Xx18 Product Imagination


VIRGINIA, DOM FRANKA DRACKA, GODZ 22:30

[Pan Frank Drack leży w swoim łóżku i patrzy na sufit. Jest zmęczony po całym dniu pracy. Zamyka oczy. Nagle nad nim pojawia się wielka krwawa ośmiornica z jednym zielonym okiem [widok okropny]. Po chwili Frank otwiera oczy, a ośmiornica znika. Frank przez parę sekund zapatruje się przed siebie, a następnie ponownie zamyka oczy.]

VIRGINIA, PARK PRZYJAŹNI, GODZ. 22:30

[Na ławce przy alejce siedzą młodzi ludzie , całują się. Nagle nad ich głowami pojawia się ośmiornica z domu Drack'a. Młodzi tego nie zauważają. W pewnej chwili nażeczona przestaje całować.]

Chłopak: Co jest?

[Dziewczyna ma zamknięte oczy.]

Chłopak: No co, ja tak przecież całuję.

[Dziewczyna otwiera oczy i chłopak zauważa, że są jakieś dziwne, białe jak u trupa. Mężczyzna zaczyna krzyczeć]

Chłopak: Ludzie ratujcie!!!

[Kobieta łapie mężczyznę za głowę, zamyka oczy. Chłopak nie może się poruszyć, wrzeszczy z bólu. Ona telepatycznie wypala mu mózg. Gdy kobieta kończy, partner pada martwy na ziemię, ośmiornica znika.Kobieta staje się znów normalna, zupełnie nic nie pamięta, nie rozpoznaje chłopaka. Wszystkie ślady znikają. Dziewczyna odchodzi.]

DOM DRACK'A 22:32

[Frank otwiera oczy i uśmiecha się]


THE X-FILES THEME

KWATERA GŁÓWNA FBI, PARĘ DNI PÓŹNIEJ, GODZ. 10:00

[Fox Mulder siedzi sam w biurze, ponieważ obydwoje mają dzisiaj wolne, ale on przyszedł, i czyta nowe wydanie "Nagiej Kobiety" Po przejrzeniu paru interesujących stron, Mulder rozkłada duży plakat i uśmiecha się widząc piękne ciało. Nagle dzwoni telefon. Fox odkłada pismo i odbiera aparat.]

Mulder [przez telefon]: Mulder.

Rozmówca [ przez telefon]: Cześć, to Frank Drack, nie wiem czy mnie pamiętasz...

Mulder [przez telefon]: Chodziliśmy kiedyś razem do szkoły, co cię do mnie sprowadza?

Frank [przez telefon]: Dość dziwna sprawa, jestem policjantem w Virginii, ale pierwszy raz spotkałem się z takim czymś. Słyszałem, że prowadzisz tak zwane Archiwum niewyjaśnionych zjawisk, więc postanowiłem skontaktować się z tobą.

Mulder[przez telefon]: Miło mi, ale o co chodzi?

Frank[przez telefon]: A więc parę dni temu chłopcy z naszego wydziału znaleźli trupa, więc wezwali mnie, bo trochę znam się na tym. I przyjechałem. To co zobaczyłem zatkało mi dech w piersiach. Nie tylko ten młody człowiek został zabity w Parku Przyjaźni, ale też nie miał mózgu. Gdy tego młodzieńca oglądałem, jego głowa wyglądała tak, jakby jakaś niewidzialna siła spaliła mu mózg od zewnątrz.

Mulder[przez telefon]: To naprawdę dziwne. Czy znaleźliście jakieś ślady?

Frank[przez telefon]: Nie. Ani odcisków palców, ani śladów DNA, nic co umożliwiałoby identyfikację napastnika, jeśli był nim człowiek.

Mulder[przez telefon]: Co sugerujesz?

Frank[przez telefon]: Kiedyś czytałem o podobnych przypadkach, tylko że na krowach. Myślę, że zrobili to kosmici. Dlatego zgłosiłem się do ciebie, podobno jesteś ekspertem.

Mulder[przez telefon]: Dobrze trafiłeś, ale abym mógł stwierdzić, że zrobili to obcy, to muszę obejrzeć miejsce, gdzie go znaleziono, oraz ciało.

Frank[przez telefon]: No to przyjeżdżaj.

Mulder[przez telefon]: Ok, będę tam wieczorem.

[Mulder odłorzył słuchawkę i podszedł do szafki z aktami X, z której wyjął jedną teczkę, widniała na niej data 23.04.1968, i numer sprawy X84568756723. Podszedł z nią do biurka. Otworzył akta i wyjął z nich zdjęcie rentgenowskie, na którym widoczne było prześwietlenie czaszki, w której nie było mózgu. Po przejrzeniu akt Fox postanawia zadzwonić do Scully, ale nie po to, by prowadziła z nim sprawę, ponieważ on chce chociaż raz sam rozwiązać jakąś ciekawą sprawę, tylko aby ją poinformować, że wyjeżdża. Mulder podnosi słuchawkę i wykręca numer do Scully.]

Automatyczna sekretarka[przez telefon]: Tu Dana Scully, nie ma mnie chwilowo w domu, zostaw wiadomość, a napewno oddzwonię, miłego dnia, dziękuję.

[Mulder rozmyśla się, odkłada słuchawkę i udaje się do wyjścia]


24 POSTERUNEK POLICJI W VIRGINII, OSIEM GODZIN PÓŹNIEJ


[Mulder wchodzi do windy, która znajduje się w budynku policji, naciska przycisk z numerem 7. Winda rusza. Po dojechaniu na 7 piętro Mulder kieruje się do wydziału zabójstw. Rozgląda się wokół siebie i zauważa Franka. Drack też go zauważa i podchodzi do niego.

Frank: Fox, witaj.

Mulder: Wolę Mulder, witaj.

Frank: Chodź, pokażę Ci zdjęcia z miejsca zbrodni.

[Frank prowadzi Muldera do swojego biura]

Mulder: Jak tu czysto, wcale nie przypomina to mojego biura.

Frank[pokazując na krzesło]: usiądź.

Mulder: No więc, co masz?

Frank[wręczając zdjęcia Mulderowi]: Jedna ofiara, chłopak 25-letni, został znaleziony przez naszych ludzi w parku. Nie ma mózgu, mógł zostać wypalony, ale jak, nie wiemy.

Mulder: Czy coś jeszcze?

Frank: Nie mam pojęcia.

Mulder[wyjmując akta zza płaszcza]: Akta numer X84568756723, bardzo podobna sprawa z przed 30 lat, mózg został wypalony bez otwierania czaszki.

Frank: Akta X, czy to coś z archiwum, które prowadzisz?

Mulder: Tak, czy mogę obejrzeć ciało.

Frank: Jeśli ci to odpowiada, dobra, czemu nie.

Frank: czy w FBI pracujesz sam?

Mulder: Nie z partnerką.

Frank: to czemu ona nie przyjechała?

Mulder: Pewnie ma inne sprawy na głowie.

Mulder: To chodźmy obejrzeć chłopaka.


BLOK, W KTÓRYM MIESZKA MULDER, GODZ. 18:30


[Scully przychodzi do mieszkania Muldera. Puka do drzwi, ale nikt nie otwiera. Zdziwiona, że Muldera nie ma w domu, otwiera drzwi swoim kluczem i wchodzi do pokoju. Jest zdziwiona, bo zawsze gdy mają wolne w pracy, tak jak dziś, to Mulder jest w domu. Przy komputerze zauważa kartkę. Podnosi ją i czyta: "Scully, wyjechałem w ważnej, jak mi się zdaje, sprawie do Virginii. Chodzi o dziwne morderstwo, nie mam czasu aby wyjaśniać. Gdy przyjadę, to o wszystkim powiem, a teraz lepiej abyś jak najmniej wiedziała, bo pomagam koledze ze szkoły i lepiej, abym był sam - Mulder" Scully jest zaskoczona zachowaniem partnera, zabiera kartke i wychodzi]

KOSTNICA MIEJSKA W VIRGINII, GODZ. 19:09

Strażnik kostnicy: Dzisiaj przywieziono jego ciało, koroner nie robił jeszcze sekcji zwłok. Możecie obejrzeć ciało.

Mulder: Dzięki.

Strażnik: Zaprowadzę was tam. Załóżcie maseczki, on bardzo śmierdzi.

Frank: Dobra.

[Biorą maseczki i udają się za strażnikiem do pomieszczenia z lodówkami. Podchodzą do klapy z napisem Jack Borion. Strażnik otwiera drzwiczki]

Straznik: To on.

Mulder: Nie wiedziałem, że on się nazywał Borion.

Frank: Ja też, w raporcie tego nie było.

[Mulder spogląda na ciało. Zagląda przez oczodoły, nic tam nie ma.]

Mulder: Nic nie ma w czaszce, mózg został wypalony w nieznany sposób.

Frank: To już mówiłem.

Mulder: Będzie trzeba załatwić sekcję.

[Mulder i Frank kierują się ku wyjściu, strażnik zamyka lodówkę]


KWATERA GŁÓWNA FBI, GODZ 20:30


[Scully szuka na biurku Muldera jakiejś wiadomości, odsłuchuje automatyczną sekretarkę, nic nie znajduje. Wychodzi z biura i idzie do windy.
Po wyjściu z niej udaje się do Skinnera]
Sekretarka Skinnera: Umówić pana?

Scully: Jest on wolny?

Sekretarka: Tak, jest przecież 20:35.

Scully: Dziękuje.

[Wchodzi do biura Skinnera]

Skinner: Co pani chce Agentko Scully?

Scully: Czy Mulder nie mówił panu dokąd idze, nie mogę go znaleźć.

Skinner: Przecież macie wolne, może gdzieś wyjechał, odpocząć.

Scully: Powoedziałby mi.

Skinner: Niech pani idzie do domu, macie tydzień urlopu, proszę go nie zmarnować.

Scully: Dziekuje

[Scully kieruje się do wyjścia, Skinner spogląda na nią]


MOTEL "KISS ME" W VIRGINII, GODZ 23:50


[Mulder leży na łóżku i czyta akta tej sprawy. Przegląda również akta Archiwum X, o tej samej sprawie z przed kilkunastu lat. W pewnej chwili dostrzega słowo "ośmiornica". Odkłada nowe akta i bierze do rąk akta X. Czyta parę linijek, a następnie te same słowa "Duża krwisto-pomarańczowa ośmiornica ukazała się sprawcy podczas zabijania tego człowieka. Sprawca zeznał tak na przesłuchaniu w MAIAMI. Nadal nie wiadomo jak on zabijał. Nie było żadnych dowodów, aż do chwili, gdy sprawdziliśmy dokładnie DNA pozostałości po mózgu. Nie wiemy jak to możliwe, ale było tam DNA sprawcy." Mulder zainteresował się tym. Zaczą czytać dalej.]


DOM FRANKA DRACK'A, GODZ 1:30


[Frank próbuje zasnąć, ale nie może. Cierp na bezsenność. Zamyka oczy. Nad łóżkiem pokazuje się obłok światła. Z tego obłoku wynuża się ośmiornica. Frank Wyobraża sobie człowieka, sportowca trenującego w nocy na jakimś boisku, biegającego wokoło boiska]


BOISKO MIEJSKIE, VIRGINIA, GODZ 1:30


[Widać sportowca trenującego bieganie. Jest gwieździsta noc. Mężczyzna ćwiczy przed jutrzejszym meczem. Nagle pada da ziemię. Ukazuje się krwista ośmiornica. Mężczyzna łapie się za głowę, wrzeszczy w niebogłosy. Widać, że przez usta wylatuje mu dym, spod rąk cieknie krew. Nagle oczy pękają i wylewa się przezroczysty płyn razem z krwią. Nagle usta się mocno rozszeżają i wypływa mózg, palący się. Mężczyzna nadal krzyczy. Nagle wszystko rozświetla jasne światło. Wszystkie dowody znikają, ośmiornica też, zostaje tylko człowiek bez mózgu]


DOM FRANKA DRACK'A, GODZ 1:35


[Frank otwiera oczy, wstaje i siada na brzegu łóżka, uśmiecha się]


DOM SCULLY, WASHINGTON, GODZ 6:28


[Scully leży na łóżku, czyta książkę, nagle dzwoni telefon. Scully podnosi się i odbiera telefon]

Scully [przez telefon]: Scully.

Głos [przez telefon]: Scully, to ja.

Scully [przez telefon]: Mulder, gdzie jesteś ???

Mulder [przez telefon]: w Virginii

Scully [przez telefon]: Co tam robisz ???

Mulder [przez telefon]: pomagam przyjacielowi w pewnej sprawie, ale teraz potrzebuje twojwj pomocy

Scully [przez telefon]: W jakiej sprawie ?

Mulder [przez telefon]: po drodze ci opowiem, zarezerwowałem bilet dla ciebie, spodkamy się w Virginii.

Scully [przez telefon]: Dobra, ale wszystko musisz mi wyjaśnić.

Mulder [przez telefon]: do zobaczenia w Virginii

[Scully słysząc w słuchawce trzask odkładanego telefonu, położyła swój]


LABORATORIUM FBI, WIRGINIA, GODZ 10:30


[Mulder ogląda ciało kolejnej ofiary, kiedy zjawia się Frank]

Mulder: O cześć

Frank: Cześć

Mulder: Kolejne zwłoki, znaleziono go dziś rano na stadionie miejskim, miał wypalony mózg. I znowu brak śladów.

Frank: Brak ?

Mulder: Ani jednego. Chociaż sądzę, że w głowie jest DNA sprawcy.

Frank: jak to możliwe, przecież nie ma śladów, że sprawca zbrodni miał kontakt z ofiarą.

Mulder: I to jest to. Kilkanaście lat temu było podobnie, gość bez mózgu, albo innych organów. Po przeprowadzeniu szczegółowej sekcji okazało sie że była tam DNA sprawcy. Nikt nie wie jak tam się znalazła, a gość który cudem przeżył, mówił, że widział wielką krwistą ośmiornicę.

Frank: [spokojnym głosem] to jest nie możliwe.

Mulder: Możliwe, ludzie którzy w ostatnich latach wyjeżdżali do Azji nauczyli się mieć zabójcze wizje, które zabijały ludzi.

Frank: Zabijały ?

Mulder: Na przykład jakiś facet wyobraża sobie dzieciaka biegającego po podwórku, wyobraża sobie jego śmierć, a ten dzieciak umiera naprawdę. Tylko nie wiem, jak DNA się znalazło w ich głowach, ale tam jest.

[Frank bez słowa wychodzi z laboratorium]


LABORATORIUM FBI, WIRGINIA, GODZ 16:24


[Mulder już ze Scully idą korytarzem do głównej sali laboratorium]

Scully: Serio myślisz, że takie coś jest możliwe ?

Mulder: Tak, zbadaj dokładnie to DNA, a ja zajmę się Frankiem.

Scully: Ok, a co z nim

Mulder: Znalazłem jego nazwisko w grupie ludzi lecących do Azji.


DWIE GODZINY PÓŹNIEJ


Scully [do mikrofonu]: Po skończonej sekcji mogę potwierdzić wersję agenta Muldera. Mózg został spalony w czaszce, ale nie potrafię wyjaśnić w jaki sposób. W czaszce znajdują się tylko strzępy mózgu i... [pauza] ... DNA Franka Dracka...


GODZINA 18:40 BUDYNEK FBI W VIRGINII


[Mulder jeszcze raz czyta akta sprawy, gdy nagle dzwoni jego telefon komórkowy]

Mulder [do telefonu] : Mulder.

Scully [przez telefon] : To ja.

Mulder [przez telefon] : Co znalazłaś ?

Scully [przez telefon] : Miałeś rację. Mózg został spalony w środku czaszki, ale nie mam pojęcia jak.

Mulder [przez telefon] : A sprawdzałaś DNA ?

Scully [przez telefon] : Tak, jest to DNA...

Mulder [przez telefon] : ...Franka

Scully [przez telefon] : Skąd wiedziałeś ?

Mulder [przez telefon] : Przypuszczałem... Muszę kończyć... nadchodzi Frank.

[Mulder odkłada słuchawkę w tym czasie, w którym Frank wchodzi do pomieszczenia]

Mulder: Witaj.

Frank: Cześć.

Mulder: Dobrze się czujesz ?

Frank: Dlaczego pytasz ?

Mulder: Mam teorię, w której głównym punktem jesteś Ty.

Frank: Chyba żartujesz.

Mulder: Nie, siadaj.

[Frank siada na krzesło]

Mulder: potrafisz sterować wyobraźnią, w ten sposób zabiłeś tych ludzi.

Frank: O czym ty mówisz, gdzie miałbym tego się nauczyć ???

Mulder: W Azji, latałeś tam prawie co miesiąc. Jestem pewien, że tam się tego nauczyłeś. Przykro mi, ale muszę cię aresztować...

[Frank patrzy na Muldera. Nagle Mulder spada z krzesła. Nie może się ruszyć. Frank zamyka oczy. Biurko i krzesło się odsuwają nad Mulderem pojawia się krwista ośmiornica.]


DROGA NUMER 653, GODZINA 18:58


[Scully jedzie samochodem i próbuje dodzwonić się do Muldera]

Centrala: Abonent czasowo nie...

Scully: Cholera.


BUDYNEK FBI W VIRGINII


[Mulder nie może się poruszyć, nagle wszystkie meble, które są w pokoju lądują na ścianie nad Mulderem. W bluzie Muldera zaczynają się rozpinać guziki. Koszula się zrywa i na ciele powstają dwie duże rysy. Mulder krzyczy, gdy nagle wbiega Scully jest przerażona. Chwyta ręką Franka, ale on jest jakby w transie, nie może go dobudzić. Nagle Mulder się unosi i jakaś siła uderza nim o ścianę. Scully strzela w Dracka, on pada na ziemię. Mulder też. Nagle meble ze ściany spadają... ... na Muldera. traci on przytomność. Scully natychmiast do niego podchodzi. Odsuwa potężne szafki. Mulder ma złamaną rękę. Złamanie otwarte i cały jest poobijany. Scully natychmiast wyjmuje telefon i dzwoni pod 911]


10 MINUT PÓŹNIEJ


[Scully jedzie karetką z Mulderem. Podłączają mu kroplówkę. Nagle serce zatrzymuje się... Lekarze natychmiast podejmują akcję rozruchu serca. Widać Muldera wychodzącego z ciała. Unosi się w powietrzu, jest mu wygodnie. Widzi swoje ciało, lekarzy i płaczącą Scully. Jakiś głos każe mu opuścić to miejsce. Nagle zostaje wciągnięty do czarnego długiego tunelu ze światełkiem na końcu. W pewnej chwili zatrzymuje się. Pojawia się jakby 3-wymiarowy telewizor. Mulder dostrzega, ze w nim widać jego całe życie. W tle jakiś głos mówi, ze nie jest to jeszcze czas i Fox spowrotem wraca do ciała. Serce rusza.]


TYDZIEŃ PÓŹNIEJ, SZPITAL MIEJSKI W WASHINGTONIE


[Scully odwiedza Muldera]

Mulder: Miło, że wpadłaś...

Scully: Jak się czujesz ?

Mulder: Jakoś żyję i mam darmową kablówkę.

[Scully się uśmiecha]

Mulder: W karetce przeżyłem coś niesamowitego...

Scully: Niesamowitego ? Ja przeżyłam koszmar... myślałam, że cię stracę...

Mulder: Ja byłem tam... po drugiej stronie... teraz wiem, że umierając nie musimy się niczego obawiać... Tamten świat jest o wiele lepszy od tego.

[Scully uśmiecha się i całuje Muldera w czoło, następnie wychodzi. Mulder zostaje na łózku. I rozmyśla... zamyka oczy...]


KWATERA GŁÓWNA FBI MIESIĄC PÓŹNIEJ


[Mulder i Scully są w biurze Skinnera, zdają raport]

Skinner: Agencie Mulder, więc twierdzi pan, że ta sprawa z Frankiem Drackiem jest zamknięta do końca ?

Mulder: Zgadza się.

Skinner: Nie widziałem jeszcze żadnej sprawy zamkniętej do końca przez pana.

Mulder: Ta sprawa jest całkowicie wyjaśniona.

Skinner [do Scully]: A co pani o tym samym sądzi ?

Scully: Frank posiadł zdolność materializowania swojej wyobraźni. Nie nauczył się tego, a raczej przeją od kogoś w Chinach. Były pogłoski, że w jednym z Chińskich miast atakuje ludzi zły duch.

Skinner: Duch ? Agentko Scully ?

Scully: Tak. Ale Drack nie żyje, więc nie ma czego się teraz obawiać.

[Widzimy teraz Muldera, patrzy cały czas na Scully. Nie porusza oczyma ani powiekami. Obraz staje się czarno-biały, a zaraz znów kolorowy]

Skinner: Agencie Mulder. Czy ma pan coś do powiedzenia na zakończenie ?

Mulder: Nie, nic, Sir.

Scully: Mulder ?

Mulder: Sprawa zamknięta.

[Mulder wstaje i wychodzi]

Scully [do Skinnera]: Mulder ostatnio wiele przeszedł...

Skinner: Wiem, przydałby mu się dłuższy urlop.

[Scully wstaje i wychodzi]


MIESZKANIE MULDERA, GODZINA 20:38


[Mulder leży na kanapie i ogląda telewizję, nagle słyszy pukanie do drzwi, podnosi się i idzie otworzyć]

Mulder [widząc kobietę]: słucham ?

Kobieta: Jestem z agencji dla panów.

Mulder: Proszę wejść.

[Kobieta wchodzi, Mulder zamyka za nią drzwi]

Kobieta: Więc...

Mulder [zdejmując koszulę]: Wiec ?

Kobieta: ... co robimy

Mulder [rozbiera się]: Jak to co ?

Kobieta [zaczyna się rozbierać]: a rozumiem...


MIESZKANIE MULDERA, GODZINĘ PÓŹNIEJ


[Mulder wstaje z łóżka i idzie do łazienki. My widzimy najazd na łóżko. Całe jest we krwi. Leży tam kobieta z otwartym brzuchem, a wnętrzności leżą na podłodze. Widok obrzydzający. Wraca Mulder. Zabiera swoje ubranie z sypialni, ubiera się i wychodzi]

CIĘCIE

PIĘTRO NIŻEJ

[Żona sąsiada z dołu zauważa na suficie czerwoną plamę.]

Sąsiadka: Kochanie, chodź na chwilę.

Sąsiad: Co takiego ?

Sąsiadka: Sprawdź co to jest.

Sąsiad [sprawdzając palcem plamę]: To... krew... dzwoń pod 911


MIESZKANIE MULDERA GODZINA 8:09


[W mieszkaniu jest pełno policji. Podobnie jak w odcinku Redux. Wchodzi Scully.]

Scully: Gdzie ona jest ?

Policjant [wskazujac na drzwi sypialni]: Proszę tędy.

[Scully wchodzi do pokoju. Oglada łóżko. Odkrywa materiał z dziewczyny. Odwraca się do policjanta.]

Scully: Czy coś takiego mógł zrobić człowiek ?

Policjant: Tak, a dokładnie Fox Mulder.

Scully: Pracuję z nim, on nie byłby do tego zdolny.

Policjant: A jednak...

Scully: Co przez to pan rozumie ?

Policjant: Na kobiecie są odciski palców pani partnera.


LABORATORIUM MEDYCZNE FBI, 5 GODZIN PÓŹNIEJ


[Scully jest w trakcie przeprowadzania sekcji zwłok, cała dziewczyna jest jakby zmielona]

Scully [do dyktafonu]: W brzychu ofiary jest pustka. jelita i oegany wewnętrzne zostały wyrwane. Z czaszki zostały strzępy. Brak mózgu.

[Scully popatrzyła na ciało. Następnie włożyła spowrotem do lodówki]


DWORZEC KOLEJOWY W WASHINGTONIE


[Widać mężczyzne śpiącego pod kartonem. Nagle wstaje. To Mulder. Widzi nadjeżdżający pociąg. Idzie w stronę torów. Pociąg hamuje. Mulder wsiada. Po paru minutach pociąg rusza.]


2 GODZINY PÓŹNIEJ


[Konduktor sprawdza bilety. Idzie w stronę Muldera, który stoi w korytarzu.]

Konduktor: Bileciki do kontroli

[Mulder się nie odzywa]

Konduktor: Hmm Bileciki do kontroli

[Mulder odwraca głowę.]

Mulder: Nie mam

Konduktor: Czego ? Biletu ?

[Mulder gapi się na niego]

Konduktor: Proszę ze mną

[Mulder idzie]

konduktor: Będzie miał pan kłopoty

[w przejściu między wagonami Mulder uderza konduktora po twarzy. Ten pada na ziemie. Mulder zaczyna odczepiać wagon Odłącza rury i kable. Widać, że pociąg pędzi bardzo szybko. Nagle wagon się odłącza. Oknduktor ląduje na szynach. Mulder zmierza w stronę Lokomotywy. Po dojściu na miejsce zabija brutalnie kierowców. Przebija im czaszki rurą od wagonu. Krew tryska. Mulder siada na miejscu jednego z kierowców i dodaje gazu. Pociąg pędzi maksymalną prędkością. Koła prawie wyskakują z szyn, ale na szczęście droga jest prosta. Mulder idzie do drzwi. Otwiera je i wyskakuje z pociągu na trawę. Widzimy, że pociąg pędząc wyskakuje z szyn, przewraca się i spada ze skały. Widać wielki wybuch. Mulder otrząsa się i idzie pieszo do Virginii.]


VIRGINIA 15 GODZIN PÓŹNIEJ


[Mulder dociera do Virginii. (Akcja zaczyna się dziać tylko wokół Muldera {Jak w odcinku Hungry wokół Rob'a}) Fox idzie do Departamentu policji, gdzie pracował Frank Drack. Wchodzi do jego biura. Siada na krzesło. Rozgląda się wokoło. Zdejmuje bluzkę. Na plecach widać coś w krztaucie półksieżyca. Widzimy teraz jego klatkę piersiową. Coś pod nią jest. Porusza się. Nagle widać, że skóra się podnosi i opuszcza. Mulder rozrywa sobie skórę nożem, który znalazł znalazł w biurku. Nie krzyczy przy tym. Widać, że jest tam niezidentyfikowane stworzenie. Fox wyjmuje je ręką. Widok jest okropny. Zabija stworzenie. Nagle jego skóra zrywa się z piersi. Widać żebra. Muldera to nic nie boli. Z klatki piersiowej wydobywa się swiatło. Kamera przenosi sie na ulice. Widać tam, że cały budynek świeci białym światłem. Po chwili światło gaśnie Policjanci wbiegają do biura Dracka. Całe jest spalone.]


DOM FRANKA DRACKA 1 GODZINĘ PÓŹNIEJ


[Mulder leży na łóżku Franka z rozpiętą koszulą. Patrzy się w sufit. Z rany na brzuchu sączy się krew. Mulder zamyka oczy.]


BUDYNEK DEPARTAMENTU POLICJI W VIRGINII


[Widzimy budynek z zewnątrz. Nagle wylatuje w powietrze. Wybuch jest ogromny. Wszystko w promieniu mili zniszczone.]


DOM FRANKA DRACKA


[Mulder otwiera oczy. I ponownie je zamyka, ale tym razem do snu]


GODZINA 6:30


[Obraz się rozjaśnia. Mulder otwiera oczy. Całe łóżko jest we krwi. Nagle słychać wykopywanie drzwi. Mulder wstaje. Wbiegają antyterroryści. Wycelowują karabiny w Muldera. Wchodzi Scully. Mulder zuca się na nią, ale jeden z Antyterrorystów obezwładnia go. Scully zwraca uwagę na ranę Muldera. On patrzy na nią jak szatan. {minę ma taką jak w odcinku How The Ghosts Stole The Christmas}]

Scully: Mulder...


SZPITAL PSYCHIATRYCZNY W WASHINGTONIE DWA DNI PÓŹNIEJ


[Mulder budzi się. Ranę ma zaszytą. Wstaje i siada na łóżku. Za szybą sali stoi Scully z lekarzami.]

Scully: Jak on się czuje ?

lekarz: Słabo.

Scully: Co mu dolega ?

lekarz: Nikt nie wie. Musimy go tu potrzymać. Ma przed sobą jeszcze rozprawę sądową.

Scully: Jak on to mógł zrobić ?

lekarz: ja bym nie był pewien czy to on, ale wszystko na to wskazuje.

Scully: można z nim pomówić ?

lekarz: raczej nie... najwyżej przez mikrofon.

Scully: Dobrze

lekarz: to mikrofon, on bedzie wszystko slyszał

Scully [Do mikrofonu]: Mulder... ?

[Mulder słysząc ten głos rzuca się do szyby. Rozbija ją i chwyta Scully. Wciąga ją przez szybę. Uderza pięścią po twarzy. Dana traci przytomność. Lekarze wbiegają. Mulder rzuca się na nich jak dzikie zwierze. Nagle inny lekarz bierze krzyż ze ściany do ręki. Mulder zwraca się w jego stronę. Mężczyzna wyciąga rękę z krzyżem. Mulder pada na ziemię. Scully otwiera oczy i widzi całą scenę. Traci przytomność. Mulder też.]


NASTĘPNY DZIEŃ


[Scully tym razem za kratami obserwuje Muldera. Przychodzi lekarz.]

Lekarz: Powiem co o tym myślę. Myślę, że pani partner jest...

Scully: ... opętany przez demona.

Lekarz: tak

Scully: Widziałam to z krzyżem. Skąd pan wiedział ?

Lekarz: Miałem już kiedyś taki przypadek. Pacjent opętany przez diabła.

Scully: Ktoś mu pomógł ?

Lekarz: Gość też zabijał. pomógł mu pewien egzorcysta. A pacjent został uniewinniony przez sąd.

Scully: Jaki to kapelan ?

Lekarz [wskazując na księdza, który idzie korytarzem]: oto on

[Lekarz spogląda na Scully]

Kapelan [Do Scully]: mam złą wiadomość

Scully: co o co chodzi ?

Kapelan: On teraz poluje na panią.

Scully: Co ? O czym pan mówi ?

Kapelan: Tak to prawda.

Scully: Skąd pan to wie ?

Kapelan: Widze jak na panią patrzy, czuje to w jego umyśle.

Scully: Do się go oczyścić z Demona ?

Kapelan: tak, ale to będzie bardzo trudne.

[Scully się odwraca. Mulder stoi przy kratach. Patrzy się na Scully.]

[Kapelan trzymając krzyż sypie w Muldera tajemniczym proszkiem. Mulder traci przytomność]


POMIESZCZENIE ZA KAPLICĄ MIEJSKĄ


[Scully jest przed kaplicą, ponieważ nie wierzy w takie rzeczy. Stoi tam też brygada policji. Mulder jest razejm z księdzem, ale jest przywiązany do stołu i rozebrany do pasa. Ksiądz odprawia modły. Mulder otwiera oczy. Nie wie co się dzieje. Ksiądz podchodzi do Muldera. Fox próbuje coś powiedzieć, ale nie może otworzyć ust. Ksiądz rozrywa ranę na brzuchu. Teraz to Muldera boli, ponieważ jak był nieprzytomny, to połowa obrzędów już przeszła. Fox wrzeszczy. Krew się sączy. Ksiądz smaruje ranę jakimś płynem. Bierze garść tajemniczego proszku i wkłada rękę do rany, głęboko. Zostawia proszek we wnętrzu Muldera. Przytrzymuje ranę dłonią i obsmarowuje ją płynem. Rana się goji. Następnie ksiądz smaruje całą klatkę Muldera tajemniczym gęstym płynem. Nagle Mulder zaczyna krzyczeć, a następnie traci przytomność.]


2 GODZINY PÓŹNIEJ


[Policja stoi nadal. Z kaplicy ktoś wychodzi. Ubrany do pasa Mulder. Scully natychmiast do niego przybiega.]

Scully: Mulder...

Mulder: Scully...

Scully: Dajcie tu koce, on jest już normalny !!!

Mulder: Ja... Ja....

Scully: Nic nie mów... wszystko będzie dobrze

[Muldera zabierają lekarze, którzy też byli na miejscu. Scully wchodzi do kaplicy. Idzie na zaplecze. Zaplecze całe jest we krwi. na stole Scully zauważa kartkę: "Demon został wygnany, skończyłem pracę, żegnaj"]


MIESIĄC PÓŹNIEJ MIESZKANIE MULDERA


[przychodzi Scully. Mulder otwiera jej drzwi.]

Mulder: Wchodź

Scully: cześć

Mulder: cześć

[siadają obydwoje na kanapie]

Mulder: Co się ze mną działo ???

Scully: Nic nie pamiętasz ?

Mulder: Nic

Scully: Opętał cię demon. Zabiłeś parę osób, ale sąd cię uniewinnił... na moją prośbę i wyjaśnienie moje i świadków.

Mulder: Co się właściwie stało ?

Scully: Chcesz to wiedzieć ?

Mulder: Tak, opowiadaj od początku

Scully: Od początku ?

Mulder: No od miejsca, gdzie spadły na mnie meble w biurze Franka Dracka

Scully: Dobrze, a więc, jak wbiegłam....

[kamera zaczyna się oddalać. Obraz ściemniać]


SZPITAL PSYCHIATRYCZNY W WASHINGTONIE


[Lekarz zaatakowany przez Muldera jest sam w swoim biurze. Idzie do magazynu szpitalnego. Szuka czegoś. Zdejmuje bluzkę Bierze w rękę skalpel...]