Bajka o grzybach - odcinek 17.


              ___..._      
         _,--'       "`-.
       ,'.  .            \
     ,/:. .     .       .'
     |;..  .      _..--' 
     `--:...-,-'""\     
             |:.  `.    
             l;.   l    
             `|:.   |   
              |:.   `., 
             .l;.    j, ,
          `. \`;:.   //,/
           .\\)`;,|\'/(  
            ` `itz `(,   
Wraz ze wzrostem ilości wypijanych kufli opowieść księcia wzbogacała się o coraz to nowe szczegóły, jeden spotkany trójgłowy smok przerodził się w trakcie opowieści w cale stado takich smoków, żyjące sobie spokojnie całkiem niedaleko. Oczywiście w owym stadzie najwięcej było według opowieści księcia młodych i samotnych smoczyc wypatrujących tęsknie za kimś trójgłowym do towarzystwa. Sam spotkany przez księcia smok okazał się być królem całej dziedziny trójgłowych smoków i sam posiadał trzy córki na wydaniu, dla których przeznaczony był olbrzymi posag, a co jedna to piękniejsza i milsza w obejściu. Nikogo chyba nie dziwi fakt, że Dezyderiusz po usłyszeniu takich wieści zapragnął udać się tam bezzwłocznie licząc na to, że tam szybko znajdzie sobie jakąś odpowiednią trojgłową smoczycę do pary, a kto wie, może nawet dwie lub trzy. Zaczął więc szczegółowo wypytywać księcia o dokładną drogę do owego raju, a widząc że książę traci powoli kontakt ze światem zastosował specjalną smoczą terapię, po której książę był odrobinę oszołomiony, za to całkowicie trzeźwy. Książę uświadomił sobie dopiero wtedy, że odrobinę przesadził w swym opisie, ale było już za późno na odwołanie swoich słów. Zresztą może w okolicy, w której książę spotkał smoka Dorato, znajduje się więcej trójgłowych smoków, niż tutaj. Nigdy by mu nawet przez głowę nie przeszło, że wszystkie jego zmyślenia mają potwierdzenie w rzeczywistości i faktycznie Dorato był królem, faktycznie miał trzy córki na wydaniu, których narzekania na brak odpowiednich kandydatów na męża często tak go denerwowały, że udawał się na odpoczynek do swej samotni, czyli jaskini w której spotkał go książę. Opisał wiec książę Dezyderiuszowi jak najdokładniej potrafił szlak, który przebył od tego czasu. Dezyderiusz zaraz ogłosił wszystkim w gospodzie, że rusza w drogę. Spowodowało to falę protestów i lamentów, która jednak mocno straciła na sile, kiedy to smok na pożegnanie postawił wszystkim kolejkę piwa. Zaraz też zaczęło się małe zamieszanie. Każdy chciał się pożegnać z Dezyderkiem, dać mu coś na drogę, a to szalik, aby się nie zaziębił w podróży, a to połeć słoniny do przegryzienia, a to beczułkę piwa, aby nie "zginął z pragnienia". Książę w międzyczasie chciał zapłacić za wieczerzę i napitek i wymknąć się cichaczem na zewnątrz, ale żadna z tych rzeczy mu się nie udała. Dezyderiusz nie pozwolił płacić "swojemu wybawcy", zaczął też domagać się by ten powiedział czego ten chce w zamian za wyświadczoną przysługę. Książę wymawiał się jak mógł, ale jedna z głów przypomniała sobie, iż wspominał on w swej opowieści o celu swej wędrówki i zaraz zaczęło się dla odmiany poszukiwanie odpowiedniego grzyba jako rekompensaty. Niektórzy pobiegli do swych sadyb w tym celu, inni nadal zajmowali się przygotowaniami Dezyderiusza do drogi. Co i rusz ktoś wchodził i wychodził z gospody, aż księciu zaczęło się kręcić w głowie od tego harmidru panującego dookoła niego. Zaraz tez całe towarzystwo wyległo z gospody na zewnątrz, gdzie zebrano już całe stosy grzybów, od zupełnie malutkich do bardzo dużych; książę został obdarowany największym z nich, pozostałe trafiły do gospody w celu wysuszenia, gdyż Dezyderiusz uwielbiał był suszone grzyby, więc ten sposób gwarantował, że kiedy znajdzie wybrankę swego serca, potrzeby jego żołądka przywiodą go z powrotem do tego miejsca. Po kolejnej godzinie hałaśliwych i serdecznych pożegnań książę udał się dalej drogą, zaś Dezyderiusz nabrawszy rozbiegu z trudem wzbił się w górę, z powodu nadmiaru prowiantu i prezentów pożegnalnych, którymi był obciążony. Pokołował trochę nad gospodą po czym wzniósł się wyżej i poleciał w poszukiwaniu swego szczęścia.
A co było wcześniej? A co było później?
Copyright (c) 1999 by Leszek Kaszubowski


Ostatnia modyfikacja: 1999-08-28