Musicale sceniczne nie były raczej ulubioną rozrywką Muldera. Dwa bilety na "Ducha w operze" były jego prezentem urodzinowym dla Scully. Wiedział, że jej się to spodoba - polowała na bilety od momentu, kiedy ogłoszono terminarz przedstawień, lecz wszystkie były wykupione - bilety rozchodziły się jak świeże bułeczki. Dziś to najwcześniejszy termin, na jaki udało mu się załatwić miejscówki - to albo nic. Scully to nie przeszkadzało, tak bardzo była podekscytowana prezentem i z niecierpliwością oczekiwała przedstawienia przez całe tygodnie.
Jej oczy śledziły nieustannie scenę pochłaniając każdą minutę spektaklu.
Wtedy to pojawił się duet Christine i Raoula.
No more talk of darkness
Forget these wide eyed fears
I'm here, nothing can harm you
My words will warm and calm you
Let me be your freedom
Let daylight dry your tears
I'm here, with you, beside you
To guard you and to guide you
Say you love me every waking moment
Turn my head with talk of summer time
Say you need me with you now and always
Promise me that all you say is true
That's all I ask of you
Let me be your shelter
Let me be your light
You're safe, no-one will find you
Your fears are far behind you
All I want is freedom
A world with no more night
And you, always beside me
To hold me and to hide me
Then say you'll share with me one love, one lifetime
Let me lead you from your solitude
Say you'll need me with you here beside you
Anywhere you go let me go too
Christine, that's all I ask of you
Say you'll share with me one love, one lifetime
Say the word and I will follow you
Share each day with me, each night, each morning
Say you love me
You know I do
Love me, that's all I ask of you
Anywhere you go, let me go too
Love me, that's all I ask of you
Podczas tego duetu Scully wzięła Muldera pod rękę, ich palce połączyły się. Odwróciła głowę i spojrzała na niego. I w ciemnościach teatru jedyne co mógł zobaczyć to jej oczy i spływające po policzkach pojedyncze łzy. Lekko ścisnął jej palce.
"To piękna piosenka" powiedział miękko z nieśmiałym uśmiechem na ustach. Potrafił docenić piękny utwór, kiedy go już usłyszał. Nie był całkowitym ignorantem.
"Tak, to piękna piosenka." wyszeptała. Popatrzyła na niego przez chwilę, później znowu spojrzała na scenę. Nie uczyniła jednak żadnego ruchu, aby puścić jego dłoń.
Podczas jazdy do domu, Scully zastanawiała się, czemu ta piosenka tak ją poruszyła. Rozważała jej słowa i wtedy to do niej dotarło - wyrażały wszystko, co od jakiegoś czasu czuła do swojego partnera. Nigdy nie mówiła o swych uczuciach i nie wiedziała, jak byłyby przyjęte, gdyby to zrobiła. Wiedziała, że Mulderowi zależy na niej, nawet ją kocha, ale nie w ten sposób.
"Scully, jesteśmy na miejscu."
Obwieszczenie Muldera przerwało jej potok myśli. Odprowadził ją do drzwi, ale odmówił na jej zaproszenie na kawę. Nie udało mu się też zauważyć wyrazu zawodu na jej twarzy.
"Muszę się po prostu porządnie wyspać" Powiedział z niewyraźnym uśmiechem.
"Dziękuję za wspaniały wieczór, Mulder. Bawiłam się naprawdę wspaniale."
"Ja też."
Na chwilę pomiędzy nimi zapanowała kompletna cisza. Po chwili pochylił się i pocałował ją w policzek.
"Dobrej nocy, Scully. Do zobaczenia jutro."
"Dobranoc" Powiedziała cicho.
**********
Mulder położył się na kanapie dla wygody układając dłonie pod głową. Nie mógł zasnąć - jego umysł był zbyt zajęty "innymi" sprawami. Był świadomy swych uczuć, jakimi darzył Scully, ale za bardzo obawiał się odrzucenia, aby jej to powiedzieć. Ale bycie dziś z nią, patrzenie na jej reakcję na tę piosenkę, na sposób w jaki na niego patrzyła... czy było możliwe, aby czuła to samo? Nie mógł uwierzyć, że istnieje jakaś szansa na to, aby czuła to samo.
**********
"Gotowy na lunch, Mulder."
Scully nałożyła skuwkę na pióro i ułożyła papiery, nad którymi właśnie pracowała. To zawsze dziwiło Muldera. On zwykle pozostawiał biurko tak, jak kończył pracować, w stanie uporządkowanego chaosu.
Jego odpowiedź zdziwiła Scully.
"Przykro mi, Scully. Mam jeszcze jedną sprawę do załatwienia."
"Nie mów, niech zgadnę. Znowu skończyła ci się czysta bielizna!?"
Uśmiechnął się do niej. Jego bielizna od dłuższego czasu była ich "wewnętrznym" żartem.
"Nie tym razem, Scully. To jest ważniejsze. Może kiedy indziej?"
"Pewnie, nie ma problemu." Powiedziała z uśmiechem Scully.
Mulder wyszedł ze sklepu ze swym nowym zakupem. Wiedział, że kiedy wróci, biuro będzie puste - Scully miała zaplanowaną autopsję na dzisiejsze popołudnie, więc była to wyśmienita okazja, aby wprowadzić jego plan w życie. Wziął czystą kartkę papieru i zaczął pisać. Kiedy skończył, włożył ją do koperty którą zaadresował. Położył małe zawiniątko na środku jej biurka - nie było możliwości, aby je przeoczyła.
Scully wróciła do biura wyczerpana całym dniem pracy. Rozejrzała się - Mulder musiał wszystko pozałatwiać i wyszedł do domu. Uśmiechnęła się nieznacznie na widok bałaganu, jaki zostawił na swoim biurku, i powoli skierowała się ku swojemu. Zauważyła na nim coś, co nie należało do niej - małą paczuszkę, którą on pewnie dla niej zostawił. Podniosła ją i ostrożnie obmacała - zawsze otrzymywała podejrzane przesyłki i nic nie szkodziło być ostrożnym. To nie wyglądało na bombę, a poza tym rozpoznała pismo Muldera na karteczce przymocowanej do opakowania. Wsunęła całość do torby i skierowała się ku wyjściu.
Dopiero po kolacji Scully przypomniała sobie o paczce w swojej torbie. Szybko ją wyjęła i zaczęła rozpakowywać. W środku znalazła kompakt z muzyką z "Ducha w operze" oraz kopertę z odręcznym dopiskiem Muldera. Scully przeczytała to, co było na kopercie.
Scully
Włącz szósty utwór a potem otwórz kopertę.
Mulder.
Scully odwróciła płytę i przeczytała spis utworów. Jej wzrok spoczął na numerze szóstym - "Wszystko, o co Cię proszę" - na piosence, która tak bardzo ją poruszyła poprzedniego wieczoru. Scully potrząsnęła głową - o co chodziło tym razem? Ciekawość wzięła w końcu nad nią górę, włożyła kompakt do odtwarzacza i puściła wybrany utwór. Kiedy tak słuchała tej piosenki, łagodnych dźwięków wypełniających pokój, pomyślała o Mulderze i o tym, co miało miejsce poprzedniego dnia. Kiedy utwór dobiegł końca, wyłączyła odtwarzacz i sięgnęła po kopertę. Kiedy rozerwała kopertę, ze środka wysunęła się kartka papieru. Zaczęła czytać.
Scully
Słowa, które właśnie wysłuchałaś najlepiej oddają to,
ile dla mnie znaczysz. Nie wiem, czy potrafię dokładnie opisać
swoje uczucia, ale Andrew Lloyd Webber podsumował je
wyśmienicie."
Przez łzy wylewające się jej z oczu, Scully uśmiechnęła się niezauważalnie. To typowe dla Muldera... Czytała dalej.
"Powiedz, że będziesz je kiedyś ze mną dzielić.
Powiedz tylko słowo, a pójdę za tobą.
Dziel ze mną każdy swój dzień, każdą noc, każdy poranek.
Powiedz, że mnie kochasz - kochaj mnie, to wszystko, o co Cię proszę.
Gdziekolwiek pójdziesz, pozwól mi iść ze sobą.
Kochaj mnie, to wszystko, o co Cię proszę.
Gdziekolwiek pójdziesz, pozwólmi pójść ze sobą.
Kochaj mnie, to wszystko, o co Cię proszę."
"Scully, jeśli czujesz to samo, powiedz tylko słowo - to
wszystko, co musisz zrobić.
Mulder
Scully pozwoliła, aby łzy spłynęły jej po policzkach. Wciąż nie mogła uwierzyć, że Mulder czuje to, co ona. Zaczęła się śmiać przez łzy - oboje byli ślepymi głupcami w ciemnościach. Wydmuchała nos i otarła oczy. Zbierała się w sobie przez dłuższą chwilę, w końcu zdecydowała się na podniesienie słuchawki i wykręcenie numeru, który tak dobrze znała.
**********
Sięgnął po słuchawkę dzwoniącego telefonu.
"Mulder."
Usłyszał tylko jedno słowo.
"Tak."
Opowiadanie zostało skopiowane ze strony Miss Grey : http://www.aci.pl/~missgrey