 |
The
X-Klub nr 132 [23.03.00] |
Witajcie!
Ludzie, kocham was wszystkich bez wyjatku! Dzieki temu
ze moge w ciagu tygodnia zlozyc taki wspanialy numer XK
bo przyslaliscie mase swietnego materialu to tylko i
wylacznie wasza zasluga. A w takich chwilach naprawde
czuje ze zyje. Dziekuje wam za to. ^_^
Wstepniak bedzie krotki bo i nie ma o czym pisac. Tyle
textu czeka pod wami ze az nie wiadomo od czego zaczac.
A must sa oczywiscie listy Foxx'a (czlowieku, drugi
Vaderman z Ciebie :) o organizacjach ufologicznych i
szokujacej propozycji wakacyjnego zlotu - trzymam Cie
za slowo stary! Swietne sa takze listy Aminokwasa, ktory
od razu rzucil sie na glebokie wody textami raczej stricte
naukowymi (masz u mnie za to piwo za to i za wyjasnienie
zjawiska dzet, chociaz to ostatnie imho troche za mocno
miesza w mechanice relatywistycznej), a na deser polecam
cholernie bulwersujacy, ale takze cholernie wspanialy
list dotyczacy Ewangelii. Oj, czuje ze znowu beda chryje,
ale w koncu wnioski mozna wyciagnac tylko z dyskusji, ne? ;)
No i na koniec wspanialy text Winet o aborygenach. Nie
wymieniam reszty, bo musialbym opisac caly XK, a przeciez
nie o to chodzi. Powiem jedno - ten numer naprawde warto
przeczytac do ostatniego bajtu.
pozdrawiam
Jeremy
_
|
od Alien |
Hey wshystkim!
Od paru numerow moja aktywnosc zyciowa spadla ponizej zera. Niby
czytalam, jakies komentarze mi sie nasuwaly ale potem zamiast je
zebrac w maila to jakos tak mi to ulatywalo z mozgownicy. Dlatego
tez postanowilam chociaz troche napisac. Nie mam jeszcze pomyslu
co, ale tak to bywa jak ktos piatkowy wieczor spedza w domu :-(
Ale wysile sie na jeden komentarz, ktory jeszcze mi nie ulecial
;-)
To Daiar:
>Ja nigdy bym o sobie nie powiedziala 'katoliczka' bo takim
>stwierdzeniem obrazilabym tych ktorzy naprawde zyja zgodnie z
>naukami Kosciola Katolickiego
Wiesz, wedlug mojego ksiedza ja jestem nie wierzaca. A to
dlatego, ze mojej wiary nie oglaszam i nie praktykuje wszedzie na
okolo tylko zachowuje dla siebie.
A tak przy okazji tej dyskusji na temat wiary, wyznan etc. Zgodze
sie z tym, ze nie da sie zjednoczyc kilku kosciolow skoro nie sa
one wewnetrznie zjednoczone. A o wyprawach krzyzowych to jeszcze
cos tam z histy pamietam (gosciu tak przeciagal temat, ze nadal
mam go we lbie). Wiadomo, ze zawsze i wszedzie najwazniejszy jest
zysk materialny. No bo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o
pieniadze... Byc moze sie myle.
Aha. Tak przy okazji mam pytanie. Moze nie jest to zwiazane z TXF
ale coz. Czy ktos czytal ksiazki R. A. Salvatore'a ? Jak cos to
czekam na priva - krys@comkon.com.pl
Alien
_
|
od Aminokwasa, list 1 |
Witajcie,
Powinienem juz isc spac bo juz mam jedna nocke nie przespana i
przytrzymuje powieki zapalkami,ale po przeczytaniu 131xk pomyslalem ze ten
krotki mail ktory wyslalem to za malo jak na czlonka najlepszego
istniejacego klubu :) Tym razem chcialem podyskutowac na tematy zwiazane z
granica nauki i fantastyki.
Mowie tu na przyklad o podrozach pomiedzy wieloma wszechswiatami.Zawsze
mnie ciekawilo co jest za wszechswiatem.Ale w ksiazkach nigdy nic na ten
temat nie moglem znalezc.Zawsze pisalo ze wszechswiat jest nieograniczony...
itd. Osobiscie twierdze ze wszechswiatow jest wiele i moga byc one polaczone
jakimis tunelami.Raz czytalem ze czarne dziury moga stanowic bramy do
sasiednich galaktyk.Jedyny problem tkwi w tym jak wejsc i wyjsc z czarnej
dziury bez szwanku.Wiadomym jest ze kazdy obiekt ktory zblizy sie na malo
odleglosc do choryzontu zdarzen zostanie wciagniety i rozerwany naczastki
elementarne (jesli takie cos istnieje).A nawet jesliby sie to udalo to
ciekawe co by sie dzialo z czlowiekiem gdyby dostal sie do struktor cztero
i wiecej wymiarowych (przestrzennie) albo znalazl sie w miejscu gdzie nie
obowiazuja prawa fizyki.
Inni znowusz sadza ze moga istniec wszechswiaty rownolegle scisle zwiazane
ze soba, mowia w tych teoriach m.in o podrozach w czasie.Uwazaja oni iz
istnieje nieskonczona liczba wszechswiatow.W kazdym takim wszechswiecie
istnieja ci sami ludzie tylko w innym okresie czasu.Ale wydaje sie to
troche nieprawdopodobne,bo jak mozna zabic wlasnyck przodkow.
I tak na prawde to sa czyste spekulacje.Chcialem tu tylko uwidocznic np.
to ze czlowiek nie jest w stanie wyobrazic sobie tylko czterech wymiarow
przestrzennych albo0 dwuwymiarowego czasu.Tak samo jak nie moze otrzymac
pierwotnej cegielki materii-czastkielementarnej ktoraby budowala wszystko
to co nas otacza.Ciagle patrzymy dalej i posiadamy coraz lepsza technike.
Ale ja uwazam ze nikt nigdy nie zrozumie istoty dzialania czasu ani wielkosci
przestrzeni.Niech ktos mi powie co bylo przed poczatkiem,przed Wielkim
Wybuchem.Jesli czas byl rowny zero to dlaczego w pewnym momencie ruszyl.
Dlaczego niejestesmy nadal skorczeni do wielkosci glowki od szpilki i nie
smarzymy sie w temp rzedu 10 do potegi 40 stopnia.
Dlaczego nikt nie odpowie na pytanie co jest za wszechswiatem.Dobra kilka
wszechswiatow skladajacych sie na cos wiekszego a to z kolei na co. Albo to
przestrzen i czas nas ogranicza albo to my jeszcze nie doroslismy do tego
by pojac istote istnienia tak ogromnych struktor. Czemu nikt jeszcze nie
dal na te pytania odpowiedzi!
Moze zadam prostsze pytanie:Dlaczego nie mozemy sie skontaktowac z inna
cywilizacja. Moze dlatego ze jej ne ma?
Nie za latwo by bylo.Dlatego ze ciagle jestesmy jeszcze ograniczeni.Nie
tyle finansowo jak i technicznie.Nikt nie osmielil sie jeszcze opatentowac
silnika ktory pomoglby nam sie wyrwac z tego "zadupia".Przekletej Ziemi,
Ukladu slonecznego czy Galaktyki.
Nakoniec chcialem opowiedziec sie za tym ze nigdy nie osiagniemy gwiazd
jezeli bedziemy sie bali postepu.Protesty przeciwko napedom nuklearnym
to krok do sredniowiecza albo i jeszcze dalej. Mam nadzieje ze nikogo nie
zanudzilem :)
|JZ> Nie wysuwasz zbyt daleko idacych wnioskow? Fakt, czlowiek boi sie
postepu, ale "wyrwanie sie" jak piszesz nie jest taka prosta sprawa. Zreszta
teraz juz nie strach decyduje o powolnosci badan, tylko fakt ze sa one drogie
i na krotka mete bardzo nieoplacalne. Co tu duzo mowic, pieniadz rzadzi
swiatem... :/ <JZ|
Sylwester
aminokwas3@poczta.onet.pl
_
|
od Aminokwasa, list 2 |
Witam znowu
To pinsleepe
czytajac 129xk zauwazylem ze pisalas cos o meteorycie tunguskim.Twoje
teorie sa dobre, ale czy meteoryt nie mogl eksplodowac kilkaset metrow na
ziemia (jak uwaza czesc naukowcow) i nie pozostawic krateru a zniszczyc
wiele drzew wokol siebie. Co do czarnych dziur. Moga one byc nie wielkie.
Najmniejsze moga miec srednice 12km (co mozna wyliczyc z promienia
Schwarchilda-R=2Gm/c*c).Ale na pewno nie moglyby one dotrzec do ziemi bo
powstaja one przeciez z gwiazd.A nawet gdyby udaloby jej sie dostac w
poblize Ziemi to nie spadlaby ona na nia tylko ja wciagnela.
To Jeremy
Ty znowusz powiedziales tam ze mogla to byc antymateria.Ale gdyby nia
byla to juz o wiele wczesniej w procesie anihilacji zamienilaby sie w
energie.
|JZ> Wiem, powtarzam sie... A co do faktu jej przedostania sie, to zgoda:
w zaden normalny sposob nie przedostalaby sie do Ziemi, ani nawet w jej
okolice (za duzo smiecia paleta sie po kosmosie). Istnieje jednak wiele
innych mozliwosci rodem z S/F - silne pole EM w ktorym wystrzelono taki
ladunek swiadomie (sic!) i wiele innych ktore byc moze nawet nie przyszly
nam do glowy a moga byc prawdziwe. Bajki? Coz, eksplozja o sile kilkuset
megaton na poczatku XX w. bajka nie byla... <JZ|
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Skoro juz zaczalem pisac to nieskoncze na takim kawalku. Pinsleepe
wspomniala tez zeby ktos napisal cos o czarnych dziurach. Ciekawa rzecza
dotyczaco czarnych dziur jest to ze nie moga one wytwarzac zadnego
promieniowania (czego poszukiwal Hawking),ale prawa fizyki mowia ze w
przyrodzie nic nie ginie,wiec czarne dziury musialyby dawac cos w zamian
za pobrana energie i materie.Ale nic nie daja.Wiec albo istnieje jakas
zaleznosc pomiedzy "zezarta"materia przez dziure a wzrostem jej horyzontem
zdarzen,albo predkosc swiatla zostala pobita. Inna ciekawa rzecza jest to
ze gdyby stalo sie tuz nad horyzontem zdarzen to a'priori widzialoby sie caly
wszechswiat.Jest to nieco zaskakujace ale przestrzen wokol czarnej dziury
podlega niesamowitym wygieciom a czas staje w miejscu,wiec czy nie byloby
to mozliwe.Pozatym w czarnej dziurze dzieja sie bardziej niesamowite
rzeczy.Takie jak zmiana wielkosci stalej pi.Poniewaz czarna dziura moze
miec promien wiekszy od obwodu (dzieki zakrzywieniu czasoprzestrzeni).Nie
myslcie ze sklamalem mowiac o promieniu tego tworu.Promien ten bedzie
okreslony tym wzorem i obliczony z duza dokladnoscia,ale gdy zostanie
poddany odksztalceniu wiadomo ze sie zmieni.
|JZ> A hipoteza "dziur kornikow" i tuneli? Przeciez kazda cz.dziura moze
byc tylko wlotem potwornego wiru, z ktorego gdzies we wszechswiecie moze
istniec wylot. To wyjasnialoby co sie dzieje z wchlonieta materia. A ze
wewnatrz z prawami fizyki dzieja sie dziwne rzeczy mogloby wyjasniac fakt
przelamanie predkosci C przez materie. <JZ|
Niestety musze konczyc dlatego tylko tyle :(
_
|
od Bellandy |
Ohayo!
Witam wszystkich. Dawno mnie nie było, ale to na prawdę nie moja wina (kto
wymyślił szkołę???). Ostatnio zaczęłam pisać nowe opowiadanie. Mam już ok.
10 stron, a to dopiero początek. Na razie utknęłam. Wiem jedno. Na pewno
będzie lepsze niż ostatnie.
|JZ> We're waiting... :) <JZ|
A teraz coś dla Wrocławiaków interesujących się kosmosem: w Instytucie
Astronomicznym Uniwersytetu Wrocławskiego odbywają się ciekawe wykłady o
tej tematyce. Jakby ktoś chciał, to mogę przesłać wykaz tematów. I druga
sprawa: otworzono bibliotekę ufologiczną na pl.J.Piłsudskiego 2
(Karłowice), coś w okolicy DK "Agora". Czynna w piątki w godzinach 17.30 -
19.30. Obowiązuje kaucja. Sama się tam wybieram w najbliższy piątek.
To tyle póki co. Coś dłuższego napiszę jak tylko skończy się szkolny
terror ;)))) Papatki Bellandy
P.S. Mam nadzieję, że spodobją się Wam załączniki :)))
|JZ> Sa swietne. Zamieszczam dwa z nich. <JZ|
_
|
od Espaces |
Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Chcialam wyrazic ogromny podziw dla ostatnich dwoch numerow a zwlaszcza do
130 szkoda ze takie bogate numery nie moga wychodzic co tydzien.
|JZ> Starajcie sie, to beda takie. :) Zreszta i tak chyba sa coraz lepsze. <JZ|
2 DAIAR
W numerze 131 Daiar napisala:
> Gilian Anderson w wieku kilkunastu lat farbowala wlosy na niebiesko
Ja tez. A nikt nie robil z tego sensacji... nawet rodzice...
Cekawe jak zareagowali bliscy Anderson
Przesylam cytaty z kilku odcinkow naszego serialu:
|JZ> Taa... To juz kultowe cytaty. A jaka dyskusja wybuchla gdy dawno temu
ktos przyslal wav'a ze slynnym "Marry me" :))) <JZ|
X-FILES: Piper Maru
Scully: Mogli by cię zrzucić na srodku pustyni i powiedzieć
The truth is out there, a ty poprosił bys o łopatę.
X-FILES: Redux scena w szpitalu, do Rakowatego
Mulder: Domyslam się, że przyszedłes tu z powodu ostrego bólu
w płucach
X-Files: Shadows
Byers: Ładnie to zwinęłes. (do Frohike)
Frohike: Ukryłem w spodniach.
Mulder: Masz tam sporo miejsca...
X-Files: Eve
Scully: To ponad cztery litry krwi.
Mulder: Można powiedzieć, że facet ganiał o suchym baku.
X-Files: Fire
Scully: Cały dzień w sądzie. Zapomniałam już jak to jest.
Mulder: To jeden z luksusów zwiazanych ze sciganiem kosmitów i
mutantów. Rzadko kiedy jest okazja postawić im zarzuty.
Pozdrowienia Espaces
_
|
od Fantastica |
hym... zaczne moze od poczatku :) Chociaz nie jestem peffien co ja do
konca napisze :) Te kilka piff na dzien vagarovicza chyba niezbyt dobrze
wplynely na moja ocene sytuacji ;)
1) Predkosc powyzej C jest mozliwa. Jak wiemy czastki o nazwie TAHIONY
(albo TACHIONY) leca szybciej niz swiatlo.
|JZ> Czysto hipotetyczne. Wiekszosc fizykow-teoretykow jak na razie kwestionuje
mozliwosc ich istnienia. <JZ|
2) Co do pozdrozy miedzygalaktycznych... zgadzam sie w pelni z Aminokwasem.
A co do tuneli czasoprzestrzennych... ludzie nie ludzcie sie (chyba tak
to sie pisze ;). Chyba wiekszosc slyszala o moscie Einsteina-Rosena.
Dlatego imho NIE UDA SIE PRZELECIEC (bez skojarzen ;) PRZEZ TUNEL
CZASOPRZESTRZENNY! (chociaz 150 lat temu lot na Ksiezyc tez byl totalna
fikcja...)
3) Co sadzicie o unifikacji fizyki? Moze to jest klucz...
|JZ> Teoria superstrun i dziewieciowymiarowy wszechswiat? Calkiem mozliwe. <JZ|
4) Teraz z innej beczki :) Jedyne co podobalo mi sie w odcinku z gargulcem
byla koncowka (nie mowie o ostatnich 5 minutach tylko koncowe 30 sekund :)
Dosyc zamotana to fakt ale ten koles krzyczacy do pustych scian olbrzymiego
szpitala... zajebioza (moze dlatego mi sie spodobal bo troche mnie przypominal ;)
pozdrawiam :)
fanta_lekko... ;)
_
|
od Foxx'a, list 1 |
Cze Xowcy !!!
Na poczatek chcialem powiedziec ze zal mi serce sciskal, kiedy czytalem o
zjezdzie (jak strasznie zaluje ze nie pojechalem). Szkoda, ze nie
wiedzialem ze Kompan jest z Poznania, bo ja nie mialem z kim jechac
(samemu podroz dzis nie jest zaciekawa - PKP), a moglem sie z nim (toba)
dogadac i byloby cool.
|JZ> Coz, teraz juz wiesz i mozesz sie przygotowywac do nastepnej imprezy.
Kompan jej raczej na pewno nie opusci :))) <JZ|
Z braku czasu zalaczam na razie tylko ponizszy txt. Jesli mi sie uda to
moze napisze pare slow na temat XK 130 i 131.
Organizacje ufologiczne
-------------------------------------------------------------------------
Organizacje polskie Organizacje zachodnie
-------------------------------------------------------------------------
Zachodnie
Center For UFO Studies - CUFOS - Evanston, Illinois, USA
Ośrodek założony w 1973 roku przez A. Hyneka skupia naukowców pracujących
w różnych państwowych lub prywatnych placówkach naukowo - badawczych,
głównie w Stanach Zjednoczonych. Wg. założeń programowych CUFOS realizować
ma cztery główne cele:
1.. Przeprowadzać szczegółowe studia i analizy danych ufologicznych,
posługując się wszelkimi dostępnymi środkami naukowymi i technicznymi.
2.. Pełnić funkcje centrali, do której można zgłaszać relacje bez ryzyka
narażenia sięna śmieszność i z gwarancją pełnej dyskrecji. Ośrodek pełni
całodobowy dyżur przez wszystkie dni tygodnia, a numer jego czerwonego
telefonu (312 491 6666) został przekazany policji.
3.. wydawać biuletyny i sprawozdania naukowo - techniczne oraz pełnić
funkcję żródła informacji o UFO dla szkół wyższych, placówek naukowych
i społeczeństwa.
4.. Koordynować badania ufologiczne przez organizowanie międzynarodowych
sympozjów i konferencji.
CUFOS opracował i stosuje system komputerowego przetwarzania danych o UFO
- UFOCAT (UFO Catalogue)
Wydaje następujące periodyki:
a.. The Journal of UFO Studies
b.. International UFO Reporter
c.. CUFOS Associate Newsletter
d.. CUFOS Bulletin
Site internetowy: http://www.cufos.org
-------------------------------------------------------------------------
Ground Saucer Watch - GSW - Phoenix, Arizona, USA
Założona w 1957 roku, kierowana przez Williama Spauldinga prywatna
placówka badawcza specjalizująca się w analizach ufologicznych materiałów
fotograficzno-filmowych. Skupia około 300 osób, z których większość
zatrudniona jest w przemyśłe lub badaniach kosmicznych, laboratoriach
technicznych i szkołach wyższych. Stąd GSW ma dostęp do nowoczesnych
technik badawczych, których używa do analiz materiałów (m.in. komputerowa
obróbka danych fotograficznych). Wydaje wartościowe naukowo, rzetelne i
fachowe opinie.
Wydaje:
a.. GSW Bulletin
Site internetowy:
-------------------------------------------------------------------------
Aerial Phenomena Research Organisation - APRO - Arizona, USA
Najstarsza organizacja specjalizująca się w badaniach UFO. Założona przez
J. Lorenzena w 1952 roku. APRO jest organizacją dość ekskluzywną, ma
swoich przedstawicieli w prawie 50 krajach i uchodzi za najlepiej
poinformowaną o przypadkach zagranicznych. Jej członkami są także
naukowcy. APRO zgromadziła kilkanaście tysięcy przypadków UFO. Oddała też
istotne usługi projektowi Colorado, udostępniając mu do badań niektóre
materiały ze swoich kartotek, pomogła w zorganizowaniu dla potrzeb grupy
Colorado sieci wczesnego wykrywania ufodoniesień, a także przeprowadzała
ich wstępne rozpoznanie. Należący do APRO zbiór relacji o UFO (kilkanaście
tysięcy) tylko do pewnego stopnia pokrywa się z kartotekami Blue Book,
zawierając inne, niezarejestrowane przez USAF przypadki obserwacyjne.
Wydaje:
a.. APRO Bulletin
Site internetowy: http://www.aerialpro.qpg.com
-------------------------------------------------------------------------
National Investigations Commite on Aerial Phenomena - NICAP - Waszyngton,
USA Organizacja założona w roku 1956. Przez wiele lat kierowana była przez
emerytowanego pilota marynarki handlowej USA D. Keyhoa, autora wielu
popularnych książek o tematyce ufologicznej. Dysponuje grupą badawczo -
naukową, ale skupia rownież kilka tysięcy ufoentuzjastów. NICAP oddał
Uniwersytetowi Colorado podobne uslugi, jak APRO. w kartotekach tej
organizacji znajduje się kilkanaście tysięcy przypadków UFO, z których
duża część nie pokrywa się ani ze zbiorami APRO ani USAF. Do NICAP należy
wiele osobistości ze świata polityki i kręgów wojskowo - wywiadowczych,
stąd organizacja ta jest dobrze poinformowana o zakulisowychsprawach
związanych z UFO.
Wydaje:
a.. NICAP Reporter (biuletyn)
Wydali jedną z pierwszych, wartościowych publikacji książkowych:
a.. Richard Hall - The UFO Evidence - NICAP 1964
Site internetowy: http://www.nicap.com
-------------------------------------------------------------------------
Mutual UFO Network - MUFON - Seguin, Texas, USA
Organizacja powstała w 1969 roku. Urządza coroczne poważne sympozja, w tym
także ta terenie szkół wyższych. Członkami MUFON'u jest wielu naukowców.
Wydaje:
a.. Skylook (miesięcznik)
Site internetowy: http://www.mufon.com
-------------------------------------------------------------------------
Polskie
Grupa Badań NOL - UFO RG - Kraków, Polska
Jedyna w Polsce prywatna grupa ufologiczna, która prowadzi aktywną
działalność na terenie naszego kraju. Posiada wielu członków i
współpracowników.
koordynator: Bronisław Rzepecki
adres: skr. poczt. 38, 30-500 Kraków - 77
telefon: (0-12) 23-62-40 (po 18:00)
-------------------------------------------------------------------------
Wrocławski Klub Popularyzacji i Badań UFO - Wrocław, Polska
Klub prowadzi stałą rejestrację obserwacji na terenie Polski Pd - Zach
oraz działalność popularyzacyjną.
koordynator:
adres: DK "Agora", pl. J. Piłsudskiego 2, 51-152 Wrocław
telefon: (0-71) 25-14-83
-------------------------------------------------------------------------
Legnicki Klub Badań Zjawisk Nieznanych "Kontakt" - Legnica, Polska
Klub prowadzi rejestracje obserwacji NOL'i na terenie Polski Pd - Zach, a
także działalność popularyzacyjną.
koordynator: Jarosław Krzyżanowski
adres: SDK "Kopernik", ul. Koziorożca 9, 59-220 Legnica
telefon: (0-76) 54-46-53 lub 54-61-98 (środa godz. 16.00 - 19.00)
-------------------------------------------------------------------------
Gorlicki Klub Ufologiczno - Paleoastronautyczny - Gorlice, Polska
Klub prowadzi działalność popularyzatorską (pon. - godz. 19:00) oraz
rejestracyjną na terenie Polski Pd - Wsch.
koordynator: Adam Szymański
adres: ul. Piekarska 1, 28-300 Gorlice
telefon: (0-18) 52-22-51 (telefon do koordynatora)
-------------------------------------------------------------------------
Autor zestawienia: Piotr Pstrucha
Szkoda ze polskie organizacje nie posiadaja chociaz maili. Ale moze komus
z klubowiczow bedzie sie chcialo skontaktowac z w/w grupami.
|JZ> Trzeba sie temu przyjrzec. Czlowiek sie dowiaduje ze mieszka w okolicy
takiej prywatnej organizacji... :)~ <JZ|
FOXX
PS. Szczegolne pozdrowienia dla Daiar :)))
foxx@x-klub.powernet.pl
http://republika.pl/foxx2
ICQ:35523747
_
|
od Foxx'a, list 2 |
Cze
Jednak zdecydowalem, ze pomimo zmeczenia i poznej pory poswiece sie i
napisze pare slow komentarza (narazie do numeru XK 130)
Na poczatek male pytanie: czy moge niektore, co ciekawsze texty z XK
zamiescie na mojej prywatnej stronie www? (oczywiscie text bedzie
zamieszczony razem z jego autorem. Moge nawet dopisac adres klubu pod
textem. :)
|JZ> Jesli o mnie chodzi, nie ma sprawy. O konkretne texty powinienes
zapytac autorow. A banner XK zamieszczac mozna i sie powinno :) <JZ|
Chcialem takze przypomniec niektorym klubowicza ze mamy nasza www, ktora
ostatnio ku mojemu zaskoczeniu (nie odwiedzalem jej chyba z pol roku)
przeszla rewelacyjna metamorfoze na lepsze. Jest teraz na niej ciekawa
ankieta, galeria zdjec.
Mam propozycje aby osoba zajmujaca sie skladem (teraz chyba Ufok) pisala
czasami we wstepniaku o zmianach, aktualizacjach www klubu.
|JZ> Jak na razie skladem zajmuje sie ja. I masz racje - dawniej po prostu
nie bylo o czym pisac, ale wyglada na to ze wreszcie nasz webmaster Ufok
wzial sie do roboty :) <JZ|
Ok. komentarz:
2 Corngirl:
Popieram twoje argumenty na temat humoru w 6 sezonie XF.
2 Daiar i Eiffel i jeszcze...:
Wiem ze maja w garsci Skinnera, ale moim zdaniem to jego wina, sam dal sie
zapedzic w "kozi rog". Konspiratorzy wykorzystuja go na maxa, a on sie po
prostu wkopal, wlasnie przez swoje niezdecydowanie jak postepowac, jak
zyc? Byl juz taki moment (2 ,3 sezon chyba) ze zaczal M&S pomagac, a
teraz? Typowy egoista, czasami tylko ruszy swoj laskawy tylek, bo widac
nie moze juz wytrzymac meczacych go wyrzutow sumienia. Jak dla mnie jest
on niedojda i tchorzem. I zdania nie zmienie. (chyba ze zmieni sie
Skinner)
FOXX
foxx@x-klub.powernet.pl
_
|
od Foxx'a, list 3 |
Cze ponownie
Nie moglem sie powstrzymac od napisania paru slow odnosnie XK 131. Musze
przyznac ze po slabym okresie (zdaje sie wakacje) klubu, kiedy malo ludzi
pisalo, wielu stalych i "starych" klubowiczow gdzies zniknelo, klub znowu
kwitnie. Kazdy kolejny numer jest lepszy. Zauwazylem (ale jestem
spostrzegawczy *v*) ze numer 131 XK tez skladal jednak Jeremy. Wnioskuje
wiec ze chyba komp sie naprawil, a ze studiami jakos sobie poradziles. W
kazdym razie zycze Ci tego. No dobra teraz troche pokomentuje wasze
wypowiedzi:
|JZ> Ze studiami sobie poradzilem, a co do kompa, to mam uczynnego kumpla
w pokoju :) <JZ|
2 Daiar:
- jesli chodzi o wiare Scully to widac ze jest z nia tak samo jak z
brakiem zdecydowania u Skinnera. Scully tak jak on sama nie wie czeko tak
wlasciwie chce i w co wierzy. Nie dotyczy to tylko religii, ale takze jej
stosunku do UFO: niby widziala dowody, byla porwana, juz prawie wierzy w
to samo (prawie) co Mulder, a tu nagle w innym odcinku znow prezentuje
swoja sceptyczna postawe
- kwestia Fowley: a moze ona pojawia sie tylko po to zeby Cie wkurzyc???
:))))))))
- sorry jesli sie obrazilas za moj txt dotyczacy twojego txt z XK 128. Jak
mi nie wybaczysz to chyba bede musial sie stawic na ten pojedynek. Tylko
powiedz gdzie i jaka bron obowiazuje (zaraz, ale jak ty mnie wyzwalas ma
pojedynek to chyba ja wybieram rodzaj broni, wiec... proponuje mocne
uderzenie w postaci bomb atomowych - mniejsze problemy z trafieniem, no i
nie bede musial jechac do Ciebie, bo moge rakiete z domu wystrzelic. W
dodatku mam przewage, bo moj ojciec pracuje w jednostce rakietowej WP
:)))))))))))
|JZ> Ale glowice musialbys juz sam zbudowac. ;))) <JZ|
- sprawa moich pogladow, na temat wiary. Nie jestem ich pewny, ja tylko
sobie gdybam. Osobiscie nie boje sie smierci. Wierze sobie ze cos jest,
ale co?... Jedno jest pewne: ludzie i tak, i tak nie dowiedza sie jaki byl
nasz poczatek, i co jest po smierci. I szczerze mowiac troche mnie to
excytuje, powoduje to ze swiat jest ciekawszy. Mnie moje przekonanie ze
"cos" istnieje do niczego nie zmusza (pisalas, ze wiara w Boga, w "cos"
moze pozbawic Cie wolnosci), bo ja nie uznaje zasad zadnej religii, nie
dam sie zamknac w zadnych sztywnych regulach. Uwazam, ze sprawa wiary to
osobista rzecz kazdego czlowieka, a religie wcale nie sa nam potrzebne.
- jesli chodzi o przyzwyczajenia ( w tym ogladanie XF nawet kiedy
puszczaja powtorki) to nic na to nie poradze. Lubie moje zwyczaje,
ulubione rzeczy i niecierpie kiedy cos sie zmienia rewolucyjnie np. kiedy
ktos zamienia mi moja ulubiona rzecz (z powodu jej zniszczenia, czy
starosci) na nowa. UWAGA. MOGE WTEDY ZABIC :)))))
- pamietaj Daiar takze o tym, ze nie dla wszystkich Biblia to dzielo
literackie. Dla mnie dzielem jest ksiazka, ktora mnie zaciekawi, poruszy,
skloni do przemyslen. Biblia nie wywoluje u mnie w/w rzeczy. Dla mnie to
tylko glupia historyjka o Chrystusie i przodkach chrzescijan.
2 all&Jeremy:
- Jestem ciekawy co byscie powiedzieli na zlot np. w 2 polowie lipca w
moim miescie (Skwierzyna, woj. lubuskei). Mysle ze nocleg nie bylby drogi,
a moze nawet bylby darmowy (mam troche miejsca u siebie w domu, i 2 pokoje
nie zamieszkane na wsi - Swiniary - tego mozecie na mapie nie znalezc -
jedyna wada to procz mojego samochodu przydalby sie jeszcze jakis do
wozenia ludzi). Wokol jest cool okolica: masa czysciutenkich jezior (woda
w nich jest taka przezroczysta jak woda w kranie, no chyba ze niektorym
plynie w kranie woda z rdza, czy cos w tym stylu, to wtedy to porownanie
bedzie zle :))), masa bunkrow, budowanych przez hitlerowcow, duzo lasow,
nadajacych sie siwetnie do jazdy rowerem, takze gorskim, bo sa tereny
gdzie kolarzowka sobie nie poradzi. Znajda sie nawet takze nietoperze. Jak
beda chetnie to moge sprobwac cos takiego zorganizowac (korzystajac z
pomocy Winet i jej doswiadczen - mam nadzieje :).
|JZ> Projekt jest pyyyszny... :)
Jezeli jestes w stanie to zorganizowac, to ja of coz jestem za. Ludzie,
wyobrazacie to sobie??? Lato, jeziorka, pivo... :)))
I jeszcze lazenie po takich okolicach. Z nieba nam spadles Foxx! Moze tym
razem ze wzgledu na polozenie bardziej wewnatrz kraju ludzie sie pojawia. <JZ|
Do nastepnego offlinowego, klubowego spotkania
FOXX
http://republika.pl/foxx2
foxx@x-klub.powernet.pl
ICQ: 35523747
_
|
od HetMana |
Siemanko klubowicze.
Mam takie pytanie, moze troche odbiegajace od tematow tutaj poruszanych
ale mniejsza. Czy zna ktos jakies (sensowne) listy dyskusycje, temat
oczywiscie TXF no i paranormal. Bede wielce zobowiazany.
_
|
od Lutera |
Cze!W klubie jestem dopiero od kilku miesiecy a to jest moj pierwszy
list wiec nie smiejcie sie ze mnie gdyby co.Zetknolem sie odstatnio z
ksiazka ktora zainteresuje napewno niejednego z Was.Nosi ona tytul
NIEWYJASNIONE ZJAWISKA ni i wlasnie o nich opowiada.Znajduja sie w niej
tematy ktore zostaly poruszone w ARCHIWUM.m.i.samospalenia (dokumetacje
poparte bardzo interesujacymi zdjeciami)no inne bardzo ciekawe
sprawy.Jesli bedziecie miec okazje zapoznania sie z ta ksiazka to zrobcie
to.
Ok to narazie tyle czesc
|JZ> Milo cie witac w XK. btw - adres z ktorego wysylales list jest mi
znajomy. Czyzbys mial brata na mojej uko(p)chanej uczelni? ;) <JZ|
_
|
od Kompana |
Cześć Wam !
Dnia 17-Mar-00, The X-Klub napisał:
(...)
> _ od Aminokwasa, list 2
(...)
> jest ciekaw roznych ciekawych pomyslow podrozy polecam ksiazke "Fizyka podrozy
> miedzygwiezdnych"-L.M.KRAUSS z serii Proszynski i s-ka. :)
O wlasnie, i jeszcze 'Tajemnice Kosmosu' :)
> |JZ| A ja z uporem maniaka nadal polecam "Hiperprzestrzen" Micho Kaku :)
A ja nigdzie tego nie widze, sa tylko 'Wizje'.
|JZ> Moge ci to kupic, bo wiem juz gdzie. Sorry ze nawalilem z tymi Daenikenami
ale jak wiesz w tym czasie mialem zupelnie co innego na glowie... -_- <JZ|
Ale pocieszylem sie kupujac 'Jest tam kto?' Drake'a (historia SETI) i
kultowe 'Dzienniki gwiazdowe' Lema. A kiedy juz przeczytalem,
zaskoczylo mnie, ze Lem opisywal calkiem aktualne tematy ponad 40 lat
temu! (nie chce nic sugerowac, ale idee 'Matrixa' tez IMHO wymyslil
Lem :) Jednym slowem Zupaaa :)))))
(...)
> _ od Chrisa
(...)
> Jeremy, czemu sie tak dziwisz, ze malo osob przyjezdza do Srebrnej Gory,
> skoro prawie nikt nie wie gdzie to jest?
A wiesz, calkiem niedawno wynaleziono pergaminy z wiedza tajemna,
zwane przez medrcow mapami..... ;)
|JZ> Heh, probowales znalezc SG na mapie? Nie jest za latwo :))) <JZ|
(...)
> _ od Daiar
(...)
> wymiarze... ale nie potrafie. Czuje, ze po smierci nie ma nic... wlasciwie
> dlaczego cos mialoby byc... czy my ludzie jestesmy tak chelpliwi, i pewni
> swej wielkosci, ze nie mozemy po prostu przyjac, ze pewnego dnia wszystko
> sie skonczy, a nasze cialo zamieni sie w kupe nawozu...Tak strasznie
Bo jest zapotrzebowanie spoleczne na taki poglad. A przez swoja
konstrukcje 'nie do udowodnienia' jakos sie trzyma mimo postepu nauki.
Sami ludzie nie chca przeciez uslyszec, ze 'to koniec'. Na tym bazuja
religie.
> _ od Janusza Lusinskiego
>
> |JZ| Powyzszy text to wlasciwie prosba o wpisanie do XK, ale wrzucilem,
> bo scisle sie wiaze z tym co jest w attachu. Polecam i czekam na wypowiedzi
Ja tu widze plik zajmujacy 170 KB, z ktorego tekst to 15 KB.
Wordowi przyznaje Zlota Czcionke.
|JZ> Taa... Stopien kompresji w zip'ie byl porazajacy :))) <JZ|
(...)
> _ od KAMiLa
>
> Uhhh... I'm back. Odpowiedzi na mój list trochę mnie zaskoczyły. Może za
> ostro sformułowałem argumenty, ale nie spodziewałem się aż takiej krytyki!
Eeeee tam.... chyba az tak strasznie to nie wygladalo?? ;)
> Wiecie dlaczego frekwenja wyniosła zaledwie 3%? Bo żyjemy w Polsce. Spoko,
Musimy w takim razie cos z tym zrobic ;)
(...)
> inne głupoty... Moim zdaniem najlepszy czas to wakacje, chociaż i wtedy
A poreczysz glowa i calym swoim majatkiem, ze w wakacje bedzie sie
nam/Wam chcialo ruszyc i przyjechac? Bo ja nie -_-
(...)
> _ od Kompana, list 2
(...)
> A BTW dlaczego masa dazy do nieskonczonosci (bo energia do kwadratu
> predkosci)? Nie kwestionuje tego, tylko nie kapuje, a z wzoru to nie
> wynika.
> |JZ| Poszukaj w okolicach szczegolnej teorii wzglednosci (jest prosta,
> w odroznieniu od ogolnej). Wzor na relatywistyczny przyrosc masy.:
>
> m
> M = _______________ M - masa ciala poruszajacego sie z
> __________ predkoscia v
> / v^2 m - masa spoczynkowa ciala (przy v=0)
> \ / 1 - --- v - w.wym predkosc
> \/ c^2 c - predkosc swiatla
Jakie sliiiiiczne....... ^___^
Fakt, skoro v dazy do c, to mianownik dazy do zera a ulamek do
nieskonczonosci. My fauvorite teacher ;)
|JZ> Pijesz do mnie, czy do mojej koszulki? ;D <JZ|
(...)
> Czyzbys wiec wreszcie przestal sluchac soundtracka z oavek??? ;->
> |JZ| Nieee... Slucham na zmiane :) |JZ|
-_-' nie chcialbym byc natretny, ale niedawno wymyslono CDRy... ;)
|JZ> Odesle ci wszystko, ne martw sie - mam juz przynajmniej komplet
u siebie... <JZ|
(...)
> _ od Winet
(...)
> podarowac. I nie mydl mi oczu, ze z uwagi na Kompana powinnismy sprobowac
> Cie niewiedzic jeszcze raz...;)))))) Po takim przestepstwie jakim bylo
> niepojechanie na Zlot powinnas wyczekiwac nas siedzac pod drzwiami z
> ciastkami w reku...;))))
;))))))))))))
[joke]
Cos slyszalem, ze teraz Fairy wybierze sie jako pierwsza z rewizyta do
SG... -____^
[joke]
(...)
> _ Attache
>
> Artykul - Janusz - Ciekawe, chociaz niezbyt wiem co o tym myslec. Sorry,
> ale nie mialem mozliwosci zrobic szybkiej i dobrej konwersji na html.
OOOOOOOOOooooooohhhhhhhhhh..... -_-
|JZ> Przeslac ci to w plainie? Tamten XK skladalem na szybko. Poza tym cos
ty mi przyslal z tym listem??? O_o <JZ|
Zdrówka życzę
Kompan.
--
pkompa@priv.onet.pl/yahoo.com www.geocities.com/tokyo/island/1800/
The first myth of management is that it exists.
_
|
od Marxusa |
Hi bojs & gers !!!
Poniważ jestem nowy i nieznany dla wszyskich klubowiczów, może się
przedstawie. Psełdonim: Marxus (to X to dla czci naszego serialu) lub też
Alien Corporation. Uwielbiam jeżdżic na rowerze, a już napewno
downhillować. Jeżeli w ogule gram to tylko w NFS3. W załączniku może cos
byc i bedzie (Gillian Anderson, """płody""""", trzeci rysunek można
podpisac: Jajechał sie na smierc). Rzeczy z X mam troche ponieważ TXF
interesuje się od 3 lat a neta mam od pol. Na razie tyle bo musze giegnąć
do szkoły :-(((((. No ale na myśl ze dzisiaj jest TXF humor się polepsza
:-)))))).
Do zalacznika dodaje screen saver
|JZ> Czesc z tego co dales wrzucam. <JZ|
Calus od Angel byl wprost nieziemski. Przyanonia racji przysyłać na:
animux@eta.pl !!!!!
Prawie ze wszystikimi steszczeniami Chrisa sie zgadzam lecz do Mr. Pushera
nie. Był to jeden z lepszych oddinków (oczywiscie każdy jest w swoj sposob
fajny). Z Kamilem zas jestem w kompletnej zgodzie w zwiasku z jego
wypowiedzą o tym odcinku. A to że sekretarka w bioze FBJ pobiła dyrekrora,
który ma lata praktyki i w ogule umie sie zachowywac z sytuacjach
awaryjnych - po prostu jest cudowne i smieszne. Wspominając o rzeczach
tworzących klimat w X to w pirwszych seriach chyba w 2 to agent FBJ (M),
wykształcony, po studiach podajże psyhologicznych wyciąga słonecznik i
zaczyna go dłubac w gartniturze to dosłowie jest zarazem dobijajace i
smieszne. Albo Scully i Moulder zawsze mają przy sobie latarki, a Scully
zawsze goni gosci w butach na obcasie.
Marxus
THE TRUTH IS OUT THERE BUT... SO ARE LIES.
[Dana Scully]
_
|
od MuadDib'a 2, list 1 |
"Nawet wtedy, gdy rzekliby cos prawdziwego, ktos, kto prawde miluje, nie
powinien, nawet wtedy, godzic sie z nimi. Albowiem nie wszystkie rzeczy
prawdziwe sa prawda, a ta prawda, ktora zdaje sie prawdziwa podlug osadow
czlowieka, nie powinna byc pierwsza od tej, ktora jest prawdziwa podlug
wiary."
Cytat z listu bisk. Aleksandrii, Klemensa odnoszacy sie do odkrytego
w 1958 r. brakujacego frag. Ew. wg sw. Marka.
Witam ponownie... :-)
Na poczatek kilka slow o cytowanym wyzej fragmencie listu jednego z
najbardziej czczonych Ojcow Kosciola. Otoz powiedzmy wprost:
kontrowersyjna wypowiedz, prawda? Takie swoiste "maslo - maslane",
jednak z przeslaniem, ze ho-ho! A o co dokladnie chodzi? Pewien
dziarski profesor z Uniwersytetu Columbia, niejaki Morton Smith odkryl
w okolicach Jerozolimy w 1958 r. ow list (Klemensa do innego
zagorzalego piewcy chrzescijanstwa), ktory oprocz cenzorskiego
komentarza zawieral fragment Ewangeli wg swietego Marka, ktorego
wymowa tak poruszyla obu biskupow. Czasy byly niepewne, wiec niezgodny
z doktryna tekst zostal utajniony - mimo, iz (jak wynika z powyzszego
cytatu) byl prawdziwy. Prawdziwy jednak wg "osadow czlowieka",
niestety godzil we wiare... Co zawieral ten fragment (nie wlaczony,
oczywiscie, do Nowego Testamentu - jak setki innych)? Zawieral prawde,
ale nalezalo jemu zaprzeczac i klamac, oraz twierdzic, ze jest
nieprawdziwy. Dlaczego? IMHO, nie znalazlem zadnych rewolucyjnych
faktow w tym fragmencie, ale przeciez ja zyje w XX wieku i na te
sprawy patrze nieco inaczej. Checie sie zapoznac? Hmm... w Biblii tego
nie przeczytacie, wiec let's go!
|JZ> Oj, znowu beda awantury... Ale co tam, text jest fantastyczny. Let's
read! <JZ|
"I przybyli do Betanii, a byla tam pewna kobieta, ktorej brat zmarl. A gdy
nadchodzili, przypadla do stop Jezusa mowiac: <<Synu Dawida, zlituj sie
nade mna>>. Uczniowie poczeli ja ganic, a Jezus rozgniewany, poszedl z nia
do ogrodu gdzie byl grob. Dal sie stamtad slyszec naraz wielki krzyk.
Jezus, podszedlszy do grobu, odtoczyl kamien od wejscia. I wszedl tam,
gdzie lezal mlodzieniec, i wyciagnal rece i wskrzesil go, chwyciwszy za
reke. A mlodzieniec patrzac na niego, milowal go i blagal by mogl byc z
nim. I wyszedlszy z grobu, Jezus powiedzial mu, co ten ma czynic, i
wieczorem mlodzieniec przyszedl do niego odziany w w biale plotno na nagim
[ciele]. I zostal z nim tej nocy, a Jezus nauczal go o tajemnicy Krolestwa
Bozego. A stamtad wyruszywszy, powrocil na druga strone Jordanu."
I tyle... We mnie fragment ten wzbudzil dwa niepokojace pytania:
1. Dlaczego "martwy" mlodzieniec przed wskrzeszeniem krzyczal?
2. Czy druga czesc fragmentu (juz po wskrzeszeniu) jest przeslanka mowiaca
w zawoalowany sposob o (uwaga!) homoseksualnych sklonnosciach Jezusa?
Czy podobne pytania zadal sobie biskup Klemens, nakazujac utajnienie
fragmentu? Jezeli chodzi o pierwsze z nich, dotyczace pozornej smierci
mlodzienca (prawdopodobnie chodzi o Lazarza, ktory notabene mogl byc
szwagrem Jezusa, ale o tym pozniej), moglo wzbudzic kolejne niepotrzebne
pytania. Bo jezeli ten, kto lezal w grobowcu nie byl martwy, cale
wydarzenie zostalo by pozbawione elementu cudownosci. Autor ewangelii na
100% przedstawil cala sprawe alegorycznie i tak nalezy rozumiec
"zmartwychwstanie", jak rowniez "nocne" nauczanie. Jak twierdzi profesor
Smith, chodzi tu o typowa scene inicjacji w kultowe misterium -
zrytualizowana i symboliczna smierc oraz zmartwychwstanie, powszechnie
praktykowane na Bliskim Wschodzie.
Niestety, doktryna Kosciola nie pozwala nam na myslenie w kategoriach
alegorii, wiec tekst zostal utajniony... Jak setki innych, imho ciekawych
pism z wczesnych lat chrzescijanstwa. To tylko przyklad. A teraz przejde
do ciekawszych, imho, spraw.
1. Czy Jezus byl zonaty?
Pierwsza przeslanka, paradoksalnie jest fakt, iz nie ma o tym wzmianki w
Ewangeliach. Wiec milczenie na ten temat moze byc jednym z dowodow, ze
Jezus mial zone. A oto kilka innych, nazwijmy to, dowodow:
a) Jezus nie pochwala celibatu: "Dlatego opusci czlowiek ojca i matke i
polaczy sie z zona swoja, a beda ci dwoje jednym cialem" (Mat. 19,4 - 5).
Skoro zas Jezus nie nawolywal do celibatu, nie ma powodow by przypuszczac,
ze w nim zyl.
b) Wg owczesnych zwyczajow zydowskich zawarcie zwiazku malzenskiego przez
mezczyzne bylo obowiazkiem. Ba, bezzenstwo bylo czesto porownywane do
morderstwa! Dla zydowskiego ojca znalezienie zony dla syna bylo rownowazne
jak dopilnowanie, by zostal obrzezany. Gdyby Jezus nie byl zonaty,
odsunelo by go to w znaczacy sposob od innych, napietnowalo i wywolywalo
zgorszenie.
c) Jezus czesto okreslany jest jako rabbi - czyli nauczycielem. Zydowski
kodeks prawny Miszna wyraznie stwierdza, ze "czlowiek, ktory nie ma zony,
nie moze byc nauczycielem". Jezus pobieral formalne nauki i oficjalnie
uznawany byl za rabbiego. Musial wiec miec zone!
d) Wesele w Kanie Galilejskiej moglo (jesli nie bylo!) byc ceremonia
zaslubin samego Jezusa! Jesli zgodzic sie z Ew. sw Jana, Jezus zostal
specjalnie zaproszony na wesele, co jest dziwne, gdyz nie rozpoczal on
wowczas jeszcze dzialalnosci duszpasterskiej. Nie byl wiec jeszcze na tyle
znany i powazany, by stac sie gosciem honorowym. Tym bardziej fakt, iz z
nim jego matka wydaje sie mocno podejrzany. Maria poleca (!) swojemu
synowi, by zaopatrzyl weselnikow w wino - czy nie jest to dziwne, iz z
pozycji goscia, Jezus musi zajmowac sie tym czy inni weselnicy maja co
pic? Maria mowi do slug: "Co wam powie, czyncie!". I sludzy bez wahania
wykonuja to, co im nakazano, tak jakby byli przyzwyczajeni do otrzymywania
polecen od Marii i Jezusa! Ostatnim znakiem zapytania jest wypowiedz
gospodarza wesela (majordoma), ktory przywoluje pana mlodego i pyta
dlaczego ten podal najpierw gorsze wino, a potem lepsze (wbrew zwyczajowi)
[por. Jan 2,9 - 10]. Skoro zas Jezus dokonal "przemiany" slowa te
skierowane sa do niego! Wniosek: Jezus i oblubieniec to jedna i ta sama
osoba!!!
No dobrze, przyjmijmy, ze Jezus byl zonaty. Godzi to w doktryne Kosciola
(ale ze mnie wywrotowiec:-), ale jest logiczne i prawde mowiac, niewiele
zmienia w wizerunku Jezusa. Bo, czy Bog, czy Syn Bozy, ktory zdecydowal
sie zstapic na ziemie nie powinien zyc dokladnie tak, jak ludzie? A wiec
nie zaprzecza to wierze. Ja jednak sklaniam sie, niestety, ku temu, ze
cala historia Jezusa to skrzetnie zbudowana na przelomie wiekow
mistyfikacja!
2. Kim byla zona Jezusa?
a) Mogla byc nia Magdalena, przedstawiona w Ewangeliach jako kobieta,
ktora namascila Jezusa olejkem, jawnogrzesznica, czy tez opetana przez
"siedem demonow". Prawda wygladala inaczej (nic nowego). Od poczatku do
konca ksiag Ewangelii Jezus traktuje Magdalene w sposob uprzywilejowany,
co zapewne wzbudzalo zazdrosc w uczniach. Wiec chec zszargania jej dobrego
imienia mogla wynikac ze zwyklej ludzkiej zawisci. A jesli chrzescijanie
wspolczesni Jezusowi lub pozniejsi zlym okiem patrzyli na wiez Jezusa z
Magdalena, byc moze postanowili umniejszyc jej role w oczach potomnych.
b) Maria z Betanii, siostra Marty i Lazarza. Wg Ewangelii ona i jej
rodzina utrzymuja nadzwyczaj serdeczne stosunki z Jezusem. Sa bogaci,
posiadaja dom na przedmiesciach Jerozolimy, prywatny grobowiec (symbol
arystokratycznego pochodzenia). Kiedy Lazarza dotyka choroba, po Jezusa
przybiega Marta, siostra Marii. Dlaczego nie ma z nia Marii, ktora powinna
w rownym stopni przejac sie smiercia brata? Ta natomiast przychodzi
dopiero, kiedy Jezus jej kaze - co bylo natenczas przywilejem meza
(szkoda, ze nie przetrwalo do dzis;-) Maria byla w zalobie, podczas ktorej
nie wolno bylo wychodzic jej z domu bez wyraznego rozkazu swojego meza.
Skoro wiec wychodzi na polecenie Jezusa - wnioski nasuwaja sie same,
isn't?
Mamy wiec dwie kandydatki - istnieja przeslanki, ze mowa jest o jednej i
tej samej osobie. Czy fakt, ze Jezus byl zonaty z Maria (Magdalena) mial
jakies okreslone znaczenie dla wspolczesnych mu Zydow? No, wlasnie od tej
chwili zaczna sie schody - bo to co przeczytacie ponizej moze byc
kontrowersyjne do bolu (chociaz nie musi, ofors).
3. Znaczenie zwiazku Marii (Magdaleny) z Jezusem
a) Jezus (jak mowia Ewangelie) byl potomkiem, w linii prostej, Salomona i
Dawida, a wiec prawdziwym krolem zydowskim. Jego pojawienie moglo wzbudzic
niezdrowe emocje w Cesarstwie Rzymskim, jak i w mianowanym, marionetkowym
Krolestwie Izraela, z Herodem na czele (dowodem moze byc rzez niewiniatek,
ktorej nie bylo - alegoria strachu przed nadchodzacym prawdziwym potomkiem
krolewskim). Pogloski o nadejsciu krola-kaplana, duchowego zbawiciela
musialy naprawde wzbudzic strach przed Jezusem.
b) Zalozenie, ze Jezus mial sluszne prawa do korony bylo zaprzeczeniem
popularnego wyobrazenia o ubogim ciesli z Nazaretu. Po pierwsze: Jezus nie
pochodzil z Nazaretu ( ! ). Chodzilo raczej o "Jezusa Nazarejczyka",
"Jezusa Nazoreanczyka" lub tez "Jezusa z Genezaret". Po drugie: w czasach
Jezusa miasto Nazaret po prostu nie istnialo! Brak o nim jakichkolwiek
wzmianek w rzymskich mapach, brak wzmianek w pismach sw. Pawla, nie
wspomina o nich Talmud, ani tez historyk Jozef Flawiusz. Miasto powstalo w
latach 68 - 74 a imie Jezusa zaczeto z nim wiazac na skutek bledu
semantycznego.
c) Nawet jesli pozostawimy kwestie pochodzenia Jezusa, nic nie wskazuje na
to, ze byl on ubogim ciesla! Zadna z Ewangelii nie przedstawia go w ten
sposob. Wrecz przeciwnie - ukazuja go jako czlowieka wyksztalconego,
przebywajacego w towarzystwie ludzi zamoznych i wplywowych: Jozefa z
Arymatei i Nikodema. Choc nie stronil, rzecz jasna, od plebsu - imho
zwykla polityka, ktora przetrwala do dzisiaj.
d) Przyjmujac, ze wesele w Kanie bylo weselem Jezusa, nie mozemy
powiedziec, ze ktos, kto nie posiada wysokiej pozycji spolecznej jest w
stanie "wystawic" sie z taka ceremonia. Wesele nosi znamiona
arystokratycznej ceremonii, zabawy wyzszych sfer, na ktorej obecnych jest
co najmniej kilkuset gosci. Czy wiec "skromny ciesla" bylby w stanie
podjac tylu gosci? Posiadac tak wielu sluzacych, pospiesznie wykonujacych
polecenia Marii i Jezusa, czy posiadac "mistrza ceremonii"? Pije sie
ogromne ilosci wina (okolo szesciuset litrow, czyli ponad osiemset
butelek! a to tylko dodatek do tego co wypito wczesniej!). Jesli wiec
Jezus nie byl "ubogim ciesla" to kim? Jaka byla jego pozycja spoleczna i
czy wesele, slub z Magdalena nie bylo czyms wiecej niz spelnieniem
obowiazku kazdego zydowskiego mezczyzny w owych czasach?
e) Polityka, Drodzy Klubowicze, polityka! Zacznijmy od pochodzenia to
Jezusa, to jego malzonki. Jezus, jak mowi Ewangelia pochodzil z rodu
Dawida, natomiast Magdalena (o czym Ewangelia political correctly nie
wspomina) byla potomkinia rodu Beniamina. Sytuacja w Jerozolimie wygladala
nastepujaco: Swiete Miasto i stolica Judei nalezala wczesniej wlasnie do
rodu Beniaminitow, jednakze po wojnach z innymi plemionami Izraela, wielu
z nich udalo sie na wygnanie. Dla nas istotnym faktem jest ten, ze wlasnie
krol Saul z rodu Beniamina, z tego samego z ktorego wywodzila sie cala
pierwsza dynastia krolewska, zostal zdetronizowany przez Dawida z
plemienia Judy, ktory pozbawil go zarowno prawa do tronu, jak i
dziedzictwa.
Wszystko zaczyna ukladac sie w zgrabna calosc: potomek Judy-Dawida (Jezus)
i potomkini Beniamina (Magdalena)! Malzenstwo takie stanowilyby bardzo
wazny zwiazek dynastyczny o poteznych konsekwencjach politycznych! Izrael
otrzymal by wreszcie poteznego krola-kaplana, a Jerozolima wrocila by
jednoczesnie do rak jej pierwszych, prawowitych wladcow. Jezus,
krol-kaplan z linii Dawida posiadal wreszcie sluszne prawa do tronu.
Umocnil swa pozycje przez malzenstwo o donioslej symbolice. Bylby zatem w
stanie zjednoczyc swoj kraj, zmobilizowac narod, wypedzic okupantow,
zdetronizowac marionetkowego wladce i przywrocic krajowi chwale monarchii
znanej za panowania Salomona.
Wiec napis nad krzyzem (INRI) niekoniecznie mogl byc zlosliwym zartem...
Teraz moi drodzy pora na najwieksza ciekawostke wieczoru (albo ranka,
popoludnia... niepotrzebne skreslic).
4. Komu zawinil Jezus i kto jest winien skazania Jezusa?
a) Po pierwsze: sytuacja panujaca w Jerozolimie napewno nie wygladala tak
"rozowo" jak ja znajdujemy w Nowym Testamencie. Pojawienie sie cieszacego
sie powszechnym poparciem przywodcy duchowego moglo stanowic niemale
zagrozenie dla istniejacej wladzy. Co wiecej: zonaty, majacy dzieci, ktore
moga zalozyc dynastie, to zagrozenie jeszcze powazniejsze!
b) Ckliwy wizerunek hollywodzkiego Pilata to rowniez bajka! Pilat byl nie
mniej skorumpowanym i okrutnym niz wszyscy prokuratorzy rzymscy.
Przyjmijmy sytuacje kiedy krol zydowski, prawdziwy krol zydowski staje
przed obliczem namiestnika okupanta. W Ewangelii sw. Marka, kiedy Pilat
pyta Jezusa, czy ten jest krolem Jezus odpowiada dwuznacznie: "Ty to
mowisz". Kwestia tlumaczenia - gdyz w oryginale greckim odpowiedz ta brzmi
dokladnie: "Prawde rzekles" i o ile pierwsza wydaje sie pokorna, druga
napewno taka nie jest. Jezus nabiera tu cech dumnego wladcy!
c) Ewangelie napisano w trakcie i po powstaniu w latach 68 - 74, kiedy
judaizm praktycznie przestal istniec jako spojne, zorganizowane zjawisko
spoleczne, polityczne i wojskowe. Ewangelia powstala z przeznaczeniem dla
obiorcy grecko-rzymskiego - musiala zatem zostac tak napisana, zeby zostac
zaakceptowana. Rzym zakonczyl wlasnie krwawa i kosztowna wojne z Zydami.
Przedstawienie ich jako schwarz charakterow bylo rzecza naturalna. Jezus
nie mogl byc w nich ukazany takim jakim byl naprawde - jako bojownik
polityczny, ktory mial cos wspolnego z propowstancza agitacja, skoro
jeszcze nie przebrzmialy echa wojny. Rola Rzymian w procesie Jezusa
musiala byc wyciszona i ukazana w jak najlepszym swietle. Tu na scene
wkracza Pilat, bedacy (wg Ewangelii) poczciwym Rzymianinem, porzadnym,
odpowiedzialnym, tolerancyjnym czlowiekiem, ktory niechetnie przystaje na
ukrzyzowanie Jezusa. Nie musze chyba dodawac, ze bylo wprost przeciwnie!?
d) Sanhedryn w Ewangelii potepia Jezusa w swieto Paschy - jakim cudem
skoro zydowskie prawo zabranialo zbierac sie w Pasche? Po drugie: nie
mogli zbierac sie poza Swiatynia! Po trzecie: sami mogli, wg prawa, skazac
Jezusa zarowno na ukamieniowanie, czy ukrzyzowanie. Po cholere mieszali w
to Pilata? I tu wychodzi na jaw smutna prawda: jesli ktos jest winien
smierci Jezusa (potencjalnej) napewno byl to Rzym, a nie zydzi!
Dla Rzymu bylo wygodniejsze takie zaaranzowanie zdarzen, by Jezusa,
krola-kaplana, zdradzil wlasny lud. Niewykluczone, ze posluzyli sie
niektorymi saduceuszami - mowiac dzisiejszym jezykiem - prowokatorami.
Jednak niezbitym faktem jest, ze Jezus padl ofiara rzymskiej
administracji, rzymskiego sadu, rzymskiego wyroku, rzymskich zolnierzy i
rzymskiej egzekucji - egzekucji, ktora stosowano wylacznie wobec wrogow
imperium. To za zbrodnie przeciw cesarstwu, a nie przeciw judaizmowi,
ukrzyzowano Jezusa.
5. Czy Jezus umarl na krzyzu?
Przyjmujac oficjalna wersje za obowiazujaca trzeba sie zgodzic na wersje
pelna klamstw, zafalszowan i niedomowien. Przyjrzyjmy sie kilku faktom
obiektywnie:
a) Jesli wrogami (jak mowi Ewangelia) byli kaplani zydowscy z Jerozolimy,
mogli ukamieniowac Jezusa bez mieszania w to Pilata. Ta sama Ewangelia
mowi, ze Jezus przestrzegal rzymskiego prawa i nigdy nie podpadl
Rzymianom. Mimo to ukarali go wlasnie Rzymianie, zgodnie z rzymskim prawem
i zwyczajami. Dlaczego?! Zostal ukrzyzowany, a wiec spotkala go kara,
ktora przeznaczona byla wylacznie dla wrogow imperium. Jego dzialalnosc
nie byla wiec naprawde tak apolityczna, jak przedstawia to Ewangelia.
Musial zrobic cos, co sciagnelo na niego rzymski - nie zydowski - gniew!
b) Niezaleznie od przewinien, za ktore Jezus zostal skazany, jego smierc
na krzyzu budzi wiele watpliwosci. Ukrzyzowanie, tak jak je przedstawia
Ewangelia, wcale nie musialo spowodowac zgonu. Rzymski zwyczaj krzyzowania
obejmowaly scisle okreslone zasady:
- po wydaniu wyroku skazany byl poddawany chloscie i tracil sily wskutek
utraty krwi - wyciagniete na boki rece przytwierdzano za pomoca rzemieni,
czasami takze gwozdzi, do ciezkiej drewnianej belki, poprzecznie na karku
i ramionach - dzwigajacego ciezar prowadzono na miejsce kazni - tam belka
wraz z wiszacym na niej skazancem przytwierdzana byla do pionowego slupa
lub pala - wiszac na rekach skazany nie mogl oddychac - jesli jednak jego
stopy zostaly rowniez przymocowane do krzyza, to caly ciezar spoczywal na
nich i tym samym przynosil ulge plucom - tak przymocowany, zdrowy i
sprawny fizycznie mezczyzna mogl wytrwac conajmniej dzien lub dwa, czesto
nawet zdarzalo sie, ze umieral dopiero po tygodniu - z wyczerpania,
pragnienia lub, jesli uzyto gwozdzi z zakazenia krwi. - potegujace sie
meczarnie skracano nieraz poprzez zlamanie skazanemu goleniu lub kolan, co
tez - jak mowi Ewangelia - chca uczynic oprawcy Jezusa; nie byla wiec to
dodatkowa tortura, ale akt litosci, ktory powodowal nagla smierc; bez
oparcia nog skazany odczuwal silny ucisk w klatce piersiowej, wskutek
czego dusil sie;
Jezus zostal ukrzyzowany wlasnie w rzymski sposob. Stopy Jezusa zostaly
przytwierdzone do krzyza, wiec nacisk na klatke piersiowa zostal
zmniejszony, a nogi nie zostaly zlamane. Mogl wiec, teoretycznie, przezyc
dwa, trzy dni. Tymczasem umiera w ciagu kilku godzin (caly czas trzymam
sie wersji ewangelicznej).
c) Jezus z premedytacja kierowal swoim zyciem tak, by toczylo sie zgodnie
z proroctwami, ktore zapowiadaly przyjscie Mesjasza. Ow, przedwczesny
"zgon" rowniez nastepuje, o dziwo, zgodnie z proroctwem, zanim oprawcy
zdazyli mu polamac golenie. Spelnia sie w ten sposob przepowiednia, co
samo w sobie wydaje sie podejrzane.
d) Zgodnie z tekstem czwartej Ewangelii wiszacy na krzyzu Jezus mowi, ze
chce mu sie pic. W odpowiedzi podana mu zostaje gabka nasaczona jakoby
octem. Wpominaja tez o tym pozostale Ewangelie. Podanie gabki interpretuje
sie jako kolejne sadystyczne znecanie sie nad Jezusem. Czy naprawde tak
bylo? Ocet lub kwasne wino jest srodkiem pobudzajacym, przypominajacym
dzialanie soli trzezwiacych. Uzywano go w tamtych czasach do trzezwienia
omdlalych galernikow. Tymczasem w wypadku Jezusa jest wprost odwrotnie.
Zaraz po powachaniu czy dotknieciu gabki wypowiada swe ostatnie slowa i
"oddaje ducha". Taka reakcja jest fizjologicznie niewytlumaczalna. Jezus
moglby sie tak zachowac, gdyby gabka byla nie nasaczona octem, ale jakims
srodkiem nasennym np. mieszanina opium i belladony, powszechnie uzywana w
tamtych czasach na Bliskim Wschodzie. Ale po co podawano by mu srodek
nasenny? Byc moze po to by stworzyc pozory zgonu!
A zatem wszystkie szczegoly zwiazane z ukrzyzowaniem byly po prostu
elementami precyzyjnie dopracowanego planu. Dzieki niemu nie tylko Jezus
zostal uratowany, ale spelnily sie tez przepowiednie o Mesjaszu ze Starego
Testamentu.
e) Miejscem ukrzyzowania nie byla rowniez gora Golgota. Jak mowi
Ewangelia: "A na miejscu gdzie go ukrzyzowano, byl ogrod, w ogrodzie zas
nowy grobowiec, w ktorym nikt jeszcze nie byl zlozony" (Jan 19,41). Wedlug
sw. Mateusza ogrod i grobowiec nalezaly do Jozefa z Arymatei, ktory, jak
podaja wszystkie cztery Ewangelie, byl zamoznym czlowiekiem, a potajemnie
uczniem Jezusa.
f) Ukrzyzowanie nie bylo, jak twierdzi sie oficjalnie, wydarzeniem
publicznym. Ukrzyzowanie dokonalo sie, wg badaczy w ogrodzie Getsemani,
ktory nalezal do jednego z uczniow Jezusa (Jozefa z Arymatei), co
wyjasnialo by rowniez obecnosc Jezusa przed smiercia w tym ogrodzie.
Zamknieta egzekucja na prywatnym terenie stwarzala wiele mozliwosci
oszustwa, z zaaranzowaniem pozornego ukrzyzowania wlacznie. W
bezposredniej bliskosci znajdowalo sie zaledwie kilku swiadkow. Dla ogolu
dramat rozgrywal sie w pewnej odleglosci - co potwierdzaja Ewangelie
synoptyczne - skad nie widac bylo ani kto zostal ukrzyzowany, ani czy
naprawde umarl.
Taka mistyfikacja wymagala przyzwolenia, czy nawet wspoldzialania Pilata.
Nikt oczywiscie nie podaje w watpliwosc, ze Pilat byl tyranem i
okrutnikiem, lecz byl rowniez czlowiekiem skorumpowanym i lasym na
lapowki. Prawdziwy Pilat, w odroznieniu od tego z Ewangelii, mogl darowac
zycie Jezusowi w zamian za pokazna sume i byc moze gwarancje zaprzestania
dalszej dzialanosci politycznej. Wydaje on cialo Jezusa Jozefowi z
Arymatei, co bylo niezgodne z nakazami rzymskimi. Cialo nie bylo wydawane
rodzinie, zajmowalo sie nim ptactwo i zywioly. Biorac pod uwage zakaz
grzebania ukrzyzowanych skazancow, nalezy sie dziwic, ze Jozef mogl
otrzymac zwloki Jezusa. Jesli byl potajemnym uczniem Jezusa, nie mogl
upomniec sie o cialo bez zdemaskowania siebie - chyba, ze Pilat wiedzial o
nim wszystko.
Wszystko sklania sie ku wnioskow: Jezus, zdjety z krzyza nadal zyl! Ba,
pewne przeslanki, o ktorych napisze moze w jednym z nastepnych maili,
sklaniaja ku innym wnioskom - to nie Jezus cierpial na krzyzu... Tym
"barankiem ofiarnym" mogl byc Szymon z Cyreny...
6. Reasumujac:
- Jezus byl krolem-kaplanem - arystokrata i prawowitym kandydatem do tronu
- ktory podjal probe odzyskania naleznego mu dziedzictwa.
- Mial licznych zwolennikow wsrod bogatego, wplywowego moznowladztwa w
calej Palestynie, nie wylaczajac Jerozolimy. Jeden z jego zwolennikow,
potezny czlonek Sanhedrynu byl jego krewnym.
- W Betanii, na przedmiesciach Jerozolimy, znajdowal sie dom Jezusa lub
jego rodziny. Tu agitowal krol-kaplan w przeddzien jego tryumfalnego
wjazdu do Jerozolimy, tu zalozyl osrodek swego misterium, tu powiekszal
szeregi swych wyznawcow dokonujac rytualnych inicjacji a w jednej z nich
bral udzial jego szwagier (Lazarz).
- Agitujacy krol-kaplan zrodzil opozycje w rzymskiej administracji oraz,
byc moze wsrod saduceuszy widzacych w nim zagrozenie dla swych wplywow.
Najwyrazniej jedna z tych grup, lub obie, postanowila udaremnic probe
zdobycia tronu. Nie udalo sie jej wyeliminowac krola-kaplana tak
skutecznie, jak by sobie tego zyczyla, albowiem mial on najprawdopodobniej
wysoko postawionych przyjaciol.
- Ci zas, wspolpracujac ze sprzedajnym rzymskim prokuratorem, ukartowali
pozorne ukrzyzowanie.
- Ukrzyzowanie odbylo sie na prywatnym terenie i bylo obserwowane przez
kilku wybranych. Ogol zebranych stal w bezpiecznej odleglosci, kiedy
wykonano egezekucje, podczas ktorej Jezus odegral jedynie swa smierc albo
na krzyzu zastapil go ktos inny.
- Pod wieczor - co dodatkowo utrudnialo dobra widocznosc - przeniesiono
"cialo" do pobliskiego grobowca, z ktorego zniknelo w "cudowny sposob"
dzien czy dwa pozniej.
EPILOG: Co stalo sie z Jezusem po ukrzyzowaniu?
Otoz niektore legendy islamskie i indyjskie mowia, iz Jezus zmarl w
sedziwym wieku gdzies na Wschodzie - najczesciej wymienia sie Kaszmir.
Inna teorie wysunal pewien australijski dziennikarz. Jezus prawdopodobnie
zginal w Masadzie, kiedy forteca ta wpadla w 74 roku w rece Rzymian.
Dozywal wtedy osiemdziesiatego roku zycia. Jedna z ewentualnosci byl
Egipt, a konkretnie Aleksandria, pozniejsza kolebka Rozanego Krzyza.
Jeszcze inna teoria mowi, ze zmumifikowane cialo Jezusa moze byc ukryte w
okolicach Rennes-le-Chateau (o czym wspomnialem w poprzednim mailu) - co
wyjasnialoby pochodzace z pergaminow, znalezionych w tej okolicy, zdanie:
IL EST LA MORT (On jest tam martwy).
To moze tyle na dzis... Wiem, ze niektorzy nawet nie rzuca okiem na ten
tekst, innych byc moze zrazi antychrzescijanska wymowa. Niewazne. O ile
Jezus byl prawdziwym Synem Bozym i jesli kogos razi prawda, niech
wytlumaczy sobie to w nastepujacy sposob: bycie Bogiem wcielonym w cialo
czlowieka nie oznaczalo bycie idealem - ale czlowiekiem, ze wszystkimi
jego wadami i zaletami, doznaniami, porazkami i slabosciami.
Jedno tylko boli: zaklamanie i falszywe dogmaty... i slepota! Jednak to
juz temat na innego majla... a jakis przeciez miec musze, isn't?
No i to tle na dzisiaj - podaje ponownie moj calodobowy nr 0602 720 355 i
zapraszam :-) odpowiadac nie moge, ale chetnie poczytam. Pa!
muaddib2@poczta.onet.pl
_
|
od MuadDib'a 2, list 2 |
Re... :-)
Mam nadzieje, ze tekst dotyczacy alternetywnej (a moze raczej -
prawdopodobnej?) historii Jezusa, nie wywolal w was atakow nudnosci,
tudziez nie zbulwersowal zbytnio co ortodoksyjniejszych (sa tu tacy?)
czlonkow x-klubu. Moim zdaniem jesli ktos chce niech wierzy, jesli nie
chce, niech nie wierzy - zapoznac sie z opinia inna od obiegowej mozna, a
wnioski wyciagna tylko rozsadni i mam nadzieje, ze "rozsadne". Gwoli
formalnosci - sam tego nie wymyslilem :-). Piszac tekst "posilkowalem" sie
ksiazka "Swiety Graal, Swieta Krew" trojga autorow, M. Baigenta, R.
Liegh'a oraz H. Lincolna. Wsparcia udzielil tez magazyn "Nexus", na ktory
zawsze mozna liczyc (polecam!). I to tyle odnosnie poprzedniego maila,
profilaktycznie, gdyby ktos porobowal mnie oskarzyc o "bezczelny" plagiat.
:-)
OK, przejdzmy do porzadku dziennego...
1. Nowy serial Cartera.
Po spadku notowan TXF, zarowno wsrod fanow jak i zwyklych zjadaczy chleba,
CC postanowil osadzic nowy serial na "szkielecie" starego. Chodzi raczej o
zrobienie z tzw. watku pobocznego, watku glownego. Jesli czytac miedzy
wierszami to zapowiada sie, ze Mulder zginie (prawdopodobnie) juz w
siodmej (osmej?) serii... Dlaczego? Glownymi bohaterami nowego serialu
maja byc Lone Gunmens i pewna tajemnicza kobieta (wspoldzialajaca z nimi),
na ktorej role wciaz jest vacat. Hipotetycznie moze to byc Gillian. Jesli
wiec Scully dolaczy do Langleya, Frohike'a i Byersa, gdzie bedzie wowczas
Mulder? Tytul roboczy brzmi (jakze by inaczej:-) "Lone Gunmens) i
zapowiada sie niezle...
2. Odnosnie Zjazdu (Zlotu) to obiecalem sobie nie czytac "recenzji" z
wydarzen w SG, ale tak-czy-siak przeczytalem :-) No i w zoladku sie
przewrocilo z zalu... Zwlaszcza, ze napisany byl przez wirtuoza piora
(klawiatury), jakim napewno jest Winet. Pytanie brzmialo: jak moglem? Nie
moglem... ale chcialem byc. Moge przedstawic zaswiadczenie lekarskie
;-))). Zartuje, oczywiscie. Ale ta Srebrna Gora to a)daleko b)daleko
c)daleko... well... Trudno. Nie obiecuje, ze bede za rok, za dwa, za
trzy... :-) Jeszcze sie spotkamy. Napewno!
To chyba tyle... Aha, bylbym zapomnial! Mam dla Was cos extra!!!
Niepublikowany nigdzie odcinek TXF!!! Oczywiscie Mulder, Scully...
oczywiscie "somewhere in Mexico" (gdziez by indziej)... oczywiscie Obcy (i
to jacy!!!)... i cala prawda o piesku Scully (Trust No 1!!!)... :-)))
|JZ> Duze bydle... Mialem to juz od dawna i nie wiedzialem jak wrzucic, ale
chyba jednak wrzuce bo warto. Nie obrazisz sie jak dam to za tydzien? <JZ|
muaddib2@poczta.onet.pl <--- czynne cala dobe z przerwami na 20-ty stopien
zasilania serwera ;-).
_
|
od Radka |
Czołem wszystkim klubowiczom. Tu Radek (dla niektórych Spooky 17). Nie
rozumiem dlaczego wszyscy się uwzięli na biedną Fowley i za sezon 6. Ja
uważam że sezon 6 jest jak narazie najlepszy ze wszystkich. Przynajmniej
nie było dls mnie nudnego odcinka. Nudniejszy sezon dla mnie był np. sezon
3 i 4 np. M&S w ZOO (chociaż zdarzyły się perełki takie jak np. Colony i
End Game). I przy okazji fakt że odcinek napisany z 6 serii nie był
rewelacyjny ale trzeba wspomnieć że Duchovny napisał np. Colony. Co do
Fowley uważam ze jest kapitalną postacią. Dla mnie jest podona do
Skinnera. A oto odcinki najlepsze z 6 sezonu:
1.Field Trip:
plusy
+ Mulder pewny siebie strzela do Skinnera
+ super akcja (nareszcie pożądnie pożna się bać)
+ reakcja Scully na śmierć Muldera
+ Ufok
minusy:
brak
ocena ogólna 6/6
2. Jak duchy ukradły święta:
plusy:
+ Carter odszedł od spisku, ufo itp.
+ S&M wystraszyli staruszkowie 9 a nie żadne Ufo itp. )
minusy:
- M&S strzelają do siebie !!!!!!!!
Ocena ogólna 5/6
3. S.R 819
+ pojawił się Krycek
+ nareszcie nie tylko z M&S dzieje się źle
minusy:
- nie wyjaśniony koniec
Ocena ogólna 5/6
P.S. Przesyłam zdjęcia z Pushera. Bardzo chciałbym nawiązać z kimś kontakt
kto ma coś na temat sezonu 7 !!!!! Szczególnie zalezy mi na odzcinku Firt
shooter person i X-cops.
_
|
od Winet, list 1 |
Witam serdecznie!!!!
Udalo mi sie mianowicie przeczytac ksiazke. Nie jest to moze cud, Wam
pewnie tez nie raz sie udalo, ale ja wcale nie chcialam jej czytac. Przez
jakis czas. Potem nie moglam jej odlozyc...;))))
Mozna o niej powiedziec duzo, ale zaczac mozna tak: "Dawno, dawno temu, za
siedmioma lasami i siedmioma gorami... za siedmioma morzami..."
Traktuje ona o Aborygenach i ich zyciu w dzisiejszych czasach i okazuje
sie, ze i to moze byc paranormalne - choc sam w sobie fakt, ze zyja oni
tak jak zyli dawniej jest juz paranormalny.
Amerykanska pani doktor przeniosla sie do Australii by tam leczyc ludzi i
pomagac zrehabilitowac speleczenstwo. To tak w wielkim skrocie. Aborygeni
majac na uwadze to co jej zawdzieczali, postanowili zaprosic ja do
siebie.. Tak wiec nasza pani doktor przygotowala sie na ta wspaniala
okazje - kupila nowy kostium, kamere video, magnetofon do nagrywania,
przygotowala sobie przemowienie i pojechala na spotkanie z
przedstawicielami Aborygenow.
I tu zaczyna sie cala zabawa. Miejscem spotkania nie byla wielka
konferencyjna sala w srodku Sydney ale malenka osada Aborygenow hen daleko
od miasta, w szczerym stepie. Na dzien dobry kazali jej sie przebrac w
jakas plachte, ktora jej dali i prosili, zeby zdjela z siebie wszystko co
ma na sobie, z bizuteria wlacznie. Schowala wiec do czubka pantofla
diamentowy wisiorek i diamentowy pierscionek, zloty zegarek z
brylantami...Oddala caly swoj dobytek w ich rece. A Aborygeni spalili go
na jej oczach. A potem zaprosili na wedrowke po pustyni...
Poniewaz oni odeszli nie czekajac na jej odpowiedz nie miala innego
wyjscia jak pojsc za nimi. Nie wiedziala gdzie jest, nie miala nawet za
bardzo jak wrocic.
Zafascynowalo mnie wiele jej opisow. Wyjasniala np. jak w trakcie wedrowki
w poprzedk Australii plemie wyszukiwalo wode. Znajdowali ja tam, gdzie na
pozor nie bylo nawet sladu wilgoci. Kladli sie na piasku i nasluchiwali
lub trzymali rece przez soba, zwrocone wnetrzem dloni do ziemi i
poszukiwali wody jak rozdzkarze. Jak czytalam ten opis, przypomnialam
sobie Randiego czyli Wielkiego Sceptyka, ktory w cudowny sposob
rozwiazywal czy raczej "demaskowal" wszelkie sprawy para twierdzac, ze na
ziemi wszystko daje sie wyjasnic. Pisal, ze rozdzkarze nie istnieja... A
tym czasem Aborygeni znajdowali wode obserwujac opary unoszace sie nad
rozgrzana ziemia, potrafili poznac ja po zapachu i wyczuc w powiewie
wiatru.
Do badania roslin wykorzystywali wrodzone zdolnosci radiestezyjne. Ich
zdaniem kazdy takie zdolnosci posiada.Zanim wyciagneli z ziemi rosline,
przesuwali nad nia dlonmi i w ten sposob okreslali czy jest juz gotowa do
spozycia.
Porozumiewali sie ze soba telepatycznie. Byl to powod dla ktorego
Aborygeni po prostu nie potrafia klamac - nawet nie maja szansy sie tego
nauczyc. Tak samo z tego powodu nie potrafili zrozumiec czemu ludzie
wrzucaja monety do automatu by z kims porozmawiac - oni mimo setek
kilometrow nie mieli z tym problemow. Autorka ksiazki nie wiedziala o tym
do pewnego dnia gdy nagle w trakcie marszu przywodca zatrzymal sie i upadl
na kolana. Pytala co sie dzieje, ale prosili by zachowala cisze. Przez
jakis czas nikt nic nie mowil po czym tlumacz, zupelnie bez konsultacji z
czlowiekiem na kolanach powiedzial, ze mlody zwiadowca, ktory opuscil ich
tego ranka przeslal im wiadomosc, ze upolowal kangura i prosil o
pozwolenie odciecia mu ogona, ktory jest najciezsza czesci zwierzecia a
chlopak byl za slaby by go niesc - rankiem napil sie nieswiezej wody i
zaczyna goraczkowac. Odpowiedzieli mu rowniez telepatycznie po czym
zdecydowali sie zatrzymac sie w tym miejscu o czym poinformowali
zwiadowce. Ludzie zaczeli kopac dol by moc upiec mieso oraz zbierac ziola
by pomoc chlopakowi zwalczyc goraczke. Po paru godzinach chlopak przyszedl
do obozu niosac kangura bez ogona. Wygladal bardzo zle, wiec najpierw
zajeli sie jego leczenim a potem pieczeniem miesa.
Zafascynowal mnie tez opis leczenia czlowieka ze zlamana noga. Podczas
wedrowki jednemu z Aborygenow przytrafilo sie nieszczescie - spadl na dno
niezbyt glebokiego wawozu i zlamal sobie noge. Bylo to otwarte,
skomplikowane zlamanie kosci piszczelowej. Slowo "nieszczescie" brzmi moze
bardzo patetycznie, ale wyobrazcie sobie, ze jestescie po srodku pustyni,
bez dachu nad glowa. Nie macie innej mozliwsci jak tylko isc ciagle do
przodu bo za dwa dni zabrakloby Wam w tym miejscu wody i pozywienia. Ile w
naszej spolecznosci goi sie zlamana noga? Ja tego nigdy nie doswiadczylam,
ale wiem, ze takie otwarte zlamanie wymaga dlugiego lezenia z noga na
wyciagu a potem dlugiego okresu ostroznego chodzenia w gipsie. Nie mowiac
juz, ze operacja tez zajelaby wiele czasu. U nich cala operacja i kuracja
trwala zalewie
jeden dzien... Mezczyzne wyniesli z wawozu i
polozyli na ziemi. Medyk zawiazal opaske uciskowa powyzej kolana nie
pozwalajac sie mu wykrwawic. Nastepnie zaczal przesuwac obiema dlonmi nad
zraniona noga, trzymajac je jakies trzy centymetry nad nia. Delikatnym,
lekko kolujacym ruchem prowadzi je w gore i w dol. Wpierw przesuwal
rownoczesnie w obu kierunkach obie dlonie, a potem jedna w gore a druga w
dol. Mialo to na celu przywrocenie do pierwotnego stanu ukladu naczyn
krwionosnych, sciegien i nerwow i zapobiec powstaniu obrzekow. Po chwili
medyk i pacjent zaczeli odmawiac cos, co przypominalo modlitwe.W pewnej
chwili medyk otoczyl kostke chorego obiema dlonmi ale nie widac bylo by za
nia ciagnal czy jej dotykal. Drugi medyk - kobieta - robila dokladnie to
samo przy kolanie. Naraz oboje uniesli glowy i krzykneli cos. I kosc
samoistnie wsunela sie w rane, z ktorej przedtem wystawala. Medyk sciagnal
palcami brzegi skory i przytrzymal ja w tej pozycji a kobieta rozsmarowala
jakas gesta, czarna maz i nalozyla ja na brzegi rany. i rozsmarowala na
calej powierzchni. Caly wieczor mezczyzna lezal w tym samym miejscu ale
nie czul sie zle, nie mial goraczki. Nastepnego poraka wszyscy, nie
wylaczajac owego mezczyzny wstali i poszli dalej. Ten czlowiek ani troche
nie utykal. Czarna maz zaschla i zaczela odpadac a pod nia ukazala sie
jedrna skora z cieniutkimi jak wlos bliznami w miejscu gdzie kosc przebila
skore.
Ktoregos dnia autorka zapytala z jakim zwierzeciem jest najbardziej
spokrewniona. Opisali jej i narysowali na piasku to zwierze ale nie
potrafili go nazwac bo nigdy go nie widzieli. Gdy spojrzala na piasek,
zobaczyla idealny rysunek geparda...
Pod sam koniec wedrowki pokazali jej muzeum czasu czyli grote, w ktorej
zbierali wszystko co mialo dla nich jakakolwiek wartosc a takze to, co
symbolizowalo jakies wazne wydarzenia na swiecie. Z symboli, ktore
malowali by ospisac historie udalo sie autoce odczytac, ze rzad
australijski uczestniczyl w dokonywaniu probnych wybuchow jadrowych,
znalazla dzien, w ktorym Amerykanie zbombardowali miasto Darwin w
Australii, znalazla date koronacji angielskiego krola, dzien, w ktorym
wprowadzono nowe pieniadze, date ukazania sie pierwszego samochodu,
odkrycie samolotu a potem pierwszy lot odrzutowca i satelity okrazajacego
Australie, zacmienie slonca i ksiezyca, namalowany tam tez byl
latajacy
spodek a pasazerowie podobni byli troche do ludzi. Daty te wzieli albo
z ilustrowanych magazynow, ktore tez zbierali lub tez od ludzi, ktorych
wyslali do cywilizowanego swiata.
Mam nadzieje, ze Was nie zanudzilam na smierc...? ;)))
W kazdym razie goraco polecam ksiazke bo warto ja poczytac. Dla mnie, z
uwagi na moje zaiteresowania, ma ona podwojna wartosc, ale sadze, ze dla
Was tez bedzie niesamowita.
Nie wiem czy mozna to co opisalam wyzej nazwac sprawami paranormalnymi. A
moze to jest cos zupelnie naturalne pewnym ludziom o czym my, wychowani w
swiecie, w ktorym czas pedzi jak szalony zupelnie zapomnielismy?
|JZ> Moim zdaniem jest to jedynie kolejny dowod na to ze jako pierwotni
ludzie dysponowalismy zdolnosciami ktore (o ironio) dzisiaj sa uznawane
za niezwykle i nadprzyrodzone. Jeszcze troche tej "cywilizacji" i utracimy
kolejne zmysly. <JZ|
To na tyle na dzisiaj. Ide poogladac telewizor... (Wiem, ze mowi sie
"telewizje", ale w ta sobote kupilam sobie nowiusienki Thomson z takimi
bajerami, ze do dzis nadziwic sie im nie moge;))))
Usciski i ucalowania serdeczne,
Winet
<*><*><*><*><*><*><*><*><*><*>
(\ .-. .-. /_")
\\_//^\\_//^\\_//
`"` `"` `"`
Winet: bwinet@friko4.onet.pl
bwinet@kki.net.pl
ICQ UIN: 23745960
_
|
od Winet, list 2 |
Witam wszystkich serdecznie!!!!
Chyba wiosna tak na mnie podzialala, ale swiat wydaje mi sie
przeprzeprzecudowny. Chwilowo wszystko uklada mi sie tak wspaniale, ze az
sie boje, ze sie cos posypie - bo niewatpliwie niemozliwe jest, zeby zycie
bylo tak piekne...;)))))
Jak widze, z poprzednim textem o Aborygenach nie wyrobilam sie, a szkoda.
Moze z tym mi sie uda...;)))) Tym razem poodpisuje troszke, bo mi sie znow
zebralo. Postaram sie krotko, choc najchetniej napisalabym jakas
trylogie...;)))))))
To Chris:
> Jeremy, czemu sie tak dziwisz, ze malo osob przyjezdza
> do Srebrnej Gory, skoro prawie nikt nie wie gdzie to jest?
Nalowalam mapki, rysowalam rysunki i do tego jeszcze opisalam droge niemal
kamien po kamieniu, a poza tym podalam namiary na siebie i zapewnilam, ze
w razie jakichkolwiek problemow pomoge. Samochod mam, wiec zawsze jakas
zablakana duszyczke z dworca moge odebrac i dostarczyc do schorniska
niemal bez uszkodzen...;))))
|JZ> To tylko ja mialem pecha ze Cie w domu ostatnio nie zlapalem :) <JZ|
> Jak to jest: Jeremy jest glowa X-Klubu. Winet jest jego
> prawa reka. (To juz jest sciema) Ufok jest lewa reka.
> (To tez sciema) A ja jestem czlonkiem. Hmm.. To troche
> niesprawiedliwe....
?????? Ja jestem zwyklym, szarym (????;)) czlonkiem!!!! Nie mam nic
wspolnego z zadnymi rekoma, a poza tym widzialam Jeremy'ego na wlasne oczy
i moge zaswiadczyc, ze ma swoje wlasne dwie i zadne zbedne sie za Nim nie
paletaly...;)))) Sciema, sciema i to jaka!!!! ;)))
|JZ> A skad wiesz ile ja dodatkowych macek pod ubraniem trzymam? ;) <JZ|
Ad. Janusz Lusinski:
Nie przegladam wszystkich zgloszen od A do Z jak leci, ale jak jakies
wpadnie mi w oko to czytam i juz pare fajnych znalazlam. Sadze, ze
najnormalniej w swiecie albo ktos sobie zrobil z nas ubaw albo mamy
nowego, niezle zapowiadajacego sie klubowicza. W kazdym razie wole takie
listy niz np. ksiedza Prypeczke...;)))) A ten e-mail dziala?
To KAMiL:
> nie spodziewałem się aż takiej krytyki!
Mam nadzieje, ze Cie to nie zrazilo? Poza tym to nie byla krytyka a raczej
wyjasnienie jak sie rzeczy maja. A co do pomyslow na zmiane - nikt nie
powiedzial, ze takowych byc nie moze, te zawsze sie przydaja i jesli sa
sensowne to same wchodza w zycie.
> Hehe, mnie się tak łatwo nie pozbędziecie :-)
I o to chodzilo!!!! ;))))))
> Wiecie dlaczego frekwenja wyniosła zaledwie 3%? Bo żyjemy
> w Polsce.(...)
> Pociągi, które wloką się 20km/h i kłopotliwe przesiadki
> sprawiają, że niektórzy na weekendową imprezę musieliby
> zarezerwować ze 4 dni...
Oj, oj... To ja teraz popolemizuje. Od ladnych paru lat (od 6 chyba)
organizuje dokladnie w tym samym miejscu zloty dla indianistow. Przyjezdza
co roku tyle ludzi, ze zaklepuje zawsze calutkie schronisko a najczesciej
i tak ludzie spia jeszcze na podlodze. Przyjezdzaja znajomi z Trzebiatowa
i z Bialegostoku i to od ladnych paru lat, z czego 90% z nich to studenci,
ktorzy nie pracuja.
> Po drugie, termin. (...) najlepszy czas to wakacje, chociaż i wtedy >
wiele osób ma zaplanowane wyjazdy z rodziną albo znajomymi.
Zgadzam sie, ze najlepszy termin to wakacje i najlepsze miejsce to centrum
Polski. Ja sama chetnie bym sie gdzies wybrala. Pozostaje mi miec
nadzieje, ze ktos w koncu zrobi jakas taka impreze na takich warunkach. A
co do konstruktywnych wnioskow: w ciagu ladnych paru lat ladne pare razy
podejmowane byly proby organizacji zlotu. Nawet byla propozycja, by zebrac
sie w Poznaniu, z tym, ze w planie bylo siedzenie i gadanie a spanie na
lawkach w parku. Mam prosbe - niech ktos z centrum Polski zbierze sie i
zalatwi jakies pole pod namiot w terminie wakacyjnym to sie wreszcie
bedzie mozna spotkac w liczniejszym gronie!!!!
|JZ> Cos sie rusza - patrz list Foxx'a <JZ|
To Jeremy:
>> (Jeremy, wielkie dzieki, super zabawa!!!!;)))
> |JZ Mam nadzieje ze i Markowi sie spodobal :) JZ|
Probuje udawac, ze temat kotow wcale Go nie obchodzi, ale juz pare razy
przydybalam Go jak chichotal nad ktoryms Michaelem. Ty lepiej powiedz mi
kiedy ja mam Ci to odeslac i czy do domu czy do akademika?
|JZ> Nie musisz sie spieszyc i wszystko jedno gdzie. Adres akademika dam
ci wkrotce. <JZ|
Dobrze, to bylby koniec marudzenia. Ide sie pakowac i wyjezdzam na pare
dni, wiec prosze sie nie dziwic, ze nie odzywam sie na ircu choc widac jak
byk, ze w necie siedze...;)))))) Mnie przed 21 najczesciej nie ma w domu a
wybicie godziny 22 wcale nie oznacza, ze to cos w necie to
ja...;)))))))))) I prosze mi Marka nie gnebic, bo juz mnie pytal, czy Wy
specjalnie na mnie czekacie czy co skoro jak tylko sie polaczy to
natychmiast jakies zolte karteczki z ICQ migaja w dole ekranu...
;)))))))))
Pozdrowienia, usciski i ucalowania serdeczne, stosownie do pogody za oknem
i mojego nastroju!!!!!!!!!!!!!!!!! Winet <*><*><*><*><*><*><*><*><*><*>
(\ .-. .-. /_")
\\_//^\\_//^\\_//
`"` `"` `"`
Winet: bwinet@friko4.onet.pl
bwinet@kki.net.pl
ICQ UIN: 23745960
_
|
od XangeL'a, list 1 |
CzeAll!
Do XK130:
2 Aminokwas:
Cze! Fajnie, ze klub powiekszyl sie o kolejnego grunge'a! Daj mi swojego
e-maila to pogadamy o dobrej muzyce.
2 Corngirl:
>Przeciez zycia tej dwojki
>G-people sa juz tak potwornie tragiczne, ze tylko ta odrobina humou
>ratuje ich .. i widzów .. przed zwatpieniem kompletnym, albo i
>wariacja...
Absolutnie sie z tym zgadzam!
2 Daiar:
>Mam nadzieje, ze to 'cos' z Twojego obrazka to alien, a nie Alien
:)))))))))
dobre! :)))
Teraz troche wlasnych przemyslen:
Wlasnie obejrzalem (po raz pierwszy) dwa najlepsze filmy jakie
kiedykolwiek powstaly (przynajmniej tak mozna bylo przeczytac w XK), a
chodzi mi o3wiscie o Matrixa i FTF. Zacznijmy od FTF. Byl poprostu
zarabisty! - z reszta sami wiecie! A Matrix byl jeszcze lepszy! Jutro ide
obejrzec go z DVD na kinie domowym u mojego qmpla DeMoNa (bo ja takowego
sprzetu niestety nie posiadam) - juz nie moge sie doczekac zobaczyc tych
efektow w lepszej jakosci. Z calego filmu nie zrozumialem tylko
zakonczenia - chodzi o ten monolog na samym koncu - czy ktos moglby mi go
przetlumaczyc na jezyk ludzki?
nara.
musze konczyc bo FAKTY sie zaczynaja...
======================================Tadeusz XangeL Bisewski - bigsexy@poczta.onet.pl
HomePage: http://www.xangel.z.pl
_
|
od XangeL'a, list 2 |
CzeAll!
Do XK131:
2 Angel:
> :-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*
> :-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*:-*
thnx :)
2 Daiar:
>Wiara jest czyms osobistym a nie ogolnoswiatowa instytucja.
I czy myslisz, ze jest to plus wiary? Wiara nie powinna byc czyms
osobistym - nie moze byc przeciez tak, ze kazdy wymysli sobie swoja
osobista wiare! Nazywasz to 'instytucja' - ja nazwalbym to poprostu
kosciolem.
>Poczytaj sobie dzieje religii czy cokolwiek innego w tej tematyce...
>Kosciol zawsze zarl sie o swoje owieczki... zaczal kilkanascie lat po
>smierci Chrystusa, a Ty myslisz, ze nagle przestanie... ' O swieta
>naiwnosci...' ( btw: to powiedzial, jeden z tych, ktorzy przegrali...) I
>nie chodzi tylko o walke z calkiem innymi wyznaniami.Kosciol jest
>sklocony wewnatrz, a jego dzieje to jedna wielka wielowiekowa awantura...
Nie potrafie pojac Twojej biernosci. Czy uwazasz, ze tak powinno byc
dalej? Bo ja jestem pewien, ze NIE! M.in. dlatego napisalem ten txt kilka
XK temu. Koscioly na swiecie MUSZA sie pogodzic, bo inaczej nie bedzie to
zwykla awantura, lecz poprostu wojna. Poza tym aktualnie kosciol
(katolicki) nie jest juz tak sklucony jak bywalo to w historii. Posiada
rowniez teraz wspanialego przywodce (mowa o JPII) i wszystko jest na
dobrej drodze (tylko za wyjatkiem takich pesymistek jak Ty - o3wiscie bez
obrazy!). Nasunela mnie sie teraz pewna dygresja: Twoja postawa jest godna
Scully z 3 sezonu!
>eeehhh, dales sie zlapac na lep propagandy (Z.Kossak??? :))). Poczytaj
>troche historii. W wyprawach krzyzowych najmniej szlo o zbawienie... A
>taki argument odnosil sie tylko do biedoty i uczestnikow ( nie
>organizatorow) tzw: ' dzieciecej krucjaty' , bo mozni byli przekonywani
>innymi argumentami. Nie bede teraz robic wykladu z historii, bo to nie
>miejsce, ale jesli chcesz moge Ci podrzucic lektury, ew. pare wskazowek
>na priva. BTW: to, ze Biblie zaczeli czytac prostaczkowie ma tyle
>wspolnego z wynalezieniem druku co przekonanie o zbawieniu z motywem
>wypraw krzyzowych.
Nie dalem sie zadnej propagandzie - poprostu zle mnie zrozumialas.
Chodzilo mi wlasnie o ta biedote. Skoro byli oni SWIECIE przekonani, ze
zostana przez to zbawieni i swiadomie robi to na chwale Pana, nie majac
pojecia, ze przy okazji strasznie grzesza to IMHO powinni zostac zbawieni!
Przeciez ta cholota robila to nie zdajac sobie sprawy z tego jakie to
wlasciwie ma znaczenie - oni mieli za zadanie ochrone Grobu Panskiego i
bylo to dla nich najswiedszym celem - tak jak dla Arabow ich 'swiete'
wojny. Czy wreszcie zrozumialas o co mi chodzi?
>no to ja Cie facet nie rozumiem... za kazdym razem jak sie pojawiasz w XK
>gardlujesz za religia i kosciolem, a nawet nie czytasz Biblii...
Znowu sie nie rozumiemy (chociaz tym razem blad napewno tkchwi po mojej
stronie). Otoz czytam biblie w kosciele, na lekcjach religii, itd. Znam
tez sens wazniejszych przypowiesci, wiem mniej wiecej co jest w jakiej
ksiedze i wogule. Chodzilo mi o to, ze nie mam poprostu czasu na czytanie
tego wieczorami w domu tak abym mogl w kazdej chwili przytoczyc Ci jakis
fragment. Przepraszam, zle to napisalem...
>To w ogole
>o czym Ty chcesz dyskutowac? Chcesz zglebiac orientacje religijna Kompana
>(imho, to jest w ogole nie na miejscu), a lepiej zastanow sie nad soba...
Czemu czepiasz sie Kompana. Adresowalem do niego moje wypowiedzi poniewaz
On sie zainteresowal tym tematem i zaczelismy o tym poprostu dyskutowac na
lamach XK - sorki, ale chyba zaczynasz budowac niepotrzebna tutaj
atmosfere. Co do mojej osoby to uwazam sie za 'kiepskiego katolika' (ale
katolika). A to wszystko glownie dlatego, ze jestem bardzo otwarty na inne
religie i ja rowniez zauwazam wielkie minusy kosciola katolickiego.
Nazywam siebie kiepskim KATOLIKIEM poniewaz bez wiekszych skrupulow
uczestnicze we 'mszach' innych wyznan chszescijanskich (nie katolickich) i
uwazam to za swoj wklad w ekumenizm.
>Ja nigdy bym o sobie nie powiedziala 'katoliczka' bo takim stwierdzeniem
>obrazilabym tych ktorzy naprawde zyja zgodnie z naukami Kosciola
>Katolickiego, ( moja prywatna opinia o nim, nie ma tu nic do rzeczy ) ale
>przeczytalam Stary i Nowy Testament i wszystkie apokryfy, jakie tylko
>wpadly mi w rece, bo uwazam, ze przedstawiaja wartosc nie tylko
>religijna, ale takze literacka i kazdy wyksztalcony czlowiek, uwazajacy
>sie za osobe 'na poziomie' powinien je znac.... A zwlaszcza dotyczy to
>katolikow i tych, ktorzy sie za nich uwazaja...
A czy uwazasz, ze wszystkie 'nauki' kosciola Katolickiego sa dobre? Poza
tym nie zgadzam sie z tym, ze Twoja prywatna opinia nie ma Tu nic
wspolnego. IMHO ma ona tu znaczacy wplyw - jak w kazdej dyskusji. Ja
rowniez doceniam literackie walory Bibli (tak samo jak np. literackie
walory Mitologi Greckiej - a przeciez nie modle sie do Zeusa!).
>Dobrze wiem, ze niezle namieszalam i co niektorym pewnie sie to nie
>spodoba, ale wszystkim, ktorzy w nastepnym XK chca mnie zmieszac z
>>blotem, : prosze bardzo, droga wolna. Jestem nawet ciekawa } :->
Mieszac z blotem to przesada, ale odpyskowac mozna ;->
PS. Ja rowniez lubie reakcje klubu po napisaniu jakis dziwnych rzeczy...
2 KAMiL
>Doszedłem do tego, że wierząc w swoją religię,
>automatycznie zakładasz, że reszta wiata
Nieprawda! Jakbys uwanie czytal moje listy z poprzednich XK to
zrozumialbys, ze tak nie jest!
>na których to poznałem stosunek ilościowy wyznawców różnych religii,
A co? Myslisz, ze prawdziwa religia jest ta ktora ma najwiecej wiernych? -
bledne kolo!
>kościół katolicki sprzedawał odpusty i wprowadzał dla swoich potrzeb
>zmiany w biblii
Ameryki rzes nie odkryl, ale warto jest odpowiedziec na ten argument.
Jesli ogladasz czasami jakies programy informacyjne to zapewne slyszales o
Tym, ze John Paul II niejednokrotnie przepraszal juz za grzechy kosciola i
papiestwa. Prawda jest taka, ze czlowiek najlepiej uczy sie na bledach. A
napewno nie poprawisz sytuacji Kosciola Katolickiego ochodzac od niego!
>Wspólne pochodzenie najwiekszych religii jest bardzo prawdopodobne.
A nawet pewne! Wyglada na to, ze zwatpiles w Katolicyzm poniewaz jakis
papiez cos tam pozmienial - pociesze cie: ludzie tacy jak Mahomet, czy
Budda pozmieniali i nagrzeszyli o stokroc wiecej od wszystkich papiezy w
historii - a i tak nadal maja miliony wiernych!
>Pomimo znacznych różnic, jest jednak wiele cech wspólnych,
>które można odnale ć we wszystkich głównych wyznaniach. Ja osobiście
>zakładam istnienie jakiej "wyższej formy",
BRAWO! Dlatego wlasnie zaczalem pisac o kosciolach na lamach XK!
2 Kompan
>Poniewaz nie wiem, kiedy pokaze sie ten XK do ktorego pisze, na zapas
>zycze wszystkim smacznego jajka, udanych wakacji i szczesliwego nowego
>roku -____________^
Troche perfidny ten text, ale fajny, nie powiem...
>OK, mogli sobie wymyslic rycerza, ktory ubil smoka i uratowal
>ksiezniczke. Ale dlaczego *wymyslali* latajace pojazdy, stacje
>kosmiczne, bron masowego razenia? Pod tym wzgledem ich mitologia jest
>znacznie bardziej wspolczesna od podan europejskich czy mitow greckich,
>wlasciwie bez porownania realniejsza.
To co wyzej napisales zalezy glownie od wlasnej interpretacji tychze
religi. Poza tym nie jestem w stanie odpowiedziec Ci na wszystkie pytanie
gnebioce ludzkosc. Ja sam jestem ciekaw wielu rzeczy, ktorych jeszcze do
konca nie rozumiem.
>To musialoby byc IMHO znacznie bardziej intensywne, a nic poza wedrowka
>ludow - albo wspolnymi, realnymi bogami - nie przychodzi mi do lba.
Chyba masz racje, ale braki informacji inemozliwiaja mi przemyslenie tego.
>Ale patron i swiety to po prostu facet, ktory zostal specjalnie
>wyrozniony (albo w przypadku meczennikow po prostu dal sie zabic, co IMHO
>>powodem do chwaly nie jest) i raczej nie moglby byc odpowiednikiem dla
>politeizmu, gdzie co jeden bog to lepszy.
Napisalem o tym na zasadzie skojarzej - masz moze lepszy pomysl!?
>Wlasciwie to gdyby gleboko wierzyli w to, co robia i w slusznosc
>takich dzialan dla chwaly swojego boga, to powinni byc zbawieni, bo
>dzialali w dobrej wierze :)
Ja rowniez doszlem do tego wniosku (ale bez tej buzki na koncu :).
>Ale w naszym przykladzie z muzulmanami i chrzescijanami robi sie
>problem. No bo jezeli ten sam bog akceptuje u chrzescijan 'szanuj
>blizniego swego', a u muzulmanow zbawia tych, ktorzy gina w walce z
>niewiernymi - no to cos tu chyba jest nie w porzadku?
Juz Ci to wyjasniam. Chyba wszystkie religie swiata opieraja sie o slowa
tzw. wyslancow boskich. W Chrzescijanstwie glownym z nich byl Jezus, a w
Islamie byl nim Mahomet. Jesli przyjzysz sie postawom tych ludzi to
znajdziesz odpowiedz na to pytanie. Poza tym, odrazu ma sie wrazenie, ze
bardziej prawidlowa postawe prezentowal Jezus - Mahomet robil to jakby to
wszystko jakby dla swojego panstwa (podboje, itd.) a Jezus dla calego
swiata i staral sie byc prze tym 'pacyfista'.
>Tak samo np. jedzenie wieprzowiny przez Zydow.
Nie masz juz o czym pisac - jest to IMHO sprawa na tyle blacha, ze jestem
pewien, ze wynikla z czystego nieporozumienia.
>Wynikaloby z tego, ze zaleznie w co sie
>wierzy, to jest akceptowane przez boga, bo wystarczy goraca wiara?
Wyobraz sobie dzika wyspe na srodku oceanu do ktorego przybywa pewien
goraco wierzacy Katolik. Naucza on o Bogu, jego trzech osobach i takich
tam. Niestety nie umie poruszac sie noca po wyspie i zostaje wkrutce
smiertelnie zaatakowany przez dziwie zwierzeta. Nie zdazyl on wszystkiego
wytlumaczyc tubylcom, ale oni wiedza juz mniej wiecej na czym to wszystko
polega. Zaczynaja jednak inaczej wszystko interpretowac. Zamiast niedzieli
(dnia zmartwychwstania) swietuja sabat, zamiast ryb jedza w piatki szynke
a zamiast symbolicznej ofiary zaczynaja skladac ofiary ze zwierzat i
spozywac ich krew zamiast symbolicznego wina. W Europie zostali by uznani
za jakis kiepskich satanistow, ale tam byloby to wspanialym aktem milosci
do Boga! Skad przeciez maja wiedziec jak to wszystko powinno byc - my
rowniez tego nie wiemy. Wiemy za to, ze robimy to wszystko dla chwaly Boga
i jestesmy przekonani, ze postepujemy poprawnie - taka sama sytuacja byla
z Arabami. Rozumiesz chyba o co mi chodzi?
>Chodzi mi o to, ze do modlitwy czy rozmowy z bogiem czlowiekowi nie
>jest potrzebny ksiadz, kosciol czy inne atrapy.
Tez tak mysle. Jednak czasami taki ktos bardzo sie przydaje. Zazwyczaj
osoby duchowne znaja bardzo dobrze Pismo Świete i potrafia wlasciwie
nakierowac czlowieka, ktory ma jakis problem, lub ludzi, ktorzy tych
problemow chca nie miec.
>Pliiiiiz..... nie mow, ze przestepcy podskocza z radosci, bo nie beda
>musieli sie spowiadac :) Uwazam, ze kto zachowuje pewne uniwersalne normy
>- nie religijne czy prawne, ale swoje wlasne - to tego typu zmiany
nie
>wywra na nim wiekszego wplywu.
No dobra. Moze zly przyklad dalem z ta spowiedzia, ale chyba qmasz, ze
naprawa tego co zostalo niepotrzebnie zmienione wywolala by wiecej szkody
niz pozostawienie tego tak jak jest teraz. A napewno kosciol stracilby na
wiarygodnosci.
>Uffff... wiesz co - zaczynamy gledzic nie na temat. Z mojej strony
>wiele wiecej juz nie wymysle, wiec chyba sie przymkne :)
szkoda, fajnie sie gadalo :)
2 Jusinski
>Mamy dla czlonkow kluby Wiedze ktorej nie ma na Ziemi. Czekamy na
>kontakt. Wyjasnienie wszystkich zdarzen niewytlumaczalnych ,wiedza o
>Swiadomosci o istnieniu ,zajawiskach ktore wywoluje nasza obecnosc na
>orbicie Slonecznej. Pozdrawiamy. Szkoda nie nie rozumiecie naszego jezyka
>obrazow i symboli. Nasz przekaz jest ograniczony.Kontakt jedynie
>eli_aszu@post.home.pl ...
Wlasnie sie biore za przeczytanie zalaczonego tekstu, ale na razie
chcialem powiedziec, ze tekst ten wyglada mi na zobienie sobie z nas jaj!
(moze Democrazy znowu dziala ;).
========Wiec. Txt ciekawy, ale dziwny. Koncowa czesc jest calkiem fajna (zwlaszcza
z tym procesorem). Ale nie rozumiem dlaczego w pierwszej czesi autor chce
koniecznie zachwiac 'rownowage' ideologiczna dobrego Katolika. IMHO
zadurzo tam niepotrzebnego pieprzenia o Bogu, niz bardzo poptrzebnych
rysunkow, obliczen, dowodow! Ogolnie mowiac text jest cienki!
*** z ostatniej chwili ***
Pewna moja znajoma bardzo sie przeziebila i miala na noc goraczke. Nie
wiadomo dlaczego snilo jej sie, ze goni ja Mulder z bronia i latareczka w
reku. Biedactwo naprawde musialo miec temperature...
PS. kiedys w XK byla dyskusja o snach - czy moze ktos pamieta do jakiego
wniosku doszlismy?
|JZ> Nawet do wielu. Ze snami jest podobnie jak z Deja Vu - zjawisko jest
wieloznaczne. Moga byc to rownie dobrze projekcje naszego wykonczonego
calodziennym piciem mozgi, jak i wizje przyszlosci. Szczegolow niestety
nie pamietam. <JZ|
Zalaczam fajny skin do WinAmpa. Wlasciwie jest to ten sam co w XK131, ale
tym razem zamienia on wszystkie czesci programu.
|JZ> Fajny i zamieszczam. <JZ|
nara.
======================================Tadeusz XangeL Bisewski - bigsexy@poczta.onet.pl
HomePage: http://www.xangel.z.pl
Chcecie by X-Klub dawal czadu? Ludzie, listy piszcie i ciekawy X-stuff wysylajcie! Wtedy wasze skrzynki beda pelne choc nie zapchane :)
Telewizja serwuje nam powtorki naszego ukochanego serialu. To daje nam okazje do paru przemyslen i wnioskow. A przede wszystkim mamy czas na poszukiwanie PRAWDY - przynajmniej zanim ona sama nas znajdzie gdy we wrzesniu ujrzymy nowe odcinki The X-Files.
_
|
Attache |
Wieza Eiffel'a - Bellandy - UFO, czy brudny obiektyw? Chyba niestety to pierwsze... :(
Pikczer - Bellandy - Bardzo ladny montaz. Moze i nie profesjonalny, ale wykonany z glowa.
Logos - Espaces - Fajny drobiazg do kolekcji.
Stamp - Marxus - Jedliscie juz obiad? No to zapraszam na przejazdzke :)))
Ikony - Flakmann - Zestaw swietnych X-owych ikonek.
Skorka - XangeL - To juz chyba tradycja. Tym razem sliczny skin "pelny".