Materialne okruchy historii chcemy przekazywać pamięci następnych pokoleń, konserwujemy i pielęgnujemy.
Memuary z okresu Polski Jagiellonów zna niewielu. Dawne malarstwo, rzeźba, wyroby artystycznego rękodzielnictwa tkwią w muzealnych gablotach. Pozostaje jeszcze ogromne bogactwo jakim są nazwy geograficzne.
Arbitralną decyzją powziętą bez konsultacji z mieszkańcami, z dniem 1 października 1977 roku zmieniono sto dwadzieścia nazw miejscowości w pięciu województwach południowo zachodnich. (sic!)
Stare nazwy miejscowości w Beskidzie Niskim i Bieszczadach były nierozerwalnie związane od wielu wieków z dziejami tych ziem. Dzięki utworom Kraszewskiego, Fredry, Blizińskiego, Pola, Goszczyńskiego, Bratnego, Gerharda, działalności Kazimierza Pułaskiego, weszły zarówno do literatury jak i podręczników historii.
Zmiana nazw bieszczadzkich wywołała wielkie poruszenie w kręgach turystycznych, naukowych i literackich.
Komisja Turystyki Górskiej wnosząc interpelację do sejmu argumentowała: "...słowiańska nazwa wsi Smerek jest powszechnie używana przez wszystkich górali polskich aż po Cieszyn na oznaczenie świerku".
Na łamach "Twórczości" pisał Jarosław Iwaszkiewicz "...dlaczego zmienia się piękne Listkowate na banalne Lisówek. (...) Ile osób trudziło się nad tymi przemianowaniami? Chłopi na pewno mówią: no to pójdziemy do Mordowni. Nie ma to jak nasze Huwniki! I nikomu do głowy nie przyjdzie powiedzieć - do Wiarskiej Wsi."
Sprawa nazw odżyła od nowa na początku 1981 roku po interwencji tygodnika "Kultura". Komisja Ustalania Nazw Miejscowości i Obiektów Fizjograficznych jednomyślnie opowiedziała się za anulowaniem niefortunnego zarządzenia z 1977 roku.
Na szczęście jeszcze wszystko udało się naprawić. Na mapie wciąż istnieją: Wołosate, Sianki, Dwernik choć nie wiadomo jakie rezultaty dałaby radosna twórczość kreacyjno-nazewnicza gdyby nie społeczny protest.
"Spór o Bieszczady" Witold Michałowski i Janusz Rygielski.