FAN FICTION - Ekspres do Vancouver

eXpres do Vancouver
autor Miss Grey

Nieliczne chmury wolno płynęły po nocnym niebie. Srebrna tarcza czerwcowego księżyca oświetlał wąską drogę. Po obu stronach rósł młody sekwojowy las. Ciszę panującą na pustkowi przerwał odgłos krztuszącego się silnika samochodowego. Po chwili zza zakrętu wytoczył się srebrny ford taurus i po przejechaniu kilku metrów zatrzymał się.

"No nie, znów to samo!" Wykrzyknęła niewysoka kobieta wysiadając i z całej siły zatrzaskując drzwi. Delikatny wiatr rozwiewał jej rude włosy ukazując zmarszczone czoło i gniewny wyraz oczu. Drugie drzwi od strony pasażera otworzyły się i wysiadł z nich wysoki mężczyzna w ciemnym garniturze.

"To musi być to miejsce!" Wykrzyknął podekscytowanym głosem Fox Mulder. Spojrzał w niebo. "O tak! To musi być to miejsce!"

"Zamknij się, OK.? To niej jest żadne 'to miejsce'!" Przerwała mu Dana Scully rzucając ostrzegawcze spojrzenie. "Zwróciłeś uwagę na licznik? Zero! Dokładnie tyle jest paliwa w baku! Przecież mówiłam ci żebyś zatankował przed wyjazdem."

Mulder zawahał się, pochylił się i zajrzał do środka samochodu.

"O. Chyba masz rację."

Zapadła nieprzyjemna cisza, którą potęgował jeszcze bardziej otaczający ich ciemny las.

"Co teraz Scully?" Spytał w końcu Mulder niepewnie. Scully westchnęła, sięgnęła do kieszeni żakietu i wyjęła mały telefon komórkowy.

"Zadzwonimy po pomoc drogową." Mruknęła wybierając numer. Jednak kiedy w końcu ktoś odezwał się po drugiej stronie była to jedynie automatyczna centrala telefoniczna informująca ją, że znajduje się poza zasięgiem. "Cholera!"

"Coś nie tak?"

"To ten cholerny las. Mój telefon ma za mały zasięg."

"No to mamy problem."

Scully zrezygnowana oparła się o samochód i spojrzała w niebo rozświetlone tysiącem gwiazd. Miała ochotą kląć na czym ziemia stoi. W żaden sposób nie zdążą do Vancouver na samolot. Będą musieli spędzić noc w samochodzie czekając aż pojawi się jakiś samochód a kierowca będzie na tyle uprzejmy, że weźmie ich na hol do najbliższej stacji lub powiadomi pomoc drogową. Szansa na to, że cos takiego zdarzy się zanim wzejdzie słońca są nikłe.

"Scully, ja naprawdę byłem święcie przekonany, że starczy nam paliwa. Uwierz mi."

"Nie wysilaj się. Zawsze znajdziesz jakieś wytłumaczenie. Gdybyś choć raz zrobił to o co cię proszę nie stali byśmy teraz na środku lasu odmrażając sobie tyłki!"

"Jest czerwiec. To raczej mało prawdopodobne żebyśmy sobie cokolwiek odmrozili." Zauważył Mulder. Scully odwróciła się do niego i posłała mu spojrzenie, które Mulder nazywał 'Nie zaczynaj ze mną!'. Uniósł więc ręce w geście poddanie i uśmiechnął się przepraszająco.

Scully pokręciła głową i wsiadła do samochodu. Odpięła górny guzik bluzki i włączyła radio. Skrzywiła się słysząc tylko szum. Pomanipulowała trochę przyciskami ale kiedy jej poszukiwanie jakiejkolwiek radiostacji nic nie dały wyłączyła radio. Oparła głowę o zagłówek i zamknęła oczy.

Słuchając swojego instynktu samozachowawczego Mulder milczał. Oparł się o dach samochodu, zagryzł lekko dolną wargę i rozejrzał się wokoło. Pusta droga ciągnęła się jak okiem sięgnąć zarówno w jedną jak i drugą stronę. Miał właśnie zaproponować, że poszuka jakiejś stacji paliw kiedy usłyszał dziwny dźwięk dochodzący zza zakrętu drogi. Zaalarmowany sięgną do kabury. Po chwili dźwięk powtórzył się i Mulder odetchnął rozpoznając odgłos pociągu. Przypomniał sobie, że zanim silnik forda zaczął się krztusić minęli przejazd kolejowy. Nagle do głowy przyszedł mu genialny pomysł.

"Hej Scully!" Krzyknął otwierając szybko bagażnik i wyciągając ich bagaż. "Wysiadaj!"

"Co znowu?" Jęknęła Scully otwierając drzwi.

"Pociąg!" Zawołał Mulder zatrzaskując klapę bagażnika.

"Pociąg?!" Powtórzyła Scully. "I co z tego? Widzisz gdzieś w pobliżu stacje?" Spytała unosząc brew. Mulder otworzył drzwi a Scully chcąc nie chcąc musiała wysiąść.

"Jesteśmy w Kanadzie! Nie potrzebujemy stacji!"

"Nie zamierzasz chyba stanąć na przejeździe i pomachać ręka aby się zatrzymał!" Wyrzuciła z siebie Scully tonem niedwuznacznie sugerującym co o tym myśli.

Jej partner nic nie odpowiedział. Sięgnął tylko do wnętrza samochodu po kluczyki i kilka osobistych rzeczy które tam leżały, wręczył je osłupiałej Scully i szybko zatrzasnął samochód.

"Ty naprawdę jesteś nawiedzony Mulder. Nie można zatrzymać pociągu jak... jak autostopu! To śmieszne!"

"To Kanada!" Odkrzyknął Mulder chwytając bagaż i biegnąc w stronę przejazdu. Scully wzniosła ręce do góry, kierując nieme pytanie go Boga 'za jakie grzechy?!' i w końcu zrezygnowana opuściła je i ruszyła za Mulderem.

Kiedy dotarli do przejazdu pociąg właśnie się do niego zbliżał. Scully z niedowierzaniem patrzyła jak jej szalony partner rzuca bagaż, podchodzi do torów i z godną pozazdroszczenia pewnością siebie zaczyna machać ręka. Światła zbliżającego się pociągu migają, słychać było również donośny gwizd.

"Już widzę ten nagłówek w Washington Post. 'Agent FBI przejechany przez kanadyjski pociąg'." Mruknęła Scully przystając obok porzuconego bagażu. Miała właśnie zawołać by dla własnego dobra zszedł z torów kiedy stała się rzecz nieoczekiwana. Kilkusettonowy pociąg najwyraźniej zaczął zwalniać. Usta Scully wolno się otworzyły. Mulder, nadal machając ręką odsunął się od torowiska i zadowolony z siebie krzyknął do partnerki.

"Mam nadzieje, że jedzie w dobrym kierunku!"

Scully odruchowo kiwnęła głową i szeroko otwartymi oczami patrzyła jak pociąg zwalnia coraz bardziej, mija ich i wreszcie zatrzymuje się z piskiem hamulców. Drzwi jednego z wagonów otwierają się i ze środka wychyla się konduktor w granatowym mundurze.

"W czym mogę pomóc?"

"Dokąd jedziecie?" Pyta Mulder.

"To ekspres do Vancouver. Chcą państwo wsiąść?"

W tym momencie Scully musiała zagryźć wargę by się nie roześmiać. Jakiś facet zatrzymuje ekspres... EKSPRES... na środku pustkowia a on uprzejmie pyta czy chcą wsiąść?

"Pewnie. Scully... Scully?" Mulder potrząsa lekko swoją partnerką, która nadal w niedowierzaniu wbija wzrok w konduktora.

"To szaleństwo." Powiedziała w końcu.

"To Kanada." Szepnął jej do ucha Mulder kiedy sięgał po bagaż. Scully pokręciła głową i ruszyła w stronę drzwi. Konduktor wyciągnął rękę i pomógł jej wsiąść.

KONIEC

Opowiadanie zostało skopiowane ze strony Miss Grey : http://www.aci.pl/~missgrey

Fox Mulder, Dana Scully i Archiwum X są własnością Chrisa Cartera, Ten-Thirteen Productions i Fox Broadcasting Corporation.