Dariusz Porada prezentuje:

friend story .....

........ co warto wiedzieć o urządzeniach ze zmienną geometrią krzywek

Friendy są jedynymi urządzeniami do asekuracji, pracujących w rysach o ściankach z równoległym przebiegiem, czy nawet delikatnie rozwartymi. Krzywki frienda opierają się o powierzchnię rysy w podobny sposób jak wspinacz pokonujący gładki komin techniką rozporu. Wspinacz opiera swoje ręce i nogi o ściany komina, a jego masa i kąt zawarty pomiędzy kończynami a ścianami komina (zawsze mniejszy od kąta prostego) pomaga mu w zwiększeniu siły nacisku na ściany komina. Zasada akcji i reakcji pomaga zarówno wspinaczami jaki friendowi w utrzymaniu się w równoległych ścianach komina. Cztery lub trzy niezależne krzywki stabilizują frienda, i powodują, że może on pracować w rysach o nieregularnym przebiegu.

Hardware........

Pomysł na urządzenie do asekurowania się w rysach wg Raya Jardina ewoluował przez 6 lat. Budowa

krzywki jest delikatnym kompromisem, pomiędzy bezpieczeństwem a zakresem pracy. Wszelkie nierówności skały zmniejszają siłę zamocowania friendów z gładkimi krzywkami, dlatego znaczniej lepiej pracują krzywki z naciętymi ząbkami. Dobór materiału na krzywki nie jest prosty. Dural nie może być za miękki, bo doprowadziłoby to do ścięcia krzywki pod wpływem udaru. Nie może być zbyt twardy ponieważ grozi to wypływaniem frienda z miększych gatunków skały. Znaczenie ma również szerokość powierzchni pracującej krzywki.

Historia ............

Można z powodzeniem założyć, że era modernistycznego wspinania rozpoczęła się w 1978,kiedy friendy oraz SLCD (ang. Spring Loaded Camping Device – pol. elastyczne osadzane krzywkowe urządzenia) pojawiły się po raz pierwszy na scenie wspinaczkowej. Rozwijane w sekrecie prze Raya Jardina pomysły na optymalne zastosowanie poprzeczki do regulacji kąta rozwarcia przyniosły skutek. Friendy zrewolucjonizowały asekurację w rysach o równoległym przebiegu, spowodowały również przyspieszenie zakładania punktu asekuracyjnego. Niebagatelny też jest fakt, że nie niszczyły skały przy osadzaniu. Friendy nie były pierwszymi kostkami o zmiennej geometrii. Sowieccy wspinacze mieli już gotowe modele swoich rozwiązań, ale jak większość fantastycznych pomysłów sowietów nie bardzo działały w praktyce. Nie da się ukryć, że wyprzedzili w tej dziedzinie dumnych synów Albionu czy zarozumiałych Jankesów. Ten zdumiewający fakt ma swoje potwierdzenie w historii. Tymczasem na scenie pojawia się niejaki Greg Lowe. Swój produkt nazwał “Lowe cam“ i w cichości produkował go od 1973 r.!

Te dość prymitywne z naszego punktu widzenia friendy sprzedawał do 1976 r. Były faktycznie pierwszymi kostkami SLCD, jakie pojawiły się w USA. Friendy te wymagały użycia dwóch rąk do osadzania, a wyjęcie ze szczeliny czasami zależało od naszej determinacji no i od Najwyższego, gdyż miały tendencje do wpełzania w głąb szczeliny. Wzór ten był chroniony patentem. Wspomniany już Ray Jardine – aktywny wspinacz z tytułem inżyniera ,wymyślił nowatorskie rozwiązania techniczne frienda. Wprowadził nowinki techniczne – jak wieść gminna niesie celem zrealizowania projektów wspinaczkowych a nie produkcyjnych! Chowając swoje prototypu friendów i przemykając się niczym Don Pedro z Krainy Deszczowców, Jardine testował swoje 4 krzywkowe urządzenia w celu dopracowania konstrukcji.1980 roku na rynek wchodzi friend w postaci jakiej znamy go dzisiaj. Wiele firm: Wild Country, Trango, Lowe, Cassin, Camalot HB...... i wiele innych uważa że ich konstrukcja jest nowatorska. Tak naprawdę wszystkie stosują rozwiązania Lowe i Jardina.

Atesty .....

Nie ma uniwersalnych a jednocześnie kompleksowych metod testowania friendów. Standardy które istnieją, podlegają dość sporej interpretacji, aby nie powiedzieć zwykłej manipulacji producentów. Omówię testy którym znani producenci friendów testują swoje wyroby.

Three Sigma : konserwatywna metoda określania wytrzymałości. Polega na wybraniu przez producenta losowej partii friendów i podaje je testowi aż do zużycia włącznie. Różnica pomiędzy testem Three Sigma a innymi metodami polega na tym, że jest uwzględniana dewiacja. Oto przykład : jedne friendy są niszczone pod obciążeniem 3000 funtów ze średnią dewiacji 200 funtów. Następnie wartość dewiacji jest trzykrotnie odejmowana od średniej wytrzymałości. Otrzymujemy wynik 2400 funtów. Jak wykazują statystyki 98 % friednów wytrzymuje próbę niszcząca 2400 funtów.

ISO : jest to oznaczenie aprobujące system kontroli jakości. Produkt ze znakiem ISO jest powtarzalnym elementem pod względem jakości jak i technologii wykonania, oraz sprawdzania pod kątem wad materiałowych. Gwarantuje technologicznie i jakościowo wysoki poziom. Na temat wytrzymałości nie wypowiada się.

CEN: produkt opatrzony tym atestem jest objęty ochroną europejskiego systemu kontroli jakości. W praktyce atest CEN dla friendów oznacza tylko tyle, że umieszczony w testowej stalowej rysie friend powinien wytrzymać udar w linii cięgła dla modułu nośnego obciążenie 5 kN ( ! )

Reasumując – atest atestem a życie ? Obiektywnie trzeba przyznać że renomowani producenci wysoko stawiają poprzeczkę. Klasą dla siebie są produkty Wild Country, Black Diamond, HB, Lowe czy Yates. Należy wystrzegać się friendów nie wiadomego producenta.

jak używać :

  • zawsze ustawiaj moduł nośny zgodnie z kierunkiem osadzenia frienda i przewidywanego udaru
  • nie osadzaj friendów w wątpliwej jakości skale, składowe sił występujących na krzywkach są dużo większe niż przy użyciu kostek
  • w poziomej szczelinie, stosujemy friendy z cięgłem elastycznym
  • friendy ze sztywnym modułem nośnym osadzamy tylko w rysach pionowych.
  • zawsze używaj ekspresu lub taśmy, do “ zmiękczenia “ połączenia z układem asekuracyjnym aby uniknąć wypadnięcia frienda.
  • nie pozwól krzywkom na przekręcenie wewnątrz rysy, tak osadzony friend nie działa ! (chyba że to ...)
  • 4 krzywkowe friendy FCU ( four cam unit ) są bardziej uniwersalne niż 3 krzywkowe TCU( three cam unit )
  • friendy z tzw. monokablem są przeważnie trwalsze niż z modułem U z racji prostszej budowy

Rysunek powyzej pokazuje w jaki sposób można wspomóc wyciąganie frienda gdy wpłynie za daleko do szczeliny. Linka wspomagająca powinna być średnicy ok. 4mm i proporcjonalnie długa umożliwiając “ poławianie frienda. W sposób dość skuteczny. Drugi patent dotyczy tzw. dwa w jednym. Pchaj i ciągnij – tak w skrócie można określić sposób wyjmowania upartego frienda. Oczywiście obydwa sposoby zastosować można tylko do friendów z sztywnym modułem nośnym.

kryterium asów :

Żadna z firm produkujących SLCD nie pokrywa swoich rozmiarów z innymi firmami. W praktyce oznacza to że nr 4 Wild Country to nie koniecznie nr 4 HB. Zróżnicowanie polega również na konstrukcji modułu nośnego. Na rysunku z lewej strony moduł sztywny – ulubiony przez rycerzy Albionu z prawej zaś nowa fala – moduł elastyczny. Markowe friendy kosztują odpowiednio do swoich parametrów.

Friendy które mogą pracować w bardzo szerokim kącie rozwarcia – tzw. parasol – kosztują bardzo dużo CAMALOT firmy Black Diamond nr 5 –ceni się na 90$.Zaletą tego frienda jest jego wytrzymałość i zastosowanie. Wadą cena i waga. Fakt bezsporny: ceny friendów firmy BLACK DIAMOND wahają się w granicach 60 - 90 $ za sztukę w rozmiarach. Kolejną firmą “topową “ jest WILD COUNTRY – friendy zwane przez angoli “ TECHNICAL “ oraz “ FORGET” to popularne i u nas przyrządy. Są starannie wykonanie i bardzo niezawodne. Bardzo dobrze znoszą ciężkie warunki pracy. ich ceny kształtują się na poziomie 57$ do 65 $ za sztukę.

Nie chciałbym omawiać wszystkich dostępnych w sprzedaży producentów SLCD – gdyż nie to jest celem tego artykułu. Pragnę zasygnalizować nową jakość w technikach stosowania SLCD poprzez ich lepsze poznanie.

opieka :

  • dbamy o higienę naszych friendów, nie traktujmy ich jako przyrządów obronnych na zwyczajowych potyczkach w stylu przaśnej zabawy ludowej.
  • po intensywnym sezonie czyścimy dość dokładnie – jak ? Ano łapiemy za moduł a łeb wkładamy do gorącej wody ! W wodzie powinien być rozpuszczony detergent w miarę delikatny, i poruszając krzywkami za pomocą cięgien wypłukujemy zanieczyszczenia i stare powłoki smaru. Po wysuszeniu ( starannym !) okolice krzywek delikatnie smarujemy smarem z zawartością grafitu. Ale to musi być smar wysokiej jakości najlepiej renomowanych firm produkujących łożyska. Żadne silikonowe cudeńka a już na pewno nie WD-40 – cudowny lek na ......wszystko.
  • zwracamy uwagę na strzemiona z taśmy czy aby nie noszą śladów przetarć lub nadszarpnięć

friendy a sprawa polska :

Polski rynek dla kupujących friendy właściwie nie istnieje. Wynika to po części z małego popytu ale też z kalkulacji cenowych .Na zachodzie czasami jest po prostu taniej. U nas można kupić wyroby WILD CONUTRY ok. 200 pln za sztukę lub firmy HB w podobnej cenie.

O amerykańskich produktach należy pomarzyć –cena jest po prostu zaporowa. Można kupić zamawiając bezpośrednio w USA przez Internet ale to i tak jest drogo. Dlatego cieszy fakt, że firma WIELICKI SPORT zaczęła sprowadzać do Polski bardzo udane friendy firmy TRANGO.

Firma ta istnieje mocno na trudnym rynku amerykańskim i można jej wyroby obejrzeć w wielu magazynach wspinaczkowych. Friendy mają zróżnicowaną kolorystykę w zależności od wymiaru. Cena jest przystępna – więc może friend stanie się przyjacielem wielu z nas. Warto mieć go w swoim rynsztunku bojowym. Jest doskonałym uzupełnieniem tradycyjnego żelastwa.

Dziękuję Kasi ,Piotrkowi i Wacławowi za pomoc przy pisaniu artykułu. Wykorzystałem art. z magazynów CLIMBING .

Ó by Darek Porada luty 1999


[Home] [Wspinaczka] [Turystyka] [Ludzie gór] [Galeria górska] [Linki] [Kontakt]