Będąc młodą lekarką

kontynuuję szeroki wachlarz nowych przeżyć zawodowych na rubieży. [Łup, łup do drzwi] Otóż i jedno z nich.
- Dzień dobry pani doktór.
- Dziędobry, na co się pan uskarża?
- Cierpię, pani doktór, na imam.
- Co proszę?
- Na imam.
- Czyżby pan pomylił nomenklaturę? Imam jest to kontrowersyjny przywódca mu.. mumuzłański.
- Wobec tego cierpię na Oman.
- Oman, jak udowodniła nam trafnie telewizja jest to małe państewko w basenie morza o ustroju wstecznym.
- To może na otoman?
- Otoman jest to samiec otomany, czyli leżanki, na której się pan zaraz rozciągnie. Przedtem jednak proszę samookreślić schorzenie.
- A pies tańcował z jego nazwą! Chodzi o to, ze jak na coś patrzę, to widzę cuś innego.
- Teraz rozumię. Jest to omam, od czasownika omamiać, omamienie, omamidło. Proszę zapodać, na co pan patrzy.
- Otóż patrzę na przykład na okólnik przyniesiony mnie przez gońca i na dane statystyczne, albo na przewodniczącego, jak zagaja zebranie.
- Bardzo dobrze. I co pan widzi?
- Widzę, pani doktór, niezmiennie niejaką Zenobię Nowak, i to od pasa w dół.
- Rozumiem. Prawdopodobnie posiada pan w mózgu gruczolak, który uciska. Proszę się położyć, a ja przejrzę panu czaszkę.
- Już się kła[tup, bum]dę.
Pacjent był na szczęście łysy. Nie miałam więc problemów z zaznaczeniem punktów wlotowych. Naniosłam je za pomocą flamastra. I przystąpiłam do rozwiercania. Gdy czaszka przypominała już naczynie durszlak, za pomocą wziernika o małej średnicy przeglądnęłam wnętrze. Zin.. zindentyfikowawszy czy guzki typu gruczolak usunęłam je zręcznym cięciem skalpela [chlast, chlast, chlast]. Następnie zacementowałam zaistniałe otwory i wprawnie obudziłam pacjenta [klap, klap, Uaaaa]. Już po wszystkiem. Jak się pan czuje?
- Ogólnie nie najgorzej.
- Proszę więc spojrzeć na wiszący nad mym biurkiem obraz pod tytułem "Młoda kadra w prosektorium", nabyty na aukcji związku plastyków w ramach upowszechniania kultury.
- Już patrzę.
- I co pan widzi?
- Zenobię Nowak, tym razem jednak od pasa w górę.
- To już postęp. Omam będzie się z wolna przesuwał ku górze i w końcu zaniknie. Proszę przyjść za tydzień na kątrol.
- Nie omieszkam i zrewanżuję się globalnie.
Pacjent opuścił mą przychodnię, pozostawiając mnie sam na sam z fascynującym znakiem zapytania, który rozstrzygnie się w następnym odcinku.

Tekst podesłany przez Dorotę Sz. Dzięki.

Ostatnia modyfikacja: 1999-09-11