Nad obszarem syberyjskiej tajgi jakas tajemnicza sila
wywolala wybuch o mocy porownywalnej z wybuchem 20-40 mln trotylu. Dla lepszego zobrazowania mozna powiedziec, ze katastrofa 1-2 tys. razy przekraczala moc pierwszej bomby atomowej, jaka spadla na Hiroszime. Taka sila moglaby z latwoscia wyrwac z ziemie lej o minimalnej srednicy 1 km. Obliczenia dokonane przez naukowcow oraz zeznania naocznych swiadkow wykazaly, ze slup dymu, powstaly w skutek eksplozji, mial wysokosc ponad 20 km. Towarzyszacy wydarzeniu wstrzas sejsmiczny zostal zarejestrowany w obserwatoriach geologicznych Taszkientu i Irkucka. W innych obserwatoriach (Poczdam, Londyn, Petersburg, Waszyngton), dalo sie zanotowac dziwna fale powietrzna, powstala prawdopodobnie w wyniku tego wybuchu, ktora "nadeszla" z ponad 30-godzinnym opoŸnieniem. Wydarzeniu temu towarzyszyly nie spotykane dotad zjawiska. W dzien po wybuchu w Bordeaux o godzinie 22 bylo tak jasno, ze mozna bylo swobodnie czytac gazete. W wiekszosci obserwatoriow meteorologicznych w dzien po zdarzeniu dostrzezono olbrzymia ilosc srebrzystych oblokow spowijajacych niebo (badania dokonane przez profesora N. Wasiliewa wykazaly, ze calkowita powierzchnia chmur wynosila 10 mln km^). Wedlug pomiarow kalifornijskiej stacji naukowej, po zdarzeniu nastapilo silne zmetnienie atmosfery oraz znaczne obnizenie nasilenia promieniowania slonecznego. Coz moglo spowodowac takie efekty? Teorii jest wiele...
Kosmiczny gosc
Chyba najbardziej rozpowszechniona jest teoria gigantycznego meteorytu, ktory mial upasc w okolicach rzeki Chuszmy. Zbierajac zeznania naocznych swiadkow, mozemy naszkicowac mape przelotu tego obiektu. Wynika z nich, ze obiekt posiadal dwie rozne trasy przelotu, a takze poruszal sie ruchem nieliniowym. Prawdopodobnie jest to spowodowane roznica czasu miedzy zdarzeniem a spisaniem zeznan obserwatorow. Nie mozemy jednak zupelnie wykluczyc mozliwosci zderzenia sie dwoch obiektow nad tym wlasnie obszarem (jest to teoria malo prawdopodobna i naciagana). Zderzeniu towarzyszyly dwa wybuchy, i co najmniej dwa efekty dŸwiekowe (jeden mogl nastapic wskutek wejscia obiektu w atmosfere, drugi zas w wyniku wybuchu). Jezeli zalozymy, ze obiekt rozpadl sie na male kawalki, to - wedlug szacunkowych obliczen - na ziemie powinno spasc ponad miliard odlamkow. Niestety, na calym zbadanym obszarze (2200 km^) nie odnaleziono ani jednego odlamka pochodzenia pozaziemskiego.
Badania Kulikowa
Najwiekszym naukowcem i najbardziej oddanym badaniom tego tajemniczego zjawiska byl radziecki mineralog L. Kulikow. Swoje poszukiwania rozpoczal dosc poŸno, bo az 13 lat po wypadku. OpoŸnienie spowodowane bylo niestabilna sytuacja polityczna, panujaca w owych czasach w – Zwiazku Radzieckim. Pierwsza i zarazem jedyna rzecza, jaka zobaczyl Kulikow z gory Szachorma (znajdujacej sie w poblizu domniemanego epicentrum wybuchu), byl obraz zniszczonej tajgi. Wielkie polacie terenu, porosle ogromnymi, wiekowymi drzewami, wygladaly jak placyk z powtykanymi polamanymi zapalkami. Epicentrum wybuchu zostalo ustalone na podstawie ulozenia polamanego drzewostanu: 60 stopni 55 minut szerokosci polnocnej i 101 stopni 57 minut dlugosci wschodniej. Jest to obszar bagna poludniowego. Na miejscu nie znaleziono zadnych innych sladow upadku.
Nie bylo zblakanego, gwiezdnego molocha krateru. Teoria, wedlug ktorej glaz utona w bagnie, zostala rozwiana rok poŸniej przez nastepna wyprawe. Przekopanie calego obszaru oraz wiercenia do glebokosci 35 metrow nie przyniosly oczekiwanych rezultatow. Badania magnetyczne nie wykazaly zaklocen w strukturze pola magnetycznego Ziemi. Kulikow, nie chcac sie poddac, postanawia zorganizowac kolejne wyprawy. Tym razem powiekszono obszar poszukiwan do 2200 km^, niestety wybuch 2 wojny swiatowej spowodowal wstrzymanie prac naukowych, a Kulikow ranny w bitwie pod Smolenskiem trafia do niewoli i umiera w 1942 roku.
Wypraw ciag dalszy
Tajemnica – skrywana przez mroŸna Tajge – podlega "hibernacji" az do roku 1976. Wtedy to wlasnie profesor N. Wasiliew postanawia przeprowadzic kolejna ekspedycje naukowa. Rozwaza sie mozliwosci rozpadu meteorytu na mniejsze czastki tuz nad powierzchnia ziemi. Badanie osobliwych zaglebien na ziemi nie potwierdzaja teorii (zaglebienia powstaly wskutek odtajania wiecznej zmarzliny, prawdopodobnie w wyniku eksplozji). Dokladniejsze badania uszkodzonych drzew i terenu ujawniaja nastepujace fakty.
Drzewa znajdujace sie tuz w epicentrum wybuchu nie zostaly zlamane (lecz obdarte z kory). Reszta powalonych drzew ulozyla sie w ksztalt litery "D", a galezie mialy slady podobne do oparzen promieniowaniem jonizujacym. Na terenie wystepuja anomalie w dziedzicznosci roslin (podobno fauna wzrosla
az 12-krotnie). Jedynym znaleziskiem okazaly sie mikroskopijne kawalki nieorganiczne wielkosci od 0,02-0,15 mm. W ich sklad wchodzily takie substancje, jak wodor, dwutlenek wegla, siarkowodor, ktore nie sa spotykane w meteorytach, a bardziej przypominaja szklo wulkaniczne.
Ile glow, tyle teorii
Kazdy naukowiec chce dodac swoje trzy grosze do setek pomyslow na temat rozwiazania tej niezwyklej zagadki. Niektore teorie dalece odbiegaja od ustalonych faktow, inne brzmia bardziej prawdopodobnie, lecz zadna nie wyjasnia jej w 100%. Z nietypowych teorii nalezy wymienic gigantyczny huragan, "superpiorun" kulisty, zaplon gazu blotnego czy trzesienie ziemi. Ciekawa hipoteza, jest gigantyczny kondensator. Wedlug tej koncepcji, Ziemia wraz z jonosfera stanowia dwie odmienne potencjaly elektryczne, oddzielone od siebie jedynie przez atmosfere. Meteor, przechodzac przez atmosfere, mogl srac sie jednoczesnie nosnikiem ladunku i przewodnikiem, ktory doprowadzil do uwolnienia ogromniej ilosci energii. Rownie dobrze Ziemie moglo odwiedzic jadro komety, ktore wskutek nagrzania rozerwalo sie na kilka kilometrow nad tajga.
Jezeli przyjmiemy, ze tajemniczy obiekt nie byl "czystej budowy" meteorytem, mozemy pokusic sie o sformulowanie hipotezy lodowego glazu, ktory wyparowal po locie przez atmosfere (wybuch mial byc fala powietrzna). Meteoryt "kawal gigantycznego wegla" lub "bryla zelaza", w podobny sposob mogl zakonczyc swoj zywot w atmosferze (rozpad na pyl i dostrzetne spalenie). Jest
dosc spora grupa ludzi, ktora wierzy w wypadek statku pozaziemskiego. Dziwna trajektoria lotu, wybuch, dym oraz brak jakichkolwiek dowodow rzeczowych stworzyla hipoteze awarii pojazdu UFO. Obiekt ten tuz przed kolizja z ziemia mial nagle wystartowac pionowo w gore – z stad brak leja i dziwne ulozenie przewroconych drzew. Dosc nietypowa trajektoria lotu przyczynila sie do powstania hipotezy, iz obiekt ten nie runa na Ziemie, lecz tylko o nia otarl, odlatujac dalej w nieznane.