"Scully, pod moim łóżkiem jest obcy." Powiedział cicho Mulder do telefonu.
"Masz łóżko?" Spytała zaskoczona.
"Tak, takie chowane do szafy" Odpowiedział.
"Więc mówiąc, że obcy jest pod łóżkiem maiałeś na myśli, że jest w szafie?" Scully nie była pewna czy przypadkiem nie śpi. Uszczypnęła się w rękę, mocno.
"A!!!" Krzyknęła.
"Scully, wszystko w porządku?" Spytał zaniepokojony. A jeżeli pod jej łóżkiem też jest obcy? A jeżeli on ją atakuje?
"Uszczypnęłam się. Teraz posłuchaj mnie. Idź spać i na następny raz nie dzwoń do mnie o 2 nad ranem chyba, że naprawdę dzieje się coś złego."
"Ale Scully!" Mulder jęknął "Tam naprawdę coś jest i chałasuje." Podszedł do szafy i przyłożył do drzwi słuchawkę. "Słyszałaś?"
"Tak, tam rzeczywiście coś jest. Zaraz będę u ciebie" Powiedziała wzdychając.
"Puk, Puk" Powiedziały drzwi.
"Scully, cieszę się ... " Powiedział Mulder otwierając drzwi.
"Jest tu Scully?" Spytał Frohike.
"Co wy to robicie?" Zapytał Muder Samotnych Strzelców.
"Słyszeliśmy, że będzie tu impreza." Odpowiedział Byers.
"Kto wam to powiedział?"
"My sami." Powiedział Langly podając Mulderowi chipsy i piwo, które przynieśli ze sobą.
"Nie możecie tu zostać. Scully myśli, że czekam tu na nią SAM." Bronił się Mulder.
"Scully przyjdzie?" Spytał Frohike.
"Tak, Frohike. Coś jest pod moim łóżkiem." Tłumaczył Mulder.
"Masz łóżko?" Spytali równocześnie.
"Tak, trzymam je w szafie." Mulder był zaskoczony, że nikt o tym niewiedział.
"Możemy zobaczyć?"
"Pewnie, czemu nie." Powiedział Mulder poddając się.
"Stuk, stuk" Powiedziały drzwi.
"Scully, naresz ... " Powiedział Mulder przekrzykując muzykę kiedy otworzył drzwi.
"Hej, słyszałem, że jest tu impreza." Powiedzaiał Krycek.
"Właściwie to nie ale wejdz i tak."
"Super, przyrzekam, że nie będę próbować porwać nikogo ani niczego."
"Dzięki" Odpowiedział Mulder.
"Ding dong, wiedźma nie żyje." Powiedziały drzwi.
"Tak?" Odpowiedział Mulder drzwiom.
"Przepraszam, czy możemy wejść? Słyszeliśmy, że jest tu impreza." Sytali Spoon* i Fork*.
"Pewnie, czemu nie. Przynieśliście jedzenie?" Spytał Mulder. Jeżeli już ma być ta impreza to równie dobrze może być dobra.
"Nie, ale prznieśliśmy muzykę i nas samych!" Powiedział Soon emtuzjastycznie.
"Okay." Westchnął Mulder.
"Otwórz Drzwi!" Krzyknęły drzwi.
"Przykro mi, impreza ... " Powiedział Mulder otwierając drzwi.
"Impreza? Myślałam, że chcesz bym zajrzała pod twoje łóżko. Co oni robią?" Powiedziała Scully zerkając na Spoona i Forka.
"Tańczą, tak mi się wydaje." Odpowiedział Mulder. "Nieźle to wygląda, chcesz spróbować?
"Nie!" Odpowiedziała choć tak na prawdę bardzo chciała. "Gdzie jest ta rzecz pod łóżkiem?"
"Tutaj." Odpowiedział Mulder. Banda właśnie znalazła jego Twister i zaczeli się bawić.
"Nie, ty zły uzbrojony człowieku, nie może z nami grać." Powiedział Fork. Krycek poszedł dąsać się do kąta.
"Mulder ... Chyba coś widzę ... to się rusza" Powiedziała Scully zdumiona.
"AAA Scully ratunku, to chwyciło mnie za nogę." Krzyknął Mulder.
"Mulder, uratuję cię!" Scully wyprostowała palce które trzymały nogę jej partnera i pomogła mu wstać. Wybiegli z pokoju krzycząc.
"Ktoś jest za drzwiami!" Krzyknęły drzwi.
"Witamy na imprezie!" Powiedział Krycek. Był już całakiem pijany.
"Cześć." Powiedziała Bambi, Phoebe i Agentka White. Kiedy Mulder usłyszał ich głosy ukrył się.
"Gdzie jest Agent Mulder?" Spytały.
"Nie wiem." Odpowiedział Krycek i wymamrotał coś niewyraźnie po rosyjsku.
"Jest tutaj." Powiedziała Scully wskazując na szafę. Wszystkie trzy weszły tam i nigdy juz nie wyszły.
"Nie!" Wszyscy, z wyjątkiem Scully krzyknęli.
"Musimy się dowiedzieć co tam jest!" Powiedział Mulder z determinacją.
"Otwórz mnie." Powiedziały drzwi.
"Witamy na imprezie!" Powiedziała Scully.
"Agentko Scully, co pani robi w domu Muldera?" Spytał Skinner podejrzliwie.
"Sir, urządziliśmy imprezę."
"Tak, widzę. Mogę wejść?"
"Pewnie" Powiedziała Scully.
"Hej, Skinner!" Krzyknęli wszyscy.
"Hej!" Odkrzyknął Skinner.
"Sir, coś jest w mojej szafie." Powiedział Mulder.
"Co takiego?" Spytał Skinner.
"Nie wiemy sir." Powiedziała Scully.
"Zobaczmy" Powiedział i otworzył szafę. O mało nie został wciągnięty ale uratowali go.
"Otwórz mnie by zobaczyć kto chce wejść!" Powiedziały drzwi.
"Impreza już się zaczęła, spóźniłeś się." Powiedziała Scully. (Została wyznaczona do otwierania drzwi).
"Cóż, witam Agentko Scully." Powiedział Palacz. Scully porwała jego papierosy i wrzuciła pod łóżko. Rzucił się za nimi i już nigdy go nie zobaczyli.
"Musimy zobaczyś co tam jest." Powiedział Mulder.
"Mhhh" Potwierdziła Scully.
"Okay, zejdę tam" Powiedział heroicznie Mulder.
"Dlaczego ty?" Spytała Scully.
"Dlatego, że to moje łóżko" Odpowiedział Mulder.
"Pójdziemy więc oboje" Zadecydowała Scully.
"A jeżeli coś ci się stanie? Nigdy bym sobie tego nie wybaczył." Powiedział Mulder a łzy zabłysnęły mu w oczach.
"Mulder, nie wiedziałam, że tak dużo dla ciebie znaczę." Scully była wzruszona.
"Przecież kocham cię." Powiedział Mulder namiętnie. Objął ją ramieniem i pocałował.
"Niech ktoś włączy coś romantycznego" Wyszeptał Krycek. Na nieszczęście przy odtwarzaczu byli Spoon i Fork, a że jak wszyscy wiemy są dziwni włożyli więc płytę Frenzy'ego i zaczęli tańczyć.
"Musimy już iść." Powiedział Mulder po chwili.
"Tak" Zgodziła się z nim Scully.
"Czy może iść również?" Spytał Fork.
"NIE!" Krzyknęli. "Zostańcie tutaj i tańczcie"
"Świetnie, wiemy kiedy jesteśmy nie potrzebni." Powiedział Spoon.
"Nie, nie wiecie" Powiedział Krycek. Spoon i Fork pokazali mu język i poszli dalej tańczyć.
Mulder i Scully zamknęli oczy i razem wkroczyli do szafy. Kiedy je otworzyli staneli oko w oko z Całkowitą Ciemnością.
"W czym mogę pomóc?" Zapytała Całkowita Ciemność.
"Hmm ... czy jesteśmy pod moim łóżkiem ?" Spytał Mulder.
"Tak, dlaczego przyszliście?" Spytała Całkowita Ciemność.
"Słyszeliśmy chałasy." Odpowiedziała Scully.
"Oh, proszę za mną." Powiedziała Całkowita Ciemność.
Weszli do wysokiego ciemnego pokoju na końcu którego siedziała kobieta z ciemnymi włosami około trzydziestki i Zagadka.
"Witaj Fox" Powiedziała kobieta.
"Samantha?" Spytał Mulder.
"Tak" Odpowiedziała Samantha.
Rzucili się sobie w ramiona.
"Chciałabym ci kogoś przedstawić. Oto mój mąż " Powiedziała Samantha wskazując na Zagadkę. Scully z trudem stłumiła śmiech.
"Już się poznaliśmy." Odpowiedział Mulder uśmiechając się.
"Ja również chciałbym ci kogoś przedstawić. Samantho poznaj Scu ... Dane."
Wrócili do mieszkania Muldera i wszyscy cieszyli się, że poznali Samanthe i jej męża. Impreza trwała do końca nocy i przez wiele dni i skończyła się tylko dlatego, że wszyscy padli ze zmęczenia.
Krycek skakał z radości kiedy usłyszał, że Palacz już nie wróci. Zdecydował się pomóc Scully i Mulderowi w poszukiwaniu prawdy i wyjawił wszystko co wiedział.
Mulder i Scully pobrali się, mieli mnóstwo dzieci i żyli długo i szczęśliwie.
Samantha i jej mąż przenieśli się na Marsa i założyli tam kolonię dla uprowadzonych.
Spoon i Fork zostali gwiazdami filmowymi ale musieli to rzucić kiedy ludzie dowiedzieli się, że są wampirami.
Skinner został dyrektorem FBI i ... i nie zrobił nic ciekawego.
Samotni Strzelcy poślubili piękne kobiety ... chcieliby!
* Dla nie wtajemniczonych po angielsku Spoon znaczy łyżka a Fork to widelec
Fork jest prawdziwą osobą i w rzeczywistości wielkim przyjacielem autora tego opowiadania.
Opowiadanie zostało skopiowane ze strony Miss Grey : http://www.aci.pl/~missgrey