(Artykuł ukazał się na str. 36 kwietniowego numeru)
Seks na cenzurowanym.
"Była sobie pewna strona poświęcona erotyce. Erotyce - nie
pornografii. Oprócz rozmaitych łóżkowych porad, informacji o antykoncepcji itp. Zawierała
także kilka rozebranych zdjęć", mniej śmiałych niż te, które znajdziesz
w piśmie trzymanym właśnie w ręku. Stopniowo działy porad rozszerzały się i na zdjęcia
nie było już miejsca. Autor strony zamknął galerię". Miała to być
strona inna niż wszystkie - kulturalna, zawierająca dużo, często aktualizowanych informacji,
a nie serią mniej lub bardziej drastycznych zdjęć.
Autor strony, chcąc rozreklamować swoje dzieło zapisał się do trzech sieci wymiany
reklam". (...) I tu zaczęły się schody. Erotyczna strona Dudzisia pobiła wszelkie rekordy
popularności. Gdy jednak przyszło do rozdawania nagród, ją właśnie zdyskwalifikowano. Jako
przyczynę podano wycofanie się sponsora. To nie wszystko. Stronę wyrzucono z dwóch sieci
wymiany reklam mimo, że nie zawierała ona żadnych elementów pornografii ! Po pewnym czasie
łaskawie zezwolono na ponowne włączenie strony w dwie takie sieci, ale bez prawa uczestnictwa w
konkursie. Zabroniono też używania przy jej reklamowaniu słowa seks" (podobno słowo
to oburza innych użytkowników systemu), a następnie przeniesiono do kategorii XXX, gdzie konkuruje
z hard-porno. Dzieje się to wszystko nie w purytańskiej Ameryce:, ale w Polsce. Erotyka i seks kojarzą
się z pornografią. Co ciekawe jakiekolwiek próby zmiany tego stanu rzeczy napotykają na
opór. Nie pozostaje nam nic innego jak zaprosić na stronę Dudzisia Warto ją odwiedzić
choćby po to, by zaprotestować w ten sposób przeciwko zakusom cenzorów." |
 |
 |
Czy w Polsce mamy rzeczywiście wolność słowa ?
"Na pierwszy rzut oka chyba każdy odpowiedziałby TAK, jednak
po głębszej analizie problemu doszedłem do zgoła innego wniosku. I nie będę tutaj
gdybał, nie mając podstaw do takiego sądu. W mojej dość krótkiej karierze" sieciowej,
bo jestem w niej dopiero od pół roku, miało miejsce już wiele podobnych do siebie zdarzeń,
a wszystkie dotyczyły mojej (jak dotychczas) domowej strony WWW. Poruszam tam problemy seksu i erotyki, ale
w trochę inny sposób niż kojarzy się to większości internautom. Oczywiście pierwsze
wydania mojego serwisu nie były pozbawione galerii, jak przystało na takie publikacje. Jednak w miarę
powiększania się objętości wszystkich stron i działów, postanowiłem zaistnieć
na szerszych wodach internetu. I tutaj zaczęły się problemy.
Jak każdy właściciel strony na darmowym serwerze postanowiłem reklamować się poprzez
systemy bannerowe. W każdym z nich prowadzone były konkursy na największą ilość kliknięć
itp. Zapisałem się do trzech różnych organizacji" i czekałem na efekty. Ku
mojemu zdumieniu już po 3 dniach egzystencji w jednym z nich znalazłem się na pierwszym miejscu
listy przebojów, a po następnych trzech miałem taką przewagę punktową nad innymi,
że pierwsze miejsce we wszystkich konkursach miałem murowane. Kiedy przyszedł moment rozstrzygnięcia
okazało się, że moje strony zostały wyłączone z konkursu, ponieważ sponsor
nie zgodził się na oddanie nagród jakieś tam stronie o seksie ! Podobna sytuacja miała miejsce
w innych systemach, a niektórzy operatorzy w ogóle wyrzucili mnie z grona użytkowników.
Po wymianie wielu listów ostatecznie godzili się na włączenie mnie ponownie, ale pod warunkiem
wykluczenia z konkursów.
Mimo wszystko po jakimś czasie moje strony dostały tytuł Strony miesiąca" od magazynu WebKurier
a magazyn WWW" zamieścił je na swoim krążku CD. To były pierwsze sukcesy... Nie długo
później dostałem propozycje od OptimusNET, prowadzenia kanału informacyjnego dla IE4.0. Wszystko
było już gotowe do emisji i zaistniało wreszcie w sieci, kiedy dostałem list z przeprosinami
od tejże firmy. Dlaczego? Oczywiście firma Microsoft Polska jako właściciel kanałów, nie
zgodziła się na emisję tego rodzaju informacji. Cóż... na tym zakończyły
się radosne wzloty, a ja doszedłem do wniosku, ze jednak nie można w Polsce mówić
o wszystkim głośno... Nawet gdy na stronach nie ma pornografii są one kasowane i nikt nie patrzy na zawartość
treściową, lecz niejako z góry podciąga wszystko na temat seksu pod pornografie. Swego czasu nie
mogłem również używać właśnie słowa SEX" na bannerze reklamowym
ponieważ oburzało to innych użytkowników systemu...
Oczywiście nie mogę wypowiadać się w imieniu wszystkich właścicieli podobnych stron, a nawet
nie chce. Ponieważ niektóre z nich rzeczywiście powinny być skasowane. Może ktoś zarzuci
mi tutaj brak tolerancji ? Chyba byłoby to nie na miejscu, bo uważam, że nikt nikogo nie zmusza
do oglądania, czy czytania czegokolwiek na takich stronach. Co więcej, większość autorów
ostrzega już na wstępie o treściach publikowanych dalej. Każdy kto przechodzi omija te ostrzeżenia,
robi to tylko na własne życzenie ! Dyskryminowanie takich publikacji w sposób, o którym
pisałem wyżej, jest świadectwem zacofania i niedojrzałości wielu osób odpowiedzialnych
za ich wyłączanie z konkursów lub kasowanie, czyli administratorów . Pomijam już
fakt, że można znaleźć strony o tematyce erotycznej, które nie tylko zrobione są
ze smakiem, bez pornografii, ale również wyróżniają się pod względem
estetycznym i treściowym z morza mało wartościowych stron o samochodach, UFO i innych...
Co będzie dalej? Chyba jeszcze długo poczekamy na wykrystalizowanie się dojrzałego punktu
widzenia wielu osób. Z całą pewnością wpływ na to wszystko ma świadomość religijna
w naszym kraju, z jednej strony i kolizja z fałszywie rozumianą moralnością, z drugiej. Do wszystkiego
można dodać jeszcze złą sławę pojęć erotyki i seksu", które
kojarzone są nieodłącznie z technikami stosunku itd. Niestety jest to wina samych autorów
stron, którzy w wielu wypadkach szumnie nazywają swoje serwisy, szeroko je reklamują, a do zaoferowania
mają tylko stek zdjęć, które i tak można znaleźć wszędzie, ewentualnie
dorzucają historyjki erotyczne, żeby nie okazało się, że prowadzą jedynie galerię.
Nie dostrzegają wszystkiego co jeszcze wiąże się z tematem, który i tak nie straci
na popularności jeszcze bardzo długo. Nawet gdy wyjdzie zarządzenie o wyeliminowaniu wszystkich publikacji
na ten temat... a praktyki dyskryminacji będą kontynuowane - kto będzie wytrwale szukał -
ten znajdzie. Tylko kogo ma chronić prawo? Z jednej strony likwiduje w sposób sztuczny coś, co stanowi
nieodłączny element człowieczeństwa, z drugiej zaś, ogranicza wolność wypowiedzi ludziom,
którzy umieją i chcą mówić otwarcie na tematy związane z erotyką szeroko
rozumianą. Zapotrzebowanie jest i internauci są zadowoleni z obecności takich publikacji - wniosek ten
wyciągam na podstawie ankiet, które otrzymuje od moich gości. Mimo wszystko wielu autorom, tak jak
i mnie, pozostaje egzystencja na niższym poziomie od innych publikacji. Dobre i to... Nie zdziwiłbym
się gdyby nagle ktoś stwierdził, że należy wprowadzić całkowity zakaz pisania
na ten temat, wiec cieszmy się z tego co mamy, a może kiedyś przyjdą lepsze czasy dla nas...
A tych z czytelników, którzy do tej pory, w serwisach erotycznych znajdowali tylko zdjęcia,
zapraszam na moje strony... " |
|