"Święty" Mikołaj?
Ostatnio musiałem zetknąć się z czymś, co jedni uwielbiają ( bo na tym zarabiają ), a niektórzy
nienawidzą (tak jak ja ). Chodzi mi w tym przypadku o przebieranie sij za świętego Mikołaja. Czy nie
sądzicie, że ten grubaśny koleś jest gorszy nawet od mafii sycylijskiej? Nie? No to zobaczmy.
- imię: Mikołaj
- nazwisko: nieznane
- pseudo: święty
- zawód: roznosiciel zabawek
- pochodzenie zabawek: nieznane, być może zamawia u rosyjskiej mafii, a może przemyca w nich amfetaminę lub jakieś inne dobra doczesne
- obywatelstwo: nieznane - niby z Laponii, ale czy ktokolwiek widział jego paszport? Nie sądzę!
- znaki szczególne: gruby, w czerwonym wdzianku żeby wszyscy dealerzy go rozpoznawali. Lata zaprzęgiem reniferów ( to chyba niezły stuff zajarał ). Znam wiele opowieści o halucynacjach, zwidach i temu podobnych "akcjach", ale żeby latać zaprzęgiem reniferów - to jest coś!
- rodzina: żona - Mary Christmas
- dzieci: nie ma
- znani wspólnicy: elfy (najprawdopodobniej niewolnicy, pracują za chłepta wody i okruchy ze stołu )
- przynależność polityczna: na 100% nie należy do lewicy, gdyż tamci swojego dealera nazywają Dziadek Mróz
- znane sposoby działania w terenie: wchodzi przez komin i "zostawia towar" w skarpetach (to moze dlatego ma takie akcje - tyle skarpet sie nawdychać :)
- pogląd socjologiczny: działa na zasadzie sekty - wszystkie dzieci go uwielbiają, chętnie od niego wszystko biorą, a nawet siadają mu na kolanach
- okres wzmożonej działalności: od 4 aż do 24 grudnia
- stosunek wobec podatków: zaległości z odprowadzaniem podatku święty Mikołaj ma od początku istnienia ZUS-u, tak więc naliczone odsetki wraz z procentami przekraczają już budżet Konga. Dotyczy tylko Polski. Nie jestem w stanie obliczyć na jaką sumę wisi w innych krajach, gdyż nie znam kursu walut w Mozambiku i Nairobi.
Niestety jeśli jesteś rodzicem i chcesz obronić swoje dziecko przed tym mafiozem, przywódcą sekty,
ćpunem itd, itd ... musisz uzbroić sie w cierpliwość i w kilka przedmiotów z poniższej listy:
- rurka hydrauliczna
- bosak
- pies bez obroży
- karabin grubokalibrowy (Mikołaj to twardy gość)
- urzędnik z ZUS-u
- kolczatka
- widły
- UBK (Uniwersalna Blokada Komina) do kupienia w teleszopie za jedyna 99999999999zł + VAT
- odsysacz tłuszczu
Ok, to chyba starczy na dzisiaj - mam nadzieję że ten krótki felieton uzmysłowi Wam jak bardzo
niebezpieczny jest święty Mikołaj. Jest jeszcze jedna rada - zawsze można pójść do Wojskowej Komendy
Uzupełnień. Tam skierują Was do jednostki, gdzie raczej święty nie dojdzie. Aha no i powołajcie się na
mnie.
Waszego Ho Ho Ho Felietonistę.
Ostatnia modyfikacja: 1999-12-12