Oj, kurczę. Jak przeczytałem powyższy tytuł to sam się przeraziłem. W jaki sposób ruszyć tak ogromny, że w zasadzie nieskończony temat? Jak jedna biedna Sałata ma pomieścić setki (a nawet tysiące!) lat historii, niezliczoną ilość aspektów kulturalnych tego kraju? Ale kto nie zacznie, ten z pewnością nic nie zrobi - pomyślałem. No i zacząłem!
Po prostu - stwierdziłem - zacznę tu umieszczać co tylko wpadnie mi w ręce, oczy i w głowę. Nie będzie to (przynajmniej na razie) kompendium wiedzy o Wielkiej Brytanii, a jedynie pourywane fragmenty wielgachnej układanki. A ty, czytelniku, zawsze możesz podsunąć propozycję umieszczenia tu czegoś, jak i w ogóle na całym serwisie Angielski i Warzywa. Wystarczy wziąć pierwszego z brzegu ziemniaka i mi go wysłać. A więc do roboty.
Tak więc na podstronach Sałaty przeczytacie o monarchii brytyjskiej - tak charakterystycznej dla tego kraju, o ich Parlamencie.
Na oddzielny owoc zasłużył Londyn, stolica Wielkiej Brytanii. Podróż po Londynie będzie, mam nadzieję, nieco inna niż w przewodnikach, ponieważ zastosuję odwrotne podejście: zacznę od tego, co w Londynie najbardziej zadziwia Polaka, od czasem mało znanych ciekawostek - i dopiero stopniowo przejdę do rozsławionych zabytków obtrzaskanych milionami aparatów-idiotek (a i do tych postaram się podejść niekonwencjonalnie).
Już mija rok od czasu śmierci księżnej Diany - osoby, z którą wiele Brytyjczyków chciało się identyfikować. Tutaj zamieszczam moje własne spojrzenie na to, co działo się po śmierci Diany w Londynie.