| ARTYKUŁY | |
Ogólne
Sprzedaż:
Menedżer:
Świadczenia pozapłacowe:
Raporty:
Inne:
| |
|
Zbigniew WOŁYNKA
Miesięcznik Twój Pieniądz
z.wolynka@migutmedia.pl
Najlepiej być prezesem banku
W ostatnich latach zauważalna jest tendencja zwiększonego zróżnicowania poziomu wynagrodzeń, chociaż dokonuje się to powoli. Najwyraźniejszy jest związek poziomu wykształcenia z wysokością wynagrodzenia. Stopień zróżnicowania dochodów w poszczególnych branżach oraz między kobietami a mężczyznami utrzymuje się w ostatnich latach na tym samym poziomie. We wszystkich sektorach gospodarki wynagrodzenia w przedsiębiorstwach publicznych rosną szybciej niż w sektorze prywatnym.
Pensja-marzenie
Ankieterzy Communication Partners poprosili, by młodzi ludzie określili:
- wypłatę-marzenie - czyli taką, która naprawdę satysfakcjonowałaby studenta w pierwszym roku pracy,
- wypłatę realną - czyli tę przewidywaną "na dzień dobry",
- oczekiwania płacowe po trzech latach
pracy.
Średnio kwoty te wyniosły: 2582, 1805 i 4944 zł. Nieco wyższe aspiracje płacowe mają mężczyźni: 2742 (panie - 2388), 1964 (1614), 5453 (4330).
2% studentów marzy o pensjach, na jakie praktycznie nie mają szans. Pewien student IV roku Politechniki Gdańskiej chciałby dostać pierwszą pensję w wysokości 15 tys. zł. Jednocześnie realnie swoje możliwości wycenia na... 5 tys. zł, czyli więcej, niż są w stanie zapłacić mu nawet największe firmy konsultingowe.
- Takie osoby czeka brutalne zderzenie z rzeczywistością - ocenia Maciej Noga, menedżer w firmie Communication Partners. - Na pensje rzędu 3-4 tys. zł ma szansę kilka procent najlepszych absolwentów, na wyższe - mniej niż pól procentu.
Kto zarabia najwięcej?
Najwyższe wynagrodzenia wypłaca się (jak wynika z bieżących badań serwisu jobpilot.pl) w sektorach związanych z bankowością i finansami - są prawie trzy razy wyższe niż w sektorze IT i ponad 5-krotnie wyższe niż w sferach budżetowych, takich jak edukacja czy opieka zdrowotna. Najwięcej zarabiają szefowie banków i firm ubezpieczeniowych. Informacje na ten temat, ale tylko dotyczące wynagrodzeń całych zarządów, udostępniają spółki giełdowe. Rekordziści, ośmioosobowy zarząd BIG Banku Gdańskiego zainkasował w ubiegłym roku prawie 20 mln zł, sześciu członków zarządu Banku Handlowego zarobiło łącznie 13,7 mln zł.
Znacznie więcej niż pracownicy innych przedsiębiorstw zarabiają zatrudnieni w firmach konsultingowych i doradczych. Średnie place miesięczne brutto w sektorach IT (technologie internetowe) i telekomunikacji kształtują się na poziomie 5 tys. zł, natomiast w FMCG (artykuły szybkiego obrotu, np. proszki do prania) trochę powyżej 6 tys. Trzeba przy tym pamiętać, że zarobki w poszczególnych regionach kraju są bardzo różne. Pensje w Warszawie są dwa razy wyższe niż w małych miastach.
Także osoba zajmująca podobną pozycję, ale zatrudniona w różnych sektorach może otrzymywać zupełnie inne wynagrodzenie. Na przykład dyrektor (wiceprezes) banku, domu maklerskiego czy innej instytucji finansowej zarabia średnio 29 tys. zł, podczas gdy jego kolega z branży telekomunikacyjnej - ok. 14 tys. Pensje odpowiadające pozycjom niższych szczebli zarządzania są już bardziej porównywalne, choć tam również różnice w wysokości mogą wynosić do 50%.
Dwutygodnik "Personel" wiosną 2001 r. opublikował wyniki badań dotyczących wynagrodzeń w branży telekomunikacyjnej i IT. Średnie płace miesięczne brutto w sektorach IT i telekomunikacji kształtują się na poziomie 5 tys. brutto. Zróżnicowanie zarobków w zależności od regionu kraju jest duże. Płace w województwie mazowieckim są dwukrotnie wyższe niż w pozostałych rejonach. Średnia pensja dyrektora, wiceprezesa w branży IT (software) wynosi 12 tys. zł, zaś w sektorze telekomunikacyjnym ok. 13,5 tys. zł. Osoby zatrudnione na stanowisku kierownika, szefa działu mogą liczyć na średnią pensję ok. 9,5 tys. zł (telekomunikacja) oraz 8,5 tys. zł (IT). Szef zespołu otrzyma zaś wynagrodzenie na poziomie ok. 5 tys. zł (IT) i ok. 6 tys. zł, pracując w branży telekomunikacyjnej.
Pensja to nie wszystko
Dodawane do pensji pozafinansowe bonusy mają rozmaity rodowód. Jedne (jak wczasy zakładowe) pochodzą jeszcze z czasów PRL. Inne (np. akcje) pomagają pracodawcom werbować pracowników i motywować ich do lepszej pracy. Niemal wszystkie są formą ucieczki od kosztów związanych z wynagrodzeniem gotówkowym (ZUS i podatki).
Obecnie opcjami na akcje nagradza swoich ludzi 68 firm, czyli jedna trzecia spółek notowanych na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych i Centralnej Tabeli Ofert. Tylko w ubiegłym roku 20 firm zobowiązało się do emisji akcji dla pracowników.
Samochody służbowe, komórki, bezpłatna opieka medyczna to codzienność w zachodnich firmach. W Polsce także wciąż przybywa firm stosujących "pakietowe systemy wynagradzania", choć najatrakcyjniejsze bonusy trafiają oczywiście do managementu i specjalistów.
Według badania jobpilot samochód służbowy jest nadal ekskluzywnym narzędziem pracy-tylko 16% uczestników sondażu potwierdziło jego posiadanie. Wartość przeciętnego służbowego auta szacowana jest na około 40 tys. zł, ale są też tacy, którzy jeżdżą samochodami o wartości przekraczającej 70 tys. (10%).
Jeszcze gorzej rzecz się ma z przynależnością do firmowych programów emerytalnych - z takich bonusów korzysta zaledwie 11% zatrudnionych (głównie w branżach IT, bankowość i finanse, handel).
Skala i rodzaje bonusów są bardzo zróżnicowane. Znajduje się wśród nich komplet do herbaty i kawy (szklanka i łyżeczka), przysługujący np. asesorowi sądowemu, a także... dzień w dżinsach, czyli prawo do przyjścia do biura w swobodnym stroju, co cenione jest w firmach, gdzie obowiązuje dyktat garniturów i kostiumów (banki, ubezpieczenia, kancelarie).
c.d.n.
© Artykuł pochodzi z Raportu "Gdzie najwięcej się zarabia", który ukazał się w miesięczniku Twój Pieniądz, 2001.
|