Prelude  

Historia
Hondy Prelude w Europie liczy sobie już 15 lat. Pierwszy jej model pojawił się w 1983 roku. Kanciaste nadwozie dwudrzwiowe z silnie wydłużonym klinowatym przodem mogło się podobać. Podnoszone reflektory, szerokie zderzaki (niestety nie lakierowane wtedy w kolorze nadwozia), szeroki tylny pas świetlny, dość mocno wysunięty bagażnik stwarza pozorne wrażenie że mamy do czynienia bardziej z nadwoziem sedan, niż Coupe. Ogólnie sylwetka sprawiała wrażenie lekkości i stabilności. Pierwszy model Prelude dość długo, bo aż 5 lat pozostawał bez zmian na rynku. Ale za to w następnej odsłonie nadrobił zaległości.

Rok
1988 przyniósł pewne zmiany w modelu. O ile kształt nadwozia generalnie pozostał bez zmian, to dość dobrze dopracowano wszystkie szczegóły. Na pierwszy rzut oka zauważamy lakierowane już zderzaki i brak odblasków widocznych w poprzednim modelu przy zamknięciu reflektorów. Zmianie uległy również tylne światła, jednak nie zrezygnowano z pasa świetlnego na całej szerokości. Zmiany poszły w dobrym kierunku jeśli chodzi o wnętrze auta. Sportowa tablica rozdzielcza, wyraźnie zarysowany tunel środkowy, bardzo wygodne siedzenia kubełkowe, lekko wyglądająca kierownica i dość mało miejsca na tylnych siedzeniach, to typowe cechy Preludy z roku modelowego 88. Pewnym novum było zastosowanie po raz pierwszy na świecie w seryjnie produkowanym samochodzie mechanizmu skręcania czterech kół (opis zasady działania znajdziesz na stronie). Pierwsza wersja była całkowicie mechaniczna, co jednak nie powodowało umniejszenia jej sprawności. Mechanizm 4WS w połączeniu z dość twardym wielowahaczowym, niezależnym zawieszeniem, ABS-em, oraz nisko umieszczonym środkiem ciężkości robi z tego modelu typowo sportowe auto, które nie boi się szybkiego pokonywania zakrętów. Napęd Preludy w tym okresie to dwulitrowe jednostki czterocylindrowe, o mocach 109 i 136 KM.

W 1992
roku nastąpiła całkowita zmiana modelu. Nadwozie mocno zaokrąglono, zrezygnowano z otwieranych świateł, pasa odblaskowego z tyłu i z i tak niewielkiej ilości miejsca z tyłu auta. Zwraca uwagę duża powierzchnia szyb i niewielki dach (odsuwany szyber dach wychodzi na zewnątrz). Przód stał się agresywny, z wyraźnymi przetłoczeniami na pokrywie silnika, szerokim zderzakiem, podchodzącym w środkowej części do samej maski, dwoma wlotami powietrza przy wewnętrznych stronach reflektorów i szerokimi, a wąskimi kierunkowskazami w zderzaku. Z tyłu dwie trójkątne lampy zespolone i światło przeciwmgielne w zderzaku. Charakterystyczny jest brak jakichkolwiek ozdobnych listew po bokach nadwozia. Prawdziwa rewolucja odegrała się dopiero w środku auta, po zajęciu miejsca za kierownicą i włączeniu zapłonu zostajemy oczarowani wyglądem tablicy rozdzielczej. Podświetlane na niebiesko, pół okrągłe wskaźniki szybkości i obrotów silnika, oraz ciekłokrystaliczne wyświetlacze temperatury płynu chłodzącego i wskaźnik paliwa, całe mnóstwo kontrolek, a to wszystko umieszczone w szerokim tunelu, zakończonym pokrywami głośników sprawia wrażenie statku kosmicznego. To poprostu koniecznie trzeba zobaczyć na żywo. Silniki Preludy, czterocylindrowe jednostki: 2.0i SOHC 133KM, 2.3i DOHC 160KM i 2.2i DOHC VTEC 185 KM, spełnią oczekiwania każdego kierowcy ze sportowym zacięciem.

Najnowsza
Preluda, z 1997 roku to w pewnym sensie połączenie dwóch poprzednich modeli, gdyż możemy doszukiwać się podobieństw zarówno do modelu 1992 jak i 1988. A całkowitą nowość stanowią kwadratowe wyłupiaste reflektory. Z przodu dużo wlotów powietrza, mniejsze przetłoczenie ma masce, tył to czerwono białe lampy, światło przeciwmgielne w dość mocno wysuniętym do tyłu zderzaku, a z boku brak listew ozdobnych.

Silniki to tradycyjnie czterocylindrowe jednostki 2.0i 134 KM i 2.2 VTi 185 KM.


(C) Dream Team