Bajka o grzybach - odcinek 30.


              ___..._      
         _,--'       "`-.
       ,'.  .            \
     ,/:. .     .       .'
     |;..  .      _..--' 
     `--:...-,-'""\     
             |:.  `.    
             l;.   l    
             `|:.   |   
              |:.   `., 
             .l;.    j, ,
          `. \`;:.   //,/
           .\\)`;,|\'/(  
            ` `itz `(,   
Książęcy rumak już z daleka wiedział, że cos jest nie w porządku. Bardzo niechętnie poruszał się naprzód, co chwila potrząsając głową i cicho rżąc od czasu do czasu. Książę jednak uznał, że jego koń jest po prostu zmęczony, więc tylko uspokajał go, mówiąc, że zaraz skończy się ich dzisiejsza wędrówka, a dalsza część dnia będą mogli spędzić na odpoczynku. Bucefał nic z tego nie zrozumiał, albo też nie chciał tego przyjąć do wiadomości. Dopiero kiedy wjechali już na upatrzone przez księcia miejsce odpoczynku okazało się, ze jego zachowanie było w pełni uzasadnione. Książę mógł zignorować coraz bardziej się nasilające objawy paniki swego konia, mógł zignorować nagły spory cień, który ich ogarnął i nasilające się podmuchy wiatru z góry, ale pazurów, które nagle złapały go w pasie i wyrwały z siodła zignorować już raczej nie potrafił. Spojrzenie w górę przekonało go, że jest jeszcze gorzej niż mógłby przypuszczać po tak nagle przerwanej podróży konno. Może i ptak rok był stworzeniem legendarnym i od dawna wymarłym, ale w takim razie to, co go chwyciło musiało być bardzo do niego podobne. Triumfalny skrzek, który wydało to ptaszysko nie nastroił księcia zbyt optymistycznie, a gdy usłyszał jeszcze cichsze podobne odgłosy dochodzące z pobliskiej skałki, na której widoczne było zbliżające się coraz bardziej gniazdo z małymi, choć tylko w porównaniu ze swym rodzicem, ptaszętami, najwyraźniej głodnymi, książę uznał, że musi natychmiast wymyślić jakiś sposób na wyjście z tej sytuacji, jeśli nie chce skończyć jako karma dla ptaków. Z zajęć ze strategii i biologii jedyne, co przychodziło mu do głowy, to stwierdzenie wypowiedziane przez starego, pomarszczonego lemura, który pełnił rolę nauczyciela:
- Tak, książę bywają duże ptaki, na takich chociażby strusiach podobno można jeździć jak na koniach, ale proszę lepiej nie próbujcie tego sprawdzać, jeśli chcecie zachować swoje kości w całości.
Akurat to zdanie jakoś nie zdawało się prowadzić do rozwiązania problemu jeszcze większych ptaków, które lubią porywać samotnych jeźdźców.

Copyright (c) 1999 by Leszek Kaszubowski Ostatnia modyfikacja: 1999-09-03