Przedstawiam Wam pierwszy numer pisma "ParaActivity forum". Czasopismo to, dostepne jedynie w wersji elektronicznej, powstało, aby w szerokim zakresie poruszać problem zjawisk paranormalnych w naszym życiu. Temat ten jest oficjalnie ignorowany przez wszlekie "poważne" instytuty naukowe oraz przez opinię publiczną. Niemniej jednak istnieją nieliczne wydawnictwa zajmujące się nim poważnie i rzetelnie. Chcemy, aby magazun "ParaActivity forum" zaliczał się do nich pod każdym względem.
Z uwagi na to, iż jest to pierwszy numer, ostateczny kształt czasopisma nie został jeszcze ustalony. Jednak prosimy o cierpliwość. W kolejnych wydaniach na pewno pojawi się więcej artykułów oraz informacji. Na łamach "ParaActivity forum" będziemy również regularnie publikować zawiadomienia o wszelkich imprezach mogących zainteresować czytelników. Postaramy się być aktualni i rzetelni. Mam nadzieję, że właśnie to się Wam spodoba!
| Nakład: | nieznany... |
|---|---|
| Data wydania: | 23.03.1998 r. |
Paweł Grajewski
grajewsp@chimera.ae.krakow.pl
| Dział | Tytuł artykułu | Autor |
|---|---|---|
| Felieton | Czy jest sens? | Adam Kalarus (greyman@cavern.com.pl) |
| Tajemnicze i niewyjaśnione | Kamienne kule | Paweł Grajewski (grajewsp@chimera.ae.krakow.pl) |
| Regresja w przeszłe życie | Adam Kalarus (greyman@cavern.com.pl) | |
| Z Usenetu... | Eksperyment filadelfijski (projekt "Rainbow") | Sławomir Pawlikowski (administrator@look.com.pl) pl.misc.paranauki |
| O UFO sceptycznie | Ultor (ultor@friko.onet.pl) pl.misc.paranauki |
|
| Do sceptyków | Bogdan (wolderb@cuprum.com.pl) pl..misc.paranauki |
|
| Imprezy | II UFO Forum | Martin McKey Ltd. |
| Strony WWW czytelników | Polskie Archiwum-X | [redakcja] |
Uwaga: Artykuły pochodzące z grup dyskusyjnych zostały pobrane bezpośrednio z Usenetu bądź z archiwów tych list. Są one zamieszczone w postaci takiej, w jakiej zostały opublikowane, bez żadnych poprawek czy korekty. Twórcy magazynu nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za poglądy i przekonania autorów artykułów oraz postingów.
Czy jest sens to wszystko ujawniać? Przecież o to tak naprawdę walczymy. Zresztą nie tylko my, bo nasi ulubieni agenci FBI również. A więc, czy warto? Bo wiemy, że KTOŚ zataja COŚ przed nami. Tylko co? Chyba prawdę.
Uczyłem się na historii, o starożytnych filozofach. Oni zastanawiali się, czy jest na świecie prawda absolutna. Chyba nie ma. Dam obrazowy, makabryczny przykład. Mama pyta się ciebie rano, czy wymyłeś zęby. Ty tego nie zrobiłeś, ale mówisz, że tak, bo w tej samej chwili myślisz, że przecież parę razy przejechałeś językiem po swoim uzębieniu. Więc ty to potraktujesz jako umycie zębów, a mama wcale nie musi o tym wiedzieć. A więc kłamstwo dla jednej osoby jest prawdą dla drugiej. Więc może ten KTOŚ zatajając to COŚ wcale nie kłamie. Według siebie rzecz jasna.
Poza tym po co nam wiedzieć? Czy nie lepiej żyć szczęśliwym jak krowa, w błogiej nieświadomości, kim, czy może czym tak naprawdę jesteśmy? Bo jak komuś uda się wyciągnąć prawdę (relatywną naturalnie) na wierzch to będziemy w stanie coś zrobić? Jeśli się okaże, że od starożytności odwiedzają nas istoty o dużo wyższym poziomie cywilizacyjnym niż nasz, to coś zmienimy? Nie. Nic. Absolutnie nic. Jeśli się okaże, że nasze istnienia to eksperyment, który wymknął się spod kontroli, to będziemy w stanie coś uczynić? Będzie to zupełnie tak samo, jakbyśmy się dowiedzieli, że jesteśmy sami we Wszechświecie. Z drugiej strony bylibyśmy wtedy bardzo zawiedzeni.
Nieświadomość jest chyba lepsza od świadomości, a każde kłamstwo można uczynić prawdą. W każdym tych słów znaczeniu.
W gigantycznej, tropikalnej dżungli w Kostaryce od wielu lat odnajdywane są gigantyczne, kamienne kule. Ich średnica wynosi średnio ok. 2,5m, a waga przekracza 6 ton. Ostatnie nasilenie prac związanych z budową dróg i karczowaniem lasów zaowocowało natrafianiem na coraz to nowe kule. Niekiedy geolodzy odnajdują nawet większe ich skupiska, gdzie kule są oddalone od siebie o zaledwie kilkanaście metrów. Dotychczas odnaleziono ich ok. 1500, jednak należy sobie zdawać sprawę z tego, że co najmniej drugie tyle znajduje się jeszcze głęboko w dżungli, ukryte pod ziemią i zaroślami.
Jednak zagadką pozostaje pochodzenie i przeznaczenie tych kul. Początkowo, w latach trzydziestych, geolodzy próbowali wyjaśnić ich pochodzenie naturalnymi erupcjami wulkanów, jednak wraz ze wzrostem liczby odnajdywanych kul teoria ta upadła. Było ich zbyt wiele, miały zbyt regularny kształt i wymiary, aby mogły być rezultatem aktywności wulkanicznej.
Czy można więc przypisać je ludności prekolumbijskiej, która nie znała nawet koła? Czy układ kul jest odwzorowaniem któregoś z gwiazdozbiorów? Czy pradawni mieszkańcy kontynentu ustawili je ku czci swoim bogom? Czy były swoistymi świątyniami? Cóż, na te pytania na razie nikt nie udzielił sensownej odpowiedzi.
Na razie jednak z tych dziwnych "kamieni" zrobiono inny pożytek. Niektóre kule zdobią po prostu muzea na terenie całego świata.
Życie po życiu jest zjawiskiem do tej pory niewyjaśnionym przez współczesną naukę. Jednak wiele osób przechodziło seans hipnotyczny, w którym sprawdzić można swoje poprzednie wcielenia. Seans taki nie musi być przeprowadzany przez wykwalifikowaną do takich czynów osobę. Jednak należy liczyć się z tym, że można się już nie obudzić.
Najpierw należy wprowadzić "pacjenta" w stan głębokiej relaksacji. Najlepiej powiedzieć mu, aby wyobraził sobie długie schody w dół, na końcu których znajdują się drzwi, a z każdym schodkiem czuje się coraz bardziej wyluzowany i zrelaksowany.
-Co widzisz?
-Ciała. Mnóstwo ciał, jakby po jakiejś bitwie... Jezu co to?
-Co?
-Słyszę... nie nie słyszę, czuje pod stopami, jakby biegło w moją stronę kilkaset osób. Boję się. Muszę uciekać!
-Powiedz mi tylko który jest rok.
-Nie wiem, nie wiem!
-Ile masz lat?
-22. Nie chcę tak młodo umierać!!
-Jeśli się boisz wznieś się ponad ciało. Lepiej?
-Tak.
-Co widzisz?
-W jego kierunku biegnie kilkuset żołnierzy, Z karabinami. Zabiją go. On próbuje uciekać. Już nie żyje.
-Kim teraz jesteś?
-Nie wiem. Nikim. Jestem duchem, energią, nie mam materialnej postaci.
-Wrócisz do swojego teraźniejszego wcielenia wraz z klaśnięciem moich rąk.
Tak to mniej więcej wygląda. Po powrocie do swojego ciała, człowiek czuje się bardzo błogo, całkowicie zrelaksowany. Nie boi się śmierci, bo jest zupełnie pewny, że się jeszcze kiedyś odrodzi.
Naukowcy są sceptykami, jeżeli chodzi o teorię reinkarnacji. Bronią się przed oczywistymi dowodami na życie po życiu, mówią, że to wymysł całkowicie zrelaksowanego (jak w transie narkotykowym) mózgu. Jednak, czy można zaprzeczać niezaprzeczalnemu?
Eksperyment filadelfijski znany jako Project Rainbow został zainicjowany przez amerykańską Navy, w celu stworzenia okrętu wojennego niewidocznego dla radaru i min magnetycznych. Rezultaty badań i eksperymentów przekroczyły jednak najśmiejsze oczekiwania naukowców pracujących przy tym projekcie. Jakkolwiek cała historia jest bardzo dziwna i trudna do wytłumaczenia istnieje bardzo dużo faktów świadczących za tym, że cała historia jest prawdą. Opis techniczny całej sprawy jest na tyle wiarygodny, że można uznać z dużym prowdopodobieństwem że przedstawione wydarzenia miały miejsce w rzeczywistości.
We wczesnych latach 1930 roku uniwersytet w Chicago prowadził badania nad możliwością tworzenia przedmiotów niewidzialnych przy użyciu fal elektromagnetycznych. W późniejszym okresie projekt ten był prowadzony przez Princeton's Institute of Advanced Studies. Rezultaty badań nie są znane, wiadomo tylko, że trwały do lat 1940. Okrętem wojennym używanym podczas badań był USS Eldridge na zlecenie New York Navy Yard w sierpniu 1943 roku. Według opowiadań jednego z członków załogi (Al Bielek) pierwsze testy na USS Eldridge przeprowadzono w lipcu 1943 roku, zaś ostatnie 12 września 1943, jednakże inni twierdzą że 28 października 1943r. Dokładne poszukiwania wskazują, że jednak data późniejsza jest bardziej wiarygodna. Amerykańska Navy opublikowała dziennik pokładowy, według którego wynika, że w tym okresie nie przebywał on w Filadelfii i żadne eksperymeny nie mogły być na nim przeprowadzane. Navy tłumaczy, że być może za eksperyment filadelfijski uznaje się próby nad stworzeniem okrętów niewykrywalnych przez miny magnetyczne. Projekt ten polegał na zainstalowaniu wokół kadłubu okrętu kabli energetycznych, które miały elininować pole magnetyczne okrętu. Proces ten nazywano "degaussing".
Amerykańska Navy przeprowadziła także inny eksperyment ze zwykłym generatorem do produkcji energii elektrycznej na okręcie USS Timmerman w latach 1950. Eksperyment ten miał na celu zamianę standartowej częstotliwości generatora z 400 Hz na 1000 Hz. Rezultatem tego było wygaśnięcie wszystkich świateł okrętu i w rezultacie zniknięcie w ciemnościach. Świadkiem tego zdarzenia był Carlos Miguele Allende, który później zaczął wysyłać listy do naukowców z opisem niezwykłego zjawiska zniknięcia okrętu. Navy twiedzi, że Allende uznał to zdarzenie za eksperyment filadelfijski i wprowadził ludzi w błąd.
Carlos Miguele Allende znany również jako Carl Allen, był dziwnym człowiekiem. Urodził się 31 maja 1925 r. w małym miasteczku niedaleko Pensylwanii. 14 lipca 1942 r. Allende wstąpił do marynarki wojennej USA i został zwolniony 21 maja 1943 r. Natępnie wstąpił do floty handlowej i zamustrował się na SS Andrew Furuseth. Twierdził on że z pokładu tego statku właśnie widział jak USS Eldridge w jednej chwili znikł i został przeniesiony z Filadelfii do Norfolk i z powrotem. Swoje spostrzeżenia zapisał i przesłał do Dr. Morris K. Jessup'a. Dr. Jessup był astronomen, którego znał Allende z jednej z jego prac. List był bardzo dziwnie napisany, w wielu kolorach z podkreśleniami i interpunkcją w różnych miejscach Allende opisywał straszne szczegóły ekserymentu w Filadelfii. Dr. Jessup zainteresował się dziwnym listem i postanowił poznać dokładnie całą sprawę. Wysłał list do Allende z prośbą o dodatkowe informacje. Allende przesłał je, jednak korespondencja urwała się poniważ Dr. Jessup uznał je jako żart. W tym okresie ukazała się książka Dr. Jessup'a "The Case for UFO's". Egzemplarz takiej książki z ręcznie wpisanymi notatkami został przesłany do Navy. Dr. Jessup został poproszony o przejrzenie tych notatek, po czym okazało się że jest to pismo Allende. Notatki te były bardziej szczegółowe niż te, które otrzymał Jessup w swoich listach, tak że ostatecznie uwierzył on w całą sprawę i postanowił dowiedzieć się więcej. Niestety nie mógł natrrafić na żadne nowe ślady. W swoich poszukiwaniach natrafił tylko na jedną osobę, która słyszała o podobnym wydarzeniu. Pozycja Dr. Jessup'a jako naukowca słabła z tygodnia na tydzień, w końcu 20 kwietnia 1959 roku popełnił samobójstwo.
Nieszczęśliwie dla niego, krótko po jego tragicznej śmierci pojawił się nowy ślad w tajemniczej sprawie ekperymentu filadelfijskiego. Tym śladem był człowiek - Alfred D. Bielek.
Historia przedstawiona przez Alfreda D. Bielek jest jeszcze bardziej dziwna niż ta, którą opisał Allend w listach do Dr. Jessup'a. Twierdził on, że został on przeniesiony w czasie do przyszłości i tam właśnie został on poddany "praniu mózgu" przez Navy, by uwierzył że nazywa się Alfred Bielek, a nie jak brzmi jego prawdziwe nazwisko Edward Cameron. Gdy dowiedział się o swojej prawdziwej tożsamości odnalazł swojego brata, który także brał udział w tym eksperymencie. Bielek twierdzi, że jego brat podróżował w czasie do roku 1983. Bielek także utrzymuje, że w eksperymencie brali udział Albert Einstein, John von Neumann i Nikola Tesla.
W czerwcu 1943 r. na niszczycielu eskortującyn USS Eldridge, DE 173 zaistalowano aparaturę elektoniczną w wadze wielu ton. Zainstalowano w miejscu przedniej wieżyczki armatniej dwa generatory o mocy 75 kVA każdy, podłączone do czterech wielkich cewek elektromagnetycznych zamontowaznych na pokładzie, a także:
Wszystko to po to aby stworzyć wokół kadłubu okrętu pole elektromagnetyczne o wielkiej mocy, które pochłaniałoby światło i fale radiowe stwarzając oktęt niwidocznym dla oczu i radaru.
O godzinie 9:00 22 lipca 1943 r. zasilanie generatorów na USS Eldridge zostało włączone. Potężnej siły pole elektromagnetyczne zaczęło ogarniać okręt. Kadłub statku spowiła zielonkawa mgiełka, która nagle zniknęła zabierając okręt ze sobą. Obserwatorzy, wysokiej rangi oficerowie Navy i naukowcy byli zachwyceni. Okręt był niewidoczny zarówno dla radaru jak i dla oczu. Po 15 minutach podjęto decyzję o wyłączeniu generatorów. USS Eldridge zaczął się z wolna dematerializować, lecz było widać że coś jest nie w porządku. Załoga okrętu była zdezorientowana i jak w obłędzie. Navy podjęła decyzję o zmianie projektu decydujac się jedynie na "niewidzialność dla radaru".
Ostateczny test odbył się 28 pażdziernika o godz. 17:15.Ponownie włączono generatory i okręt stał się prawie niewidzialny dla oczu. Wszystko działało poprawnie przez pierwsze kilka sekund. Chwilę później okręt nagle zniknął i pojawił się w Norfolk przez kilka minut, po czym z powrotem pojawił się w Filadelfii. Po tym eksperymencie część załogi dostała obłedu, część zaginęła, a pięciu z nich uległa połączeniu z metalową strukturą okrętu.
Do 16 września przebywał w Nowym Jorku i Long Island. Później wypłynął na Bermudy. Od 18 września do 15 października przebywał na rejsie treningowym. 18 pażdziernika wyłynął w konwoju do Nowego Jorku i pozastał tam do 1 listopada. Od 1 do 2 listopada przebywał w konwoju do Norfolk, a 3 listopada wypłynął w konwoju do Casablanki, gdzie pojawił się 22 listopada i pozostał do 29 listopada. Do Nowego Jorku powrócił 17 grudnia. Od 17 do 31grudnia pływał do Norfolk razem z czterema innymi okrętami.
wg. Department of Navy
A ja mysle, ze UFO to kolejna bujda wymyslana przez kretynow.
Nic dziwnego, ze wszyscy wierza w UFO skoro wszyscy uwazaja ze X-Files to serial dokumentalny ;).
Ok teraz dowody na to, ze UFO ni ma.
1. Skoro tyle UFO przylatuje na ziemie to czego do tej pory nie wykryto zadnych sygnalow w radio teleskopach sluzacych do szukania zycia pozaziemskiego ?
2. Cala gadanina o UFO pojawila sie stosunkowo niedawno.
3. Kiedys ludzie byli calkowicie pewni ze isntnieja smoki i czarownice a okazalo sie, ze nic takiego nie ma mimo, ze bylo tysiace swiadkow i rycerzy ktorzy mordowali smoki.
4. Propaganda o UFO w USA to czysta bujda wymyslona przez rzad USA w okresie zimnej wojny. Dziwne, ze praktycznie UFO pojawia sie tylko w USA nieprawdaz ? Moze dla tego ze wiekszosc amerykanow to totalni przyglupi z IQ 40 i uwierza we wszystko.
5. Ludzie, ktorzy zekomo widzieli UFO lub twierdza byli na pokladzie UFO zostali przebadani przez psychiatrow i okazalo sie ze maja podobna chorobe psychiczna i ze mozna wszystko wytlumaczyc w racjonalny sposob.
6. Ciekawe czemu 50% zdjeci w prasie o UFO mozna okreslic jako sfalszowane. Np. w polskiej gazecie UFO costam pokazano zdjecie zekomego UFO z dokladnymi opisami ludzi ktorzy twierdzili ze weszli do srodka i widzieli niezwykle materialy. Cienka folie ktora byla twarda jak stal itp. a okazalo sie ze widzieli makiete filmowa w ktorej srodku nic nie bylo i wszystko zmyslili hieie.
8. Ludzie sa na tyle glupi ze potrafia uwierzyc w cos co im ktos wmowi. Nawet mozna bez trudu wmowic czlowiekowi ze cos widzial do takiego stopnia, ze ten ktos nawet pod hipnoza bedzie twierdzil ze widzial to naprawde. Czlowiek sam sobie potrafi cos wmowic.
9. Czemu UFO rozbija sie zawsze gdzies na peryferiach, w lasach i przewaznie w USA, a nie w centrum miasta ?
10. Cala sekcja zwlok z Rosswel okazala sie jednym wielkim falsyfikatem przygotowanym przez rezysera filmu The X-Files.
11. Odleglosci do przebycia sa zbyt duze i wszelka podroz materialna jest po prostu nie mozliwa. Czemu wczesniej nie kontaktowali sie innymi metodami tylko od razu przylatuja ?
12. Teorie Danikena to poprosu mila do poczytania literatura Science FICTION.
13. W UFO wiezylem jak bylem maly. Po prostym przeanalizowaniu faktow doszedlem do wniosku ze to zwykla bzdura. Zycie isntieje poza ziemia, ale na pewno nie przylecialy do nas zadne obce formy zycia.
PS. Wierzcie sobie w co chcecie. Fakty naukowe nie klamia a ludzie na UFO robia niezle pieniadze. Zwykla naiwnosc ludzka a roswell robie na tym kikladziesiat milionow $ rocznie. Myslicie ze niby czemu wszyscy mieszkancy Roswell wierza w UFO ? Bo robia na tym grube pieniadze. Gdyby kolo mojebo bloku rozbil sie balon to tez bym mowil ze to ufo bo zaczeli by przyjezdzac ludzi i bym robil na tym kase.
Witam wszystkich!
Dotąd nie zabierałem tutaj głosu, ale przyszedł na to czas. W sprawie UFO jest coś o czym dotąd nikt nie wspomniał. Można kupić kasety video przedstawiające sfilmowane latające nieznane obiekty. Doprawdy są na nich filmy gdzie naprawdę trzeba NIE CHCIEĆ aby nie zobaczyć, że coś co dziwnie lata nad ziemią to coś niezrobione ręką człowieka ani dzieło natury.
Ponadto proponuję zwrócić szczególną uwagę na stosunek nauki do całego problemu UFO. Praktycznie nic nie wiadomo o rzetelnym podejściu naukowym do tematu. W USA sytuacja może wygladać inaczej gdyż tamtejsza społecznosc jest znacznie bardziej otwarta na nowości. Reszta świata haniebnie chowa głowy w piasek, po prostu z góry zakłada się nieistnienie problemu. Czy nie jest to dziwne? Wyśmiewa się i zwalcza ludzi, którzy zdradzą swoje zainteresowanie UFO. A przecież rolą nauki jest rzetelne poznanie rzeczywistości w celu poznania praw nią rządzących. I cokolwiek to jest, co budzi sobą tyle emocji, nauka powinna rzetelnie wziąść sie do zbadania tematu.
A skoro tego nie robi, to nie możemy wykluczyć, że istnieje jakiś czynnik działający na psychikę każdego człowieka (czyli także sceptyka i naukowca), powodujący automatyczne odrzucanie przez nich tego wszystkiego gdzie pojawią się trzy litery: UFO.
Każdy człowiek róznie reaguje na powyższy czynnik - bodziec. Jedni są bardziej podatni, inni mniej. Z doświadczenia każdy wie, że tych mniej odpornych jest większość.
Osobiście koresponduję z prof. Janem Pająkiem, który ma duzy dorobek w badaniu zjawiska UFO. Analizując sposób w jaki poważni naukowcy o uznanym statusie reagują na poruszenie w ich obecności tematu UFO zauważamy, że reakcja ta jest wręcz histeryczna i obarczona sporym bagażem emocji - zupełnie nieuzasadniona wobec powszechnie uznawanego za bujdę tematu UFO. Podobnie reaguje większość sceptyków, w najłagodniejszym przypadku śmiechem. Powyższa reakcja jest natomiast typowa i wielce charakterystyczna dla osób manipulowanych hipnotycznie.
Profesor opracowal teorię, istnienia takiego czynnika, sztucznie stworzonego i 24 godziny na dobę roprzestrzenianego na Ziemi (lub kierowanego z zewnątrz w kierunku Ziemi).
Nie sposób nawet wspomnieć o wielu wątkach zwiazanych z UFO. Pominę także milczeniem cały temat technologii (jak wcześniej pisaliście pozwalającej także na przesyłanie sygnałów "niby"-elektromagnetycznych ale niewykrywalnych dla naszej techniki) nad którą pracujemy.
Wszystkim, w tym takze (przede wszystkim) sceptykom szczerze polecam monografie naukowe Prosora Jana Pająka. Ww prace są dostepne w większości wojewódzkich bibliotek publicznych oraz w niektórych uniwerstyteckich. Jeśli będziecie szukać i nie znajdziecie, zwróccie sie do mnie.
Ponadto w miarę możliwości (mam zwykle niewiele wolnego czasu) odpowiem na pytania.
W tej rubryce będziemy umieszczać ciekawe strony WWW naszych czytelników. Stawiamy tylko jeden warunek: strona musi poruszać tematykę zjawisk paranormalnych. Propozycje stron do umieszczenia proszę nadsyłać pod adres grajewsp@chimera.ae.krakow.pl.
W tym wydaniu prezentujemy stronę, z której powstał magazyn "ParaActivity forum", a mianowicie:
Strona będąca prawdziwą skarbnicą wiedzy o zjawiskach paranormalnych. Nawet nic nie wiedzący człowiek wyjdzie stąd kipiący wiedzą i trzęsący się ze strachu przed porwaniem przez UFO bądź przejściem w inne wcielenie ;-). Witryna zawiera informacje rzetelne i swoją zawartością nie odstrasza sceptyków, a wręcz przeciwnie, także dla nich znajdzie się tutaj kilka interesujących kąsków.
Adres URL: http://ufo.cavern.com.pl