Telefonem w przestępce

6.03.1998r

     Zapraszamy do dyskusji na poruszony w artykule temat. Numer radomskiego telefonu "Crime Stoppers" - 45-25-25 - codziennie od godz. 8 do 10. Przez całą dobę działa automatyczna sekretarka.
          Policyjny "Telefon zaufania" uruchomiony decyzją komendanta wojewódzkiego działa w Radomiu od 12 grudnia 1994 roku. W ciągu niespełna trzech lat funkcjonowania tego telefonu odebrano blisko tysiąc różnego rodzaju sygnałów i szybko okazało się, iż niektóre z tych informacji zasługują na więcej niż tylko proste słowo "dziękuję". To dało impuls do poszukiwania rozwiązań które by "podkręciły maszynerię na jeszcze wyższe obroty". Zrodziło się pytanie: -"Może spróbować robić to tak, jak to się robi w USA?"

Sprawdzone wzory
          Obecnie w Stanach Zjednoczonych działa około 1100 jednostek "Crime Stoppers". Do tej pory wyjaśniono dzięki nim ponad ćwierć miliona spraw kryminalnych i odzyskano mienie wartości 1,5 mld dolarów.
          Przyjmuje się, że pierwsza tego typu inicjatywa powstała w Albuquerque w stanie Nowy Meksyk. Jej inspiratorem był szeregowy policjant Greg Mac Aleese, który obserwował pogłębiający się brak zaufania do policji, wzrastającą przestępczość i nasilającą się apatię społeczeństwa. Podstawowym problemem była odpowiedź na pytanie: co powoduje, że ludzie nie zgłaszają się do policji z relacją o przestępstwie którego byli świadkami?
          Były dwa tego powody: strach przed odwetem i apatyczna niechęć do angażowania się. Strach można przezwyciężyć zapewniając pełną i bezwzględną anonimowość, obejmującą również zwolnienie od składania zeznań w sądzie. Przeciągająca się procedura sądowa, konfrontacja z podejrzanym, wciągnięcie nazwiska do kartotek - to najważniejsze hamulce powstrzymujące przed kontaktami z wymiarem sprawiedliwości. Dodatkowym bodźcem pozwalającym wyrwać świadków z bierności i apatii okazała się legalna, publiczna nagroda pieniężna. Tak oto w 1976 r. narodziła się koncepcja programu "Crime Stoppers".
          W skład lokalnego środowiska "Crime Stoppers" wchodzą zazwyczaj przedstawiciele policji, mediów, władz lokalnych i instytucji pozarządowych. Wkładem tych ludzi jest darmowa praca, ufundowane środki pieniężne, nagłaśnianie i wspieranie idei swoim autorytetem. Wśród osób wspierających inicjatywę są zazwyczaj prezesi firm, banków, właściciele sieci restauracji, stacji benzynowych, menedżerowie oraz inne osoby cieszące się dużym szacunkiem.

Jak to działa w Radomiu?
          Osoby dzwoniące do policyjnego telefonu zaufania w Radomiu, po anonimowym przekazaniu informacji, otrzymują dwuczęściowy kod cyfrowy. Jeśli ich informacje potwierdzą się, a warunki pozwalające na nagrodzenie zostaną spełnione, naczelnik Inspektoratu KWP występuje z wnioskiem do Komendanta Wojewódzkiego Policji o nagrodzenie danej osoby, proponując określoną sumę.
          Po akceptacji naczelnik inspektoratu przekazuje wniosek do dysponenta specjalnego konta o dokonanie przelewu na konto nagrodzonego. Kontakt z nagrodzonym można nawiązać prosząc go o ponowny telefon po ustalonym czasie lub wywołując go podając w mediach pierwszą część kodu cyfrowego. Identyfikacja następuje poprzez podanie przez osobę dzwoniącą drugiej, znanej tylko jej i naczelnikowi Inspektoratu, części kodu.
          Dokonanie przelewu bezpośrednio na konto nagradzanego zabezpiecza przed nadużyciami, chociaż rozwiązania amerykańskie przewidują wypłatę gotówki bezpośrednio z okienka bankowego, po podaniu stosownego kodu.
          Właśnie takie specjalne konto zostało utworzone w jednym z radomskich banków; jest ono nie oprocentowane i nie obciążone kosztami prowizji. Gromadzone tam pieniądze przeznaczone są wyłącznie na nagrody, a wgląd w operacje na koncie, tj. wysokości i terminy przelewów, mają fundatorzy. Numery kont na które zostaną przelane pieniądze znają tylko trzy osoby: naczelnik inspektoratu, dysponent konta i pracownik banku.

Początek
          Sygnałem do rozpoczęcia działania radomskiego "Crime Stoppers" była konferencja prasowa z udziałem Komendanta Wojewódzkiego Policji w Radomiu insp. Zdzisława Marcinkowskiego w dniu 13 sierpnia 1997 r. Bardzo przychylne artykuły opisujące tę inicjatywę ukazały się nazajutrz w gazetach lokalnych i w ogólnopolskiej "Gazecie Wyborczej oraz w "Życiu" . Szczególną uwagę zwraca szczególnie ta ostatnia publikacja ("Wreszcie coś z nimi zróbcie") w której publicysta Jan Wróbel prosi o zerwanie z tradycją nie donoszenia na przestępców: "Ja tylko proszę o wyjątek. Donośny, bez krztyny wyrzutu sumienia, na przedstawicieli najgroźniejszego naszego wroga, tych Tatarów III Rzeczypospolitej, morderców i złodziei. Żebym mógł chodzić po ulicach bez strachu".
          Najistotniejsze dla radomskiej inicjatywy było uzyskanie wsparcia finansowego ze strony Prezydenta Radomia, który przeznaczając na "Crime Stoppers" 5000 PLN udzielił także moralnego wsparcia swoim autorytetem przedstawiciela władzy lokalnej, polityka i prawnika w jednej osobie.

Zbieranie informacji.
          Dokładne podsumowanie pierwszych efektów systemu będzie wkrótce przeprowadzone przez Inspektorat KWP, ale już teraz widać lawinowy wzrost ilości informacji docierających poprzez "telefon zaufania". Dość powiedzieć, że jeśli od 01 stycznia 97r do 20 sierpnia 97r przekazano 157 informacji, to od 21 sierpnia 97r do 30 grudnia 97r przekazano już 240 informacji. Oczywiście mowa tu o informacjach przydatnych z punktu widzenia pracy operacyjnej lub dochodzeniowo-śledczej policji. Przykładowo: do Wydziału Kryminalnego KRP w Radomiu wpłynęły 54 informacje (od 1.01 do 15.10.97). W wyniku podjętych na ich podstawie czynności odzyskano 4 skradzione samochody, zatrzymano 2 poszukiwanych oraz zatrzymano trzyosobową grupę przestępczą, której udowodniono dokonanie ponad 30 kradzieży.
          Chociaż część z tych informacji miała charakter sygnalizacyjny, bądź dotyczyły one tych samych osób, to informacje te poszerzyły wiedzę na temat funkcjonujących grup przestępczych, między innymi na temat ośmioosobowej grupy, której udowodniono ponad 20 przestępstw, w tym 11 kradzieży pojazdów.
          Już tylko te wyrywkowe dane udowadniają celowość podjętej w Radomiu inicjatywy.
          Warto podkreślić, iż informacji tych dostarczyli ludzie którzy w żadnych innych okolicznościach nie zdecydowaliby się na poinformowanie policji. System "Crime Stoppers" wyzwalając ludzką inicjatywę otwiera jednocześnie nowy kanał informacji o świecie przestępczym. Dzwonią tu osoby które nie są świadkami z punktu widzenia prawa procesowego, nie są też pokrzywdzonymi ani sprawcami, nie są również informatorami z punktu widzenia pracy operacyjnej.

Co dalej?
          Poza dyskusją jest to, czy system ten przynosi efekty i czy jest potrzebny. Jest potrzebny i przynosi efekty. Najważniejszym problemem jest jednak pozyskanie wsparcia ze strony środowisk opiniotwórczych oraz znalezienie osób chętnych do realizowania tego programu. Zauważyć należy, że inicjatywa ta zbliża społeczeństwo i policję, poprawia jej wizerunek i skuteczność. To powinno przekonywać kolejne kręgi osób, zawężając pole działania przestępcom.
          Inicjatywa "Crime Stoppers" spowoduje być może, że przestępca przestanie czuć się bezpiecznie, cokolwiek będzie robił, będzie czuł spojrzenia innych, uczciwych ludzi.

Autor jest oficerem Policji, rzecznikiem prasowym KWP w Radomiu

 

         TopNet Radom       Fabryka Reklamy