Teksty Olafa Kellera

Hipostaza formalna




porwałem ją
porwałem ją
porwałem ją

A teraz żądam :

poranków zasuszonych łuną żelbetowych łez
niemych krzyków szaleńczo wyrywających się z gardzieli
luster spoglądających z przerażeniem na "tamtą stronę"
źrenic dziurawych nieskończonością niewypowiedzianych spojrzeń
zdezelowanych manekinów bawiących się granicami człowieczeństwa
maszyn dyszących z radości na wieść o powiewie krwi
snów co noc z uporem naśladujących rzeczywistość
sztuki uderzającej o podłogę rozpłatane mięso słowa
zbroczonych powietrzem ryków Nowego Istnienia


Na billboardach nocy ujrzycie
zmodyfikowaną biogenetycznie rzeczywistość
zdeptaną myślami w barwach na zawsze dopełnionych;
giętkimi, sprężystymi krokami przekroczycie granice
filozoficznej złudy wolnej woli i wszechpoznania;
zakwilicie w ekstatycznych dreszczach
nowego
nieznanego
dającego szansę
dotejporynieistniejącego


porwałem ją
porwałem ją
porwałem ją

Forma.









Śmierć Artura



A nie istnieje

pewne rzeczy ulegają degradacji
jak martwa skała niszczeją opływane Golfsztromem
czerni i bieli

E nie istnieje

rozkładają się w pylaste zaspy
które z upodobaniem zmiatamy do krwi
w nicość cieni

I nie istnieje

pewne rzeczy niweczą nadzieje
i łamią naiwny spokój tępym narzędziem
rozpostartych słów

U nie istnieje

rwą na strzępy brudny błękit
skulonych aniołów których milczenie
jest złością ciszy

O nie istnieje

Arturze zamknij już oczy...

...istnieje...

znaki które jeszcze chwilę temu
wrzynały się w permanentną soczystość świtu
dzisiaj
matowieją bezwładnością istnienia
pozostawiając gorycz



pustki.






Nil Desperandum




Płytko sięgam czołem
dotykając martwej rzeki
Ściągam brwi brunatne
jak brunatna pieśń milczenia.


Dookoła czerwień
sączy pobrzmienia rozkoszy
Tuż za mną martwy błysk
igra z litością bez celu.
............................

Za rogiem tamtej kamienicy
ktoś przelewa nędzne strugi słów
Wlokąc się powoli, neurotycznie
w nabrzmiałym bąblu dzisiejszego

końca świata.







Spontaniczne wyjście z komy





wyrwijmy ciszę z podłogi

ona czeka na somnambuliczny ruch
dłoni/myśli/nicości/przepaści
czegokolwiek, co możesz w sobie poruszyć

czegokolwiek, co możesz w sobie zatracić
w wyniku opacznie zrozumianych intencji

czegokolwiek na co możesz przymknąć

oko, które nie jest już okiem
serce, które nie jest już sercem
myśli, które nie są już myślami

przystąp do nas w trybie natychmiastowym
orzeczeniem sądu swej duszy
bez zbędnych formularzy i niepotrzebnych
appendix'ów staniesz się posiadaczem
pełnego pakietu usług

wtedy przebudzeni
złapiemy chaos łukiem brwi,
girlandą, secesyjną żmiją,
krokiem symultanicznej rozkoszy
zafurkoczemy złośliwym
neodadadadadada
nie powracając już nigdy
do przeszłości nawet mgnieniem

O K A .







Teksty pochodzą ze strony 5000słów.
Prawa autora tekstów zastrzeżone.