Bibliografia, czyli z czego korzystałem przy gotowaniu tej zupy

Obecnie na polskim rynku jest w czym wybierać, jeśli chodzi o słowniki, książki do nauki angielskiego, o samym angielskim i o tłumaczeniach. Ale przy tworzeniu tej strony niejednokrotnie korzystam z materiałów zdobytych własnoręcznie (zazwyczaj za grosze - rozkład jazdy pociągów nic nie kosztuje, a ile tam jest słówek i zwrotów, których długo by szukać po słownikach!) podczas moich przydługich pobytów w Wielkiej Brytanii. Niemniej jednak w tej bibliografii skupię się na książkach, a nie na świstkach, naklejkach i metkach. Gdzieniegdzie zamieszczę swój komentarz, co nie jest może prawidłowym podejściem do klasycznej, akademickiej bibliografii, ale z pewnością pomoże czytelnikowi zastanawiającemu się jaką "książkę do anglika" sobie kupić. Tworzenie strony wspomagały więc:

  1. Book of Usage & Abusage Eric Partridge, Wordsworth Reference (1995), Ware Z długiej serii "paperbacków" Wordswortha. Przyjemna książeczka nie tylko do zaglądania w czasie układania tekstu - ale też do swobodnego czytania i przeglądania na chybił-trafił.
  2. Dictionary of Contemporary English Longman (1995), Harlow Zdecydowanie najlepszy dostępny słownik angielsko-angielski. Zawiera 80 tysięcy słów i wyrażeń. Powstał na bazie tzw. korpusów (potężnych baz danych naturalnego słownictwa) o wielkości w sumie 135 milionów słów. Można więc sądzić, że angielski w tym słowniku to naprawdę ten współczesny angielski używany przez Brytyjczyków. Oprócz tego, większość haseł opatrzonych jest jasnymi i - co ważne - wziętymi wyłącznie z "życia" przykładami. Polecam wszystkim uczącym się (od poziomu intermediate wzwyż), używającym angielskiego na codzień, oraz profesjonalnym tłumaczom.
  3. Dictionary of Idioms pod redakcją Johna Sinclair'a, Collins Cobuild (1995), Londyn
  4. Słownik idiomów angielskich pod redakcją prof. Jacka Fisiaka, Polska Oficyna Wydawnicza "BGW" (1993) Warszawa
  5. Słownik techniczny angielsko-polski i polsko-angielski pod redakcją mgr S. Czerni i M.Skrzyńskiej, Wydawnictwa Naukowo-Techniczne (1973) Warszawa Słownik bardzo już zdezaktualizowany. Nie znajdziecie w nim pojęcia "Internet", ani nawet "procesor". A jednak była to praca zrobiona niezwykle solidnie i - szczególnie jeśli chodzi o słownictwo dotyczące budownictwa, maszyn, obróbki materiałów, chemii - gorąco polecam.
  6. Wielki Słownik Angielsko-Polski Jan Stanisławski, red. Wiktor Jassem, Państwowe Wydawnictwo "Wiedza Powszechna" (1975) Warszawa Taaak, tutaj moi ziomkowie angliści otworzą usta w krzyku: on używa "Stanisławskiego"! Fakt - to słownik przestarzały i pełen błędów, nie dający żadnego pojęcia o żywym języku, kolejność znaczeń w definicji wynika z etymologii słowa, a nie z częstotliwości użycia, itd. Ale: jest to wciąż jeden z najobszerniejszych słowników angielsko-polskich. Polecam go tym najbardziej zaawansowanym - przy dużej dozie krytycyzmu ciągle można z tego staruszka wyciągnąć nieraz nigdzie indziej nie tłumaczone słowa. Komentarz ten dotyczy także następnej pozycji.
  7. Wielki Słownik Polsko-Angielski Jan Stanisławski, red. Wiktor Jassem, Państwowe Wydawnictwo "Wiedza Powszechna" (1969) Warszawa Patrz - uwagi wyżej.

Powrót na Cytrynę