówi, po wygłoszeniu inwokacji
do Szatana i innych demonów odmawia się i odśpiewuje szereg modlitw i psalmów
- na wspak lub przeplatanych elementami obscenicznymi... Wszystko to odbywa
się wewnątrz "chroniącego" pentagramu wyrysowanego na podłodze.
Jeśli pojawia się Diabeł, ma on niezmiennie postać przepełnionego energią
mężczyzny noszącego na ramionach głowę czarnego kozła. Po tym następuje
biczowanie, palenie modlitewnika, wzajemne całowanie genitaliów i ogólna
orgia - wszystko przy wtórze recytowanych w tle wsprośny sposób fragmentów
Pisma świętego i przy głośnym opluwaniu krzyża! Jeżeli istnieje możliwość
zarżnięcia w ofierze małego dziecka podczas rytuału, tym donioślejszy się
on staje - gdyż, jak wszystkim wiadomo, to przecież ulubiony sport satanisty!
Jeśli to brzmi odrażająco, to podobne raporty z czarnych mszy odniosły
swój zamierzony sukces - łatwo zrozumieć, że Kościół utrzymał pobożnych
na swoim łonie. Żadna "uczciwa" osoba nie mogłaby nie trzymać
strony inkwizytorów, o ile usłyszała o tego rodzaju świętokradztwach. Zajmujący
się kościelną propagandą doskonale wypełnili swoje obowiązki, informując
społeczeństwo od czasu do czasu o tego typu herezjach i o hydnych czynach
pogan, katarów, bogomiłów, templariuszy i innych, którzy z powodu swojej
dualistycznej filozofii, a czasami satanistycznej logiki musieli zostać
wytępieni.
Historie o wykradaniu przez satanistów nie ochrzczonych dzieci w celu wykorzystania
ich podczas mszy były nie tylko skutecznym środkiem propagandowym, ale
również stanowiły stałe źródło dochodu dla Kościoła w postaci opłat za
chrzest. Żadna chrześcijańska matka po usłyszeniu o tych diabolicznych
porwaniach nie mogłaby powstrzymać się od należytego ochrzczenia swojego
dziecka i to bardzo pospiesznie.
Kolejne oblicze ludzkiej natury przejawia się w fakcie, że artysta lub
pisarz o lubieżnych myślach mógł oddawać się swym najbardziej obscenicznym
upodobaniom opisując to, co robią heretycy. Cenzor przeglądający pornografię,
by wiedzieć, przed czym ma ostrzegać innych, to współczesny odpowiednik
średniowiecznego kronikarza opisującego obsceniczne czyny satanistów (co
oczywiście kontynuują współcześni dziennikarze). Krążą opinie, że najbogatsze
na świecie zbiory literatury pornograficznej mieszczą się w Watykanie!
Całowanie tyłka Diabła podczas tradycyjnej czarnej mszy łatwo można przyjąć
za zapowiedź współczesnego określenia używanego do opisu kogoś, kto poprzez
odwoływanie się do czyjegoś ego chce uzyskać od owej osoby korzyści materialne.
Ponieważ wszystkie satanistyczne ceremonie miały bardzo realne, materialistyczne
cele, oscularum infame (pocałunek niesławy) uważany był za symboliczny
rekwizyt pomocny w osiągnięciu raczej przyziemnych niż duchowych sukcesów.
Zazwyczaj przyjmuje się, że ceremonia lub msza satanistyczna nosi określenie
czarnej mszy. Czarna msza nie jest magiczną ceremonią praktykowaną przez
satanistów. Satanista wykorzystałby czarną mszę jedynie jako formę psychodramy.
Co więcej, czarna msza nie musi wcale być dowodem, że jej uczestnicy są
satanistami. Czarna msza stanowi przede wszystkim parodię obrządków religijnych
Kościoła rzymskokatolickiego, ale może być również traktowana jako satyra
na jakąkolwiek religijną ceremonię.
Dla satanisty czarna msza w swoim bluźnierstwie skierowanym przeciw ortodoksyjnym
rytuałom nie jest wcale konieczna.
Obrządki we wszystkich uznanych religiach są w rzeczywistości parodiami
starych rytuałów odprawianych przez czcicieli ziemi i ciała. W próbie odseksualizowania
i odhumanizowania pogańskich wierzeń późniejsi propagatorzy wiary duchowej
pozbawili rytuały ich prawdziwych znaczeń, zastępując je szyderczymi eufemizmami,
uznawanymi obecnie za "prawdziwe msze". Nawet jeśli satanista
miałby spędzić każdą noc na odprawianiu czarnej mszy, wcale nie będzie
to większą parodią od pobożnisia, często bywającego w kościele, który nie
zdając sobie z tego sprawy uczęszcza na własne "czarne msze"
- popełnia swoje oszustwo wobec uczciwych i emocjonalnie zdrowych rytuałów
pogańskiej starożytności.
Każda ceremonia uważana za czarną mszę musi skutecznie szokować i oburzać,
co zdaje się wyznaczać miarę jej sukcesu.
W średniowieczu bluźnierstwo przeciw świętemu Kościołowi było szokiem.
Teraz jednak Kościół nie przedstawia już przerażającego obrazu, jak to
miało miejsce w czasach inkwizycji. Tradycyjna czarna msza dla księdza
o pokroju dyletanta lub odstępcy nie jest już odrażającym spektaklem, jak
to niegdyś bywało. Jeżeli satanista pragnie dla celów psychodramy odprawić
bluźnierczy rytuał skierowany przeciw szanowanej instytucji, musi zachować
ostrożność, aby odbył się on wsposób nie zmierzający ku śmiesznej parodii.
Tak więc, prawdę mówiąc, kopie on świętą krowę.
Czarna msza dzisiaj składałaby się z bluźnierstwa skierowanego przeciw
"świętym" zagadnieniom, jak wschodni mistycyzm, psychiatria,
ruchy psychodeliczne, ultraliberalizm itd. Patriotyzm byłby wysławiany,
narkotyki i ich orędownicy zostaliby napiętnowani, grubiańscy wojownicy
- deifikowani, a schyłek eklezjastycznych teologii mógłby nawet otrzymać
satanistyczną pochwałę.
Satanistyczni mędrcy zawsze byli katalizatorami dychotomii koniecznej do
wymieszania się popularnych wierzeń, a wzwiązku z tym ceremonia o charakterze
czarnej mszy może służyć daleko idącym magicznym celom.
W 1666 roku we Francji miało miejsce kilka bardzo interesu jących zdarzeń.
Wraz ze śmiercią Fran+ois Mansarta, architekta trapezoidu, którego geometria
miała stanowić prototyp nawiedzonego domu, zakończyła się budowa pałacu
wersalskiego, wzniesionego według jego projektu. Ostatnia z fascynujących
kapłanek Szatana, Jeanne-Marie Bouvier (madame Guyon) miała zostać przyćmiona
przez przebiegłą oportunistkę i zimną kobietę interesu Catherine Deshayes,
zwaną też LaVoisin. Działał też pewien znawca kosmetyków, który babrając
się waborcjach idostarczaniu najskuteczniejszych trucizn kobietom pragnącym
wyeliminować nie chcianych mężów lub kochanków, odnalazł w ponurych opowieściach
o "messes noires" źródło przysłowiowej burzy mózgów.
Można śmiało powiedzieć, że data 1666 oznacza rok pierwszej "komercyjnej"
czarnej mszy! W rejonie na południe od St. Denis, zwanym dzisiaj La Garenne,
La Voisin nabyła ogromny, ogrodzony murami dom, który wyposażyła w apteki,
cele, laboratoria i... kaplicę. Wkrótce dla członków rodziny królewskiej
i dla pomniejszych dyletantów stało się de rigueur, aby przychodzić i uczestniczyć
w każdym ze wcześniej wspomnianych w tym rozdziale typów obrządków. Zorganizowane
oszustwo popełniane podczas tych ceremonii zostało błędnie, ale nieodwracalnie
odnotowane przez historię jako "prawdziwa czarna msza".
Gdy La Voisin aresztowano 13 marca 1679 roku (całkiem przypadkowo w kościele
Notre-Dame-des-Bonnes-Neuvelles), kości zostały już rzucone. Zwyrodniałe
czyny La Voisin przyćmiły chwałę satanizmu na wiele kolejnych lat.
Satanizm dla zabawy i rozrywki pojawił się następnie w Anglii w połowie
XVIII wieku pod postacią zorganizowanego przez sir Francisa Dashwooda Zakonu
Franciszkanów z Medmanham, popularnie zwanego Klubem Ognia Piekielnego.
Wyzbywając się krwi, zabijania i świec zdziecięcego tłuszczu stosowanych
podczas mszy w wieku poprzednim, sir Francis zdołał wprowadzić rytuały
wypełnione dobrą, nieprzyzwoitą zabawą i bez Wątpienia zapewnił wielu światłym
postaciom swojego okresu barwny i nieszkodliwy rodzaj psychodramy. Interesującym
odłamem grupy sir Francisa, który przyczynił się do nadania klimatu Klubowi
Ognia Piekielnego, była grupa zwana Dilettanti Club, także założona przez
niego.
Dopiero XIX wiek przyniósł oczyszczenie satanizmowi, a to dzięki marnym
wynikom prób posługiwania się przez "białych" magów "czarną"
magią. Dla satanizmu był to okres niezwykle paradoksalny, łącznie zdziałalnością
takich pisarzy, jak Baudelaire i Huysmans, którzy pomimo swojej jawnej
obsesji zła wydawali się całkiem mili. Diabeł rozwinął swoją lucyferyczną
osobowość dla szerokiej publiczności i stopniowo przeobraził się w salonowego
dżentelmena. Była to era "ekspertów" czarnej sztuki, takich jak
Eliphas Levi, i niezliczonej ilości mediów, które wraz ze starannie przez
siebie omotanymi duchami i demonami zdołały również omotać umysły wielu
ludzi, którzy do dnia dzisiejszego nazywają siebie parapsychologami!
Jeśli chodzi o satanizm, najbardziej do niego zbliżone były neopogańskie
rytuały odprawiane przez Hermetyczny Zakon Złotego Świtu MacGregor Mathersa
i później Zakon Srebrnej Gwiazdy Aleistera Crowleya (A.-. A.-. - Argentinum
Astrum) i Zakon Wschodnich Templariuszy (Order of Oriental Templars (O.T.O)),
które paranoicznie zaprzeczały jakimkolwiek związkom z satanizmem poza
narzuconym sobie samemu przez Crowleya wizerunkiem bestii apokaliptycznej.
Pomijając całkiem urocze fragmenty poezji i powierzchowną wiedzę magiczną,
Crowley - gdy nie zajmował się wspinaczką - spędzał większość swojego czasu
jako par excellence pozer i pracował po godzinach nad swoim złem. Podobnie
jak współczesny mu duchowny Montague Summers, Crowley oczywiście przez
większość swojego życia trzymał język za zębami, ale jego współcześni zwolennicy
są dziwnym trafem zdolni do wyczytania ezoterycznych znaczeń z każdego
jego słowa.
Zawsze równolegle z tymi towarzystwami istniały kluby seksu wykorzystujące
satanizm jako podłoże intelektualne, które przetrwały do dziś i dostarczają
pożywki dziennikarzom.
Skoro odnosimy wrażenie, że czarna msza przerodziła się z literackiej inwencji
Kościoła w zdeprawowaną komercjalną rzeczywistość, w psychodramę dla dyletantów
i ikonoklastów, stając się asem wrękawie mediów... tak więc w którym miejscu
pasuje to do obrazu prawdziwej natury satanizmu - i kto praktykował satanistyczną
magię przez te wszystkie lata przed rokiem 1666?
Odpowiedź na tę zagadkę tkwi w innej zagadce. Czy osoba ogólnie uznana
za satanistę praktykuje satanizm w jego prawdziwym znaczeniu, czy raczej
wydaje się taką z punktu widzenia środowiSk opiniotwórczych uległych niebiańskiej
perswazji? Często się mówiło, i całkiem słusznie, że wszystkie książki
na temat Diabła zostały napisane przez agentów Boga. Dlatego całkiem łatwo
zrozumieć, jak pewne grupy czcicieli diabła powstały w wyniku inwencji
teologów. Niegdysiejszy "zły" charakter niekoniecznie musi praktykować
prawdziwy satanizm. Nie jest również żywym ucieleśnieniem pierwiastka nieskrępowanej
dumy lub własnego majestatu, co dało postpogańskiemu światu definicję diabła
sformułowaną przez ludzi Kościoła. Zamiast tego stanowi on produkt uboczny
późniejszej i bardziej wypracowanej propagandy.
Pseudosatanizm zawsze potrafił pojawić się w dziejach nowo żytnych dzięki
swoim czarnym mszom o różnym poziomie bluźnierstwa, ale prawdziwego satanistę
nie tak łatwo do rozpoznać.
Byłoby zbyt dużym uproszczeniem powiedzieć, że każdy mężczyzna i każda
kobieta sukcesu na świecie jest, nawet o tym nie wiedząc, praktykującym
satanistą, ale pragnienie ziemskiego sukcesu i urzeczywistnienie go to
dostateczny powód, aby.. kciuk w dół. Jeżeli wejście bogatego człośw. Piotr
skierował swoj wieka do nieba wydawać się ma równie trudne jak przejście
wielbłąda przez ucho igielne, jeżeli zamiłowanie do pieniędzy rodzi zło,
to należy przynajmniej założyć, że najpotężniejsi ludzie na świecie muszą
w większości być satanistami. Tyczy się to finansistów, przemysłowców,
papieży, poetów, dyktatorów, wszelkiego rodzaju osób opiniotwórczych i
przywódców działań na skalę światową.
Od czasu do czasu wskutek "przecieków" znajduje się na świecie
jakiegoś enigmatycznego mężczyznę lub kobietę "babrających" się
w czarnych sztukach. Światło dzienne oglądają jako "tajemniczy ludzie"
historii. Takie nazwiska, jak: Rasputin, Zaharoff, Cagliostro, Rosenberg
iinne podobne są, można powiedzieć, pośrednimi ogniwami prawdziwej spuścizny
Szatana... spuścizny, która stoi ponad etnicznymi, rasowymi i ekonomiCZnymi
różnicami, jak również przemijającymi ideologiami. Sataniści zawsze rządzili
światem... i zawsze będą nim rządzić bez względu na to, pod jakim imieniem
wystąpią.
Jedna rzecz jest pewna: zasady, filozofia i praktyki przedstawione w tej
książce stosowane są przez najbardziej zaawansowanych na drodze samorealizacji
i najpotężniejszych ludzi na ziemi. W sekretnych myślach każdego mężczyzny
i każdej kobiety, motywowanych przez zdrowe i nie przyćmione umysły, zamieszkuje
potencjał satanisty, zawsze tak było. Znak rogów ukaże się teraz wielu,
a magowie wystąpią, aby ich rozpoznano.
(ZIEMIA) KSIĘGA BELIALA PANOWANIE NA ZIEMI
Najatrakcyjniejszy element magii kryje się nie w jej stosowaniu, ale
w jej ezoterycznych meandrach. Element tajemniczości, który tak bardzo
osłania praktykę czarnej sztuki, był zawsze świadomie i rozmyślnie podsycany
przez tych, którzy często uzurpują sobie prawo do tytułu największego eksperta
wowej dziedzinie.
Jeżeli najkrótszą odległością pomiędzy dwoma punktami jest linia prosta,
to uznani okultyści sprawdziliby się jako budowniczowie labiryntów. Główne
zasady magii ceremonialnej tak długo sprowadzano do klasyfikowanych w nieskończoność
okruchów scholastycznego mistycyzmu, iż rzekomi czarownicy stają się ofiarami
sztuki błądzenia, którą sami powinni stosować! Można użyć analogicznego
przykładu ze studentem psychologii stosowanej, który mimo tego, że zna
odpowiedzi na wszystkie pytania, nie potrafi znaleźć sobie przyjaciół.
Cóż za pożytek ze studiowania nieprawdy - chyba że wszyscy wierzą w tę
nieprawdę. Wielu, oczywiście, WIERZY w nieprawdę, ale wciąż żyje w zgodzie
z prawami natury. I na tym właśnie opiera się satanistyczna magia. To jest
elementarz - najważniejsze dzieło o magii materialistycznej. To satanistyczny
Przewodnik McGuffeya.
Belial znaczy "bez pana" i symbolizuje prawdziwą niezależność,
samowystarczalność i osobiste osiągnięcia. Belial reprezentuje żywioł ziemi
i w ten sam sposób traktowana będzie magia mocno stojąca obiema nogami
na ziemi - realna, silna magiczna praktyka, a nie mistyczne banały pozbawione
obiektywnego sensu. Nie szukaj dalej. W tym tkwi sedno!
TEORIA I PRAKTYKA MAGII SZATANA (OKREŚLENIE I CEL)
Używana w tej książce definicja magii brzmi następująco: "Zmiana
sytuacji lub wydarzeń zgodnie z własną wolą, której dokonanie przy zastosowaniu
ogólnie przyjętych metod byłoby niemożliwe". Należy przyznać, że pozostawia
to szerokie pole do indywidualnej interpretacji. Niektórzy powiedzą, że
te instrukcje i procedury są niczym innym jak psychologią stosowaną lub
naukowym faktem określonym za pomocą "magicznej" terminologii
- dopóki nie dojdą do tego fragmentu tekstu, który mówi: "oparte na
nie znanych nauce odkryciach". Z tego też powodu nie próbowano podjąć
prób ograniczania się do ustalonej nomenklatury w znajdowaniu wyjaśnień.
Magii nigdy nie jest się w stanie wyjaśnić w całkowicie naukowy sposób,
jednakże nauka zawsze była, przy tej lub innej okazji, uważana za magię.
Nie ma żadnej różnicy pomiędzy "białą", a "czarną"
magią, nie licząc drobnomieszczańskiej hipokryzji, sprawiedliwości kierowanej
poczuciem winy, a także samooszukiwania się "białych" magów.
W klasycznej religijnej tradycji "biała" magia stosowana jest
do altruistycznych, szlachetnych i "dobrych" celów, podczas gdy
"czarną" magię wykorzystuje się do wyniesienia samego siebie,
zwiększenia osobistej mocy i do "złych" celów. Nikt na świecie
nigdy nie zajmował się studiami okultystycznymi, metafizyką, jogą lub jakąkolwiek
inną koncepcją "białego światła", nie mając na celu zadowolenia
własnego ego i osiągnięcia osobistej mocy. Tak to już wygląda, że niektórzy
ludzie lubią nosić włosiennice, a inni wolą aksamit lub jedwab. Co daje
przyjemność jednym, może być przykre dla innych i tak samo jest z "dobrem"
i "złem". Każdy praktykujący czary żywi przeświadczenie, że robi
rzeczy "właściwe".
Magia dzieli się na dwie kategorie: rytualną lub ceremonialną i nie rytualną
lub manipulacyjną. Magia rytualna składa się z odprawienia formalnej ceremonii,
która przynajmniej w części odbywa się w miejscu przeznaczonym do takich
celów i w odpowiednim czasie. Główne jej zadanie polega na wyizolowaniu
adrenaliny i emocjonalnie pobudzanych energii, które w normalnych warunkach
uległyby rozproszeniu, i zamianie tego w dynamicznie przekazywaną siłę.
To akt czysto emocjonalny, a nie intelektualny. Jakakolwiek intelektualna
aktywność musi mieć miejsce przed ceremonią, nie zaś w trakcie jej trwania.
Ten typ magii nazywany jest często "MAGIĄ wyższą".
Magia nie rytualna lub manipulacyjna, zwana czasami "MAGIĄ NIŻSZĄ",
polega na pomysłowym zastosowaniu różnych przedmiotów i spowodowaniu sytuacji,
które mogą sprawić, że coś "zgodnie zwolą ulegnie zmianie". W
dawnych czasach nazwano by to "zauroczeniem", "czarem"
lub "diabelskim okiem".
Większość ofiar w procesach czarownic nie była czarownicami. Często ofiary
okazały się ekscentrycznymi, starymi, nieprzystosowanymi społecznie kobietami.
Inne były wyjątkowo atrakcyjnymi niewiastami, które zawróciły w głowach
panującym, po czym pozostawały nieczułe na ich zaloty. Prawdziwe czarownice
rzadko tracono lub nawet stawiano przed sądem, ponieważ były biegłe w sztuce
rzucania uroków i potrafiły oczarować mężczyzn, aby w ten sposób uratować
własne życie. Większość autentycznych czarownic sypiała z inkwizytorami.
Tak zrodziło się słowo "oczarowanie." Pierwotnie "oczarowanie"
oznaczało "czary".
Najważniejszą cechą współczesnej czarownicy jest jej zdolność do uczynienia
się pociągającą lub umiejętność wykorzystania oczarowania. Słowo "zauroczenie"
ma podobne okultystyczne pochodzenie. Zauroczenie było określeniem diabelskiego
oka.
Podporządkowanie sobie czyjegoś wzroku, innymi słowy, zauroczenie kogoś,
oznaczało rzucenie na niego uroku za pomocą diabelskiego oka. Dlatego też
jeśli kobieta miała zdolność zauroczenia mężczyzn, uznawano ją za czarownicę.
Nauka skutecznego wykorzystywania potęgi SPOJRZENIA jest integralną częścią
treningu czarownicy lub czarownika. Aby kimś manipulować, musisz najpierw
przyciągnąć i utrzymać jego uwagę. Można tego dokonać poprzez zastosowanie
jednej z trzech metod: seksu, uczucia lub niezwykłego wyglądu, lub też
jakiejkolwiek ich kombinacji. Czarownica winna uczciwie się zdecydować,
do której kategorii w sposób najbardziej naturalny pasuje. Pierwsza kategoria,
seks, jest oczywista. Jeżeli kobieta uważa się za atrakcyjną lub pociągającą
seksualnie, powinna robić wszystko, co w jej mocy, aby być jak najbardziej
ponętną i używać seksu jako swojego najpotężniejszego narzędzia. Gdy przyciągnie
uwagę mężczyzny za pomocy swojego seksapilu, będzie w stanie dowolnie nim
manipulować. Drugą kategorię stanowi uczucie. Kategoria ta zreguły obejmuje
kobiety starsze. Należy do nich typ czarownicy zwanej inaczej "babą-jagą",
która może mieszkać w małym wiejskim domku, ludzie zaś postrzegają ją jako
osobę nieco ekscentryczną. Dzieci są zwykle oczarowane niezwykłą baśniowością
podobnej czarownicy, a młodzi dorośli cenią ją za jej mądre rady. Tylko
dzieci dzięki swojej niewinności mogą rozpoznać jej magiczną moc. Dopasowując
się do wizerunku słodkiej, małej, starszej babci z sąsiedztwa może ona
wykorzystać sztukę wprowadzenia w błąd, aby osiągnąć swoje cele. Trzecia
kategoria to niezwykły wygląd. Chodzi tu o kobiety, o dziwnej lub przerażającej
aparycji. Spożytkowując swój niezwykły wygląd umie taka czarownica manipulować
ludźmi po prostu dlatego, że będą się obawiać konsekwencji niespełnienia
rzeczy, o które poprosi.
Wiele kobiet zaliczyć można do więcej niż jednej z tych trzech kategorii.
Na przykład młoda dziewczyna, która ma świeży i niewinny wygląd, a jednocześnie
jest bardzo seksowna, łączy w sobie elementy uczucia i seksu. Lub kobieta
typu femme fatale, która jednoczy w sobie seksapil i swoisty demonizm,
wykorzystuje seks i zadziwienie. Po oszacowaniu swoich cech każda czarownica
musi zadecydować, do której kategorii lub do jakiej ich kombinacji należy,
aby następnie wykorzystywać to we właściwy sposób.
Mężczyzna pragnący być dobrym czarownikiem również musi stwierdzić, do
jakiej kategorii należy. Przystojnego lub seksualnie pociągającego mężczyznę
przypisze się oczywiście do pierwszej kategorii, czyli seksu. Do drugiej
kategorii, uczuciowej, zaliczać się będzie starszy mężczyzna owyglądzie
przypominającym elfa lub leśnego czarodzieja. Słodki starszy dziadziuś
(faktycznie często wstrętny staruch) również znajdzie się wśród osób wykorzystujących
uczucie. Trzecim typem będzie mężczyzna oponurym lub diabolicznym wyglądzie.
Każdy z tych mężczyzn może zastosować swoje władcze spojrzenie w dokładnie
taki sam sposób, jak wcześniej opisane kobiety.
Wygląd zewnętrzny wykorzystywany w celu wywołania od powiedniej reakcji
emocjonalnej to z całą pewnością najważniejszy czynnik w praktykowaniu
magii niższej. Każdy na tyle głupi, aby powiedzieć, że "wygląd zewnętrzny
nie ma znaczenia", oszukuje samego siebie. Dobry wygląd nie jest konieczny,
ale "wygląd" - niezbędny!
Kolejnym ważnym czynnikiem manipulacyjnym w magii niższej okazuje się zapach.
Pamiętaj, zwierzęta obawiają się wszystkiego, co jest pozbawione zapachu!
I choć my możemy, jako ludzkie zwierzęta, zaprzeczyć, że nie opieramy się
świadomie na ocenach powodowanych tym zmysłem, wciąż węch pobudza nas w
równym stopniu jak czworonogi. Jeżeli jesteś mężczyzną i pragniesz oczarować
kobietę, pozwól, aby naturalne wydzieliny twojego ciała natychmiast wypełniły
atmosferę wokół ciebie i działały w animalistycznym kontraście ze społeczną
układnością, jaka cię przystraja. Jeżeli jesteś kobietą i chcesz oczarować
mężczyznę, nie obawiaj się, że możesz go "urazić" tylko dlatego,
że wydzieliny i zapachy twojego ciała nie zostały usunięte lub że miejsce
pomiędzy twoimi udami nie pozostaje suche i sterylne.
Te naturalne zapachy są seksualnymi stymulatorami, w które wyposażyła nas
pełna magicznej mądrości natura.
Stymulatory uczucia to takie zapachy, które odwołują się do przyjemnych
wspomnień i nostalgii. Uwiedzenie mężczyzny przez żołądek zaczyna działać
w tym właśnie momencie, gdy z kuchni dolatują zapachy! "Uczuciowy"
typ czarownicy będzie to traktować jako jedną z najbardziej użytecznych
metod oczarowywania. Nie jest żartem zaprezentowanie techniki użytej przez
człowieka, co chciał oczarować młodą kobietę, która z domu pełnego dziecięcej
radości trafiła do rybackiej wioski. Znając się na sposobach niższej magii,
sprytnie schował makrelę do kieszeni spodni i otrzymał nagrodę, jaką często
przynosi wielkie uczucie.
TRZY RODZAJE SATANISTYCZNYCH RYTUAŁÓW
Istnieją trzy typy ceremonii stosowanych podczas praktykowania satanistycznej
magii. Każdy z nich odwołuje się do podstawowych ludzkich emocji. Pierwszy
z nich nazwiemy rytuałem seksualnym. Rytuał seksualny jest tym, co powszechnie
znamy jako miłosny czar lub urok. Cel tego rytuału stanowi wzbudzenie pożądania
w osobie, której ty pożądasz, albo też wezwanie seksualnego partnera w
celu zaspokojenia własnych żądz. Jeżeli nie masz w swoim umyśle obrazu
konkretnej osoby lub typu osoby zarysowanego dostatecznie wyraźnie, aby
wywołać bezpośrednie seksualne odczucia kończące się orgazmem, odprawienie
przez ciebie tego rytuału traci sens. Dzieje się tak dlatego, że nawet
gdyby rytuał przez przypadek zakończył się pomyślnie, to cóż by ci przyniósł,
skoro nie mógłbyś wykorzystać nadarzającej się sposobności z powodu braku
stymulacji lub pożądania? Łatwo pomylić czary płynące z ukrytych pobudek
zrzucaniem uroków mających na celu zaspokojenie twoich pragnień seksualnych.
Czary odprawiane w celu zwiększenia własnej mocy należą wraz z magią ceremonialną
do kategorii rytuałów litości lub zniszczenia, niekiedy zaś do jednej i
drugiej zarazem. Jeżeli jest coś, czego chcesz lub potrzebujesz tak bardzo,
że pozbawiony tego przeżywasz smutek i udrękę, a możesz uzyskać to za pomocą
uroku lub czaru w taki sposób, że nie uczyni to nikomu innemu krzywdy,
to w celu zwiększenia własnej mocy możesz uciec się do rytuału litości.
Jeżeli pragniesz zaczarować lub usidlić zasługującą na to ofiarę dla swoich
własnych celów, możesz odprawić rytuał zniszczenia. Formuły te powinny
być odpowiednio stosowane, albowiem użycie niewłaściwego typu rytuału w
celu osiągnięcia pożądanego skutku zwykle pociąga za sobą niezwykle skomplikowane
konsekwencje.
Dobrym tego przykładem jest dziewczyna, którą nęka natrętny zalotnik. Jeżeli
zrobi mały krok, aby go ośmielić, może rozpoznać w nim psychicznego wampira
i pozwolić mu na odgrywanie jego masochistycznej roli. Jeśli jednak lekkomyślnie
go oczaruje dając mu wszelkie nadzieje, a następnie ku swemu niezadowoleniu
stanie się obiektem silnego pożądania seksualnego, to nie powinna obwiniać
za to nikogo oprócz samej siebie. Zachowania takie powodują tylko podbudowanie
własnego ego, a zrodziły się z wpajania wyparcia się go, sprawiającego,
że trochę oczarowania jest wręcz niezbędne. Satanistka posiada wystarczająco
silne ego, aby wykorzystywać oczarowanie dla własnego seksualnego zadowolenia
lub w celu uzyskania mocy lub powodzenia szczególnej natury.
Drugim typem jest rytuał litości. Rytuał litości lub uczucia odprawia się
w celu pomocy innym lub samemu sobie. Zdrowie, szczęście rodzinne, powodzenie
w interesach, materialny sukces ischolastyczne męstwo to tylko niektóre
dziedziny życia, wktórych rytuał litości znajduje zastosowanie. Można powiedzieć,
że ta forma ceremonii zalicza się do obszaru prawdziwego miłosierdzia,
pamiętając jednocześnie, że "miłosierdzie bierze swój początek wdomu".
Trzecia siła motywująca to destrukcja. Ceremonia ta wykorzystywana bywa
dla zaspokojenia gniewu, irytacji, pogardy, lekceważenia lub zwykłej nienawiści.
Znana jest jako klątwa, przekleństwo lub czynnik niszczący.
Do największych błędów popełnianych przy praktykowaniu magii rytualnej
należy pogląd, że ofiara niszczycielskiego rytuału musi wierzyć w potęgę
magii, aby mogła zostać przez nią skrzywdzona lub zniszczona. Nic bardziej
błędnego, jako że ofiary najbardziej podatne na klątwy zawsze traktowały
magię szyderczo. Przyczyna tego jest przerażająco prosta. Gdy niecywilizowany
dzikus poczuje, że została na niego rzucona przez wroga klątwa, natychmiast
biegnie do najbliższego znachora lub szamana. Posiada świadomość obecności
wyrządzonej mu krzywdy, atak silnie wierzy w potęgę przekleństwa, że podejmie
wszelkie środki ostrożności. W ten sposób poprzez zastosowanie magii sympatycznej
będzie w stanie przeciwdziałać każdej próbie wyrządzenia mu krzywdy. Człowiek
taki jest niezwykle ostrożny i nie podejmuje żadnego ryzyka.
Z drugiej strony człowiek "oświecony", który nie daje wiary takim
"zabobonom", przenosi swój instynktowny strach przed klątwą do
własnej podświadomości, pozwalając rozwinąć się mu w niezwykle niszczącą
siłę, potęgującą się z każdym kolejnym nieszczęściem. Oczywiście za każdym
razem, gdy zdarzy się jakieś niepowodzenie, nie wierzący w podobne rzeczy
automatycznie zaprzeczy jakiemukolwiek powiązaniu fatalnej sytuacji z rzuconą
klątwą, zwłaszcza jeśli dotyczy to jego samego. To świadome, stanowcze
zaprzeczenie możliwości działania klątwy stanowi właśnie czynnik umożliwiający
jej powodzenie w skutek wywołania przypadkowych sytuacji zewnętrznych.
W wielu przypadkach, nawet w momencie swego ostatniego tchnienia, ofiara
zaprzeczać będzie jakiemukolwiek powiązaniu magii z jej losem - podczas
gdy mag jest całkowicie zadowolony z osiągnięcia pożądanego efektu. Należy
pamiętać, że nie ma znaczenia to, czy ktoś przywiązuje jakąkolwiek wagę
do tego, co robisz, dopóki wyniki twojej pracy są zgodne z twoją wolą.
Superlogicy zawsze będą wyjaśniać związek magicznego rytuału z końcowym
wynikiem jako "zbieg okoliczności".
Bez względu na to, czy magia stosowana jest w celach konstruktywnych czy
destruktywnych, sukces całej operacji zależy od wrażliwości osoby, która
otrzymuje błogosławieństwo bądź podlega klątwie. W przypadku rytuału seksualnego
lub rytuału litości bardzo pomaga to, że osoba, której dotyczy, wierzy
w magię, ale w obliczu klątwy lub przekleństwa o wiele lepiej jest, jeśli
ofiara w to NIE WIERZY! Jak długo człowiek będzie pojmował znaczenie uczucia
strachu, tak długo potrzebował będzie sposobów i środków, aby bronić się
przed tym, czego się obawia. Nikt nie wie wszystkiego i póki istnieć będą
cuda, człowiek zawsze będzie się obawiał nieznanego - obszaru ukrytych
i potencjalnie niebezpiecznych mocy. Jest to właśnie ten naturalny lęk
przed nieznanym, najbliższy kuzyn fascynacji nieznanym, który zmusza logicznie
myślącego człowieka do znajdowania wyjaśnień. Oczywiście człowiek nauki
pragnie odkryć znaczenie cudu. Jakież więc przykre, że człowiek uważający
się za myślącego logicznie to najczęściej ostatnia osoba, jaka potrafi
zrozumieć esencję rytualnej magii.
Religijna wiara i zapał potrafią spowodować pojawienie się na ciele krwawiących
ran podobnych do tych, jakie przypuszczalnie zadano Chrystusowi, nazywanych
stygmatami. Rany powstają w wyniku współczucia osiągającego szczyt napięcia
emocjonalnego. Dlaczego więc wątpi się w destrukcyjną moc strachu i przerażenia
doprowadzonych do skrajności. Tak zwane demony teoretycznie posiadają moc
rozerwania ciała na strzępy w taki sam sposób, jak garść zardzewiałych
gwoździ może wywołać połączoną z krwotokiem ekstazę u osoby przekonanej,
że wisi na krzyżu Kalwarii. Dlatego nigdy nie przekonuj sceptyka, na którego
chcesz rzucić klątwę. Pozwól mu drwić. Oświecenie go zmniejszyłoby szanse
twojego sukcesu. Wysłuchaj spokojnie jego kpin z twojej magii, wiedząc,
że wkrótce przyjdą dla niego ciężkie dni. Jeżeli jest wystarczająco nikczemny,
dzięki łasce Szatana może nawet umrzeć - śmiejąc się!
SŁOWA OSTRZEZENIA!
DLA TYCH, KTÓRZY BĘDĄ PRAKTYKOWAĆ TE SZTUKI
Odnośnie seksu i pożądania: Wykorzystaj do maksimum wszystkie czary
i uroki, które są skuteczne; jeżeli jesteś mężczyzną, wkładaj w nią swój
twardy członek ze zmysłową rozkoszą; jeżeli jesteś kobietą, rozłóż szeroko
nogi w pożądliwym oczekiwaniu.
Odnośnie współczucia: Bądź przekonany, że nie żal ci ceny, jaką zapłaciłeś
za pomoc innym pod warunkiem, że twoje błogosławieństwo ich obejmujące
nie spowoduje problemów dla ciebie samego. Bądź wdzięczny za to, co cię
spotkało dzięki stosowaniu magii.
Odnośnie zniszczenia: Bądź pewien, że nic cię nie obchodzi, czy twoja ofiara
żyje czy nie, zanim rzucisz swoją klątwę, a powodując zniszczenie owej
osoby rozkoszuj się tym zamiast odczuwać wyrzuty sumienia.
PRZESTRZEGAJ TYCH ZASAD - W PRZECIWNYM WYPADKU ZOBACZYSZ, ŻE WSZYSTKIE
TWOJE ŻYCZENIA OBRÓCĄ SIĘ PRZECIWKO TOBIE, WYRZĄDZAJĄC CI KRZYWDĘ, A NIE
POMAGAJĄC!
RYTUAŁ CZYLI "INTELEKTUALNA KOMORA DEKOMPRESYJNA"
Magiczną ceremonię można odprawić samemu lub w grupie, należy jednak
wyjaśnić zalety każdego ze sposobów.
Rytuał grupowy oczywiście o wiele bardziej utwierdza w wierze i mocy niż
ceremonia osobista. Wspólne gromadzenie się ludzi oddanych tej samej filozofii
ma na celu nieustanne upewnianie się co do potęgi magii. Religia zdołała
przetrwać tylko dzięki swojej widowiskowości. Gdy religia stale staje się
Zjawiskiem indywidualnym, wkracza w sferę samoograniczania się, któremu
towarzyszy antyspołeczne zachowanie.
Z tego właśnie powodu satanista powinien szukać innych w celu wspólnego
organizowania ceremonii. W przypadku rytuału, podczas którego rzuca się
klątwę lub pragnie czyjegoś zniszczenia, niekiedy bardzo pomaga magowi
potęgowanie jego życzeń przez innych członków grupy. Nie ma nic takiego
w podobnej ceremonii, co mogłoby prowadzić do zakłopotania odprawiających
ten rytuał, skoro gniew i symboliczne zniszczenie wybranej ofiary są jego
głównymi elementami.
Z drugiej strony rytuał współczucia, któremu towarzyszy nieskrępowane wylewanie
łez, lub rytuał seksualny wraz ze swoimi elementami masturbacyjnymi i orgiastycznymi
mają największe szanse powodzenia, gdy odbywają się w większej prywatności.
W miejscu odprawiania rytuału zniknąć musi zażenowanie, chyba że stanowi
ono integralną część całego spektaklu i może być jego pozytywnym aspektem
- np. wstyd, jaki odczuwa kobieta służąca za ołtarz, która poprzez swoje
zakłopotanie odczuwa seksualne pobudzenie. Nawet w przypadku zupełnie kameralnego
rytuału należy zastosować standardowe, wstępne czynności i inwokacje, zanim
rozpoczną się intymne fantazje i występy. Formalna część rytuału może odbywać
się w tym samym pokoju lub komnacie co część intymna, lub formalna ceremonia
w jednym miejscu, a osobista w drugim. Początek i koniec rytuału musi przebiegać
w przeznaczonej do tego komnacie, zawierającej przedmioty symboliczne (ołtarz,
kielich itd.).
Sformalizowane rozpoczęcie i zakończenie ceremonii służy jako element dogmatyczny,
antyintelektualny, który ma na celu oddzielenie czynności i punktów odniesienia
świata zewnętrznego od tych, jakie obowiązują w rytualnej komnacie, gdzie
musi zostać wykorzystana cała siła woli. Ta fasada ceremonii jest najważniejsza
dla intelektualisty, ponieważ to on szczególnie potrzebuje efektu "komory
dekompresyjnej" w postaci śpiewów, dzwonków, świec i innych sztuczek,
zanim będzie w stanie skłonić swe czyste i pożądane pragnienia do pracy
na jego korzyść - sprawi to odpowiednio pobudzona wyobraźnia.
Intelektualna "komora dekompresyjna" szatańskiej kaplicy może
być traktowana jako miejsce treningu dla przejściowej niewiedzy, podobnie
jak WSZYSTKIE religijne obrządki! Różnica polega na tym, że satanista WIE,
iż praktykuje formę wymyślonej ignorancji w celu rozwinięcia swojej woli,
podczas gdy wyznawca innej religii nie wie o tym - lub jeśli wie, praktykuje
to w formie samooszukiwania się, które zabrania takiego rozumowania. Jego
ego jest już zbyt chwiejne z powodu religijnej indoktrynacji, aby mógł
pozwolić sobie na przyznanie się do tak narzuconej ignorancji!
ELEMENTY POTRZEBNE PRZY PRAKTYKOWANIU SATANISTYCZNEJ MAGII
A. PRAGNIENIE.
Pierwszym składnikiem przy odprawianiu rytuału jest pragnienie, zwane
inaczej motywacją, pożądaniem lub emocjonalnym przekonaniem. Jeżeli nie
pragniesz z całych sił końcowego wyniku rytuału, nie powinieneś podejmować
prób odprawiania go.
Nie istnieje nic takiego jak "praktyka" i jedyny sposób, w jaki
mag może robić takie "sztuczki", jak poruszanie nieożywionych
przedmiotów, polega na jego silnej emocjonalnej potrzebie sprawienia tego.
Prawdą jest, że jeśli mag pragnie uzyskać moc poprzez wywarcie wrażenia
na innych swoimi magicznymi wyczynami - musi dać namacalne dowody swoich
umiejętności. Satanistyczna koncepcja magii nie polega na znajdywaniu zadowolenia
w udowadnianiu biegłości magicznej.
Satanista odprawia swój rytuał, aby zapewnić powodzenie własnym pragnieniom
i nie tracić czasu ani siły woli na stosowanie magii do czegoś tak bezużytecznego,
jak toczenie ołówka po stole itp. Ilość energii potrzebnej do lewitacji
filiżanki (autentyczne) tworzyłaby siłę wystarczającą do umieszczenia w
głowach ludzi na drugim końcu świata myśli sprawiającej, że uczynią coś
zgodnie znaszą wolą. Satanista uświadamia sobie, że jeśli nawet uda mu
się unieść filiżankę nad stołem, będzie to i tak potraktowane jako sztuczka.
Dlatego też o ile satanista chce sprawić, aby przedmioty unosiły się w
powietrzu, używa do tego drutów, luster lub innych przyrządów, oszczędzając
energię na samodoskonalenie. Wszystkie "nawiedzone" media i mistycy
praktykują czystą i stosowaną magię sceniczną - sztuczki z zawiązywaniem
oczu i zaklejonymi kopertami, które każdy dostatecznie biegły magik estradowy
lub odpustowy może bez trudu wykonać, i to bez świętoszkowatego "duchowego"
tła.
Małe dziecko uczy się, że jeśli pragnie czegoś wystarczająco mocno, jego
życzenie się spełnia. Ma to ogromne znaczenie.
Życzenie jest wyrazem pragnienia, podczas gdy modlitwie towarzyszy obawa.
Pismo zmieniło pożądanie w żądzę, zawiść i chciwość. Bądź jak dziecko i
staraj się nie tłumić swojego pragnienia, abyś nie stracił kontaktu z pierwszym
elementem koniecznym przy praktykowaniu magii. Niech wiedzie cię pragnienie
i bierz to, co cię kusi, kiedy tylko masz na to ochotę!
B. ODPOWIEDNI CZAS.
W każdej zakończonej powodzeniem sytuacji jednym z najważniejszych
czynników jest odpowiedni czas. Przy odprawianiu magicznego rytuału właściwy
czas może decydować o jego powodzeniu lub - nawet w jeszcze większym stopniu
- o porażce. Najlepszy czas na rzucenie czaru lub uroku, klątwy lub przekleństwa.
Wtedy, gdy twój cel wykazuje największą na nie podatność. Gwarancję posłuszeństwa
mamy wówczas, gdy ofiara jest pasywna najbardziej jak to tylko możliwe.
Bez względu na to, jak silną wolą ktoś jest obdarzony, pozostaje w naturalny
sposób pasywny podczas snu. Dlatego też najlepsza pora na skierowanie twojej
magicznej energii na cel przypada wtedy, gdy on lub ona śpi.
Są pewne okresy w cyklu snu, w których wzrasta podatność na wpływy zewnętrzne.
Gdy kogoś zmęczyły całodzienne obowiązki, będzie spać "jak kłoda",
dopóki jego ciało i umysł nie wypoczną. Okres głębokiego snu zwykle trwa
od około czterech do sześciu godzin, po czym następuje okres "śnienia",
który trwa od dwóch do trzech godzin lub do momentu przebudzenia. To właśnie
podczas "śnienia" umysł najbardziej ulega zewnętrznym i nieświadomym
wpływom.
Załóżmy, że mag pragnie rzucić urok na kogoś, kto zwykle kładzie się spać
o 11 wieczorem i wstaje o 7 rano. Najlepszym czasem na odprawienie rytuału
będzie więc godzina 5 rano dwie godziny przed przebudzeniem się ofiary.
Należy podkreślić, że mag musi znajdować się uszczytu swych możliwości,
ponieważ stanowi on czynnik "wysyłający" (energię) podczas odprawiania
rytuału. Według tradycyjnych opinii wiedźmy i czarodziejki są ludźmi nocnymi,
co łatwo zrozumieć. Jakiż styl życia bardziej pasuje do wysyłania myśli
w kierunku niczego nie podejrzewających, śpiących ofiar! Gdyby tylko ludzie
byli świadomi tego, że myśli wprowadzane są do ich umysłów w czasie snu!
Stan snu jest miejscem rodzenia się przyszłoŚci. Wielkie myśli powstają
przy przebudzeniu i umysł, który potrafi je zatrzymać po odzyskaniu świadomości,
może wiele stworzyć. Ale ten, który kieruje się nieokreślonymi myślami,
doprowadza się do sytuacji, które później będzie interpretować jako "los",
"wolę Bożą" lub przypadek.
Istnieją jeszcze inne pory dnia, podczas których czarownik może narzucić
ofierze swoją wolę. Kiedy śni się na jawie czy jest się bardzo znudzonym,
albo też wtedy, gdy czas bardzo się dłuży - właśnie to są okresy największej
podatności na sugestię.
Jeśli to kobieta jest celem twojego czaru, nie zapominaj o tym, jak ważne
są w tym wypadku cykle menstruacyjne. Gdyby zmysły mężczyzny nie zostały
stępione pod wpływem ewolucyjnego rozwoju, wiedziałby, podobnie jak wszystkie
czworonogi, kiedy samica objawia największe skłonności seksualne. Męski
organ węchu nie ma zdolności wyczuwania tych wiele mówiących seksualnych
zapachów. Nawet jeśli byłby czymś takim obdarzony, przedmiot jego zainteresowania
najprawdopodobniej "zbiłby go z tropu" wskutek stosowania powszechnie
używanych perfum mających ukryć i złagodzić "odrażające" wyziewy
lub poprzez powstrzymujące działanie silnych dezodorantów całkowicie wyeliminować
ich wykrycie.
Pomimo tych zniechęcających czynników mężczyzna wciąż odczuwa pociąg lub
coś go odpycha, w zależności od sytuacji, co zawdzięcza zdolności rozpoznawania
zmian chemicznych w kobiecym ciele. Staje się to za sprawą naturalnych
właściwości zmysłu węchu. W celu świadomego wyćwiczenia się w wykorzystaniu
tych umiejętności należałoby cofnąć się i pobierać nauki u czworonogów,
ale nadwrażliwych mogłoby to doprowadzić do wilczego obłędu. Jest jednak
o wiele łatwiejszy sposób, polegający tylko na tym, aby ustalić daty i
częstotliwość cyklów menstruacyjnych kobiety, która stanowi twój cel.
Przypada to zaraz przed okresem, gdy kobieta jest najbardziej dostępna
seksualnie, oraz tuż po nim. Dlatego wtedy podczas snu mag będzie miał
najlepszy moment na wpojenie myśli i sugestii natury seksualnej.
Wiedźmy i czarownice dysponują o wiele szerszym zakresem czasu, w którym
mogą rzucać swój czar na wybranych mężczyzn.
Ponieważ mężczyzna jest bardziej konsekwentny w swoich seksualnych pragnieniach
niż kobieta (chociaż są kobiety dorównujące mu w namiętności lub nawet
go przewyższające), odpowiedni dzień nie odgrywa takiej roli. Każdy mężczyzna,
który nie został pozbawiony całej swojej seksualnej energii, jest dla wprawnej
czarownicy "siedzącą kaczką". Dla mężczyzny okres największego
seksualnego wigoru następuje zaraz po wiosennym przesileniu, kiedy to męskość
najbardziej domaga się swoich praw. Czarownica z kolei musi zwiększyć moc
swojej magii, ponieważ mężczyzna będzie miał w tym czasie rozbiegane oczy.
Czyż obawiający się tego nie powinien zapytać: "Czy nie ma żadnej
obrony przed takimi czarami?" Należy odpowiedzieć w ten sposób: "Tak,
istnieje zabezpieczenie. Nie możesz nigdy spać, śnić na jawie, pozostawiać
myśli nie zaprzątniętych czymś ważnym i mieć otwartego umysłu. Wówczas
będziesz chroniony przed siłami magii".
C. WYOBRAŻENIA.
Dorastający chłopiec, który lubi wyrzynać w drzewie serca zawierające
inicjały jego i ukochanej, młody chłopak, który godzinami rysuje swoje
projekty wspaniałych samochodów, malutka dziewczynka, która kołysze w ramionach
obdartą lalkę i myśli o niej jak o swoim pięknym dzieciątku - te uzdolnione
czarownice i czarownicy, ci naturalni magowie stosują czynnik magiczny
zwany wyobrażeniem, od którego zależy sukces każdego rytuału.
Dzieci, nie zdając sobie sprawy ani nie zważając na, to czy posiadają artystyczne
zdolności lub inne twórcze talenty, zmierzają do swoich celów poprzez wykorzystywanie
obrazów swojego autorstwa, podczas gdy "cywilizowani" dorośli
są o wiele bardziej krytyczni w stosunku do własnych twórczych wysiłków.
Z tego to powodu "prymitywny" mag może używać woskowej figurki
lub zwykłego szkicu odnosząc sukces w swoich magicznych ceremoniach. Dla
NIEGO wierność wyobrażenia jest wystarczająca.
Wszystko, co może zintensyfikować emocje podczas rytuału, wpłynie na jego
powodzenie. Każdy rysunek, obraz, rzeźba, pismo, fotografia, część ubrania,
zapach, dźwięk, muzyka lub wyszukana sytuacja, jaka może zostać włączona
do ceremonii, będą bardzo pomocne czarodziejowi.
Wyobrażenie służy do stałego przypominania tego, co reprezentuje - jest
środkiem służącym do intelektualnego pobudzenia - jako namacalny odpowiednik
rzeczywistego przedmiotu.
Wyobrażeniem można manipulować, można też je ustawiać, modyfikować i tworzyć
- wszystko wedle woli maga, a każdy plan stworzony przez wyobrażenie staje
się formułą prowadzącą do rzeczywistości.
Jeżeli pragniesz doświadczać przyjemności seksualnych z wybraną przez ciebie
osobą, musisz stworzyć upragnioną sytuację na papierze, na płótnie, słowem
pisanym itd., w możliwie najbardziej przesadzony sposób, jako integralną
część ceremonii.
Jeżeli masz życzenia dotyczące rzeczy materialnych, musisz wpatrywać się
w ich wyobrażenia - otoczyć się zapachami idźwiękami, jakie z siebie wydzielają
- stworzyć magnes, który będzie przyciągał sytuacje lub rzeczy przez ciebie
pożądane!
Aby doprowadzić do upadku wrogów, musisz dokonać ich symbolicznego zniszczenia!
Muszą być zastrzeleni, zakłuci, wpędzeni w chorobę, spaleni, roztrzaskani,
utopieni lub rozdarci w najbardziej przekonywający sposób! Łatwo jest zrozumieć,
dlaczego religie ścieżki prawej ręki nieprzychylnie patrzyły na tworzenie
"bożków". Wyobrażenia wykorzystywane przez czarownika są mechanizmem
działającym w materialnej rzeczywistości, stanowiąc całkowite zaprzeczenie
ezoterycznej duchowości.
Pewien grecki dżentelmen o magicznych skłonnościach zapragnął niegdyś kobiety,
która spełniłaby wszystkie jego pragnienia. Miał tak silną obsesję na punkcie
obiektu swoich marzeń - którego nie mógł znaleźć - że postanowił sam go
stworzyć. Gdy zakończył już swoje dzieło, poczuł tak silną i nieodwracalną
miłość do kobiety, którą wykreował, że przestała być kamieniem i zmieniła
się w śmiertelną istotę z krwi i kości, żywą i ciepłą. W ten sposób mag,
Pigmalion, otrzymał największe z magicznych błogosławieństw, które zwało
się Galatea.
D. UKIERUNKOWANIE.
Jednym znajczęściej pomijanych elementów w praktykowaniu magii jest
nagromadzenie, a następnie właściwe ukierunkowanie mocy.
Zbyt wiele rzekomych czarownic i czarowników odprawia rytuał, aby następnie
kręcić się niecierpliwie, oczekując z niepokojem pierwszych oznak jego
skutecznego działania. Równie dobrze mogą oni uklęknąć i pomodlić się w
intencji wszystkich zamiarów i celów, ponieważ ich obawa podczas oczekiwania
pożądanych skutków tylko niweczy realne szanse sukcesu. Co więcej, przy
takim podejściu należy wątpić, czy wogóle zebrana zostanie wystarczająca
ilość skoncentrowanej energii, aby we właściwy sposób odprawić ceremonię.
Ciągłe zastanawianie się nad warunkami w jakich odbędzie się twój rytuał,
lub stałe uskarżanie się na nie gwarantuje osłabienie tego, co powinno
stanowić rytualnie ukierunkowaną siłę, poprzez jej rozpraszanie i rozdrabnianie.
Gdy już pragnienie zostało odpowiednio mocno ugruntowane, aby zastosować
magiczne siły, wtedy należy podjąć wszelkie wysiłki, aby dać upust tym
życzeniom PODCZAS ODBYWANIA SIĘ RYTUAŁU - NIE przed ani po! Celem rytuału
jest UWOLNIĆ maga od trawiących go myśli, które stale zaprzątają mu głowę.
Kontemplacja, sen na jawie i ciągłe knowania wypalają energię emocjonalną,
którą można by skupić w dynamicznie wykorzystywalną siłę, nie wspominając
o fakcie, że normalna produktywność zostaje poważnie ograniczona przez
taki gorączkowy niepokój. Czarownica, która rzuca swój urok w trakcie długiego
oczekiwania przy telefonie, spodziewając się, że jej niedoszły kochanek
zadzwoni, zrujnowany czarownik, który błaga Szatana obłogosławieństwo,
a następnie siedzi jak na szpilkach czekając na nadejście czeku, mężczyzna,
który zasmucony niesprawiedliwością, jaka go spotkała, przeklął wroga,
lecz dalej znosi trud ze smutną twarzą i zmarszczoną brwią - wszystko to
są przykłady źle ukierunkowanej energii emocjonalnej.
Nic dziwnego, że "biały" mag obawia się odwetu po rzuceniu "złego"
uroku! Odwet wobec kierującego się poczuciem winy zaklinacza nastąpi z
pewnością, a to zpowodu doznawania przez tegoż nieszczęśnika wyrzutów sumienia!
E. CZYNNIK RÓWNOWAŻĄCY.
Czynnik równoważący jest elementem stosowanym w praktykowaniu czarnej
magii, którego używa się raczej podczas odprawiania rytuałów pożądania
i litości niż przy rzucaniu przekleństwa. Element to mały, ale niezmiernie
istotny. Dogłębna świadomość tego czynnika i wiedza stanowią umiejętność,
jaką niewiele czarownic i czarowników zdołało posiąść. To po prostu znajomość
właściwego typu osoby i sytuacji, abyś swoją magię mógł uprawiać w sposób
najłatwiejszy i uzyskując najlepsze efekty. Poznanie swoich ograniczeń
jest swoistym rodzajem retrospekcji dla osoby, która powinna być zdolna
czynić niemożliwe, co w wielu wypadkach może wpłynąć na powodzenie rytuału.
Jeżeli usiłując osiągnąć swój cel zarówno poprzez stosowanie niższej, jak
i wyższej magii, stale ponosisz porażki, pomyśl o następujących rzeczach:
Czy nie stałeś się ofiarą źle ukierunkowanego, przesadnie ambitnego ego,
które pchnęło cię ku temu, abyś zapragnął rzeczy i osób, których szanse
zdobycia faktycznie nie istnieją? Czy nie jesteś osobą zupełnie pozbawioną
talentu, całkowicie bez słuchu, która próbuje za pomocą magii zdobyć wielki
aplauz za swój niemuzykalny głos? Czy nie jesteś zwykłą, pozbawioną czaru
wiedźmą o olbrzymich stopach, nosie i ego połączonych z zaawansowanym przypadkiem
pryszczycy, która rzuca miłosne uroki na młodego, przystojnego gwiazdora
filmowego? Czy nie jesteś zwalistym, gburowatym, sprośnym wałkoniem o zepsutych
zębach, który pragnie namiętnej, młodej striptizerki? Jeśli tak, to lepiej
naucz się stosować czynnik równoważący lub w przeciwnym razie spodziewaj
się wiecznych niepowodzeń!
Ogromnym talentem jest umiejętność mierzenia sił na zamiary i wielu ludzi
nie potrafi zdać sobie sprawy ztego, że skoro nie mają możliwości osiągnąć
maksimum czegoś, to zawsze "lepszy wróbel w ręku niż kanarek na dachu".
Chroniczny utracjusz to taki osobnik, który nie posiadając nic i nie będąc
w stanie zarobić miliona dolarów z szyderczym uśmiechem odrzuci wszelkie
sposobności zarobienia pięćdziesięciu tysięcy.
Jedną z największych broni maga jest jego znajomość samego siebie - swoich
talentów, możliwości, fizycznych zalet i wad itd., oraz wiedza kiedy, gdzie
i w stosunku do kogo odpowiednio je zastosować! Mężczyzna nie mający nic
do zaproponowania, który próbuje zbliżyć się do człowieka sukcesu, z racji
posiadania wielkiego bogactwa mogącego służyć wspaniałymi radami, przypomina
pchłę włażącą po nodze słonia z zamiarem zgwałcenia go!
Czarownica z aspiracjami, która oszukuje samą siebie uważając, że przy
odpowiednio zastosowanych środkach mimo braku magicznej równowagi sukces
zawsze będzie pewny, zapomina o jednej istotnej zasadzie: MAGIA JEST PODOBNA
DO SAMEJ NATURY, A SUKCES W MAGII WYMAGA HARMONIJNEGO WSPÓŁDZIAŁANIA Z
NATURĄ, NIE ZAŚ WYSTĘPOWANIA PRZECIWKO NIEJ.
SATANISTYCZNY RYTUAŁ
A. NA CO NALEŻY ZWRÓCIĆ UWAGĘ PRZED ROZPOCZĘCIEM RYTUAŁU
1. Osoba odprawiająca rytuał w ciągu całego obrzędu stoi z twarzą zwróconą
w kierunku ołtarza i symbolu Bafometa, oprócz tych momentów, gdy inne pozycje
są wyraźnie wskazane.
2. Jeżeli jest to możliwe, ołtarz powinien być ustawiony przy zachodniej
ścianie.
3. Jeżeli rytuał odprawia jedna osoba, kapłan nie jest potrzebny. Gdy więcej
osób jest włączonych w ceremonię, jedna z nich musi przyjąć rolę kapłana.
W rytuale osobistym jego jedyny uczestnik postępuje według instrukcji obowiązujących
kapłana.
4. Za każdym razem, gdy przez osobę spełniającą rolę kapłana wypowiadane
są słowa "Chwała Szatanowi!", pozostali uczestnicy będą powtarzali
za nią te słowa. Po odpowiedzi uczestników na "Chwała Szatanowi!"
nastąpi uderzenie w gong.
5. Rozmowa (oprócz momentów związanych z samą ceremonią) i palenie papierosów
są zabronione po dźwięku dzwonka rozpoczynającego rytuał.
6. Księga Beliala zawiera zasady szatańskiej magii i rytuału.
Przed podjęciem próby odprawienia rytuału z Księgi Lewiatana konieczne
jest, abyś przeczytał i w całości zrozumiał Księgę Beliala. Dopóki tego
nie uczynisz, nie masz najmniejszych szans na powodzenie w trzynastu poniższych
etapach.
B. 13 ETAPÓW
(szczegółowe instrukcje patrz: Przyrządy używane do satanistycznego
rytuału)
1. Ubranie się do rytuału.
2. Zgromadzenie wszystkich potrzebnych do rytuału przedmiotów, zapalenie
świec i zlikwidowanie wszelkiego źródła zewnętrznego światła, umieszczenie
pergaminu po lewej i prawej stronie ołtarza zgodnie z instrukcją.
3. Jeżeli kobieta ma posłużyć za ołtarz, zajmuje teraz swoją pozycję -
z głową zwróconą na południe, anogami skierowanymi ku północy.
4. Oczyszczenie powietrza poprzez uderzenie w dzwonek.
5. "Inwokacja do Szatana" i "Piekielne Imiona" (patrz:
Księga Lewiatana) są teraz odczytywane na głos przez kapłana. Uczestnicy
powtarzają każde z Piekielnych Imion po wypowiedzeniu ich przez kapłana.
6. Picie z kielicha.
7. Obracając się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, kapłan
kieruje miecz na każdy z głównych kierunków świata i wywołuje odpowiadającego
mu Księcia Piekła: Szatana z południa, Lucyfera ze wschodu, Beliala z północy
i Lewiatana z zachodu.
8. Udzielenie błogosławieństwa za pomocą fallusa (jeśli jest stosowane).
9. Kapłan odczytuje na głos inwokację odpowiadającą właściwej ceremonii:
Pożądania, Litości lub Zniszczenia (patrz: Księga Lewiatana).
10. W przypadku rytuału osobistego to niezmiernie istotny etap.
Samotność jest równoznaczna z wyrażeniem najbardziej skrytych pragnień
i nie należy próbować ich powstrzymywać podczas odprawiania rytuału, wypowiadania
inwokacji lub sporządzania wyobrażeń odpowiadających życzeniom. To właśnie
na tym etapie powinno się przygotować cały "projekt" i przesłać
go w stronę osoby, ku której skierowany jest rytuał.
(A) Aby przywołać kogoś w celach lubieżnych lub stworzyć seksualnie zadowalającą
sytuację opuść ołtarz i usuń się w takie miejsce, w tym samym lub innym
pomieszczeniu, które będzie najbardziej sprzyjać odprawianiu właściwego
rytuału. Następnie stwórz odpowiednią atmosferę współgrającą w najbardziej
zbliżony sposób z sytuacją, do której dążysz. Pamiętaj, że masz sześć zmysłów
do wykorzystania, tak więc nie ograniczaj się w kreowaniu atmosfery tylko
do jednego z nich. Oto kilka przedmiotów, jakie można zastosować (zarówno
pojedynczo, jak i w połączeniu): a) wizerunki graficzne, takie jak rysunki,
obrazy itd.;
b) pisemne środki działające na wyobraźnię, takie jak opowiadania, sztuki,
opisy pragnień i ewentualnych skutków niektórych z nich;
c) przedstawienie pragnień poprzez żywe obrazy i scenki dramatyczne, w
których odgrywasz samego siebie lub przedmiot twoich pragnień (przeniesienie)
przy zastosowaniu wszelkich koniecznych środków mających na celu zintensyfikowanie
wyobrażenia;
d) zapachy związane z pożądaną osobą lub sytuacją;
e) dźwięki lub hałasy w tle, przywodzące silne wyobrażenie.
Temu etapowi rytuału powinno towarzyszyć intensywne uczucie seksualne po
osiągnięciu wystarczającego wyobrażenia. Punktem szczytowym tego etapu
powinien być orgazm tak silny, jak to tylko możliwe. To szczytowanie powinno
zostać osiągnięte przy zastosowaniu koniecznych środków masturbacyjnych.
Po osiągnięciu orgazmu powróć do miejsca, w którym usytuowany jest ołtarz,
iprzejdź do etapu 11 opisanego na stronie 151.
!!! (B) Aby zapewnić pomoc lub powodzenie komuś, kto wzbudza twoją sympatię
lub współczucie (włącznie z tobą samym) Pozostań w bliskiej odległości
od ołtarza i stwórz możliwie jak najżywsze psychiczne wyobrażenie osoby,
której starasz się pomóc (lub zintensyfikuj żal nad samym sobą), wyraź
swoje pragnienia w swój własny sposób. Jeśli twoje emocje będą wystarczająco
prawdziwe, towarzyszyć im będzie wylewanie łez; należy pozwolić im płynąć
bez żadnych ograniczeń. Po zakończeniu tego ćwiczenia uczuć przystąp do
etapu 11 opisanego na stronie 151.
!!! (C) Aby spowodować zniszczenie wroga Pozostań w kręgu ołtarza, chyba
że wytworzenie odpowiedniego nastroju wymagać będzie, abyś znalazł się
winnym miejscu, np. w pobliżu twojej ofiary. Po wytworzeniu wizerunku ofiary
przystąp do niszczenia jej podobizny w wybrany przez siebie sposób. Można
to uczynić za pomocą kilku niżej opisanych metod:
a) poprzez wbijanie szpilek lub gwoździ w lalkę będącą wyobrażeniem twojej
ofiary; lalka może być z kawałka materiału, wosku, drewna, kawałka warzywa
itd.;
b) poprzez stworzenie graficznego obrazu pokazującego sposób unicestwienia
twojej ofiary - rysunki, obrazy itp.;
c) poprzez stworzenia obrazowego literackiego opisu ostatecznego końca
twojej ofiary, poprzez wygłoszenie monologu skierowanego przeciw wybranej
ofierze, przedstawiającego jej cierpienia i unicestwienie;
e) poprzez okaleczenie, zranienie, zadanie bólu lub choroby symbolicznie,
przy użyciu wszystkich innych potrzebnych metod lub środków.
Intensywna, wyrachowana nienawiść i pogarda powinny towarzyszyć temu etapowi
ceremonii i nie należy podejmować żadnych środków, aby powstrzymać ten
etap, dopóki wytwarzana przez maga energia nie doprowadzi go do wyczerpania.
Gdy już to nastąpi, przystąp do etapu 11.
11. Jeżeli życzenia mają formę pisemną, kapłan odczytuje je teraz na głos,
a następnie spala w płomieniach właściwej świecy. Po wypowiedzeniu każdego
życzenia mówi się "Chwała Szatanowi!" Jeżeli życzenia przedstawiane
są ustnie, uczestnicy (każdy po kolei) wypowiadają je w kierunku kapłana.
Ten następnie powtarza te życzenia swoimi własnymi słowami - takimi, które
są dla niego najbardziej stymulujące. Słowa "Chwała Szatanowi!"
wymawiane są po wypowiedzeniu każdego życzenia.
12. Teraz jest odczytywany przez kapłana właściwy Klucz Henochiański jako
dowód podporządkowania się uczestników Siłom Ciemności.
13. Dzwonienie dzwonkiem jako element oczyszczający, a następnie przez
kapłana wypowiadane są słowa "Niech tak się stanie".
KONIEC RYTUAŁU C.
PRZEDMIOTY UŻYWANE DO SATANISTYCZNEGO RYTUAŁU
Męska część uczestników ubrana jest wczarne szaty. Mogą one być zaopatrzone
w kaptury, w razie potrzeby zakrywające twarz. Celem zakrywania twarzy
jest umożliwienie uczestnikom swobodnego wyrażania emocji mimiką, bez skrępowania.
Zmniejsza ono również rozproszenie myśli uczestników. Żeńska część uczestników
nosi stroje sugestywne seksualnie lub - starsze kobiety - czarne ubrania.
Wszyscy uczestnicy noszą amulety z pieczęcią Bafometa lub tradycyjnym pentagramem
Szatana.
Mężczyźni przywdziewają szaty przed wejściem do komnaty, w której przebiega
rytuał, i noszą je podczas jego trwania. Zamiast czarnego ubrania mogą
oni założyć czarną sutannę. Kolor czarny wybrany jest dla szat w komnacie
rytualnej, ponieważ symbolizuje on Moce Ciemności. Kobiety noszą ubrania
pociągające seksualnie w celu stymulowania emocji męskiej części uczestników
rytuału, wzmacniając w ten sposób przepływ adrenaliny i energii bioelektrycznej,
co zapewni lepsze efekty.
OŁTARZ
Pierwsze ołtarze człowieka były z krwi i kości, a ludzkie naturalne
instynkty i skłonności stanowiły fundamenty, na których oparły się religie.
Późniejsze religie sprawiając, że wszelkie naturalne ludzkie inklinacje
zaczęto traktować jako grzech, doprowadziły do zamiany żywych ołtarzy na
płyty z kamienia i metalowych brył.
Satanizm jest bardziej religią ciała niż duszy i dlatego w satanistycznych
ceremoniach ciało pełni funkcję ołtarza. Ma on za zadanie służyć jako punkt,
na którym skupia się uwagę podczas ceremonii. Do satanistycznego rytuału
jako ołtarz wykorzystuje się nagą kobietę, gdyż jest ona naturalnym pasywnym
receptorem i symbolizuje matkę ziemię.
Podczas niektórych rytuałów nagość kobiety służącej za ołtarz może okazać
się niepraktyczna, tak więc ubiera się ją lub częściowo przykrywa. Jeżeli
kobieta sama odprawia rytuał, nie ma potrzeby, aby inna kobieta służyła
za ołtarz. Gdy nie ma kobiety mogącej posłużyć za ołtarz, podwyższenie,
na którym miała ona spoczywać, bywa wykorzystywane do umieszczenia na nim
innych przedmiotów potrzebnych do rytuału. Przy rytuałach wieloosobowych
można skonstruować specjalny ołtarz wysoki na około 1ö1,2 m i długi na
około 3 m, na którym będzie leżała kobieta. Jeżeli jest to mało praktyczne
lub dotyczy ceremonii osobistej, nadawać się będzie każde podwyższenie.
Jeżeli kobieta służy za ołtarz, inne przedmioty można położyć na stole
obok, tak aby znalazły się w zasięgu ręki kapłana.
SYMBOL BAFOMETA
Symbol Bafometa był używany przez templariuszy do przedstawiania Szatana.
Przez wieki symbol ten nazywano wieloma imionami. Między innymi brzmią
one: Kozioł z Mendes, Kozioł o Tysiącu Młodych, Czarny Kozioł, Kozioł Judasza
i może najbardziej właściwie - Kozioł Ofiarny.
Bafomet reprezentuje Siły Ciemności w połączeniu z rozrodczą płodnością
kozła. W swojej "czystej" formie pentagram pokazywany jest jako
obrys postaci człowieka wpisanej wpięć punktów gwiazdy - trzy skierowane
ku górze, dwa w dół - symbolizujących duchową naturę człowieka. W satanizmie
pentagram również się wykorzystuje, ale w związku z tym, że satanizm reprezentuje
cielesne instynkty człowieka lub przeciwieństwo natury duchowej, pentagram
jest odwrócony, tak aby idealnie pasował do głowy kozła - jego rogów wyzywająco
wzniesionych w górę i symbolizujących dualizm. Pozostałe trzy ramiona oznaczają
odwrócenie lub zaprzeczenie trójcy. Hebrajskie znaki umieszczone na zewnętrznym
obwodzie okręgu są symbolami biorącymi swój początek w magicznych technikach
Kabały, z których można odczytać - "Lewiatan" - wąż wodnych otchłani
identyfikowany z Szatanem. Znaki te znajdują się na wysokości pięciu ramion
odwróconej gwiazdy.
Symbol Bafometa umieszcza się na ścianie nad ołtarzem.
ŚWIECE
Świece używane do satanistycznego rytuału symbolizują światło Lucyfera
- niosącego światło, oświecenie, żywy ogień, płonące pożądanie iPłomienie
Piekła.
Do satanistycznego rytuału można używać wyłącznie świec białych i czarnych.
Nigdy nie używaj więcej niż jednej białej świecy, czarnych natomiast tyle,
ile potrzeba do oświetlenia komnaty. Przynajmniej jedna świeca powinna
stać po lewej stronie ołtarza symbolizując Moce Ciemności i ścieżkę lewej
ręki. Pozostałe czarne świece umieszcza się tam, gdzie potrzebne są do
oświetlenia. Jedną białą świecę stawia się po prawej stronie ołtarza jako
symbol hipokryzji białych "magów" i wyznawców ścieżki prawej
ręki. Nie należy posługiwać się żadnym innym źródłem światła.
Czarne świece używane są w intencji mocy i powodzenia uczestników rytuału,
a w ich płomieniach mają spłonąć pergaminy, na których zapisano życzenia
uczestników rytuału. Biała świeca używana jest w celu zniszczenia wrogów.
Pergaminy, na których napisane są klątwy, spala się w płomieniach białej
świecy.
DZWON
Dźwiękowy efekt wywołany przez dzwon ma na celu wskazanie momentu rozpoczęcia
i zakończenia rytuału. Kapłan uderza w dzwon dziewięć razy, obracając się
przeciwnie do kierunku ruchu wskazówek zegara i zwracając uderzenia ku
czterem stronom świata. Wykonuje się to rozpoczynając rytuał - w celu oczyszczenia
powietrza z zewnętrznych dźwięków, po raz kolejny zaś na zakończenie rytuału
dla wzmocnienia siły jego oddziaływania i jako akt oczyszczenia oznaczający
jego koniec.
Dzwon powinien wydawać z siebie raczej głośny i przenikliwy dźwięk niż
delikatny i brzęczący.
KIELICH
W satanistycznym rytuale kielich lub czara wykorzystywane są jako symbol
"Pucharu Rozkoszy". Najlepiej gdy kielich wykonany jest ze srebra,
ale jeśli nie ma możliwości zdobycia srebrnego, może on być z innego metalu,
szkła lub porcelany - ze wszystkiego oprócz złota. Złoto zawsze kojarzone
było z religiami światłości i Królestwem Niebieskim.
Z kielicha najpierw pije kapłan, a następnie jego asystent.
W rytuałach osobistych osoba odprawiająca ceremonię sama opróżnia kielich.
ELIKSIR
Stymulujący fluid lub Eliksir Życia używany przez pogan został w wierze
katolickiej sprowadzony do roli wina mszalnego.
Początkowo napój stosowany w pogańskich rytuałach pito, aby zrelaksować
uczestniczących w ceremonii i zintensyfikować ich emocje. Satanizm nie
poświęca swojego boga, tak jak robią to inne religie. Satanista nie praktykuje
czegoś takiego jak symboliczny kanibalizm i powraca do pierwotnego przeznaczenia
wina mszalnego wykorzystywanego przez chrześcijan - do stymulowania emocji
koniecznych przy odprawianiu satanistycznego rytuału. Nie musi to jednak
być tylko wino - dobre są jakiekolwiek stymulujące i przyjemne dla podniebienia
napoje.
Eliksir Życia ma być pity z Kielicha Rozkoszy, jak zostało to wyżej opisane,
zaraz po wygłoszeniu Inwokacji do Szatana.
MIECZ
Miecz Potęgi jest symbolem agresywnej siły i służy jako przedłużenie
i wzmocnienie ramienia, którym kapłan gestykuluje i wskazuje. Jego odpowiednik
winnych formach magicznych rytuałów stanowi laseczka lub czarodziejska
różdżka. Podczas Inwokacji do Szatana kapłan trzyma miecz skierowany na
symbol Bafometa. Bronią tą posługuje się również, co zostało opisane w
Etapach Rytuału, przy wywoływaniu czterech Książąt Piekła. Kapłan przebija
końcem miecza pergamin zawierający przesłanie lub życzenie zaraz po jego
odczytaniu na głos.
Następnie nadziany na ostrze pergamin trafia w płomienie świecy. Podczas
wysłuchiwania życzeń innych uczestników i podczas powtarzania ich kapłan
trzyma miecz nad głowami zgromadzonych (starym rycerskim zwyczajem). W
osobistych rytuałach można wykorzystać długi nóż, laskę lub jakiś inny
podobny przedmiot, jeśli miecz jest trudno dostępny.
FALLUS
Fallus jest pogańskim symbolem płodności reprezentującym siłę rozrodczą,
męskość i agresję. To kolejny element, którego znaczenie zostało bluźnierczo
zmienione, aby pasowało do kierujących się poczuciem winy chrześcijańskich
ceremonii. Fallus jest pozbawioną hipokryzji wersją aspergillum, "kropidła
do święconej wody" używanego w katolicyzmie - co stanowi metamorfozę
penisa!
Jeden zasystentów kapłana trzyma fallus oburącz i metodycznie nim potrząsa
na cztery strony świata w celu pobłogosławienia domu. Wykorzystać można
każdy symbol falliczny. Jeżeli jest on trudno dostępny, można wykonać go
z gipsu, drewna, gliny, wosku itd. Fallus jest niezbędny jedynie w przypadku
zorganizowanych rytuałów grupowych.
GONG
Gongu używa się do przywoływania Mocy Ciemności. Należy raz wniego
uderzyć zaraz po powtórzeniu przez uczestników rytuału słów kapłana "Chwała
Szatanowi!" Gong jest konieczny jedynie w przypadku zorganizowanych
rytuałów grupowych. Ze względu na efekty dźwiękowe najlepiej wybrać gong
koncertowy, gdy jednak nie sposób go dostać, można posłużyć się jakimkolwiek
gongiem o pełnym, bogatym brzmieniu.
PERGAMIN
O użyciu pergaminu decydują jego organiczne właściwości, porównywalne
z elementami natury. Pergamin stosowany podczas ceremonii - o ile ma odpowiadać
poglądom satanistów dotyczącym składania ofiar - winien być sporządzony
ze skóry owcy zabitej, co należy koniecznie podkreślić, na pożywienie.
Żadne zwierzę nigdy nie bywa zabijane tylko dlatego, aby wykorzystać je
w całości lub części do satanistycznego rytuału. Jeżeli nie ma możliwości
uzyskania pergaminu otrzymanego z wcześniej zabitej owcy, wprowadzić można
w zamian zwykły kawałek papieru.
Zapisane na pergaminie przesłania lub życzenia spalane są wpłomieniach
świecy i wysyłane w eter. Życzenie jest wypisywane na pergaminie lub na
papierze, odczytywane głośno przez kapłana, a następnie spala się je wpłomieniach
czarnej lub białej świecy - wzależności od poszczególnego życzenia. Przed
rozpoczęciem rytuału przekleństwa rzucane są na prawo od kapłana, a uroki
i błogosławieństwa na lewo.
(WODA) KSIĘGA LEWIATANA GNIEWNE MORZE
Mimo że osoby nie przywiązujące wagi do słów twierdzą coś przeciwnego,
uniesienia ekstazy emocjonalnej lub ból cierpienia można uzyskać drogą
komunikacji słownej. Skoro ceremonia magiczna ma dać zajęcie wszystkim
zmysłom, wobec tego należy przywołać odpowiednie dźwięki. Na pewno prawdą
jest, że "czyny bardziej przemawiają niż słowa", ale to słowa
stają się pomnikami myśli.
Chyba najbardziej widoczną wadę magicznych wezwań stworzonych wprzeszłości
stanowi brak emocji wczasie ich recytacji. Pewnemu staremu mędrcowi, znanemu
autorowi, kiedy recytował inwokację ułożoną przez siebie imającą wielkie
znaczenie dla jego magicznych pragnień, zabrakło słów wtym właśnie momencie,
gdy rytuał miał się już spełnić. Świadomy faktu, że musi podtrzymać poziom
emocji, szybko wyrecytował słowa odużym natężeniu emocjonalnym, które przyszły
mu do głowy - parę zwrotek zpoematu Rudyarda Kiplinga! Wten sposób przy
wsparciu eksplozji chwały ociekającej adrenaliną mógł zakończyć swoje zaklęcie.
Inwokacje przedstawione na następnych stronach mają służyć jako wyrażenie
pewności, anie pełnego skargi strachu. Dlatego nie ma tam płytkich obietnic
ifałszywej dobroczynności. Lewiatan, wielki Smok zWodnej Otchłani, wdziera
się rycząc niczym morze, ainwokacje te są jego trybunałem.
INWOKACJA DO SZATANA
In nomine Dei nostri Satanas Luciferi excelsi!
W imię Szatana, Władcy ziemi, Króla świata, nakazuję siłom Ciemności obdarzyć
mnie swoją Piekielną mocą!
Otwórzcie szeroko bramy Piekła iwyjdźcie zotchłani, aby przywitać mnie
jako swego brata (siostrę) iprzyjaciela!
Obdarzcie mnie zaspokojeniem, októrym mówię!
Przyjąłem wasze imię jako część samego siebie! Żyję jak zwierzę na polu
radujące się swoim cielesnym życiem! Obdarzam łaską sprawiedliwych iprzeklinam
zepsutych!
Na wszystkich Bogów Piekła - rozkazuję, aby stały się rzeczy, októrych
mówię!
Wyjdźcie iodpowiedzcie na wezwania poprzez spełnienie moich życzeń!
O, USŁYSZ IMIONA
IMIONA PIEKIELNE
Abaddon Chemosh Lilith Adramelech Cimeries Loki Ahpuch Coyote Mammon
Amon Czort Mania Apollyn Dagon Mantus aryman Damballa Marduk Asmodeusz
Demogorgon mastema Astaroth Diabolos Mefistofeles Azazel Dracula Melek
Taus Baalberith Emma-O Metztli Bafomet Eurynomos Mictlan Balaam Fenrir
Midgard Bast Gorgo Milcolm. Beelzebub Haborym Moloch Behemot Hecate Mormo
Beherit Isztar Naamah Bile Kali Nergal
Piekielne imiona dla łatwiejszego ich odnalezienia zostały tu wymienione
w porządku aIfabetycznym. Przy wzywaniu tych imion można wyrecytować wszystkie
lub tylko określoną ich Iiczbę potrzebną wposzczegóInych sytuacjach. Bez
względu na to, czy przywoływane będą wszystkie imiona, czy tylko ich część,
ich Iista musi być wybierana zniezwykłą starannością inaIeży im nadać odpowiednie
brzmienie fonetyczne.
Nihasa Sachmet T"an-mo Nija Sammael Tamuz O-Yama Sammu Tezcatlipoca
Pan Sedit Thot Pluton Set Tunrida Prozerpina Shaitan Tyfon Pwcca Shamad
Yaotzin Rimmon Supay Yen-lo.Wang Sabazios Śiwa
INWOKACJA ZAKLINAJĄCA POŻĄDANIE
Podejdź bliżej, onasienie otchłani, iokaż swoją obecność.
Myśli me są szczytem płonącym, który świeci wybranym pożądaniem momentów
uniesienia iwznosi się żarliwie wobrzmiałym napięciu.
Przyślij posłańca lubieżnych uniesień iniech obsceniczne wizje mych mrocznych
pożądań objawią się wprzyszłych czynach ipostępkach moich.
Z szóstej wieży szatana nadejdzie znak ipołączy się zsubstancją wewnętrzną,
iporuszy tę cielesną powłokę na me wezwanie.
Zebrałem me symbole, aozdoby tego, co ma nadejść, gotowe są, iwizerunek
mego stworzenia kryje się jako płomienny bazyliszek, co czeka swego uwolnienia.
Wizja stanie się prawdą, aprzez poświęcenie moje kąty pierwszego wymiaru
sił nabiorą istaną się substancją trzeciego.
Idźcie wpustą noc (światło dnia) iprzekłujcie ów umysł, wiedziony myślami
na ścieżki lubieżnego oddania.
(Mężczyźni) Mój pręt już jest nabrzmiały. / Jad mój wgryzie się izniszczy
umysł pozbawiony pożądania; ajak ziarno padnie, tak opary jego rozejdą
się po mózgu tym izawładną nim do końca, ipodda się on woli mojej. Wimię
wielkiego boga Pana" niech tajemne myśli me zamienią się na mój rozkaz
wruchy tego ciała, co go tak pożądam!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!
(Kobiety) Lędźwia me palą. Krople nektaru zmej chutliwej szczeliny niech
będą jako to nasienie dla uśpionego mózgu, aumysł, co pożądania nie czuje,
niech zawiruje szalonym impulsem. Agdy żądza moja zaspokojoną będzie, nowe
niech zaczną się wyprawy, aciało to, którego pożądam, przybędzie do mnie.
Wimię wielkiej nierządnicy Babilonu, iLilith, iHekate, niech spełnią się
moje żądze!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!
INWOKACJA ZAKLINAJĄCA LITOŚĆ
W gniewie cierpienia iwściekłości poniżonych odzywam się jak grzmot,
abyście usłyszeli!
O wielcy ukryci wciemnościach, opiekunowie drogi, ulubieńcy mocy Thota!
Ruszcie iprzybądźcie! Ukażcie się nam wswej łaskawej sile, wimieniu tych,
co wierzą, acierpią tortury.
Ukryj go za murem twej opieki, bo na cierpienie to nie zasłużył, ani go
też nie pragnie.
Niech wszystko, co jest mu przeciwne, straci siłę i postać.
Wspomóż go przez ogień iwodę, ziemię ipowietrze, aby odzyskał to, coś stracił.
Wzmocnij ogniem kości przyjaciela ibliźniego naszego, towarzysza Ścieżki
Lewej Ręki.
Przez władzę Szatana, niech ziemia iprzyjemności jej wnikną wjestestwo
jego.
Niech sole życiowe jego płyną niepowstrzymane, aby mógł cieszyć się cielesnym
nektarem swych przyszłych pożądań.
Niech niemi będą przeciwnicy jego, cieleśni ibez ciała, aby uwolnił się
- radosny imocny - od tego, co boli go.
Niech żadne nieszczęście nie stanie na drodze jego, bo jednym znas jest
idlatego chronić go trzeba.
Przywróć mu siłę, radość, władzę bez końca nad przeciwnościami, co go opadły.
Zbuduj wokół niego iw środku jego radosną promienistość, która zapowie
wyjście jego zmartwych mokradeł, co go otaczają.
Tego prosimy, wimię Szatana, którego łaski kwitną, którego siła zwycięży!
Jako Szatan włada, tak iten, którego imię jest jak ów dźwięk:
(imię) jest naczyniem, którego ciało jest jak ziemia; życie wieczne, świat
bez końca!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!
INWOKACJA ZAKLINAJĄCA ZNISZCZENIE
Spójrzcie! Potężne głosy mej zemsty rozbijają nieruchome powietrze
istoją jak posągi gniewu na równinie skręcających się węży. Staję się potworną
maszyną zniszczenia dla jątrzących części ciała tego (tej), kto (która)
mnie chce powstrzymać.
Nie czuję skruchy, że me wezwania jadą na skrzydłach wichury, co wzmacnia
ukłucie mej goryczy; awielkie, czarne, oślizgłe kształty powstaną zjam
izwymiotują swe wrzody do jego (jej) mózgu. Wzywam posłańców przeznaczenia
- niech uderzą zponurym zachwytem wofiarę, którą wybrałem. Milczący jest
ten ptak, co żywi się mózgiem tego (tej), co mnie prześladuje, ajego (jej)
agonia niech odbędzie się wskomleniu ibólu, iniech będzie to ostrzeżeniem
dla tych, co mego jestestwa nienawidzą.
Przybądź wimię Abaddona izniszcz go (ją), którego (której) imię podaje
jako znak.
Wielcy bracia nocy, ty, co mnie pocieszysz, który wzlatasz na gorących
wichrach Piekieł, który mieszkasz wświątyni diabła; porusz się ipojaw!
Pokaż się temu (tej), co żywi zgniłość umysłu napędzającego mamroczące
usta kpiące ze sprawiedliwych imocnych!; wyrwij ten bełkotliwy język izamknij
gardło. OKali! Przekłuj płuca jego (jej) żądłami skorpionów. OSachmet!
Wrzuć substancję jego (jej) wprzeklętą pustkę. Opotężny Smoku!
Rzucam wgórę dwudzielne widły Piekła, apoświęcenie me przez zemstę na ich
zęby wbite woślepiającym blasku - niech spoczywa!
Szem ha-meforasz! Chwała Szatanowi!
KLUCZE HENOCHIAŃSKIE
JĘZYK HENOCHIAŃSKI I KLUCZE HENOCHIAŃSKIE
Magicznym językiem używanym wsatanistycznym rytuale jest henochiański,
który uważa się za starszy od sanskrytu. Ma on bogatą gramatykę isłownictwo.
Niektórymi dźwiękami przypomina arabski, innymi hebrajski iłacinę.
W druku ukazał się po raz pierwszy w1659 roku wbiografii Johna Dee, sławnego
szesnastowiecznego wizjonera inadwornego astrologa. Praca ta, napisana
przez Merica Casaubona, opisuje dokonania okultysty Dee ijego współpracownika
Edwarda Kelly'ego wsztuce wróżenia zkryształowej kuli. Kelly zamiast wzwykłą
kulę kryształową - wpatrywał się wwielościenny trapezoedr. "Anioły"
oglądane przez kryształowe okna, októrych mowa wpierwszych Kluczach Henochiańskich
objawionych przez Kelly'ego, są "aniołami" tylko dlatego, że
po dziś dzień okultystom brakuje metafizycznego polotu. Teraz kryształ
oczyszcza się, a"anioły" stają się "kątami" iszeroko
otwierają się okna na czwarty wymiar, dla strachliwych - na Bramę Piekieł.
Przedstawiłem moje tłumaczenie poniższych zawołań warchaicznej, ale satanistycznie
poprawnej interpretacji przekładu dokonanego przez Zakon Złotego Świtu
pod koniec dziewiętnastego stulecia. Wjęzyku henochiańskim znaczenie słów
wraz zich jakością tworzy brzmienie, które może wywołać potężną reakcję
watmosferze. Barbarzyńskie brzmienie tego języka daje prawdziwie magiczny
skutek, którego nie sposób opisać.
Przez wiele lat Klucze Henochiańskie okrywała tajemnica.
Te parę istniejących wydań zupełnie pozbawiło je odpowiedniego znaczenia,
jako że poprawne tłumaczenie zostało zamaskowane użyciem eufemizmów, co
miało na celu wprowadzenie wbłąd niewprawnego czarownika lub potencjalnego
inkwizytora. Zawołania Henochiańskie stały się apokryficzne (a któż może
powiedzieć, jak ponurą rzeczywistość wywołują "fantazje") isą
satanistycznymi peanami wiary. Po usunięciu takich łagodnych wyrażeń, jak
"święty" i"anielski" iarbitralnie dobranych grup liczb,
zastosowanych kiedyś wzastępstwie "bluźnierczych" wyrazów - oto
są PRAWDZIWE Zawołania Henochiańskie, takie jak otrzymano znieznanej ręki.
IWersja nie złagodzona, przetłumaczona przez Antona LaVeya.
KLUCZ PIERWSZY
Pierwszy Klucz Henochiański prezentuje początkową deklarację Szatana
określającą prawa czasowych teologii iwiecznej władzy trwającej wtych,
którzy są na tyle odważni, żeby dojrzeć ziemskie początki ibyty absolutne.
KLUCZ PIERWSZY (po henochiańsku) Ol sonuf vaoresaji, gohu IAD Balata,
elanusaha caelazod: sobrazod-ol Roray ita nazodapesad, Giraa ta maelpereji,
das hoel-qo qaa notahoa zodimezod, od comemahe ta nobeloha zodien; soba
tahil ginonupe pereje aladi, das vaurebes obolehe giresam. Casarem ohorela
caba Pire: das zodonurenusagi cab: erem Iadanahe. Pilahe farezodem zodenurezoda
adana gono Iadapiel das home-tohe: soba ipame lu ipamis: das sobolo vepe
zodomeda poamal, od bogira aai ta piape Piomoel od V aoan!
Zodacare, eca, od zodameranu! odo cicale Qaa; zodoreje, lape zodiredo Noco
Mada, hoathahe Saitan!
KLUCZ PIERWSZY (po polsku) Jam twoim władcą, rzekł Pan Ziemi, siłą
wychwalaną ponad iponiżej, wktórego rękach słońce jest błyszczącym mieczem,
aksiężyc ogniem przebijającym na wskroś, którego szaty twoim są ubiorem
iktóry oświetla je światłem piekielnym. Dałem wam prawo rządu nad świętymi
idałem laskę zwiedzą najwyższą. Podnieśliście głosy iprzysięgli wierność
Temu, kto trwa wtriumfie bez początku ibez końca, ico świeci jak płomień
wwaszych pałacach, iwłada wśród was jako równowaga życia! Rusz iprzybądź!
Otwórz tajemnice stworzenia! Bądź przyjacielem mym, jako i ja nim jestem!
- prawdziwym wyznawcą najwyższego iniewysłowionego Króla Piekieł!
KLUCZ DRUGI
Aby oddać cześć pożądaniom, które zapewniają kontynuację życia, Drugi
Klucz Henochiański zmienia to ziemskie dziedzictwo wtalizman siły.
KLUCZ DRUGI (po henochiańsku) i-i-vau el! Adagita vau-pa-ahe zodonugonu
fa-a-ipe salada! V..
Sobame ial-pereji i-zoda-zodazod pi-adapehe casarema aberameji ta ta-labo
paracaleda qo-ta lores-el-qo turebesa ooge balatohe!
Giui cahisa lusada oreri od mocalapape cahisa bia ozodonugonu! lape noanu
tarofe coresa tage o-quo maninu IA-I-DON.
Torezodu! gohe-el, zodacare eca ca-no-quoda! zodameranu micalazodo od ozadazodame
vaurelar; lape zodir IOIAD!
KLUCZ DRUGI (po polsku) Czy wiatr może usłyszeć twe głosy zdziwienia?
Oty, wielkie nasienie robactwa ziemi! które Piekło umieściło wmych ustach!
i które przygotowałem niby kielichy weselne albo kwiaty zdobiące komnaty
pożądania!
Twe stopy mocniejsze są niż nagi kamień! Głosy twe potężniejsze niż wielkie
wiatry! Boś ty jak budowla, której nie ma, zwyjątkiem umysłów Najpotężniejszej
obecności Szatana!
Powstańcie! - mówi Najpierwszy! Stańcie się sługami jego!
Ukażcie swą siłę iuczyńcie ze mnie tego, co przejrzał, bo jestem Nim, który
żyje wiecznie!
KLUCZ TRZECI
Trzeci Klucz Henochiański oddaje władzę nad ziemią wręce tych wielkich
satanistycznych czarowników, którzy przez kolejne stulecia panowali nad
ludźmi tego świata.
KLUCZ TRZECI (po henochiańsku) Micama! goho Pe-IAD! zodir com-selahe
azodien biabe os-lon-dohe. Norezodacahisa otahila Gigipahe; vaunud-el-cahisa
ta-pu-ime qo-mos-pelhe telocahe; qui-i-inu toltoregi cahisa icahisaji em
ozodien; dasata beregida od torezodul! Ili e-Ol balazodareji, od aala tahilanu-os
netaabe: daluga vaomesareji elonusa cape-mi-ali varoesa cala homila; cocabe
fafenu izodizodope, od miinoagi de ginetaabe: vaunu na-na-e-el: panupire
malapireji caosaji. Pilada noanu vaunalahe balata odvaoan. Do-o-i-ape mada:
goholore, gohus, amiranu! Micama! Yehusozod ca-ca-com, od do-o-a-inu noari
micaolazoda a-ai-om. Casarameji gohia:
Zodacare! V aunigilaji! od im-ua-mar pugo pelapeli Ananael Qo-a-an.
KLUCZ TRZECI (po polsku) Spójrzcie! - rzekł Szatan, jestem okręgiem,
wktórego rękach spoczywa Dwanaście Królestw. Sześć to miejsce żyjącego
tchnienia, areszta jest jako ostre sierpy lub Rogi Śmierci. Tam ziemskie
istoty są inie są, tylko wmoich rękach, które uśpione są ipowstaną!
Najpierw uczyniłem was sługami iumieściłem na Dwunastu stolcach władzy,
dając każdemu zwas po kolei rząd nad Dziewięcioma prawdziwymi wiekami czasu,
abyście znajwyższych naczyń irogów swej władzy mogli rządzić wylewając
ognie życia iwzrastać na Ziemi. Itak staliście się szatą sprawiedliwości
iprawdy. Wimię Szatana, powstańcie! Ukażcie się! Spójrzcie! jego łaskawość
rośnie, aimię jego jest wielkie między nami.
W imię jego mówimy: Poruszcie się! Powstańcie! izstąpcie między nas jako
wykonawcy Jego tajemnej wiedzy wstworzeniu!
KLUCZ CZWARTY
Czwarty Klucz Henochiański odnosi się do przemijania wieków.
KLUCZ CZWARTY (po henochiańsku) Otahil elasadi babaje, od dorepaha
gohol: gi-cahisaje auauago coremepe peda, dasonuf vi-vau-di-vau? Casaremi
oeli meapeme sobame agi coremepo carep-el: casaremeji caro-o-dazodi cahisa
od vaugeji; dasata ca-pi-mali cahisa ca-pi-ma-on: od elonusahinu cahisa
ta el-o calaa. Torezodu nor-quasahi od fe-caosaga: Bagile zodir e-na-IAD.
das iod apila! Do-o-a-ipe quo-A-AL, zodacare! Zodameranu obelisonugi resat-el
aaf normo-lapi!
KLUCZ CZWARTY (po polsku) Postawiłem stopy me na Południu ispojrzałem
wokół mówiąc: Czyż grzmoty, które narastają, nie władają wdrugim kącie?
Pod którymi umieściłem tych, co jeszcze nie policzeni zwyjątkiem Jednego;
wktórych drugi początek rzeczy jest isiła, którzy dodając numery czasu
i ich potęgi pierwsi są wśród dziewięciu!
Powstańcie! synowie przyjemności, iprzybądźcie na Ziemię, bom ja Pan, wasz
Bóg, który jest iżyje wiecznie!
W imię Szatana: Przybądźcie! iukażcie swą postać jako namiestnicy przyjemności,
abyście mogli chwalić Go wśród synów rodzaju ludzkiego!
KLUCZ PIĄTY
Piąty Klucz Henochiański potwierdza satanistyczne umieszczenie tradycyjnych
księży iczarnoksiężników na ziemi wcelu wprowadzania wbłąd.
KLUCZ PIĄTY (po henochiańsku) Sapahe zodimii du-i-be, od noasa ta
qu-a-nis, adarocahe dorepehal caosagi od faonutas peripesol ta-be-liore.
Casareme A-me-ipezodi na-zodaretahe afa; od dalugare zodizodope zodelida
caosaji tol-toregi; od zod-cahisa esiasacahe El ta-vi-vau; od iao-d tahilada
das hubare pe-o-al; soba coremefa cahisa ta Ela Vaulasa od Quo-Co-Casabe.
Eca niisa od darebesa quo-a-asa: fetahe-ar-ezodi od beliora: ia-ial eda-nasa
cicalesa;
bagile Ge-iad I-el!
KLUCZ PIĄTY (po polsku) Dźwięki potężne weszły wkąt trzeci istały
się nasionami szaleństwa na Ziemi, co zpogardliwym uśmiechem przyniosły
jasność Niebios ku pocieszeniu tych, co niszczą samych siebie.
Im, władcom prawych, dałem filary zadowolenia inaczynia do podlewania ziemi
ijej stworzeń. Oni są braćmi Pierwszego i Drugiego ipoczątkiem swych własnych
siedzib, co udekorowane są miriadami wiecznych lamp, których jest tyle,
co Pierwsze, co koniec, co zawartość czasu! Dlatego, przybądźcie isłużcie
swemu stworzeniu. Przyjdźcie wpokoju ipocieszeniu. Przyjmijcie nas do swych
tajemnic;
a czemuż? Nasz Pan i Władca jest wszystkim w jedności!
KLUCZ SZÓSTY
Szósty Klucz Henochiański ustala strukturę i formę tego, co stało się
Zakonem Trapezoidu i Kościołem Szatana.
KLUCZ SZÓSTY (po henochiańsku) Gahe sa-div cahisa em, micalazoda
Pil-zodinu, sobam El haraji mir babalonu od obeloce samevelaji, dalagare
malapereji ar-caosaji od acame canale, sobola zodare fa-beliareda caosaji
od cahisa aneta-na miame ta Viv od Da. Daresare Sol-petahe-bienu.
Be-ri-ta od zodacame ji-mi-calazodo: sob-ha-atahe tarianu luia-he od ecarinu
MADA Qu-a-a-on!
KLUCZ SZÓSTY (po polsku) Duchów czwartego kąta jest dziewięć, potężnych
wtrapezoidzie, co pierwszy powstał, tortura dla przeklętych iwieniec dla
złych; zżądłami wściekłości kroczą po ziemi, Dziewięciu nieustających,
co przynosi pocieszenie, włada bez końca jako Drugi iTrzeci. Dlatego słuchajcie
głosu mego! Mówiłem owas inadałem postać wam iwładzę, adzieła wasze będą
pieśnią honoru ichwałą Boga wstworzeniu!
KLUCZ SIÓDMY
Siódmy Klucz Henochiański używany jest do wezwania pożądania, oddania
hołdu przepychowi iradości zuciech cielesnych.
KLUCZ SIÓDMY (po henochiańsku) Ra-asa isalamanu para-di-zoda oe-cari-mi
aao iala-pire-gahe Qui-inu. Enai butamonu od inoasa ni pa-ra-diala. Casaremeji
ujeare cahirelanu, od zodonace lucifatianu, caresa ta vavale-zodirenu tol-hami.
Soba lonudohe od nuame cahisa ta Da oDesa vo-ma-dea od pi-beliare itahila
rita od miame ca-ni-quola rita! Zodacare! Zodameranu! Iecarimi Quo-a-dehe
od I-mica-ol-zododa aaiome. Bajirele papenore idalugama elonusahi-od umapelifa
vau-ge-ji Bijil-IAD!
KLUCZ SIÓDMY (po polsku) Wschód jest domem nierządnic wznoszących
pieśni radości wśród płomieni pierwszej chwały, gdzie Pan Ciemności usta
swe otworzył; istały się domem, siła człowieka raduje się; aozdobione są
ornamentem blasku, co cuda czyni dla wszelkiego stworzenia. Są królestwami
iciągłością Trzeciego iCzwartego, potężnymi wieżami imiejscami pocieszenia,
tronem przyjemności itrwania. Owy, sługi przyjemności: Przybądźcie! Ukażcie
się, głoście radość na Ziemi i bądźcie potężni wśród nas. Po to władza
jest dana, apotęga nasza rośnie w siłę w naszym pocieszycielu.
KLUCZ ÓSMY
Ósmy Klucz Henochiański odnosi się do nadejścia Ery Szatana.
KLUCZ ÓSMY (po henochiańsku) Bazodemelo ita pi-ripesonu olanu Na-zodavabebe
ox. Casaremeji varanu cahisa vaugeji asa berameji balatoha: goho IAD.
Soba miame tarianu ta lolacis Abaivoninu od azodiajiere riore. Irejila
cahisa da das pa-aox busada Caosago, das cahisa od ipuranu telocahe cacureji
o-isalamahe lonucaho od V ovina carebafe? NIISO! bagile avavago gohon.
NIISO! bagile mamao siaionu, od mabezoda IAD oi asa-momare poilape. NIIASA!
Zodameranu ciaosi caosago od belioresa od coresi ta aberamiji.
KLUCZ ÓSMY (po polsku) Południe pierwszego jest jak trzecie folgowanie
poczynione zfilarów hiacyntu, gdzie starcy stają się mocni, com dla własnej
sprawiedliwości uczynił, rzecze Szatan, ico trwać będzie jako pawęż dla
Lewiatana. Iluż jest, co przetrwają wchwale ziemskiej inie ujrzą śmierci,
aż dom upadnie, asmok zatonie?
Radujcie się! - bo korona świątyni jego iszata jego odwieczne już nie są
podzielone! Przybądźcie! Ukażcie się! - ku przestrachowi Ziemi ipociesze
tych, co gotowi są!
KLUCZ DZIEWIĄTY
Dziewiąty Klucz Henochiański ostrzega przed użyciem substancji, urządzeń
ifarmaceutyków, które prowadzą do ułudy i, wkonsekwencji, do uzależnienia
się mistrza. Ochrona przed fałszywymi wartościami.
KLUCZ DZIEWIĄTY (po henochiańsku) Micaoli beranusaji perejela napeta
ialapore, das barinu efafaje Pe vaunupeho olani od obezoda, soba-ca upaahe
cahisa tatanu od tarananu balie, alare busada so-bolunu od cahisa hoel-qo
ca-no-quodi cial. V aunesa aladonu mom caosago ta iasa olalore gianai limelala.
Amema cahisa sobra madarida zod cahisa! Ooa moanu cahisa avini darilapi
caosajinu: od butamoni pareme zodumebi canilu. Dazodisa etahamezoda cahisa
dao, od mireka ozodola cahisa pidiai Colalala. Ul ci ninu asobame ucime.
Bajile? IAD BALATOHE cahirelanu pare! NIISO! od upe ofafafe; bajile a-cocasahe
icoresaka auniji beliore.
KLUCZ DZIEWIĄTY (po polsku) Potężny strażnik ognia zpłomiennym mieczem
odwu ostrzach (które zawierają ampułki zułudą, aktórych skrzydła zpiołunu
są, aszpik zsoli) postawił stopy swe na Zachodzie iwychwalany jest przez
duchownych swoich. Zbierają oni mech Ziemi jako człek bogaty skarby swoje.
Przeklęci niech będą ci, których są one słabością! Woczach ich kamienie
milowe są większe niż Ziemia, azust ich bieży morze krwi. Mózgi ich udekorowane
są diamentami, agłowy przybrane marmurem. Szczęśliwy jest ten, na którego
nie patrzą znaganą. Dlaczegóż? Pan Prawości cieszy się nimi! Odejdźcie
izostawcie truciznę swą, bo czas nadszedł pocieszenia.
KLUCZ DZIESIĄTY
Dziesiąty Klucz Henochiański wznieca nieokiełznany gniew iwywołuje
przemoc. Niebezpieczny wużyciu, chyba że umie się chronić swą odrębność;
jest jak nieprzewidziana błyskawica!
KLUCZ DZIESIĄTY (po henochiańsku) Coraxo cahisa coremepe, od belanusa
Lucala azodiazodore paebe Soba iisononu cahisa uirequo ope copehanu od
racaliare maasi bajile caosagi; das yalaponu dosiji od basajime; od ox
ex dazodisa siatarisa od salaberoxa cynuxire faboanu. V aunala cahisa conusata
das daox cocasa ol Oanio yore vohima ol jizod-yazoda od eoresa cocasaji
pelosi molui das pajeipe, laraji same darolanu matorebe cocasaji emena.
El pataralaxa yolaci matabe nomiji mononusa olora jinayo anujelareda. Ohyo!
ohyo! noibe Ohyo! caosagonu! Bajile madarida izodirope cahiso darisapa!
NIISO! caripe ipe nidali!
KLUCZ DZIESIĄTY (po polsku) Gromy gniewu uśpione są na Północy,
na podobieństwo dębu, którego gałęzie są wypełnionymi odchodami gniazdami
lamentu iżalu na Ziemi, co płoną wdzień iw noc, iwyrzygują głowy skorpionów
iżyją siarką zmieszaną ztrucizną. To są gromy, co przyjdą wnagłym grzmocie
zsetkami potężnych ziemi wstrząśnięć itysiącem fal, inie odpoczywają ani
czasu nie znają.
Jedna skała przynosi następne, jak serce człowieka zmyślami czyni. Rozpacz!
Rozpacz! Tak! rozpacz niech będzie dla Ziemi, bo słabości jej wielkie są,
były ibędą. Odejdźcie! Ale nie wasze potężne odgłosy!
KLUCZ JEDENASTY
Jedenasty Klucz Henochiański używany jest do zapowiedzi nadejścia zmarłych
i do zapewnienia trwania za grobem. Przywiązuj do ziemi. Zawołanie pogrzebowe.
KLUCZ JEDENASTY (po henochiańsku) Oxiayala holado, od zodirome Ocoraxo
das zodiladare raasyo. Od vabezodire cameliaxa od bahala: NISO! salamanu
telocahe! Casaremanu hoel-qo, od ti ta zod cahisa soba coremefa iga. NIISA!
bagile aberameji nonuc,ape. Zodacare eca od Zodameranu! odo cicale Qaa!
Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!
KLUCZ JEDENASTY (po polsku) Potężny tron zaryczał ibyło pięć grzmotów,
co poleciały na Wschód. Aorzeł rzekł itak wykrzyknął: - Odejdźcie zdomu
śmierci! Izebrali się, istali się tymi, do których to powiedziane było,
isą teraz bezśmiertni, co lecą na wietrze. Odejdźcie! Bom przygotował miejsce
dla was. Ruszcie więc iukażcie się! Odsłońcie tajemnicę swego stworzenia.
Bądźcie przyjaciółmi mymi, bom ja wasz Bóg, prawdziwy wyznawca ciała, co
żyje wiecznie!
KLUCZ DWUNASTY
Dwunasty Klucz Henochiański używany jest do wyrażenia niechęci wobec
ludzkiej potrzeby nieszczęścia ido przywołania męczarni ikonfliktu dla
zwiastunów rozpaczy.
KLUCZ DWUNASTY (po henochiańsku) Nonuci dasonuf Babaje od cahisa
ob hubaio tibipe: alalare ataraahe od ef! Darix fafenu mianu ar Enayo ovof!
Soba dooainu aai iVONUPEHE. Zodacare, gohusa, od Zodameranu. Odo cicale
qua! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!
KLUCZ DWUNASTY (po polsku) Owy, co przemierzacie Południe ijesteście
latarniami smutku, dopnijcie zbroję swą iprzybieżcie! Przyprowadźcie legiony
zarmii Piekieł, aby Pan Otchłani potężniejszym był, bo imię jego uwas to
Gniew!
Ruszcie więc iukażcie się! Odsłońcie tajemnicę swego stworzenia! Bądźcie
przyjaciółmi mymi, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego iniewysłowionego
Króla Piekieł!
KLUCZ TRZYNASTY
Trzynasty Klucz Henochiański używany jest do uczynienia obojętnych
lubieżnymi ido dokuczenia tym, co odrzucają przyjemności seksu.
KLUCZ TRZYNASTY (po henochiańsku) Napeai Babajehe das berinu vax
ooaona larinuji vonupehe doalime: conisa olalogi oresaha das cahisa afefa.
Micama isaro Mada od Lonu-sahi-toxa, das ivaumeda aai Jirosabe. Zodacare
od Zodameranu. Odo cicale Qaa! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe
Saitan!
KLUCZ TRZYNASTY (po polsku) Owy, miecze Południa, co macie oczy,
które wywołują gniew grzechu iczynią pustych ludzi jako pijanych: Spójrzcie!
obietnica Szatana iJego Władzy, co wśród was zwana jest gorzkim ukłuciem!
Ruszcie iukażcie się! Odsłońcie tajemnicę swego stworzenia! Bom ja jest
sługą tego samego, waszego Boga, prawdziwym chwalcą najwyższego iniewysłowionego
Króla Piekieł!
KLUCZ CZTERNASTY
Czternasty Klucz Henochiański jest wołaniem ozemstę imanifestacją sprawiedliwości.
KLUCZ CZTERNASTY (po henochiańsku) Noroni bajihie pasahasa Oiada!
das tarinuta mireca ol tahila dodasa tolahame caosago homida: das berinu
orocahe quare: Micama! Bial! Oiad; aisaro toxa das ivame aai Balatima.
Zodacare od Zodameranu! Od cicale Qaa! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada,
hoathahe Saitan!
KLUCZ CZTERNASTY (po polsku) Owy, synowie icórki spleśniałego umysłu,
co wyroki dajecie na słabości mi narzucone - Spójrzcie! głos Szatana; obietnica
Jego, co między wami nazwany jest oszczercą inajwyższym demagogiem! Ruszcie
więc iukażcie się! Odsłońcie tajemnicę swego stworzenia! Bądźcie przyjaciółmi
mymi, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego i niewysłowionego Króla
Piekieł!
KLUCZ PIĘTNASTY
Piętnasty Klucz Henochiański jest postanowieniem dotyczącym akceptacji
izrozumienia mistrzów, których obowiązkiem jest przewodzenie tym, co szukają
bogów duchowych.
KLUCZ PIĘTNASTY (po henochiańsku) Ilasa! tabaanu li-El pereta, casaremanu
upaahi cahisa dareji; das oado caosaji oresacore: das omaxa monasaci Baeouibe
od emetajisa Iaiadix. Zodacare od Zodameranu! Odo cicale Qaa. Zodoreje,
lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!
KLUCZ PIĘTNASTY (po polsku) O ty, władco pierwszego płomienia, co
pod skrzydłami twymi są sieci pajęczyn oplątujących Ziemię suchością; który
znasz wielkie imię "prawość" ipieczęć fałszywego honoru. Rusz
więc iukaż się! Odsłoń tajemnicę swego stworzenia! Bądź przyjacielem mym,
bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego iniewysłowionego Króla Piekieł!
KLUCZ SZESNASTY
Szesnasty Klucz Henochiański pochwala cudowne ziemskie kontrasty, atakże
trwałość tych dychotomii.
KLUCZ SZESNASTY (po henochiańsku) Ilasa viviala pereta! Salamanu
balata, das acaro odazodi busada, od belioraxa balita: das inusi caosaji
lusadanu emoda: das ome od taliobe: darilapa iehe ilasa Mada Zodilodarepe.
Zodacare od Zodameranu. Odo cicale Qaa: zodoreje, lape zodiredo Noco Mada,
hoathahe Saitan!
KLUCZ SZESNASTY (po polsku) O ty, drugi płomieniu, domu sprawiedliwości,
co masz początki wchwale ico pocieszysz sprawiedliwych: co kroczysz po
Ziemi stopami zognia; który rozumiesz ioddzielasz stworzenia!
Wielki jesteś wBogu, co nieposkromiony jest izdobywa. Rusz więc iukaż się!
Odsłoń tajemnicę swego stworzenia! Bądź przyjacielem mym, bom taki sam!
- prawdziwy chwalca najwyższego iniewysłowionego Króla Piekieł!
KLUCZ SIEDEMNASTY
Siedemnasty Klucz Henochiański wykorzystywany jest do oświecania odrętwiałych
izniszczenia poprzez objawienie.
KLUCZ SIEDEMNASTY (po henochiańsku) Ilasa dial pereta! soba vaupaahe
cahisa nanuba zodixalayo dodasihe od berinuta faxisa hubaro tasataxa yolasa:
soba Iad. V onupehe oUonupehe: aladonu dax ila od toatare! Zodacare l od
Zodameranu! Odo cicale Qaa! Zodoreje, alpe zodiredo Noco Mada, hoathahe
Saitan!
KLUCZ SIEDEMNASTY (po polsku) O ty, trzeci płomieniu! którego skrzydła
są kolcami, co wywołują cierpienie, iktóry masz miriady żywych lamp kroczących
przed tobą; którego Bogiem jest gniew we wściekłości: Przypasz swój miecz
isłuchaj! Rusz więc iukaż się! Odsłoń tajemnicę swego stworzenia! Bądź
przyjacielem mym, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego iniewysłowionego
Króla Piekieł!
KLUCZ OSIEMNASTY
Osiemnasty Klucz Henochiański otwiera bramy Piekła, przywołuje Lucyfera
iprosi ojego błogosławieństwo.
KLUCZ OSIEMNASTY (po henochiańsku) Ilasa micalazoda olapireta ialpereji..
beliore: das odo Busadire Oiad ouoaresa caosago: casaremeji Laiada eranu
berinutasa cafafame das ivemeda aqoso adoho Moz, od maoffasa. Bolape como
belioreta pamebeta. Zodacare od Zodameranu! Odo cicale Qaa.
Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan!
KLUCZ OSIEMNASTY (po polsku) O ty, potężny blasku ipłomieniu pocieszenia!
co odsłaniasz chwałę Szatana do środka Ziemi; wktórym wielkie sekrety prawdy
mają schronienie; co zwany jest w twym królestwie: "siła przez radość",
aktórego zmierzyć nie można. Bądź oknem pocieszenia dla mnie. Rusz więc
iukaż się! Odsłoń tajemnicę swego stworzenia! Bądź przyjacielem mym, bom
taki sam! - prawdziwy chwalca najwyższego iniewysłowionego Króla Piekieł!
KLUCZ DZIEWIĘTNASTY
Dziewiętnasty Klucz Henochiański używany jest do podtrzymania naturalnej
ziemskiej równowagi, prawa zapobiegliwości iprawa dżungli. Obnaża wszelką
hipokryzję, aświętoszkowatych czyni niewolnikami. Sprowadza największy
wylew gniewu na nieszczęśliwych idaje podstawy sukcesu tym, co kochają
życie.
KLUCZ DZIEWIĘTNASTY (po henochiańsku) Madariatza das perifa LIL
cahisa micaolazoda saanire caosago od fifisa balzodizodarasa Iaida. Nonuca
gohulime: Micama adoianu MADA faoda beliorebe, soba ooaona cahisa luciftias
peripesol, das aberaasasa nonucafe netaaibe caosaji od tilabe adapehaheta
damepelozoda, tooata nonucafe jimicalazodoma larasada tofejilo marebe yareyo
IDOIGO, od torezodulape yaodafe gohola, Caosaga, tabaoreda saanire, od
caharisateosa yorepoila tiobela busadire, tilabe noalanu paida oresaba,
od dodaremeni zodayolana. Elazodape tilaba paremeji peripesatza, od ta
querelesata booapisa. Lanibame oucaho sayomepe, od caharisateosa ajitoltorenu,
mireca qo tiobela lela. Tonu paomebeda dizodalamo asa pianu, od caharisateosa
aji-la-tore-torenu paracahe asayomepe. Coredazodizoda dodapala od fifalazoda,
lasa manada, od faregita bamesa omaosa. Conisabera od auauotza tonuji oresa;
catabela noasami tabejesa leuitahemonuji. V anucahi omepetilabe oresa!
Bagile? Moooabe OL coredazodizoda.
El capimao itzomatzipe, od cacocasabe gosaa. Bajilenu pii tianuta ababalanuda,
od faoregita teloca uo uime.
Madariatza, torezodu!!! Oadariatza orocaha adoaperi! Tabaori periazoda
aretabasa! Adarepanu coresata dobitza! Y olacame periazodi arecoazodiore,
od quasabe qotinuji! Ripire paaotzata sagacore! Umela od peredazodare cacareji
Aoiveae coremepeta! Torezodu! Zodacare od Zodameranu, asapeta sibesi butamona
das surezodasa Tia balatanu. Odo cicale Qaa, od Ozodazodama pelapeli IADANAMADA!
KLUCZ DZIEWIĘTNASTY (po polsku) O wy, przyjemności, co mieszkacie
wpierwszym powietrzu, jesteście potężne wczęściach Ziemi iwykonujecie wyroki
wszechwładnych. Owas powiedziano: Spójrzcie wtwarz Szatana, początek pocieszenia,
którego oczy są jasnością gwiazd, co przyniósł wam władzę nad Ziemią ijej
niewysłowioną różnorodnością; dając władzę zrozumienia gwoli czynienia
rzeczy zgodnie zopatrznością Jego, co siedzi na szesnastym tronie ipowstał
na Początku mówiąc: Niech Ziemia rządzi się swymi częściami iniech będzie
podzielona; niech chwała jej będzie zawsze pijana iwzburzona wsobie. Jej
los niech zawsze toczy się ku spełnieniu chuci; ijako dziewka niech im
służy. Niech jedna pora gmatwa się znastępną; iniech nie będzie na niej
istoty, co taka sama jest jak inne. Myślące stworzenia Ziemi iLudzie niech
się drażnią iniszczą nawzajem; iniech zapomną nazw domostw swych.
Niech rujnuje się praca Człowieka ijego wysiłek. Jego domy niech staną
się jaskiniami bestii zpól! Splątajcie jej rozum ciemnością! Dlaczegóż?
Bo wyrzucam sobie, że stworzyłem Człowieka. Niech raz będzie mu znana,
adrugi raz niech obcą mu będzie; bo jest łożem nierządnicy idomem Lucyfera
Króla.
Otwórzcie szeroko bramy Piekieł! Nich służy wam niższe niebo pod wami!
Władajcie tymi, co władają! Odrzućcie tych, co upadli. Przyprowadźcie tych,
co wzrastają, izniszczcie, co zgniłe. Niech żadne miejsce nie ostanie się
całe. Dodawajcie ipomniejszajcie, aż gwiazdy zostaną policzone. Powstańcie!
Ruszcie! iukażcie się przed przymierzem Jego ust, które przyrzekł nam wSwej
sprawiedliwości. Odsłońcie tajemnicę swego stworzenia iuczyńcie nas uczestniczącymi
w NIESKALANEJ MĄDROŚCI.